23.10.2014

Lindt Excellence Dark, Lime Intense



Cytrusowa jesień

Mam wrażenie (i nie tylko ja), że ostatnio na blogach słodyczo/śniadaniowo/żarciowych zaroiło się od produktów Mullera. Ja sama nie jestem wyjątkiem. Żeby więc nie zasypać (czyt. oblać) totalnie tej części blogosfery jogurtami, deserkami, mlecznymi ryżami i mlekami smakowymi odsunęłam na inny termin otwarcie Muller Reis z rabarbarem. Ino tylko sprawdzę datę ważności, bo nie uśmiecha mi się jeść przeterminowany produkt. Stanęłam więc przed zadaniem, co wybrać? Szybkie spojrzenie do pudełka ze skarbami i mam, to będzie odpowiednie. Wprawdzie  ta czekolada nie jest za bardzo odpowiednia na tę porę roku,  ale na zimę tym bardziej nie, a do wiosny nie przetrzyma. Znaczy tyle, że produkt jest bardziej letni niż zimowy ale jeśli smak jest dobry to cały rok można jeść, nie?
Lindt Excellence Lime Intense, ciemna czekolada z limonką. Wypatrzyłam ją po raz pierwszy w gazecie, już daaawno. Jeszcze przed lipcowym wylotem. Jednak dopiero udało mi się ją kupić jakoś w hmm sierpniu albo wrześniu. I będąc zupełnie szczera mało mnie nęciła, nie wołała syrenim głosem „Weź mnie, weź mnieee”. Jednak z braku ciekawszych produktów stwierdziłam, ze Lindt to Lindt, i przynajmniej jako tako smaczne to będzie. No i jeszcze była kwestia ochroniarza, który z dziwnym wzrokiem obserwował moje poszukiwawcze manewry. Rozumiecie, chciałam mu udowodnić, że jednak coś wezmę i nie jestem złodziejką na rozeznaniu. I tak rzucając ostatnie zwycięskie spojrzenie panu ochroniarzowi „Widzisz, kupiłam coś. Moja gimnastyka przy półkach nie była bez sensu, jestem uczciwą obywatelką” wyszłam, dzierżąc w dłoniach limonkową czekoladę z niejasną myślą, że to było całkiem bez sensu.

Smak: sam zapach upajał. Głęboko kakaowy z cytrusową nuta i lekką słodyczą. A smak! A smak jest jeszcze lepszy. Naprawdę uwielbiam ciemnie czekolady Lindta. Przy nich odczuwa się przyjemność smakowania wyraźnego smaku kakao, jednocześnie nie czując jak gorzkość zalewa kubki smakowe. Jest idealnie słodkie, nie do zasłodzenia, do kosztowania. Przez całość nieśmiało przebija się lekko kwaskowaty i równocześnie słodki smak limonki. Trochę przypomina mi owocowe galaretki, tylko, że to jest mniej słodkie. Jednak jest pewno ale, kawałki limonki. Jak czekoladę się po prostu gryzie i połyka to nie przeszkadzają, ale jak już człowiek chce się delektować i trzyma kostkę w ustach do rozpuszczenia, to już jest pewien problem. Skórki są tak takie gumowate i trochę twarde, a po rozgryzieniu gorzkie. Nie przeszkadza to w przyjemności jedzenia ale troszkę drażni podniebienie. 
Z tego to też powodu nie mogę dać pełnych punktów, wolałabym nieco bardziej miękkie kawałki
Ocena: 9/10
Kaloryczność:100g/519kcal
Gdzie kupiłam: Społem
Cena: zabijcie ale nie pamiętam, poniżej 10zł

Zdecydowanie muszę dokupić czekolad, mam ich za mało.
Pa

41 komentarzy:

  1. charlottemadness23.10.2014, 06:32

    racja ;) te kawałki limonki są trochę twardawe. Ale cytrusowy zapach jest przepiękny ;)
    Nie mogę się doczekać kiedy w sklepie pojawi się nowa wersja Heidi (zimowa) ;) Najbardziej kusi mnie o smaku Brownie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się trochę obawiam tych czekolad... Nadziewane tabliczki od Heidi to nowość, warianty smakowe przywołują na myśl Wedla (choć przecież Lindt też robił podobne :D). Ale i tak czy siak - na pewno zakupię całe trio.

      Usuń
    2. Liczę, ze pojawią się w Piotrze i Pawle, tak jak letnie limitki. Ślinie się do Brownie i Creme Brulee :D

      Usuń
    3. Ja też się ślinię, chętnie przygarnę :) po długich tygodniach fazy na ciastka i wafelki wróciła mi ochota na czekoladę.

      Usuń
  2. Ja się kiedyś zawiodłam na czekoladach Lindt kupiłam smak chilli a tam tego chilli tyle co na lekarstwo a ja myślałam,że kto jak kto,ale Lindt to zrobi pikantną czekoladę:) . Mnie też wnerwia ochrona obserwują bogu ducha winnych obywateli a tych co mają coś na sumieniu to olewają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, zbyt pikantnej nie moli zrobić, bo ludzie mają różną wrażliwość na ostre smaki. Dla mojej mamy Lindt chilli jest jeszcze zjadliwe ale wolałaby żeby był mniej ostry ;)
      Dobrze, ze przynajmniej w Rossmannie nieco zluzowali ale w niektórych nadal strach kupować, bo ochroniarz łazi za tobą i patrzy na ręce.

      Usuń
  3. Nie mam tej czekolady, nie próbowałam jej. Ale kusisz :D. Co do tych kawałków limonki, ich struktura zapewne przeszkadzałaby mojemu Lubemu. Ale akurat to goryczka po przegryzieniu wcale mnie nie mierzi - wszak cytrusy tak mają, że wśród słodyczy i kwaskowatości jest jeszcze odrobina goryczki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie tak ale jednak troszkę to przeszkadzało w odbiorze smaku. Ale spróbować i tak polecam :D

      Usuń
  4. Też zauważyłam mullerowy problem, do którego wiem, że przyłożyłam spory kawał ręki, o ile można tak w ogóle powiedzieć (wszystko można). Na szczęście to już koniec jogurtowych nowości i można pogrzebać trochę w szafce, tym bardziej, że terminy naglą. Druga sprawa - ten ochroniarz. Haha, też tak czasem mam, że kupię coś wyłącznie dlatego, że czuję presję i potrzebę udowodnienia, że nie jestem złodziejem. A jeśli wychodzę bez niczego, to czuję dyskomfort. Trzecia - mnie ta czekolada nie urzeka. Nie jadłam, ale sama kompozycja smaków... no, nie kupiłabym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, można tak powiedzieć. Przez ciebie kupiłam parę Mullerów ;D
      Jak wychodzę bez niczego to mam wrażenie, że zaraz zostanę poproszona o pokazanie zawartości torebki i wezmą mnie na zaplecze, głupie, wiem.

      Usuń
    2. Nie, nie głupie ja mam tak samo i zawsze muszę coś kupić bo mi głupio wychodzić tak ze sklepu...

      Usuń
  5. Gorzka plus limonka? Kuszące połączenie,w sam raz dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Gorzkie/deserowe Lindt są moimi ulubionymi. Ale tej trochę się obawiam przez tą gorzkość? ze skórki (mam taką traumę z dzieciństwa przez gorzkawe kawałki skórki pomarańczy w ciastach).
    A co to uzupełnienia zapasów czekolady - będziesz mieć małą okazję w Lidlu. Polecam wtedy Crusti Choc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm, wprawdzie gorzkość nie jest jakaś mocna ale jednak obecna jest, więc nie wiem czy by ci ta czekolada smakowała.
      Nieeee, Lidl skutecznie obrzydził mi Fin Carre przez te wszystkie promocje. ;)

      Usuń
  7. Czytam, że smakowała Tobie bardziej. Aromat ma cudowny, jednak mając w pamięci Creation Citron Frappe (choć nie ma tu co porównywać) wybieram cytrynowe nadzienie.
    A co do Heidi, czy wszyscy producenci muszą odhaczyć znane trio Brownie/Creme Brulee/Tiramisu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie, citrus była boska i nie ma porówanania, tutaj to jednak trosze te skórki mnie wpieniały.
      Lindt, Wedel nawet Wawel, heh, nic dziwnego, to przecież bardzo popularne desery. Tylko czekać aż Milka wpadnie na ten pomysł ;D

      Usuń
  8. Następna czekolada, którą warto nabyć :) Już mamy taką długą ich listę, że musiałybyśmy kredyt wziąć :D Jednak co jak co ale na Lindt zawsze się pieniądze znajdą :)
    Faktycznie ostatnio tyle Muller'a na blogach, że aż zorientowałyśmy się, że jemy go codziennie xD Albo jogurt albo ryż, zawsze są u na śniadanie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi to mówicie, muszę wygrać na loterii żeby spełnić wszystkie swoje czekoladowe zachcianki ;D
      Dlatego ja zrobiłam przerwę, bo pierwotnie miałam zamiar dzisiaj dać Mullera :D

      Usuń
  9. ten lindt mnie jeszcze nie skusił. rzadko mam ochotę na połączenie cytrusów z kakao. ale dobrze wiedzieć, że trzyma poziom!
    czokoo, skoro ci brakuje czekolady, to może wybierzesz się na festiwal czekolady i słodyczy do warszawy? 14-16 listopada. c :

    ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Festiwal czekolady!? O jezuu, jak mi się pewna rzecz uda, to spróbuje się wybrać.

      Usuń
    2. Szkoda, że w tym samym czasie jest Festiwal Piwa w Poznaniu :P

      Usuń
    3. ej to jak się serio zdecydujesz to może daj znać ^^. przybiłabym ci piątkę czy coś. oczywiście jeśli miałabyś ochotę, nie chcę się narzucać. :D
      ola

      Usuń
  10. Ha! a w mojej Almie właśnie skończyła się promocja na te czekolady ( i sezamowa już jest) ,trzeba będzie poczekać na następną. Ale za to taniej są Creation więc planuje zakup tej nowej o smaku Chocolate Cake i powtórzyć Citron ...alaM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolejny powód dla którego powinnam się udać do Warszawy ;D Lindt Chocolate Cake brzmi przepysznie.

      Usuń
  11. Smaki w czekoladzie kompletnie nie moje, nie cierpię połączenia czekolada+ cytrusy tak samo jak czekolada+mięta :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To rzeczywiście nie ma sensu byś próbowała :D

      Usuń
  12. Matko jak ja kocham twój blog. Jestem teraz na diecie dlatego nie mogę jeść nic słodkiego, ale lubię czytać o tym co nowego zjadłaś. Niemal czuć smak tych wszystkich pyszności:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ej, bez kitu, ja robię to samo. Dalej czytam u Czoko o słodyczach, chociaż teraz sama nie mogę ich jeść. Tylko jeszcze nie wiem czy to taki substytut czy akt masochizmu :D

      Usuń
    2. No to jest nas więcej! Nie ma to jak zajadać się serkiem wiejskim i czytać o czekoladach/ciastkach/lodach :D

      Usuń
    3. Czego wy się tak katujecie? Kostka czekolady by nie zaszkodziła ;D

      Usuń
    4. E tam, zaraz katujecie :D. Wiadomo, że jak nie będę mogła wytrzymać bez cukru, to sobie na chwilę odpuszczę, bo inaczej będąc bardzo wkuhwionym człowiekiem, pozabijałabym wszystko wokół siebie. Ale to raz na jakiś czas, gdyż coś czuję, że u mnie nie skończyłoby się na jednej kostce (zwłaszcza jeśli to jest Lindt). Dlatego wolę sobie raz na jakiś czas zrobić Wielkie Święto Lasu i zjeść całą :D. Miszczynie cudownych diet i trenerki wszystkich Polek byłyby takim działaniem pewnie oburzone, no ale co ja mogę ;).

      Ale jakby ciastka odchudzały, to byłoby wspaniale. Serek wiejski jest taki okropny... ;)

      Usuń
    5. Nie wiem jak ludzie mogą jeść serek wiejski, próbowałam różne kombinacje, na słodko, na słono i za każdym razem po paru łyżkach kapitulowałam niczym Paryż w 1940 ;D

      Usuń
  13. Faktycznie jest coś ostatnio z tymi Mullerami, robimy im niezłą reklamę :> Uświadomiłaś mi, że i u mnie niedługo będzie kolejny opis.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kupiłam kolejny produkt Mullera ;D

      Usuń
  14. ja akurat średnio lubię tę serię, jakoś limonka w czekoladzie mnie nie nęci. Wolę się zapchać karmelllową Wedla :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam wszelakie czekolady, oprócz białych, a ciemne to w ogóle pychotka, tym bardziej z dodatkami. Skusiłaś mnie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam się na przyszłość ;D

      Usuń
  16. jak chcesz dokupić czekolad to w kauflandzie jest teraz promocja na duże Ritter Sport, ja kupiłam wczoraj Biscuits & Nuts za 6,66 :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mów do mnie jeszcze :( Miasto wojewódzkie a tak słabo ze sklepami :(

      Usuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.