11.10.2014

Heidi Thailand Dark chocolate with lychee, grapefruit and sesame



Heidi w Tajlandii

„Baby z natury są niezdecydowanie” – takie zdanie znalazłam na przypadkowo znalezionym blogu. I co gorsza nie jest to blog pisany przez zakompleksionego gimnazjalistę, który o „babach” wie tyle, ile mu demotywatory, czy inne kwejki powiedzą. Jest to blog pisany przez kobietę, wydaje się wyzwoloną, ale chyba nie w kwestii stereotypów. Czy są kobiety niezdecydowane, które z paru możliwości nie potrafią wybrać jednej? Owszem są takie. Ale, są też tacy faceci. Faceci, którzy nie potrafią się zdecydować czy lepszy będzie Samsung czy Apple, czy brać stronę mamusi czy żony, czy też na jaki film pójść danego dnia. Niezdecydowanie nie  leży w naturze kobiecej, to leży w naturze ludzkiej. Są ludzie o charakterze przywódcy i tacy co czekają, aż się za nich podejmie decyzję*. Ja osobiście nie miałam problemu z podjęciem decyzji którą czekoladę otworzę teraz. Nie potrzebowałam faceta by wybrał za mnie, taka ze mnie niekobieca baba.
*lepiej skończę zanim ten wstęp zmieni się w wykład o feminizmie, rolach kobiecych i co jest uwarunkowane przez naturę, a co przez  tradycję, historię i wychowanie dziewczynek
Heidi SummerVenture Thailand, gorzka czekolada z liczi, grejpfrutem i sezamem. Po pierwsze, nie gorzka ale deserowa, z 50%masy kakaowej ten produkt nie zalicza się do gorzkich. Po drugie: sezam? Super, a jakiś czas temu marudziłam, że nie ma właściwie czekolad z tym składnikiem. A po trzecie… ostrzeżenie na końcu składu „Zawiera sezam”.  Czekolada z sezamem zawiera sezam, niespotykane! Te ostrzeżenie naprawdę było konieczne? Przecież na opakowaniu mamy obrazek przedstawiający między innymi sezam. W opisie mamy podany sezam. Producent musi mieć naprawdę niską opinię o inteligencji konsumentów.
Pisałam już o jednej czekoladzie z tej serii, była to wersja mleczna z mango i orzechami  (India). Nie jadłam tylko Casablanki i chyba nie będę miała szansy jej zjeść, bo coś jej nie widziałam ostatnio w Piotrze i Pawle. Ale i tak bardziej mnie interesowała Tajlandia. Liczi jadłam i lubię, grejpfrut lubię, sezam również posiada moja sympatię, a masa kakaowa nie straszyła gorzką ilością surowca. Tylko brać.

Smak:  na początku to zaczęłam namiętnie niuchać czekoladę. Nie dziwcie się, pachniała bosko. Trochę kakaowo ale głównie dało się wyczuć cytrusową nutę pochodzącą z grejpfruta. Ze smakiem jest odwrotnie, przede wszystkim czujemy delikatną cierpkość kakao. Ale spoko, bez obaw, to nie jest cierpkość wykrzywiająca gębę tylko bardzo  subtelne zgłoszenie się kakao. Słodycz jest delikatna, zdecydowanie nie jest to przesłodzona czekolada. Oprócz tego czuć lekki grejpfrutowy kwasek, który nadaje produktowi lekkości i letniego odświeżenia. Tu i ówdzie znajdują się ziarenka sezamu jednakże prawie nie czułam ich smaku, pozostają na języku po roztopieniu się czekolady. A liczi? Lekki smak tego owocu znalazł się w tej tabliczce, jednak dla mnie, był on przytłoczony  cytrusowym posmakiem grejpfruta. 
Sama nie wiem co myśleć o tej czekoladzie, połączenie smakowe i zapach były obiecujące jednak ostateczny efekt nie spełnił moich wygórowanych wymagań. Jest bardzo dobra, zjadłam ją z czystą przyjemnością i z pewnością polecę ją każdemu, komu nie szkoda kasy. Jednakże na kolana mnie nie powaliło, tyłka nie urwała, pieśni pochwalnych nie wywołała.  Przy Lindtcie ten sezam wypadł słabo, a liczi w mojej opinii było za mało intensywne.
Ocena: 8/10
Kaloryczność: 100g/580kcal
Gdzie kupiłam: Piotr i Paweł
Cena: 6,99zł

Stara wiadomość ale dopiero wczoraj na nią trafiłam. Przeprowadzone badania wykazały, ze istnieje korelacja między zwiększonym spożyciem czekolady a Nagrodą Nobla. Tak jest, najwięcej noblistów wywodzi się z krajów, gdzie spożycie czekolady jest dość wysokie. To tego, czekam na odpowiednią nominację i na nagrodę, forsa zawsze się przyda ;D
Pa

29 komentarzy:

  1. Niespotykane połączenie smakowe fajne:) , Co do Nobla to i ja poproszę o nominacje:). Maż kochany zamówił mi i Jasiowi 2paczki m&m-sów z masłem orzechowym ach jak ja je uwielbiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podzielimy się nagrodą :D M&M z masłem orzechowym <3 czeka cię prawdziwa uczta :D

      Usuń
  2. Fajnie smaki połączyli, kusząca mieszanka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Połączenie rzadko spotykane, to prawda :)

      Usuń
  3. Tak, dokładnie nowa studentka:) Żubrów jeszcze nie widziałam, czas się chyba zacząć rozglądać! Chociaż znajomi to mnie straszyli niedźwiadkami polarnymi:)
    Liczi i grapefruit super, szkoda, że nie trawię deserowych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To życzę powodzenia na studiach :)
      Uuuu, no ja mam to szczęście, że tylko prawdziwie gorzkich nie trawię ;)

      Usuń
  4. Niezdecydowany facet jest gorszy, niż niezdecydowana kobieta. A co do decyzji, to przy zakupach najlepszym wyborem jest zawsze "to i to, o, i tamto też" ;)
    A co do czekolady, to gdyby wywalić sezam i zamienić gorzką na mleczną mogłoby być pysznie, tak myślę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, jakby człowiek był bogaty to by nie musiał stawać przed wyborem, którą czekoladę wybrać, tylko brałby wszystkie, które mu się spodobały :D

      Usuń
    2. Musiałabym wtedy chyba mieć osobny pokój na czekolady :D

      Usuń
    3. Ja sobie wyobrażam coś wielkości Fabryki czekolady Willego Wonka ;D

      Usuń
    4. Ahahahaha niegłupi pomysł :D

      Usuń
  5. Wczoraj byłam w sklepie ze znajomym i proponował mi, żebym wzięła sobie kilka tabliczek (rożnych) Heidi. Wybrałam inne firmy, bo mimo że już po opakowaniu (i cenie) widać dobrą jakość tej, to jakoś... nie wiem, nie kusi mnie. A już tym bardziej owocowe połączenie smaków. Ale cieszę się, że Tobie smakowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakby była o smaku Riso to byś pewnie wzięła, co? ;D

      Usuń
  6. Hm, ja na Nobla chyba nie mogę liczyć w takim razie. :<
    Połączenie smakowe znów ciekawe, nie wiem czy dopiero teraz pojawiły się na półkach sklepowych takie kompozycje, czy ja nigdy nie zwracałam na nie uwagi (zazwyczaj wybierając nieśmiertelną truskawkę).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zauważyłam, ze to głównie limitki mają ciekawe kompozycje smakowe, w stałych ofertach królują bardziej bezpieczne smaki :D chociaż rzeczywiście, od paru lat widzę więcej ciekawych i nowych smaków na rynku.

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Pewnie dostępne były tylko w Almie i w Piotrze i Pawle :)

      Usuń
  8. Haha, a ja dla odmiany czułam w tej czekoladzie więcej liczi :D Nie wiem skąd aż taka rozbieżność w percepcji ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie wiem, wcześniej przecież czytałam twój opis, więc się nieco zdziwiłam, że była taka różnica :)

      Usuń
  9. Kiedyś widziałyśmy te czekolady w Kauflandzie ale nie miałyśmy pojęcia czy warto wydać tyle pieniędzy :) Teraz widzimy już którąś z kolei przychylną opinię, więc z chęcią w końcu spróbujemy którąś wariację smakową :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbujcie, a jak się deserowej boicie to zawsze możecie wybrać mleczną lub białą :)

      Usuń
    2. Akurat deserową to jako pierwszą byśmy najchętniej wypróbowały :) Teraz będziemy jej szukać :D

      Usuń
  10. W Piotrze i Pawle jest ogromny wybór czekolad, uwielbiam tam się zaopatrywać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko zauważyłam, że w moim PiP jest nieco mniejszy asortyment, czasami lezę do drugiego, bo tam jest większy wybór :)

      Usuń
  11. Gdy byłam w Almie przejazdem w dużym mieście to ją widziałam...ba! Widziałam też inne smaki tej serii ale jej nie kupiłam i teraz żałuję :/ Mój PiP niestety ich nie ma - złośliwiec!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, w moim PiP chyba tez już jej nie ma, albo tak położyli, że nie zauważyłam. I tak długo leżała ;)

      Usuń