29.10.2014

Baton Grunchy for life: Orkisz



Tylko czemu Grunchy?

Pamiętacie ten szał na dietę Dukana? Na pewno pamiętacie, wszędzie się o tym rozpisywali i pewnie z ¾ gwiazdek żywiło się w ten sposób. Mi wystarczył jeden rzut oka na rozpiskę faz i dozwolonych produktów by stwierdzić, że będę się trzymać od tego z daleka. Nie tylko dlatego, że nie potrzebuje żadnego ubytku w mojej wadze( nie szukam pracy jako eksponat dla studentów uczących się układu kostnego),ale również dlatego, ze to by całkowicie przewróciło mój jadłospis do góry nogami.  Naprawdę, jem mało mięsa, za to wszelkie słodycze, zboża, owoce i warzywa są mi bardzo bliskie. A tu bym musiała początkowo zrezygnować z pysznego, cieplutkiego chlebka  żytniego gruboziarnistego na rzecz takiej przykładowo cielęciny. Nie, dziękuje postoje.  Nie wspominając co dieta wysoko proteinowa może zrobić z nerkami. A zresztą, wystarczy popatrzeć na supernianię żeby wiedzieć, ze nie  warto pędzić bezmyślnie za każdą nową dietą (teraz pewnie jakaś inna jest modna). A teraz przedstawiam produkt, który by zapewne nie zyskał aprobaty doktora Dukana.
Ania, Grunchy for life, Orkisz. Baton powiedzmy że musli, chociaż nigdzie nie widnieje słowo musli, ale dla mnie baton, który w głównej mierze składa się ze zbóż zasługuje na nazwę musli. Żyłabym sobie w błogiej niewiedzy o istnieniu tej linii gdyby nie Olga K i Anonim (nie Gall). Przez nie z większą uwagą przeglądałam półki z batonikami, zdrową żywnością i zbożami. Dopiero przypadkowo w osiedlowym sklepie natrafiłam na te batoniki, leżały w pobliżu kaszek dla dzieci. Oczywiście potem znalazłam je w aptece, a znalazłam je bo szukałam czegoś innego, norma. Na półce leżały trzy wersje, orkisz, owies , orkisz z żurawiną i chyba jakiś z jabłkiem. Wybór ładny i zacny. Wybrałam sam orkisz, bo poczułam mrok w sercu i czarne opakowanie bardziej mi się spodobało. A jeżeli ciekawią was inne bio i niebio produkty Ani to tu macie link do strony. Skład jest bardzo ładny, opakowanie wysublimowane, a zawartość…

Smak: zapach mnie zadziwił, pozytywnie żeby nie było. Pachniał jak toffi, jak najprawdziwsze toffi. To było obiecujące. A smak spełnił tę obietnicę. Słodycz jakby palonego cukru, wymieszana ze śmietanką przypominała mi odpustowe słodkie szyszki z preparowanego ryżu. Dodatek otrębów tylko wzmagał te skojarzenie. Połączenie mąki orkiszowej, syropu ryżowego i tłuszczu sprawiło, że baton nie był rozsypującym się zlepkiem płatków owsianych. Bardziej przypominał miękkie ciasto z ogromną ilością orkiszu. 
Tak, to było dobre, to było naprawdę bardzo dobre. Prosty w sumie skład, prosty ale idealny smak toffi. Wprawdzie bardziej mi smakował batonik Clif, ale to stanowi dobre zastępstwo.
Ocena: 9/10
Kaloryczność:100g/403kcal
Gdzie kupiłam: osiedlowy Chorten
Cena: 2 z groszami


Teraz sobie przypomniałam, ze modna teraz jest dieta bezglutenowa. No cóż, jeżeli komuś to służy, to proszę bardzo. Mi tam gluten nie szkodzi, lubię gluten. Mogę być niemodna.
Pa

42 komentarze:

  1. Myślę, że na zjedzenie batonika o takim składzie i ja mogłabym sobie z czystym sercem pozwolić. A skoro smaczny.. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja bym taki zjadła ... ale w Szczecinie nie ma :( Szukałam już wszędzie nawet w Almie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A w aptece jakiejś, może tam. :)

      Usuń
    2. Dzieki za podpowiedź skorzystam :) Ciasteczka tej firmy są pyszne. Zwłaszcza orkiszowe i kakaowe. I jaki porządny skład. Kto by pomyślał, źe syropem ryżowym można skleić musli. Pozdrawiam :D

      Usuń
    3. Chyba widziałam te ciasteczka w Rossmannie, chyba. Tak mi przynajmniej kojarzy :) Może kupie.

      Usuń
    4. Kupiłam te batoniki dziś w Carrefourze :) Jutro sobie zjem :D

      Usuń
    5. Pyszne są ! Podobne do tych okrągłych sztukowych pakowanych po 7. Są w róznych smakach jakby co :D

      Usuń
  3. Nie lubię takich batonów, jako przekąskę wolę owoce, albo orzechy "luzem". Dieta bezglutenowa to zło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na dzisiejszą przekąskę zjadłam trzy małe kromki chleba, jogurt, kawałek czekolady i bułkę słodka z budyniem. Nadal jestem głodna i debatuje czy teraz czy później zjeść jabłko. Orzechami bym się nie najadła, samym batonikiem zresztą też, zwłaszcza teraz jak jest zimno.

      Usuń
    2. Ja teraz prawie nic nie jem, nie mam apetytu jak jestem chora, tylko słodycze bym wcinała :/
      Ale i to bardziej "oczami", bo po paru kostkach czekolady mam dość.

      Usuń
    3. Ostatnio to wchłaniam jedzenie niczym odkurzacz i to głównie pikantne/słone. Na słodycze mam mała ochotę.
      Zdrowia życzę, bo widać go potrzebujesz :)

      Usuń
  4. Lubię takie batoniki:) na diecie jestem ciągle:),ale to bardziej na takiej co ogranicza po prostu jedzenia nie 3kanapki a jedna:) . Dieta Dukana jest bardzo obciążającą nerki a teraz nagonka na gluten i laktoze nagle całe społeczeństwo ma alergie pokarmowe . Jedna reklama mnie bawi o płatkach kukurydzianych,że są teraz bez glutenu a na boga kiedy miały ten gluten?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty stosujesz klasyczną dietę MŻ ;D Własnie, słyszałam, że Dukan może zaszkodzić nawet zdrowym osobom, a co dopiero mówić o takich co już mają problemy z nerkami.
      Napis "bez glutenu" to teraz taki odpowiednik "Eko/Bio/Fitness/Light", jest popyt, więc producenci korzystają. ;D

      Usuń
    2. Platki kukurydziane mialy gluten od zawsze w postaci slodu jeczmiennego, niestety duzo jest takich pulapek i ludzie nie majacy problemow z glutenem nie zdaja sobie nawet sprawy :)

      Usuń
  5. Ja kocham gluten :)
    Batoników tych nigdzie nie widziałam,...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Była też mowa, ze w Carrefourze były te batoniki :)

      Usuń
  6. Uwielbiamy je :) Nie kupujemy np snickersów i tego typu produktów, bo zastępujemy je tymi batonikami :) Wbrew pozorom dużo ludzi choruje na nietolerancję glutenu a nawet o tym nie wie więc miło, że teraz np płatki są bez niego, wtedy można spokojnie po nie sięgnąć (wcześniej zawierały słód jęczmienny a teraz nie) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę się mylić ale jak dla mnie producenci żywności bezglutenowej ostro demonizują gluten i za bardzo zwalają na niego winę za wszystkie dolegliwości. Trudno każdy może dostrzec u siebie nietolerancje glutenu patrząc na same objawy. A zresztą za chwilę "naukowcy" znajdą kolejny zły element w naszej diecie, który powinno się eliminować ;)

      Usuń
    2. Też uważamy, że wiele tego typu odkryć naukowców jest grubo przesadzonych, gdzie w efekcie producenci żywności i nie tylko, zbijają ogromną kasę. Jednak faktem jest, że gdy ograniczy się spożycie glutenu do minimum, wiele dolegliwości bólowych ustępuje, więc i tak jest to lepsza alternatywa niż zażywanie paczki ibuprofenu dziennie ;) Jedna z nas jest celiakiem i na szczęście okres zupełnej eliminacji glutenu już minął, więc ciastko czy chleb nie zabije ale to nie zmienia faktu, że samopoczucie i tak nie jest po nich najlepsze. Nie jesteśmy zwolenniczkami tego, aby czegoś w codziennej diecie zupełnie unikać, tylko wyznajemy zasadę naszego taty "wszystkiego, ale po trochu" :D Nie ma co przesadzać i popadać w paranoję :)

      Usuń
    3. O takie podejście to ja lubię "wszystkiego po trochu" :) Wiadomo, zę jak coś zmienia samopoczucie na gorsze to lepiej tego unikać (jak w przypadku celiakii) ale mi się wydaje, że w pewnych kręgach to nie chodzi o zdrowie czy dolegliwości, ale o to by schudnąć, bo i takie kwiatki słyszałam.

      Usuń
    4. Wiadomo, że niektórzy by schudnąć chwytają się wszystkiego. Jednak jeżeli jest to robione z głową to i ograniczając gluten można zgubić parę kilo i czuć się przy okazji lepiej :)

      Usuń
  7. Do diaska z wszelkimi dietami... grrr....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę się podpisać pod tym wnioskiem :D

      Usuń
  8. To teraz czas na Owies. Serio, szukaj i kupuj!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet za bardzo szukać nie muszę ;D

      Usuń
  9. jestem zszokowana, ze to ma taki dobry sklad. Zwykle te batony musli to jakas makabra glukozowo-fruktozowa z margaryna. A Tutaj? no prosze, ideal!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Własnie, lepiej kupić to niż te inne batony (chociaż przecież też je lubię ;D)

      Usuń
  10. Uwielbiam takie batoniki! Tego jeszcze na oczy nigdy nie widziałam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zanim mi dziewczyny w komentarzu napisały o nich to tez nie widziałam ;)

      Usuń
  11. Kurczę, nawet elegancki skład! To może być naprawdę smaczne :). Pewnie nie spróbuję, bo nie będzie okazji - ale fajnie, że takie produkty się pojawiają na naszym rynku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jeszcze w dość przystępnej cenie, dobra cena, dobry skład i dobry smak. Lubię jak producenci się starają :D

      Usuń
  12. Jedyny batonik jaki lubię to ten z Cini minis (czy jak to się pisze :D).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten jest lepszy i zdrowszy ;)

      Usuń
    2. No tak, ale ja to jem dla smaku nie dla zdrowia... ostatni raz zdarzyło mi się go zjeść z półtora roku temu ;). No i z tydzień temu, ale we śnie :D.

      Usuń
  13. Oj... twoja recenzja zachęca do zakupu, muszę go mieć :)) W którym Chortenie go upolowałaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Mickiewicza, niedaleko galerii alfa tylko po drugiej stronie ulicy, zaraz przy przystanku autobusowym. Widziałam też w Cefarmie na Suraskiej.

      Usuń
  14. Bardzo dobry, kupiłam w sklepie z ekologiczną żywnością. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bardzo dobre miejsce, jeżeli ktoś jeszcze szuka gdzie kupić ten batonik :)

      Usuń
  15. Ja go dziś znalazłam w Polo. Batonik przeeee pyszny ;D koszt 2 zł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I warty tych dwóch złotówek :)

      Usuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.