23.09.2014

Reese’s Sticks



Masło masłu nierówne

Ostatnio miałam szansę przekonać się, ze owszem, istnieje coś takiego jak niedobre masło orzechowe. I już mnie nie dziwi jak ktoś mówi, iż nie lubi takich produktów.  Rzeczywiście, jak ktoś swoje pierwsze spotkanie z masłem orzechowym miał z mało smacznym przedstawicielem takich smarowideł, to normalne jest, że do dalszych eksperymentów go nie ciągnie. Ale może na tym skończę, recenzję tego mało udanego produktu zostawię na inny czas. Teraz może coś baaaardzo udanego i smacznego.
Reese’s Sticks czyli dwa wafelki z nadzieniem z masła orzechowego, oblane mleczną czekoladą. I jest to mój ostatni produkt Reese’s, mój smutek i żal jest iście niewysłowiony. Ale to nic, przejdzie mi. Mam w końcu jeszcze na liście parę produktów Reese’s, których nie próbowałam. Za jakiś czas może spróbuje je zakupić. Zwłaszcza, że te produkty są dostępne w internetowym sklepie sprzedających produkty amerykańskie, o którym już tyle razy pisałam, że może przestanę, bo mnie jeszcze o reklamę posądzicie. Z góry już pewnie wiecie jaką ocenę wystawię temu wafelkowi, w końcu to Reese’s.

Smak: polewa z czekolady mlecznej jest przyzwoita. Wiadomo przecież, Reese’s nie kupuje się dla czekolady, więc wystarczy żeby nie miała smaku zjełczałego tłuszczu, i tak jest w tym przypadku. Obiektywnie rzecz biorąc jest nieco za słodka ale mając na  uwadze dalsze elementy to nie jest to jakaś wielka wada. Po prostu jest to wystarczająco dobra polewa czekoladowa, bez kakao ale i bez rozczarowania. Wafelek jest mniej suchy czy delikatny niż taki z Prince Polo. Jest to solidny, nie wilgotny i nie sypiący się wafel, który z łatwością można oddzielić od nadzienia. A jak wiadomo najlepsze jest nadzienie. 
Tak, to jest to, co w Reese’s kocham najbardziej. Prawdziwy, słonawy smak masła orzechowego. Trochę tłustawe, nieco suche ale ten smak jest boski. Dzięki soli czekoladowa polewa przestaje być przesłodzona, za to zyskuje na smaku. W tym wafelku czuć prawdziwe fistaszki. Całość jest orzechowa, delikatnie słona, czekoladowa i chrupiąca. Czy mogę prosić o więcej?
Ocena:10/10
Kaloryczność: porcja (opakowanie czyli dwa wafelki)/220kcal
Gdzie kupiłam: USA
Cena: jak wyżej

Mam wrażenie, że przez pobyt w Nowym Jorku trochę mi odbiło z amerykanizacją. Najpierw masło orzechowe (ale to już nawet było przed, tylko teraz się pogorszyło), potem w Biedronce dokupiłam syropu klonowego (bo mi posmakował, a w B był akurat dość tani) a teraz jeszcze Pumpkin Pie (eeee, tarta? placek? ciasto? na pewno dyniowe). Jeszcze trochę a zacznę gadać z charakterystycznym akcentem i nosić kowbojski kapelusz. Da się to zatrzymać? Głupio będę wyglądać w kowbojskim kapeluszu.
Pa

43 komentarze:

  1. Jak dla mnie to możesz nawet wstawiać linki tych sklepów z Reese's:) bo chętnie bym zjadła coś takiego a wafelków nie lubię no,ale to ma masło orzechowe. Mój były kiedy wyjechał do Anglii to po 2m-cach gdy dzwonił stęskniony mówił już z akcentem,kazał się nazywać angolem i zapominał już polskich słów on był już bardziej angielski niż anglik no,ale to był debil Tobie przejdzie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam o takich ludziach co po miesiącu pobytu w WB byli bardziej brytyjscy od królowej a język polski stał się "trudna język" ale miałam szczęście nie spotkać jeszcze takich ludzi :D

      Usuń
  2. A to bym zjadła z przyjemnością.
    A co do Twojej amerykanizacji, to nie wiem czy coś Ci to pomoże, ale ja do tej pory gadam o Brukseli i belgijskich gofrach i czekoladkach;]

    OdpowiedzUsuń
  3. Chcęęęę! A co do amerykanizacji, to ostatnio piję kawę z syropem klonowym :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę musiała to wypróbować, na razie to leje głównie do placków, owsianki, koktajli owocowych, jogurtu... :D

      Usuń
  4. Chcę taki paluszek, chcę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic dziwnego, to Reese's ta marka wywołuje takie reakcje :D

      Usuń
  5. Pragnę to zjeść. Ojeju, jak bardzo...
    Dochodzę do wniosku, że sprowadza mnie tutaj jakaś chora chęć dręczenia samej siebie ;)
    ---
    http://takeittasty.blogspot.com
    http://facebook.com/takeittasty

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wchodzę na strony z zagranicznymi słodyczami w tym samym celu ;D

      Usuń
  6. Wyglądają zachęcająco:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie próbowałam, boję się zakochać :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to jest ryzyko, zakochasz się, będziesz cierpieć i usychać z tęsknoty ale moim zdaniem warto dla tych kilku chwil przyjemności :D

      Usuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. Aaa, mam to, mam to :) Ja już zacznę wyjadać moje Reese's zapasy, to też będę dodawać i wtedy porównamy wrażenia.
    P.S. Sorry za usunięcie poprzedniego - to była dokładnie to samo, co tu, tylko próbuję opanować konto na bloggerze. Wiesz może, czy mogę jakoś dodać tam swojego bloga, jeśli jest postawiony na wordpressie a nie blogspocie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobra, oficjalnie wkurza mnie fakt, że nie potrafię dodawać komentarzy, które byłby podpięte pod mojego bloga jednocześnie mając avatar.
      Widziałam, że kilka osób komentuje poprzez google+ - jak to zrobić?
      Druga sprawa: może ktoś jednak wie, jak w wordpressie ustawić sobie avatar?

      Usuń
    2. No to czekam na wrażenia.
      Wiesz, ja tego nie ogarniam. Przez google+ nie komentuje, może ktoś bardziej mądry się znajdzie.

      Usuń
  10. Nikt nie wygląda głupio w stetsonie. Nikt.

    Co do produktu, to wierzę, że to jest szatańsko pyszne. I tym oto sposobem wracamy do tematu bałdzo, bałdzo brzydkiego uczucia, jakim jest co? Zazdrość :D.

    ps. to "masłowi" to tak specjalnie :D? Chcesz wywołać Szalonego Pytajnika z tej głuszy, w której najwyraźniej się zaszył :D?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to byłabym pierwszą jednostka, która by to osiągnęła ;)
      Oj tam brzydkie, odrobina zazdrości jeszcze nikogo nie zabiła (odrobina, wielka zazdrość trochę ofiar ma na koncie)
      Nie *wstyd*, miałam wtedy zaćmienie umysłu i nie mogłam sobie przypomnieć odpowiedniej formy, wyszło to co wyszło. Poprawię zanim pojawi się nieproszony gość ;D

      Usuń
    2. Ale... Poprawna forma to "masłu". :D

      Usuń
    3. ... zaczynam mieć uraz do tego słowa ;). Tym razem to moje nieuctwo jest winne.Mea culpa

      Usuń
    4. Będziesz miała jeszcze większy uraz :D. "Maśle" było poprawnie. Całkiem możliwe, że forma "masłu" też jest akceptowana, ale w słowniku znalazłam "maśle" :D.

      Usuń
    5. Ciiiicho!!! W sieci krąży artykuł o podobnym tytule, więc to jest błędne to nie będę jedyna z tym błędem ;D
      Można jeszcze do Miodka napisać ale nie wiem czy jemu można wierzyć :D

      Usuń
  11. Mam go, mam! :D Czeka w magicznej skrytce na ''czarną godzinę'' :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym zbyt długo z tą godziną nie czekała ;D

      Usuń
    2. Ach no tak i jeszcze pytanie! Czy to rozczarowanie masłem orzechowym nie jest czasami spowodowane firmą Felix, hmm?

      Usuń
    3. Nie, to inne o którym za jakiś czas napisze. W tej chwili nie mam ochoty to nawet tykać, pójdzie chyba najwyżej jako składnik do ciasta, bo inaczej nie dam rady tego jeść.

      Usuń
    4. Ja tak zrobiłam właśnie z tym od Felix'a (na samą myśl mam mdłości). To masło jest tak paskudne i niejadalne, że zrobiłam z niego ciasteczka :3 Polecam!

      Usuń
    5. Na pewno tak zrobię, bo mnie lekkie obrzydzenie bierze na myśl o normalnym spożyciu.

      Usuń
  12. Pomimo, że właśnie zjadłam ogrooomny obiad, wcisnęłabym tego wafelka :D. Narobiłaś mi smaka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpłacam się za te niemieckie czekolady ;D

      Usuń
    2. Austriackie, moja droga, obecnie w większości austriackie :D

      Usuń
    3. Taki tam skrót myślowy ;D

      Usuń
  13. Dobre batony na prawdę :)
    PensjonatGaborek

    OdpowiedzUsuń
  14. Nigdy jeszcze ich nie jadłem, nawet pierwsze widzę :) ale na pewno spróbuję jak tylko będę miał ku temu okazję

    OdpowiedzUsuń
  15. O rany,w Biedronce jest syrop klonowy ? 0.0

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Był, jako oferta gazetkowa. Może jeszcze w niektórych Biedronkach się wala, jak masz ochotę to może poszukaj :)

      Usuń
  16. To chyba mój pierwszy komentarz tutaj, chociaż odwiedzam twojego bloga od ...nie pamiętam, ale zaczęłam chyba jakieś 5 kg temu. Chcę tylko napisać, że uwielbiam sposób, w jaki piszesz i ten twój dystans do siebie :) No i że tyle tu fistaszkowych motywów. Tak mnie naszło dziś. No po prostu zawsze jak tu zaglądam, polepsza mi się mój wisielczy humor.

    OdpowiedzUsuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.