07.09.2014

New Milka Oreo



Mmh!

Jako osoba, która sama roznosiła ulotki, powinnam mieć więcej zrozumienia dla osób parających się tą niewdzięczną robotą. Powinnam z szerokim uśmiechem na twarzy i radosnym HEJ brać każdy śmieć wciskany mi w rękę, a nawet po kilka sztuk. W końcu zawsze się może przydać kilka ulotek zachęcających do wzięcia super korzystnej pożyczki z odsetkami tak koszmarnymi, że będziecie musieli wziąć kolejną pożyczkę by ją spłacić. Lub oddać nerkę, nerka zawsze spoko. Ale nie mogę. Jeżeli ktoś ewidentnie się czai, by wcisnąć mi ulotkę to nie wezmę. Jeżeli jest to 3 osoba z rzędu, która próbuję mi wręczyć zaproszenie do szkoły policealnej, to nie wezmę. Jeżeli mam ręce pełne zakupów, mam zły humor lub wiem, że nadchodząca osoba kiedyś miała problemy ze zrozumieniem „nie, dziękuję” to zdecydowanie nie biorę*. W piątek widząc nachodzące reklamy szkoły policealnej czy też językowej szybko wlazłam do najbliższego sklepu. A tym sklepem był Empik, w którym ostatnio nic ciekawego nie mogłam znaleźć. Ale tym razem trafiłam na żyłę złota.  Zakupy miałam już zaplanowane, więc wtedy nie mogłam  przygarnąć tego produktu. Ale co tam, sobota też jest dniem dobrym na wydawanie kasy.
*pozdrawiam chłopaka, który przez jakiś czas rozdawał darmową gazetę na ulicach Białegostoku i raz przywalił mi ową gazetą w cycki
Milka Oreo, duża wersja. Pamiętacie małą czekoladę Milki z Oreo? Głupie pytanie, oczywiście, że pamiętacie. Ba, wiele osób pieje z zachwytu nad tym produktem. Ja nie piałam ale w sumie mi smakowała. Ale teraz mamy nową wersję Milki Oreo, tym razem porządną 300 gramową. Lecz nie tylko rozmiar jest inny. Zamiast czekolady wypełnionej kremem w którym błąkają się fragmenty herbatnika, mamy do czynienia z całym herbatnikiem z kremem, w czekoladzie. Tak przynajmniej można sądzić po grafice na opakowaniu. Pisząc te słowa jeszcze nie mam kupionej tej czekolady. Taa, zgadza się, opisuję czekoladę nie mając jej jeszcze w ręku. Na usprawiedliwienie powiem, że pierwszy raz mi się to zdarzyło. Musiałam zmienić plany jak tylko zobaczyłam ten produkt. Jestem za bardzo ciekawa jak wyszło, by czekać z opisem. A, że akurat wenę mam to szalej dusza. Dość tego gadania, czas przejść do smaku (znaczy jak tylko kupię i porobię zdjęcia).

Smak: czekolada jest oczywiście mleczna, milkowa. Nie różni się niczym od zwykłej Milki, więc może daruję sobie jej dalszy opis. Sami dobrze wiecie jak smakuje. Nadzienie waniliowe jest bardziej śmietankowe, mleczne niż waniliowe, wanilii w tym za bardzo nie wyczułam. Tłuste ale nie dające posmaku paskudności. Bardzo słodkie ale w granicach mojej wytrzymałości. Przypomina trochę białą część jajka niespodzianki, czyli spoko i smacznie. Trudno jednak było oderwać warstwy nadzienia i czekolady, stopiły się w jedno i musiałam posłużyć się nożykiem. Co jest fajne to, to, że czekolada wygląda tak jak przedstawioną ją na opakowaniu, czyli na samym środku mamy cały herbatnik. Mmmm, prawie, że nie słodki, lekko słony z lekką kakaową cierpkością. Tak proszę państwa, mamy w Milce kakao *fanfary*. Jak może widać herbatnik jest solidnej grubości, nie za twardy ale i nie za kruchy, doskonale upieczony. 
No i nie powiem, pewnie dla pewnej części czytających to ten produkt będzie za słodki, no bo jest bardzo słodki. Ale mi osobiście ta wersja smakuje bardziej niż mała. Nie jest to wysublimowana czekolada, to jest taka „dziecięca” słodycz. Jeżeli macie dużą wytrzymałość na taką ilość cukru to śmiało, jest bardzo dobra
Ocena:9/10
Kaloryczność: 100g/560kcal, 33,3g/186kcal
Gdzie kupiłam: Empik
Cena: 10,99zł

Podobno jest też dostępna w Tesco i to za mniej niż 10zł. Jeżeli macie ten sklep blisko to sprawdźcie tam
Pa

42 komentarze:

  1. Kusi mnie ta wersja, oj kusi ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ładnie wygląda:)no jest jakaś milka oreo w tesco zobaczyłam z daleka napis oreo to nawet nie podeszłam i szkoda bo myślałam,że nadzienie takie same jak w małej a kilka dni wcześniej skończyłam te batoniki milki z oreo to nie chciałąm kupować .(batoniki poleca, baaardzo dużo nadzienie słodkie,ale smaczne a ja oreo nie lubię:P )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, trzeba było podejść bliżej ;)
      Jak tylko te batoniki będą w Polsce to się zaopatrzę.

      Usuń
  3. Ach no i ja jestem dobra duszyczka zawsze biorę ulotki wiem,że to biedni studenci:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biedni to biedni ale czasami ich nachalność jest męcząca. Mam nadzieje, że ja tak nachalna nie byłam jak rozdawałam ulotki.

      Usuń
  4. Kusi, oj kusi :D Na razie przechodzę fascynację Wedlowymi karmelowymi czekoladami, wczoraj w gdyńskiej Almie kupiłam wersje z wafelkami i z orzeszkami, których w Warszawie nigdzie nie było. Serio, jak nie znoszę Wedla, tak te białe limitki są genialne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślisz, że to na pewno limitka? bo ja tam się łudzę, że wprowadzą je na stałe :D

      Usuń
    2. Coraz dobiegają mnie informację, że te karmelowe są dobre, jak nie Wedla. Będę musiała jedną na spróbowanie kupić.
      Na opakowaniach widnieje napis Nowość a nie Edycja limitowana, więc może jednak to wprowadzą na stałe.

      Usuń
    3. Mam nadzieję, że będą na stałe, bo są pyszne, ta z orzeszkami jest nieziemska. Dobrze powiedziane - "jak nie Wedla".

      Usuń
    4. Postanowione, kupuję.

      Usuń
    5. Zaczynam się zastanawiać... E... NIENIENIENIEEN :D

      Usuń
    6. pyszne są karmelove. polecam z wafelkami. ( :
      ola

      Usuń
    7. U mnie ciekawość jest silna, i na wafelki i na solone orzeszki ;)

      Usuń
    8. Z wafelkami jest dobra, ale już za słodka, z orzeszkami jest idealna.

      Usuń
  5. Kurczę ślinotoku dostałam!
    Chyba jutro zajrzę do Empiku może znajdę;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogę obiecać, że będą we wszystkich ;)

      Usuń
    2. Wiem, ale zawsze jest jakaś nadzieja, że tam ją znajdę;]

      Usuń
    3. Kto szuka ten znajdzie ;D

      Usuń
  6. Kocham Milkę z Oreo.. kochammmmmm...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta powinna bardzo ci posmakować ;)

      Usuń
  7. Koniecznie muszę ją dorwać! Ciekawe czy przebije tę toffee wholenut :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem nie przebiła ale ja kocham toffee wholenut miłością bezkrytyczną ;D

      Usuń
  8. A ja nie widziałam jej w moim Empiku. Nic nie tracę, bo i tak bym nie kupiła ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Widziałam ją w Tesco bodajże za 9 z groszami...chyba się skuszę ale tak dychę wydać za czekoladę? No nie wiem :D Jeszcze muszę podumać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale patrz, to 300g a nie 100g, chyba, że poczekasz na jakąś promocję ;)

      Usuń
  10. Wchodzę tu od dawna, a pierwszy raz przeczytałam recenzję. Ta czcionka jest straszna, oczy bolą. Możesz dać jakąś inną i zwiększyć odstęp między liniami?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziwne, mimo mojej wady wzroku ja nie mam z nią problemu. Czcionki nie zmienię, mogę sprawdzić jak będzie wyglądała z większa interlinią ale jeżeli mi się nie spodoba to wrócę do tej co jest teraz.

      Usuń
  11. O, ciekawy zbieg okoliczności, bo ja też dodałam wpis o Oreo, tyle że o ciastkach, nie czekoladzie. Nie przepadam za produktami bazującymi na nich, bo też i samo ciastko jest średnie i dopiero zamoczone w kawie staje się smaczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie z jednej strony Oreo mnie interesuję a z drugiej uważam, że jest przereklamowany i średni w smaku. A jednak produkty zawierające Oreo bardziej mi smakują niż samo ciastko, to jest dopiero dziwne.

      Usuń
  12. W Tesco nie dostrzegłam, ale za to zorientowałam się, że Milki Lu i Tuc są już (wreszcie?) dostępne oficjalnie w Polsce. Skorzystałam oczywiście.
    A wersja z Lu jest naprawdę dobra, bardzo chrupiące i maślane ciastka, więc to Twój egzemplarz chyba był felerny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przeczę, że mogłam trafić na felerny egzemplarz. Może jednak kupię znowu i sprawdzę czy inna tabliczka będzie lepsza :)

      Usuń
    2. Ja kupiłam milkę z LU we Francji i chyba też ferelne bo nie były chrupiące, jakieś rozmiękłe :(

      Usuń
    3. Hmmm, widzisz, może było parę złych partii, może sposób przechowywania był zły, może, może, może... A może po prostu nam w gust nie trafiła ta czekolada :)

      Usuń
  13. Jadłam dzisiaj - rzeczywiście można się zasłodzić, ale jest pyszna :) jadłaś tę wersję z żelkami, tzn. choco jelly? :)
    ---
    http://takeittasty.blogspot.com
    http://facebook.com/takeittasty

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, z żelkami nie jadałam i raczej mnie nie kusi :)

      Usuń
  14. W biedronce jest za 9.99

    OdpowiedzUsuń
  15. oooch poproszę Ją w prezencie <3
    jadłam już i smakowała mi.
    owszem Milka jest baaardzo słodka ale dla mnie też baardzo pyszna więc chętnie po nią sięgam.
    Uwielbiam też czekolady Tzw. Lewiatańskie.
    Czyli firmowe czekolady Lewiatana. Szczególnie kokosową i toffi. Niby nic szczególnego i mega tanie to to ale Ja sid uzaleźniłam. No i pamiętam jak cała moja licealna klasa sie nimi zajadała ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekolad z Lewiatana nie jadłam, jakoś boję się tej niskiej ceny i jakości, która może z tego wyjść. Może kiedyś się przełamię :)

      Usuń