03.09.2014

Lody na patyku Milka, Chocolat-Vanille



Gdzie pasja, gdzie namiętność, gdzie WANILIA?

Nic tak nie uświadamia o tym, że sezon na lody się kończy, jak brak ulubionych  lodów w cukierni. Pisałam kiedyś, ze w cukierni Kryszeń sprzedają niezłe lody. No i sprzedają, tylko, że nie dość, iż późno zaczynają sprzedaż, to jeszcze szybko ją kończą. W niedziele już było widać, że koniec się zbliża. Zostały tylko 3 smaki, w tym sorbet truskawkowy, fuuuj. To jednak przypomniało mi, że przecież muszę kupić parę lodów w sklepie, zanim w sprzedaży pozostaną jedynie duże opakowania. A przecież już jakiś czas temu odgrażałam się, że nie daruję tym akurat wybranym mrożonkom.
Milka Chocolat-Vanille, lody waniliowe z preparatem z czekolady mlecznej w czekoladzie mlecznej. Pierwsza rzecz: preparat? Mi się kojarzy to słowo z laboratorium. Wiecie, te wszystkie słoje z różnymi paskudnymi rzeczami. Rzeczami, którym osoby o wrażliwszym żołądku nie zawsze chcą się  przyglądać.  Nie wiem czemu w tym produkcie zostało użyte te słowo. Jedząc lody nie chcę mieć przed oczami wyobraźni ludzkie płody zanurzone w formalinie. Czy chodzi o ten czekoladowy wsad w środku loda? Jeżeli tak to mogliby użyć właśnie słowa „wsad”. W czeskim i słowackim opisie użyli słowa „składnik”,  więc wydaje mi się, że „wsad” byłby lepszym wyborem niż „preparat”. Bo fuj i tyle tego.

Smak: warstwa polewy czekoladowej jest solidna i w sumie gruba. Z łatwością dawała się oderwać od środka, co biorąc pod uwagę smak samego loda było zaletą, ale o tym dalej. Czekolada jest typową Milką, dobrą starą mleczną Milką. Mleczna (wow), słodka i bardzo smaczna. Troszkę tłustawa ale trzymająca odpowiedni poziom, nic przekombinowanego. Co do samego loda to tu już producent poleciał w kulki i zaserwował coś, co nawet nie dorównuje smakiem Algidzie, nie wspominając już o lepszych lodach.  Jest puszysty, słodki i totalnie bezpłciowy. Przy odrobinie wysiłku można wyczuć pewną śmietankowość ale wanilii w tym nawet z lupą się nie znajdzie. Smak jest płaski niczym klatka piersiowa niedożywionej modelki haute couture. 
Sorry Milka ale dobra polewa czekoladowa nie zmieni tego, że lód jest mizerny, nawet ten czekoladowy wsad w masie nie zmienił tego, że sam produkt jako lód jest po prostu marny. A szkoda, bo przecież wersja kubeczkowa była całkiem niezła. Tutaj czegoś zabrakło.
Ocena: 6/10 (za polewę i za „zjadliwość”)
Kaloryczność: 100ml/228kcal, lód(110ml)/251kcal
Gdzie kupiłam: Piotr i Paweł
Cena: nie mogę znaleźć paragonu

A następny wpis będzie o czymś tak dobrym, tak przepysznym, tak świetnym, że powinnam napisać petycję, by wprowadzili ten produkt na polski rynek. Zeżarłam to w ciągu jednego dnia i wcale się tego nie wstydzę (ino brzuch mnie trochę rozbolał).

18 komentarzy:

  1. Nieraz się zastanawiałam nad tymi lodami, ale zawsze było mi szkoda pięciu złotych na takie maciupcie byle co. W Kaufie te lody kosztują ok. 4,80, stanowczo za dużo. W końcu ich nie spróbowałam i widzę, że w sumie to nie mam czego żałować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że zapłaciłam mniej ale i tak nie było warto wydawać na to kasy.

      Usuń
  2. Teraz Tesco ma na lody milki i jakieś jeszcze -30% ja kupiłam wczoraj baton lodowy bounty mam 5min to domu z tego sklepu wróciłam a tam już tylko była śmietanka kokosowa fuj . Wysłałam Ci zdjęcie na fb widziałaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami szkoda mi, że do Tesco mam nieco dalej i nie mam możliwości aby tam kupić lody ;(
      Widziałam, zapasy zacne :)

      Usuń
  3. Moja siostra tak się nimi zachwycała,że kupiłam. Ot, zwykły lód. Da się zjeść, nie można powiedzieć,że niesmaczny, ale niewarty ceny.

    OdpowiedzUsuń
  4. w takim razie z niecierpliwośćią czekam na kolejny wpis, bo co jak co, ale rozbudziłas moją ciekawość do granic możliwości :)
    lato się kończy, sezon na lody też, a ja tak mało spróbowałam, wstyd !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie o to chodziło ;D
      Pocieszę cię, że ja tez w sumie mało nowych lodów kupowałam, trochę wstyd.

      Usuń
  5. Skoro dla mnie Milka to jeden wielki suchar, to na lody tym bardziej bym się nie skusiła ;). Mam swoje ulubione warianty i po nie sięgam (choć nie powiem, i tak rzadko...). Ciekawa jestem za to kolejnej recenzji :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tobie to pewnie i polewa średnio by smakowała ;D

      Usuń
  6. oj ale jak brzuch rozbolał to moze nie do konca takie świetne? xD
    'Smak jest płaski niczym klatka piersiowa niedożywionej modelki haute couture. '
    mój ulubiony fragment, haha...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiesz, jak się wciągnie całą paczkę czegoś, to i brzuch ma prawo rozboleć ;D

      Usuń
    2. to mam chyba wytrzymały brzuch bo rzadko kiedy zdarza się żeby mnie bolał, a niekiedy zjadam furę jedzenia, niekoniecznie zdrowego. Może to jakaś taryfa ulgowa za to, że często bolał mnie w przeszłości... ;p

      Usuń
    3. Brzuch ze stali ;)

      Usuń
  7. Dziś kupiłam rożek z Milki, a dumałam właśnie między tym, a tym. Mam nadzieję, że dobrze zrobiłam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rożka nie jadłam więc nie wiem z pewnością ale myślę, że będzie smaczniejszy niż to co ja jadłam :)

      Usuń
  8. jakoś nie przekonuje mnie ten produkt...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet polewa za bardzo nie pomaga :)

      Usuń
  9. Czy Ty się uczysz francuskiego? Bo jakoś natykam się w Twoich postach na słowa z tego języka. Hmm?
    W każdym razie rok temu mnie aż zemdliło (ale może dlatego, ze przed nim zjadłam koszmarną tartaletkę) ale w tym, było inaczej. Aż dziwne, nieprawdaż? Cóż, kupiłam mamie ale go potem mi oddała, więc zmarnować się nie mógł, a czasem można się przemóc.

    OdpowiedzUsuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.