11.09.2014

Kinder Bueno



Bueno to Bueno

Wiecie jaka jest główna rzecz, która łączy Biedronka i Lidl? To, że gdy zdarzają się w tych sklepach super promocja popularnych przedmiotów, to można odnieść wrażenie, że owe dyskonty zamieniły się w miejsce zaopatrzenia handlowców lub w pole krwawej bitwy. Naprawdę, rozumiem, że społeczeństwo radzi sobie jak może, że niektórzy chcą zarobić, że niektórzy mają traumę związaną z pustymi półkami i robią zapasy na wypadek apokalipsy zombie. Dużo rzeczy potrafię zrozumieć.  Ale wkurza mnie niemiłosiernie jak na Allegro znajduje się ekstra kurtkę ze (sztucznej) skóry kupioną w Lidlu za Yzł, a sprzedawaną na tym serwisie aukcyjnym za Yx2zł. Aż ma się ochotę podpierdolić takie osoby do Urzędu Skarbowego. Albo jak sklepikarz skorzysta z mega promocji na batoniki, kupi cały zapas i potem opyli w swoim sklepie za zdecydowanie nie promocyjną cenę. A ty człowieku obejdź się ze smakiem, bo trzeba było stać przed otwarciem, by zdążyć na tę mega promocję. Wolny rynek wolnym rynkiem ale sprawiedliwości w tym za grosz. Osobiście z ostatnią sytuacją się nie spotkałam, słyszałam tylko historię o tym co się działo podczas promocji na batoniki Kinder Bueno.
Kinder Bueno, wafel pokryty mleczną czekoladą wypełniony delikatnym mleczno-orzechowym nadzieniem. Aż głupio, że wcześniej o nim nie pisałam, przecież to klasyk. Pisałam o lidlowskich podróbkach, a o oryginale ani słowa. Co za wstyd. Może ma to związek z tym, że rzadko kiedy kupuje te batony. Wiem jak smakują, wiem, że są dobre, więc mnie ciekawość nie gna i nie ciągnie. Ale tym razem postanowiłam wziąć tyłek w troki i pomaszerować do Biedry. 

Smak: czekolada jest cieniutka, nie da się je oderwać od wafelka ale to nie szkodzi. Jest mało słodka, tłustawa i całkiem w porządku, jak to zwykła czekoladowa polewa. To nie ona stanowi o niezwykłym smaku tego produktu. Wafelek jest delikatny, bardzo kruchy i sam w sobie ma tylko wafelkowy smak, wiadomo. A nadzienie, nadzienie jest najlepsze. Odpowiednio gęste żeby nic się nie wylewało ale na tyle rzadkie, że dało się wylizać z wafelka. Intensywnie mleczne o charakterystycznym orzechowym posmaku, który tak uwielbiam. Tłusty ale nie zastawiający absmaku. Moim zdaniem jeszcze nie przesłodzony. Cukier jest na odpowiednim poziomie, idealnie wyważony. 
I kurcze, no to jest po prostu smaczny wafelek. Żadne tam szaleństwo czy nowatorstwo tylko porządny słodki produkt. Wszyscy znają i chyba większość lubi.
Ocena: 9/10
Kaloryczność: 100g/575kcal, batonik(21,5g)/123kcal
Gdzie kupiłam: Biedronka
Cena: 2,19zł (promocja, za dwie sztuki tyle)

Upolowałam w Piotrze i Pawle nową czekoladę Lindt z sezamem. Smak jest taki jak oczekiwałam :D
Pa

41 komentarzy:

  1. Jak byłam w podstawówce kochałam ten wafelek. Teraz parę lat nie jadłam, i żyję jakoś bez niego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to jeden z tych produktów, które można na parę lat odstawić a jak się znowu spróbuje to znowu będzie smakować :)

      Usuń
  2. Czasem kupuję je jak jestem w Rossmanie przy kasie:) ostatnio Jaś dostał od ciotki opakowanie tych mini Kinder Bueno no zjadłam prawie sama wszystko bo przecież taka słodycz dla niespełna 2latka to nie bardzo no,ale dla mam to jak najbardziej:) . Sceny dantejskie w czasie promocji są wszędzie byłaś kiedyś w Kauflandzie jak była pizza giuseppe? Rany ludzie po 20opaowań brali szok ludu tyle było co na Boże Narodzenie a my głupole pojechaliśmy po mleko dla dziecka nigdy więcej nie pojadę na zakupy jak ta pizza będzie w promocji!!!! no to się rozpisałam:) miłego dnia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, ha :D ładnie tak dziecku podjadać? ;D No ale rzeczywiście, jak jeszcze małe to można a nawet trzeba "pomóc" w zjedzeniu prezentu.
      I pytanie, czy ludzie mają tak duże zamrażalki, że im się tyle opakowań zmieściło O_O

      Usuń
  3. Większość lubi. bo to taki uniwersalny przysmak, nie ma składników, które mogłyby drażnić. Ja uwielbiam odkąd pamiętam, nigdy mi się nie znudzi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba, ze ktoś nie lubi smaku orzechów ale ja takich osób nie znam ;)

      Usuń
  4. oo to ten lindt o którym ci pisałam! ja jeszcze swojego nie ruszyłam, bo ostatnio mam smaki na ulepkowe słodkości. ^.^ mam nadzieję, że smakował co najmniej dobrze!
    a kinder bueno - baaa, pewnie, że lubię. to 'odwrotne', w białej czeko, też. :)
    ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest idealny, jestem tym Lindtem zachwycona :)

      Usuń
  5. kocham tego batonika - jest przepyszny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepyszny i łatwo dostępny :)

      Usuń
  6. Lindt z sezamem... brzmi ciekawie...

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie cierpię. Ludzi kupujących kartony rzeczy jakby mieli 6dzieci minimum. Jezeli coś jest tylko odrobinę taniej ludzie dostają jakiegoś szału. Najbardziej wkurza mnie taka sytuacja przy mlekach roślinnych. Kurcze o złotówkę przecenią,a ludzie rzucają się jakby za darmo dawali. W efekcie nie znajdziesz potem w połowie miasta rzeczy której potrzebujesz,a w innym sklepie nie ma...

    Wydaje mi się ze kiedys w marketach był zakaz kupna hurtem do X sztuk,ale teraz juz chyba o tym zapomniano. I liczy się tylko zysk i sprzedaż..

    Lubię ten batonik. Ale pól wieku go nie jadłam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Btw. Miałam na myśli mleka rossmanowskie ;)

      Usuń
    2. Czasami, przy niektórych rzeczach nadal obowiązuje taki zakaz. Pamiętam, że jakiś czas temu nie można było kupić więcej niż (chyba) 10kg cukru w Realu, a raz byłam świadkiem jak kasjerka odesłała faceta z całym wózkiem piwa.
      A piłaś mleko migdałowe z Rossmana? Bo ostatnio posmakowało mi takie ale innej droższej firmy, a nie chciałabym ciągle wydawać 10zł na mleko.

      Usuń
  8. kiedyś uwielbiałam, teraz mi nie smakuje - obrzydlistwo :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może po prostu smak ci się zmienił, zdarza się :) Kiedyś uwielbiałam salami teraz nie mogę na nie patrzeć ;D

      Usuń
  9. Co do tych promocji to się zgodzę w 100%! Ludzie w tedy zachowują się jak zwierzęta na polu bitwy :P
    A bueno dobre ale ja śmiało mogę się bez niego obejść.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O właśnie, dobry ale nie ciśnie żeby go kupić :)

      Usuń
  10. Ja uwieeelbiam :D Nagradzam siebie czy na urodziny czy za zdany egzamin zawsze kinder bueno ! :D Nawet gdy mam strasznie zły dzień to to mnie pociesza. Ostatnio jadłam lody o smaku kinder bueno ( z wafelkami w środku) Meeega !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lody o smaku bueno?! Jadłabym :D I to jak.

      Usuń
    2. Zapraszam do Poznania :D Również lody oreo, rafaello, snickers i inne :D Bueno i tak wygrały wszystko u mnie :D

      Usuń
    3. Weź, bo jeszcze skorzystam z zaproszenia ;)

      Usuń
    4. No cóż, ja też zapraszam do Poznania ;) :D

      Usuń
  11. A jadlas białego twixa? I kitkata z masłem orzechowym?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak :) Jakoś w tamtym roku chyba pisałam o Twixie White. O Kit Kacie nie pisałam ale jadłam i mi bardzo smakował :)

      Usuń
  12. Czekam na recenzję Lindta! A Kinder Bueno wieki już nie jadłam, nie pamiętam za bardzo jak smakuje haha :D. Za to dziś wracając wkurzona i zmęczona z pracy, mając jeszcze trochę kilosów do domu, kupiłam na stacji Goplanę mleczną. Zjadłam ponad pół. Kurde, to jest ciągle ten sam smak, tak specyficzny. Choć za słodko jak dla mnie, ale jednak nadal smacznie. Mam sentyment.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Planują ją na poniedziałek ale teraz piszę, że jak na nią trafisz to bierz, jest świetna.
      Haha, dawno Goplany nie jadłam, chyba ze 4 lata temu jak mi kolega dał tabliczkę po oddaniu krwi :D

      Usuń
    2. Przestań mnie namawiać :> No właśnie też wieki nie jadłam Goplany. Według mnie smak pozostał ten sam, choć mi się przesunęła granica tolerancji na cukier ;)

      Usuń
    3. Mam wrażenie, że po amerykańskich słodyczach moja tolerancja na cukier nieco się zwiększyła ;D

      Usuń
  13. Sporo nowości w sklepach się pojawiło zauważyłyście? Czyżby nasze firmy szły w stronę sezonowych premier? Wedel wypuścił serię Karmelową ( a są to białe czekolady ),Wawel ma nowe smaki czekolad, a Milka nie tylko nowe czekolady,ale także mini wersje min. babeczek i czekolad z LU i TUC... I nowy Kit Kat się pojawił.
    alaM
    Zdecydowałam się w końcu na Coffee Dream.Przy pierwszej kostce muszę powiedzieć,że przytłoczyła mnie intensywność tej tabliczki,bo to ciemna czekolada (pierwsza myśl:trzeba było wziąść tę mleczną :-))) ). Po otwarciu bardziej uderza zapach kawy i mimo,że jest z kremem migdałowym i kawowym ganache ,to właśnie kawa jakby dominowała a migdały się zgubiły-ale może to tylko takie moje wrażenie...Jest dobra,ale dla mnie bardziej do zjadania kostki,dwóch od czasu do czasu,za to cytrynowa zniknęła w jeden wieczór i chcę jeszcze...
    Ciekawa może być czekolada Lime Intense Dark ,bo pachnie zabójczo ...Też jestem ciekawa sezamowej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bardzo dobrze :D w końcu może coś ruszyło i będzie coraz więcej nowości i limitek. chociaż wydaje mi się, ze już jakiś czas na jesień wyskakuje dużo nowych produktów.
      Jezuuu, nawet nie wiesz jak bardzo w tym momencie się nade mną znęcasz. Chcę tą kawową jak pies kość.

      Usuń
    2. Szlag. Mój zakupoholizm się odzywa, choć przecież mam jeszcze takie zapasy....

      Usuń
    3. I tak kupisz i tak, a jeszcze jak masz lepszy dostęp do produktów Lindt, to przewiduje, że wkrótce będziesz miała tę tabliczkę w rękach ;D

      Usuń
  14. Kinder bueno, uwielbiam ;) te crispello od milki w ogóle nie mają startu ;)
    Jakiś czas temu próbowałam nowej terravity (chyba limitowana) - biała czekolada z ciasteczkami i cynamonem, mega słodka ale i pyszna, spróbuj koniecznie :)
    ---
    http://takeittasty.blogspot.com
    http://facebook.com/takeittasty

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idź, z ciekawości raz spróbowałam crispello :P, normalnie wywaliłam po jednym kęsie i nawet nie chciało mi się tego opisywać.
      Szkoda tylko, że jest chyba tylko w dużym rozmiarze, nie za bardzo mam ochotę teraz kupować duże.

      Usuń
  15. A moim zdaniem nie ma w tym nic niesprawiedliwego. Nikt nikomu nie nakazuje kupowania batoników w osiedlowym sklepiku, gdzie jak wiadomo wszystko będzie droższe niż w takiej Biedronce. W końcu właściciel też jakoś musi zarabiać. To samo tyczy się tych kurtek. Nie widzę w tym nic dziwnego, bo skoro ktoś kupił sobie jakiś produkt to potem ma prawo robić z nim co zechce. Może sprzedać go podwójnie drożej na allegro, albo o połowę taniej. Wolność i swoboda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może tak obrazowo opiszę, idziesz do Lidla po kurtkę za 60zł, chcesz kupić jedną kurtkę dla siebie. Jednak nie kupisz jej bo wcześniej przyszedł facet, który wziął 5 sztuk by sprzedać je wszystkie na allegro za 130zł. I to właśnie uważam za niesprawiedliwe, od tego są hurtownie a nie sklepy detaliczne.

      Usuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.