20.08.2014

Lindt Passion, Orange & Pistachio



Pasja pomarańczy

Na pewno słyszeliście o seksturystyce. Napaleni faceci i niedopieszczone panie, którzy specjalnie wybierają się do obcych krajów, aby tam zaznać wdzięków tubylczej ludności . Czasami również przywieźć pamiątki, które koniec końców zaprowadzą takiegoż osobnika do lekarza zajmującego się chorobami wenerycznymi. Ale hej, jeżeli  dorosłej osobie do szczęścia brakuje jedynie opryszczki na narządach intymnych, to kim ja jestem aby to oceniać. Dopóki wszystkie osoby są pełnoletnie i nie robią tego pod przymusem to mi to wisi i powiewa.  Osobiście zamiast seksturystyki wolałabym czekoturystykę. Czyli podróż w celu zakupienia jak największej ilości czekolady. Na pewno celem takiej wyprawy byłaby Belgia, Szwajcaria, Austria, Francja  no i Niemcy. W Niemczech dodatkowo zaopatrzyłabym się w kilka(naście) czekolad Lindt niedostępnych w Polsce. Jednak w USA również znalazłam parę nieznanych mi produktów Lindt, oto jedna z nich
Lindt Passion, Orange & Pistachio, czyli mleczna czekolada z pomarańczą i pistacjami. Podobno była kiedyś w Polsce. No właśnie, podobno, bo ja jej nie kojarzę. Może była jak ja tkwiłam na etapie „Lindt jest za drogi i nie będę wydawać więcej niż 4 zł na czekoladę, burżuje”. A może była, gdy ja nie byłam zainteresowana lataniem po sklepach i zadowalałam się tym, co znajdowałam w pobliskim osiedlowym. Któż to wie, ważne, że tym razem ją zobaczyłam i od razu wiedziałam, że ją wezmę. Dobra, wahałam się nad nią i nad Caramel & Sea Salt ale stwierdziłam, że nie mogę być monotonna, miałam już czekoladę z karmelem i solą, trzeba było wziąć tą drugą. 
Od razu muszę wytknąć jedną rzecz, która mi się nie spodobała. Jest to brak wyraźnego podziału na kostki czy segmenty. Jest to gładka tafla,  pewnie niektórym się może spodobać ale mnie irytowało to, że raz udawało mi się ułamać większy kawałek, a innym razem mały. Wolę tradycyjne kostki. I wiem, że to było oczywiste czepialstwo bez powodu z mojej strony.

Smak: i tym razem mleczna czekolada Lindt mnie nie zawiodła. Jest na tyle słodka, że posmakuje tym co krzywią się na wspomnienie nawet o deserowej, ale nie na tyle żeby zasłodzić miłośników gorzkiej. Z delikatną kakaową obecnością, która jednak nie narzuca się i po  przywitaniu usuwa się w cień aby dać miejsca mlecznemu posmakowi. Stary tłuszczowy absmak nie został zaproszony. Głównym wyczuwalnym elementem jest przede wszystkim pomarańcza. Zauważyłam, że najczęściej jak w produkcie jest ten owoc, to właśnie jego smak przytłacza wszystkie inne. 
Jest obecny w postaci małych strzępków jednak myślę, że to aromat jest tym, co sprawia, że czekolada smakuje jak smakuje. Pod tym wszystkim pistacje mają małe szanse na rozłożenie skrzydeł i poszybowanie. Małe kawałki delikatnie chrupią i jak się człowiek wysili to wyczuje odrobinę czegoś pistacjowego ale, jak już stwierdziłam, pomarańcza nad wszystkim góruje. Mimo to ten produkt szalenie mi smakował, do samej czekolady nie mam żadnych zastrzeżeń. Tylko dałabym mniej pomarańczy, a więcej pistacji aby bardziej wyrównać smak. A tak to mogę polecić.
Ocena: 9/10
Kaloryczność: porcja (40g)/220kcal
Gdzie kupiłam: USA
Cena: jak wyżej

Szalenie się cieszę bo udało mi się kupić nowy blender w stylu Magic Bullet za mniej niż 100zł. Będę szaleć z koktajlami aż miło :d
Pa

17 komentarzy:

  1. Jezu chcęęęę :<
    Czekoturystyka to przedni pomysł, tak to ja bym mogła podróżować :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm, może trzeba założyć biuro podroży oferujące takie wycieczki? ;d

      Usuń
  2. Fajnie wygląda ta czekoladka zjadła bym chętnie:) w Polsce jej nie widziałam a szkoda . A co do wstępu to rózne są zboczenia :P ktoś musi gonić pół Europy by się dowartościować jedni zbierają kamyki z wakacji a inni hmm choroby.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że w porównaniu z innymi krajami to polska oferta Lindt jest dość skromna.
      Zawsze to jakaś pamiątka "A tu mamy zdjęcie z Tajlandii, tam zaraziłem się kiłą, leczenie trochę trwało ale wspomnienia były bezcenne, hehehe" ;)

      Usuń
  3. Pomarańcza i pistacja? To musi być fajne połączenie, bardziej by mi do gorzkiej pasowało, ale myślę,że z mleczną też bym zajadała aż miło ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście jakoś pomarańcza pasuję bardziej do deserowych i gorzkich ale i tu była dobra :)

      Usuń
  4. to musi być wyjątkowa skoro każdemu powinna zasmakować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No , chyba, ze ktoś nie lubi połączenia czekolady z pomarańczą ;). W innym przypadku jest wyjątkowo smaczna :)

      Usuń
  5. Na czekoturystykę to i ja bym się pisała. Przynajmniej do czasu, aż przestałabym się mieścić w drzwiach samochodu... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, jechałabyś wtedy na pace samochodu dostawczego ;D

      Usuń
  6. Czekoturystyka? Piszę się na to :D !
    Co do tej czekolady to pistacje na tak ale skórka pomarańczowa...afe :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robimy listę chętnych i jedziemy ;D
      No tak sobie właśnie skojarzyłam, że ty nie lubisz skórki pomarańczowej.

      Usuń
  7. Czekoturystyka :D. Moją wyprawę do Innsbrucka można tak nazwać :D. A powyższy Lindt był w Polsce, kupiłam kiedyś w Almie, kosztował z 15 zł. Szkoda, że nie wzięłam wtedy reszty tabliczek z kolekcji, teraz już ich nie widuję. A dowód na to, że nie ściemniam jest tu -> http://theobrominum-overdose.blogspot.com/2012/08/lindt-passion-chocolat-orange-pistache.html . Wprawdzie bez opisu, ale to jakiś turbo archiwalny wpis.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A, jak był tylko w Almie to nic dziwnego, że nie widziałam tej czekolady wcześniej.
      Z pewnością twój urlop łapie się na termin czekoturystyka ;D

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  8. Swoją drogą, przypomniało mi się, że mój Facet ma na telefonie jakieś prastare zdjęcie z degustacji tej czekolady :D. Muszę o nie zapytać. Pamiętam, że się mega jarałam, gdy kupił mi tą tabliczkę - jedna z pierwszych naszych "tak drogich" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taa, a teraz Lindt to właściwie taka średnia półka ;D

      Usuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.