18.08.2014

Hello Kitty Yo-Bo i White Reese’s



Satanistyczna kotka na orzechowej babeczce

Jedną z rzeczy której już mi brakuję  w Polsce, to dość łatwy dostęp do międzynarodowych słodyczy. Taa, jeżeli ktoś wiedział gdzie szukać to można było w NY kupić zarówno czekolady z Niemiec, słodycze z Włoch, przysmaki z Turcji, chipsy Chio Chips (jestem pewna, że w Polsce już ich nie ma) czy japońskie Kit Katy. Wybór ogromny jednak ja, jak już wspominałam, ze względu na wagę bagażu musiałam się ostro hamować. Jednak jak trafiłam do azjatyckich delikatesów to nie mogłam się powstrzymać. Nie mogłam teraz się również powstrzymać żeby nie otworzyć kolejnego produkt, więc dzisiaj będą dwie recenzję. 
Hello Kitty Yo-Bo, chocolate coated sticks. W dosłownym tłumaczeniu patyczki polane czekoladą, czyli takie czekoladowe paluszki. Jest to coś podobnego do pocky, o których pisałam w serii słodycze z Japonii. W pierwszym momencie chciałam nawet w temacie wpisać pocky ale jako, że nie znalazłam tej nazwy na opakowaniu wolałam się nie wygłupiać. Można się zapytać czym się kierowałam wybierając ten produkt. Czy była to tęsknota za absolutnie świetnymi pocky? A może to była obietnica wybornej czekolady na niby znajomym paluszku? Tak szczerze to żadne z powyższych. Jedyne czym się kierowałam przy wyborze tego było „Hello Kitty! kyaaaaa, uroczeeee, muszętomieć”. Tak gwoli przypomnienia ,18 lat skończyłam już jakiś czas temu, gimnazjum też. Cofam się i tyle. 

Smak: czekolada jest hmmm wydaję mi się, że mleczna ale wiecie, jest taka cienka, że nie za bardzo da się to wyczuć. Szczególnie, że jednym z elementów, które jako jedno z pierwszych dotarło do moich kubków smakowych było kakao. Więc albo mleczna z dużą zawartością kakao albo deserowa. Gładka, mało słodka i nawet niezła jak na tak cienką warstwę. Nie odwalili fuszerki. Dalej mamy cienkiego paluszka, który smakował jak niesłony, zwykły polski paluszek.  Żadnej różnicy smakowej nie dostrzegłam. Był chrupiący i kruchy a czekolada wspaniale uzupełniała jego smak. Tak ogólnie to za bardzo nie ma co tańczyć z zachwytu nad tym produktem. 
Dobre, bez zarzutu ale tyłka mi nie urwało. Może być.
Ocena: 8/10
Kaloryczność: paczka(47g)/218kcal
Gdzie kupiłam: USA
Cena: patrz wyżej


White Reese’s, 2 peanut butter cups, czyli dwie wypasione babeczki z masłem orzechowym oblane białą czekoladą. To  było do przewidzenia, że przywiozę ze Stanów jakiś produkt tej marki. No bo jakżeby mogłoby być inaczej! Już dwa (a może więcej) razy piałam z zachwytu nad ideałem jakim jest Reese’s. Było tylko kwestią czasu kiedy w końcu spróbuję wersji z białą czekoladą. Trochę poczekać musiałam ale było warto
ciężka podróż

Smak: polewa jest z czekolady białej. I tak szczerze powiedziawszy gdyby nie nadzienie to by zbyt wysokiej noty nie dostała. Jest nieco za słodka, przesłodzona. Zbyt dużo cukru w cukrze. Na szczęście nie posiadała posmaku starej margaryny, za to poczułam lekką śmietankowość. Jednak  samodzielnie zasłodziłaby człowieka. I tu sytuację ratuje nadzienie. Właściwie nie wiem czy powinnam to nazwać masłem, bo to nie miało konsystencji masła. Było dość suche, trochę ziarniste ale zbite . Nie żeby mi to przeszkadzało, tylko stwierdzam fakt.
A smak był niebiański. Wyraziście orzechowy i lekko słonawy, wspaniale łagodził przesadną słodycz czekolady dzięki czemu ten duet był idealnie zgrany i wyważony. No po prostu cudo. Sama nie wiem czy bardziej smakuję mi ta wersja, czy wersja z mleczną czekoladą, jestem rozdarta.
Ocena: 10/10
Kaloryczność: 1 paczka/ 220kcal
Gdzie kupiłam: USA
Cena: patrz wyżej

Zawiodłam się na lodziarni Bella Vite. Zamówiłam gałkę o smaku słonego karmelu, dostałam gałkę z kawałkami pomarańczy :( Musieli się pomylić przy napisach przy pudełkach. Takie rozczarowanie.
Pa

24 komentarze:

  1. 10 na 10 przy nie najlepszej białej czekoladzie? Nie no, stara :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nadzienie, nadzienie jest tak boskie, że wybaczę wszystko ;D

      Usuń
  2. Reese's! Za pomarańczę zamiast słonego karmelu bym chyba zabiła, toż to profanacja!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze na początku stwierdziłam, ze pogorszyła im się jakość lodów, bo nie czułam smaku karmelu :D. Dopiero po chwili zorientowałam się, że dali mi zły smak.

      Usuń
  3. Ta babeczka to czysta poezja jadła bym ją co dzień:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko ta cena w internetowych sklepach ;D

      Usuń
  4. Zjadłabym obie te rzeczy z przyjemnością...aż nabrałam ochoty na coś słodkiego;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zawsze mam taką ochotę ;D

      Usuń
    2. Dobrze, że mi czasem mija;]

      Usuń
  5. Babeczki z białą czekoladą? Wolę ciemną, ale od razu przypomniał mi się smak pysznego nadzienia i chyba też bym wybaczyła białą polewę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Znowu Ci zazdroszczę, tym razem tych babeczek. Ale pocieszający jest fakt, że przez zjedzenie czegoś z Hello Kitty będziesz się smażyć ;).

    Chociaż nie... Przecież ja też skończę w kotle - mam piżamę z Hello Kitty...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A piżama z Lidla? bo ja takową kupiłam w czerwcu:)

      Usuń
    2. Spoko, miejsce w piekle zostało dla mnie zarezerwowane jak przeczytałam Harrego Pottera, wszystko inne tylko dodaje ilość smoły w moim personalnym kociołku :D

      Usuń
    3. @ Agnieszka
      Nie, moja piżamka pochodzi chyba z jakiegoś Pepco ;). Tę z Lidla też chciałam sobie kupić, ale tak to jest na zadupiu - jeden Lidl, trochę kilometrów do pokonania, więc rozgrabili mój rozmiar i mogłam podziwiać tylko puste kosze.

      Usuń
    4. Pewnie potem te z Lidla można było kupić po wyższej cenie na Allegro albo na targu ;)

      Usuń
  7. gdyby przede mną położyć nie wiem które bym pierwsze w kolejności skosztowała:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hello Kitty jest urocza ale Reese's jest pyszniejsze ;D

      Usuń
  8. Takie paluszki to mnie niezbyt kuszą...ale reese's w białej czekoladzie jest boskie! Sama mam jeszcze zapas miniaturek o tym smaku :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co do tych lodów to u mnie by te pomarańczowe nie przeszły (nie cierpię skórki pomarańczowej!) i po prostu bym reklamowała ;)

      Usuń
    2. Wiesz, ja się zorientowałam jak już wyszłam z lokalu, nie chciało mi się wracać. Dobrze, że przynajmniej lubię pomarańcze

      Usuń
  9. Napalam się na te babeczki od dłuższego czasu. x)

    OdpowiedzUsuń
  10. fajny post zapraszam! http://inspirationvevo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń