24.08.2014

Good & DeLish Premium German Milk Chocolate with Hazelnut Mousse



Nie oceniaj po opakowaniu.

Myślę, że w następnej notce zrobię krótką przerwę w pisaniu o amerykańskich słodyczach i w zamian napiszę o produkcie dostępnym w Polsce. Przypuszczalnie jeszcze niedostępnym we wszystkich sklepach ale jednak o takim, który stwarza nadzieje na kupno. Wiecie, nie chcę żebyście się za bardzo znudzili żarciem, które w najlepszym razie trzeba zamawiać w sklepach internetowych (polskich), a w najgorszym razie szukać na Ebayu lub Amazonie. Mam już wybrany produkt, więc nic nie stoi na przeszkodzie, bym na chwilę odstawiła moje bogate amerykańskie zapasy. Nie uciekną. A dzisiaj zapraszam jeszcze na czekoladę zakupioną w nowojorskiej drogerii/aptece/markecie (coś na wzór Superpharmu)

Good&DeLish Premium German Milk Chocolate with Hazelnut Mousse. Dziwne ale chyba ta marka nie ma strony internetowej. Przynajmniej ja nie mogę jej znaleźć. Ze szczątkowych informacji wywnioskowałam, że jest to produkt własny sieci Walgreen, produkowany w Niemczech. I jakbyście się zastanawiali, ta marka również posiada smak słony karmel. I tak, miałam ochotę go wziąć. Powstrzymałam się na rzecz musu orzechowego. Inne smaki (gorzka, mleczna, mleczna z pomarańczą, biała z tropikalnymi owocami) mnie nie kusiły. Za to mus orzechowy już bardzo. Nie wspominając już o tym, że szalenie spodobały mi się opakowania. Są takie eleganckie i proste. Grafika nawiązująca do szachów kojarzy się z inteligencją (nic dziwnego, ze nigdy się nie nauczyłam w to grać), a inteligencja z wytwornością, piciem wina z eleganckich kielichów (zamiast z gwinta) i delektowaniem się drogimi czekoladkami  (zamiast pożarciem na raz zawartości najtańszej bombonierki *).  Może skojarzenia mam niesłuszne ale co poradzić, oczekiwałam po tej tabliczce czegoś nieco wytwornego, przynajmniej na tę cenę.
*winna

Smak: widzicie jak nadzienie z musu odróżnia się od warstwy czekolady? Ja też nie. Patrzyłam nawet przez lupę, myśląc, że coś jest nie tak z moim wzrokiem ale nie. Czekolada jest połączona z musem i nie ma dwóch warstw.  Zaraz, co ja piszę, tu nie ma musu. Według mnie jest to czekolada smakowa, a nie z musem. Rozumiecie o co mi chodzi? Czekolada z musem powinna wyglądać tak, a nie tak jak przedstawiona na moich zdjęciach. A może to wina przewozu w upałach? Ale już pomińmy wygląd, a przejdźmy do smaku. Już przy pierwszym gryzie dało się poczuć, że jest to czekolada orzechowa. Smak orzechów laskowych jest tu intensywny i nieco przytłumia całą resztę. O tak, nawet nie mając opakowania człowiek bez trudu zgadłby co je.
 Poziom słodkości nie jest jeszcze milkowy. Słowo klucz: jeszcze. Jest dość blisko, tylko odrobinę cukru brakuje. Tę czekoladę z Milką łączy jeszcze jedna rzecz, brak wyraźnego kakaowego posmaku, no nie ma go tu.  Jest mleczny posmak ale kakaowego brak. Halo, halo, jest tu ktoś? Całość jest gładka, nieco maślana i miękka, szybko się roztapia. Całkiem przyjemna w spożyciu. Jednak nie powiedziałabym, ze jest to poziom jakiego oczekiwałam po tak eleganckim opakowaniu. Temu produktowi bliżej jest do Milki niż do Lindt. Niewątpliwym plusem jest tu smak orzechów i mimo wszystko brak przesłodzenia. Fajny i smaczny produkt, godny zjedzenia ale nie oszałamiający smakiem.
Ocena: 8,5/10
Kaloryczność: 4kostki(40g)/190kcal
Gdzie kupiłam: USA
Cena: patrz wyżej

Nie mam słów by wyrazić jak bardzo kocham Ice Bucket Challenge. Szczególnie jak tego wyzwania podjął się Benek. A teraz przepraszam, idę po raz kolejny obejrzeć Benedicta w mokrej białej koszuli :D
Pa

24 komentarze:

  1. No taka wiadomość na sam koniec? Co tam czekolada, Benek w mokrej koszuli i mus nie ma żadnego znaczenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Benek w mokrej koszuli > jakakolwiek czekolada na świecie :D

      Usuń
  2. Czekoladki merci mają taką jedną czekoladkę o smaku orzechów też bez nadzienia a jest taka w smaku kremowa i mi się skojarzyła z tą czekoladą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, no właśnie tak myślałam, że coś mi to przypomina :)

      Usuń
  3. Też uwielbiam to wyzwanie;].
    A poza tym, po raz kolejny muszę Ci powiedzieć, że jesteś okrutna, bo po raz kolejny narobiłaś mi smaka;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spoko, następny wpis będzie o czekoladzie, którą będzie można kupić w Polsce :D

      Usuń
  4. Koniec tego chwalenia się amerykańskimi pysznościami :D
    Jeżeli coś ma intensywny smak orzechów laskowych to nie ma opcji - musi smakować genialnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chcę żebyście stracili cierpliwość ;D
      Nieco brakowało do genialności ale może miałam zbyt wysokie oczekiwania ;D

      Usuń
  5. Uwielbiam czekolady z orzechami i orzechowym nadzieniem, UWIELBIAM.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, ze bardzo by ci się ta czekolada spodobała wobec tego ;D

      Usuń
  6. Szkoda, że bardziej jej nie dopieszczono. Pewnie zasmakowałaby mi tylko ze względu na orzechy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Parę szczegółów i byłaby idealna :)

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Człowiek również je oczami ;) Znaczy nie dosłownie ;D

      Usuń
  8. Ben się postarał, ale jak zobaczyłam splash Zygmunta Chajzera, popłakałam się ze śmiechu. Był to widok mniej ładny, ale Zyzio wygrał :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przed obejrzeniem pomyślałam, ze powinien się Vizirem oblać :D I wtedy obejrzałam XD. Krzysiu jeszcze XD

      Usuń
  9. Karmelowa od Wedla? Widziałam w sklepie (3 rodzaje są) ale bałam się kupić....choć w sumie 3,50 zł to nie majątek...
    A może nowe czekolady Lindt Creation: Coffe Dream i Chocolate Cake? Toczy się we mnie mała-wielka walka miedzy rozsądkiem (portfelem) a" jeszcze 4 dni promocji..." Bo już skorzystałam z niższej ceny i cytrynową kupiłam,była super!
    alaM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rany, rany. Te Lindt widziałaś w Polsce? :D Proszę niech będą w Polsce bo chcę :D

      Usuń
    2. Coffee Dream, Chocolate Cake... Dlaczego ja to przeczytałam? DLACZEGO???? :(

      Usuń
    3. Może lepiej nie zaglądaj do żadnego sklepu XD bo czekolada będzie ci się oknami wysypywać ;D

      Usuń
    4. W sklepie Alma są. Jutro ostatni dzień po 11,90 zł(zamiast 14,90 zł) i wciąż nie wiem czekolada czy trampki?
      alaM

      Usuń
    5. Aha, Alma :( Czyli nie mam szans.
      Ja bym wzięła czekoladę, na trampki będzie wkrótce za zimno ;D

      Usuń
  10. To ja tak z innej beczki i na temat Ice Bucket Challenge. Jak dla mnie to jest nieporozumienie. Przez zabawę "bogatych" marnowane jest tyle wody, kiedy w krajach trzeciego świata ludzie cierpią na jej niedobór.
    Dzięki polewaniu się wodą, zbierane są pieniądze na lecznie bocznego stwardnienia, ale badania prowadzone są na ZWIERZETACH. Ciekawe czy byłoby tylu chętnych do polewania się wodą i lansowania się w necie jakby to pośród ludzi poszukiwani byli ochotnicy do testowania leków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, to samo można powiedzieć o basenach domowych, kurtynach wodnych czy nawet o długich prysznicach. Marnujemy wodę ale cały ten challenge to jest jedynie ułamek tego co marnujemy.
      Rozumiem, ze testowanie na zwierzętach wzbudza wiele emocji. Ja sama jestem przeciwna bezmyślnemu okrucieństwu, jednak tyle leków wynaleziono testując na zwierzętach, że nie mogę jednoznacznie potępić tego procesu. Tym bardziej, że mam w rodzinie osobę cierpiąca na stwardnienie rozsiane. A co do testowania na ludziach, co by się stało jakby nie znaleziono odpowiedniej ilości ludzi? Jest to długi i często śmiertelny proces.
      Wobec braku lepszego rozwiązania na razie, nie mogę otępić testowania na zwierzętach.

      Usuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.