19.07.2014

Statua, Ellis Island i sama.

Stany Zjednoczone sa krajem wielkich mozliwosci, wielkich  budynkow, samochodow, porcji zywnosciowych, ludzi. Jest krajem wielkich... kolejek. Przysiegam na niesmiertelna dusze mojego kota, w Polsce jeszcze nigdy nie nastalam sie w kolejkach tyle, ile w NY. Mozna powiedziec, ze przekonalam sie jak wygladala rzeczywstosc w Polsce za czasow PRLu, i to w USA! Moglam to jednak przewidziec, rozpoczal sie sezon urlopowy, a przeciez duzo ludzi chce z bliska zobaczyc Statue Wolnosci.

Zeby sie dotac na Statue trzeba wsiac na prom. Zaraz, chwila, wrocmy. Najpierw trzeba kupic bilet (jedna kolejka) potem trzeba isc aby zeskanowali owze bilet (kolejna kolejka) dalej sie idzie na sprawdzenia bagazu, jak na lotnisku (koooleeejkkaaa) a potem trzeba czekac, az wpuszcza nastepna partie tutrystow. Dobrze, ze przynajmniej te promy dosc czesto plywaja.Ku mojemu niezmiernemu zaskoczeniu nie mdlilo mnie podcza podrozy promem. Troche kolysalo ale nie mdlilo.I co mozna powiedziec o darze francuzow dla amerykanow? Jest duza, zielona i wokol niej kreci sie  masa turystow. Trudno tam przejsc aby nie wlezc komus w obiektyw.
Na gore nie wchodzilismy, bo trzeba bylo jakos wczesniej kupic bilety. Dobrze, bo i tak nie mialam zamiaru wczolgiwac sie po stopniach.Po okrozeniu statuy trzeba bylo postac w kolejnej kolejce aby dostac sie na Coney Island.
Nie bede wam tu robic wykladu z historii ale pare faktow musze przytoczyc. Na Coney Island przez wiele lat przyplywaly statki z imigrantami. Tam nastepowala selekcja, kto moze zostac, a kto paszol won. Po rozmowie z urzednikiem i badanich lekarskich przez jakis czas trzeba bylo pozostac na wyspie, byla to swego rodzaju kwarantanna. Dopiero po tym okresie mozna bylo wyruszyc dalej, na podboj Stanow Zjednoczonych (optymistyczna wersja).
Nie powiem zeby to bylo przytulne miejsce, na mnie zrobilo wrazenie chlodnego i posepnego. Nie bylo tam duzo do zwiedzania, wiec dosc szybko poszlismy postac sobie w kolejce,trzeba szukac jakichs rozrywek.
Przez te wszystkie kolejki ostro zglodnielismy, tym sposobem wyladowalismy na Chinatown, w chinskiej knajpie. Nie zamawialam tego, wiec nie wiem co to jest. Dostalam to, bo kelner sie pomylil i zamiast jednej porcji zupy dal dwie.
Jest to chyba cos w rodzajy rosolu z makaronem, szczypiorkiem i chyba chinskimi pierozkami. Przyznam, ze smakowalo calkiem dobrze. Ja zamowilam ryz z brokulami i z krewetkami. Temu juz zdjecia nie zrobilam, bo ludzie obok wykazywali niezdrowe zainteresowanie, pomieszanie z rozbawieniem, moimi probami posluzenia sie paleczkami. Moze nieco nieudalnie ale udalo mi sie  paleczkami zjesc zarowno makaron, jak i ryz, kretewki i brokuly, HA. Calosc bylaby smaczniejsza jakby nie dziwny slodkawy sos. Nie byl niedobry, ale byl dziwny.
Zgadza sie, dwa tusze, lubie tusze.
A w piatek w koncu, po wielu zastrzezeniach, informacja i upewnieniu sie, ze wiem jak jechac, w koncu moglam jechac sama na zakupy. Oczywisice plan jazdy poszedl w piz... tego, poszedl w dal, bo po 30 minutach czekania na autobus poszlam z buta. Jak widac nie zgubilam sie, nie porwali mnie, nie okradli i nie zgwalcili. To nie koniec zakupow, bo w tym sklepach, ktore odwiedzilam nie bylo zbyt ciekawego wyboru slodyczy. Kupilam oprocz slodyczy troche kosmetykow i woskow Yankee Candle.

Jak nie widac to pytac.
Nie moglam zbyt duzo kupic rowniez ze wzgledu na to, ze bym nie przytargala tego do domu, Mialam w torbie rowniez tablet z GPS. Tak zgadza sie, GPS. Tak dla swietego spokoju coitki. A bedac przy tablecie, to pochwale sie, ze dostalam wczesny prezent urodzinowy. Nowy, ladny tablet, na ktorym moge miec aplikacje Instagram. Musze tylko sie zorientowac co i jak.
Pa

30 komentarzy:

  1. Mam ten pomarańczowy tusz Covergirl, tyłka mi nie urwał i ciężko się zmywa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Glupio zrobilam ze nie sprawdzilam wczesniej recenzji, wzielam najtanszy.

      Usuń
    2. Nie jest jakiś tragiczny, tylko np. nie wydłuża, a pogrubia całkiem nieźle.
      Dla mnie kiepskie zmywanie jest wadą, bo noszę soczewki i nie mogę używać za często dwufazy, bo jest tłusta.

      Usuń
    3. O, jak pogrubia to swietnie, wydluzenia nie potrzebuje, bo i tak mam dlugie :D

      Usuń
    4. Kurde, zazdroszczę :D Mój chłop ma ze dwa razy dłuższe ode mnie i zawsze marudzę, że to takie marnotrawstwo :D

      Usuń
  2. Najlepsze są te pyszności na ostatnim zdjęciu! *.*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepsze zostawilam na koniec :D

      Usuń
  3. W USA wszystko jest dużo i togo trzymać się trzeba :D
    Snickers z masłem orzechowym i PayDay? *.* Przyyywieź mi! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza sie :-) lezaly przy kasach

      Usuń
  4. Cudne te zakupki:) zazdroszcze piekielnie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie było mnie przez pewien czas, a Ty już w Stanach :). Właśnie, ostatnie zdjęcie jest ciekawe, widzę interesującą wersję belVity i M&Msy, jadłoby się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. M&Msy sa o smaku urodzinowego tortu :D

      Usuń
  6. Jeżusiu w lesie, tusze tak pięknie, schludnie zapakowane, niedostępne dla macantów <3.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osobiscie jestem tymi opakowaniami zachwycona. Pewnosc, ze nikt wczesniej tego nie macal jest piekna.

      Usuń
    2. Szkoda, że u nas takiego czegoś nie ma, tylko tusze Bell widziałam w takich opakowaniach, jak były z rok temu w Biedronce.

      Usuń
    3. Moim marzeniem jest aby wprowadzili takie rozwiazanie w Polsce, boje sie kupowac tusze w Rossmannie

      Usuń
  7. Wreszcie jakieś konkretne zakupy ;) Kiedy recenzje słodkości?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem szczerze, ze nie wiem. Jak juz to by byla tylko krotka wzmianka, tyle mam wrazen do opisania

      Usuń
  8. miałam kiedyś ten wosk miodowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieje, ze pomoze mi na moje sprzerzchniete usta.

      Usuń
    2. Mnie pomaga maść witaminowa na noc i balsam Lovely z mentolem w ciągu dnia. Cały rok mam przesuszone usta i to jedyne produkty, które dają radę, Tisane i Carmex działały u mnie wręcz odwrotnie, ten drugi po paru dniach od zakupu poszedł do kosza, bubel jakich mało.

      Usuń
    3. Próbowałaś maści witaminowej? U mnie to jedyne, co naprawdę pomaga.

      Usuń
    4. Nawet nie wiem czy ta masc jest w amerykanskich aptekach i pod jaka nazwa figuruje.

      Usuń
  9. W Stanach to dość mało jednak historycznych obiektów, ciężko tam coś zwiedzić- jak w Europie.
    Zupa wygląda szalenie apetycznie.
    Ja na taki spacer na zakupy w Nowym Jorku bym się nie wybrała, zapewne z moim szczęściem bym się zgubiła na amen :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Malo, glownie muzea ale w NY tez czasami widze jakies starsze perelki.
      Ja lubie chodzic sama, swoim tempem, uwielbiam jak nikt mi nie gada pod uchem. Biore tablet z GPS i ide :D

      Usuń
  10. super wyjazd, chciałabym pojechać do Stanów, ale pewnie po 5 minutach bym zaczęła płakać, że mówią po angielsku i chcę do domu. Ciężko było dostać wizę? New York, to dopiero miasto! Miasto ze wszystkich najmiastowsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaskakujaco latwo dostalam wize, nawet za bardzo nie drazyl z pytaniami.
      Miasto przede wszystkim ogromne :)

      Usuń