17.07.2014

Muzea i czemu nie lubie klimatyzacji

Wiecie, ze slawne nowojorskie "bagel" pochodza prawdopodobnie od polskich zydow? Owe "Bagel" przypominaja smakiem i wygladem zwykle krakowskie obwarzanki. Oczywiscie przecietny nowojorczyk pewnie powie, ze bajgle zostaly wynalezione w NY i sa tradycyjnym  amerykanskim przysmakiem ale wiadomo jak jest z przecietnymi przedstawicielami jakiejs nacji czy narodu, nimi nie warto sie przejmowac.
W koncu moj historyczny bzik zostal w pewnym stopniu zaspokojony. I tak, mam historycznego bzika, w koncu z jakiegos powodu poszlam na takie a nie inne studia. I to nie dlatego, ze jetsem tumanem z matematyki i bym sie nie dostala na Polibude. Dostalam sie rowniez na pedagogike i filologie angielska a  jakos wybralam historie, o czyms to chyba swiadczy.
Znowu zeszlam z tematu. Moj bzik zostal zaspokojony bo poszlismy do najwspanialszego miejsca w NY (dla mnie), do Metropolitan Museum of Art. Jest to olbrzymi gmach i radzilabym wybrac sie tam tuz po otwarciu i na zwiedzanie poswiecic caly dzien, do zamkniecia. I koniecznie wezcie mape, przyda sie.
Bede musiala jakos wyprawac sie tam jeszcze raz, tym razem sama. Wiadomo jak to jest, zwiedzanie z osoba, ktora ma inne zainteresowania niz ja. Wszystkiemu sie za bardzo nie przypatrzylam.
A, i mala rada. Cena biletu podana na cenniku jest tylko sugerowana, warto zapytac sie o to. Mozna zaplacic o wiele mniej np. 5$ za osobe, lub nic. Ja jednak chce zaplacic, aby wspomoc muzeum, tylko nie chce placic tyle ile jest oficjalnie napisane. Wiec popatrzcie dokladnie w cennik i jak zobaczycie pod cena slowo recommended to smialo o nie pytajcie.
Przeszlismu przez Egipt, dzial amerykanski (nuda), bron i zbroje (bardzo ciekawe), rzezby, dzial afrykanski, ameryki poludniowej, oceanii i maly o indianach, Rzym, Grecja i suknie. Nie obejrzalam dokladnie sztuki europejskiej, dlatego chcialabym tam wrocic zeby wiecej czasu postac przy malowidlach.
Jak juz pisalam przy zbrojach i mieczach sie zatrzymalam dluzej, uwielbiam sredniowiecze i epoke nowozytna, to sa moje koniki.
No i mam kolejna rade, bron boze wystrzegajcie sie deli o nazwie Dean & Deluca. Takiego skurczu zolodka jak po zjedzeniu kanapki stamtad to dawno nie mialam. Caly dzien mialam wrazenie, ze mam kamien w srodku.
Zaszlismy jeszcze do Muzeum Guggenheim ale jezeli nie jestescie pasjonatami sztuki abstrakcyjnej, futurystycznej czy jakiejs tam innej, to moim zdaniem nie warto tracic kase na bilet. Wszyscy chodzili z madrymi minami i kiwali glowami nad obrazami czy rzezbami, a ja mialam wrazenie, ze rozumieja tyle co ja, czyli nic.
Kolejny dzien zaczelam w koncu od czekolady. Poczestowalam sie (no co, mialam zezwolenie, a bylam na glodzie) produktem z Trader Joe's. Jest mleczna z calymi orzechami. Sama czekolada byla niezla, mleczna i malo kakaowa ale orzechy byly takie zatechle.Dalabym 7.
 Kolejno metro, kolejne muzeum, tym razem Museum of Natural History. Bylo nieco mniej ciekawsze, dla mnie, niz poprzednie ale rownie ogromne.Dinozuary, plemiona, wypchane zwierzaki, meteoryty, kamienie szlachetne i dzieciaki, duuuuzo dzieciakow. Duzo wrzeszczacych, piszczacych dzieciakow. Juz wiecie czemu te muzeum juz mnie tak nie zachwycilo?
Nastepna sprawa to wszechobecna klimatyzacja. Nie powiem, moze byc przydatna. Ale nie wtedy, kiedy jedyne o czym mysle to "O Jezu! Jak tu pizdzi!!". Na zewnatrz bylo jakos 25 stopni, w srodku znacznie mniej.  Krotki rekawek, cienka spodniczka i ja, dygoczaca z zimna. Zarowno w muzeach jak i w metrze. Pare osob sie dziwnie na mnie popatrzylo, jak lekko skulowna obejmowalam sie ramionami. Tak wiec pamietajcie, w NY nawet w najgorszy upal, bierzcie do torby/plecaka cienki sweterek, moze sie przydac.
Pa

27 komentarzy:

  1. Historia to nie moja bajka, nigdy nie przepadałam za nią i nigdy nie byłam z niej dobra. Ciesz się, że nie poszłaś na filologię. Ja poszłam i załamałam się niskim poziomem i rzuciłam studia w pizdu po dwóch latach.

    Nic nie mów o klimatyzacji, po dużych (i dłuugich) niedzielnych zakupach w Ikei chodzę i kicham :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czesto jest tak, ze nauczyciele nie potrafia zainteresowac historia, wkuwanie dat jest mocno nudne.
      Mi wczoraj jeszcze w domu lecialo z nosa :(, powariowali

      Usuń
    2. Ja byłabym idealnym nauczycielem historii :) Tak mówiły mi dzieciaki, ale cóż, doszłam do wniosku,że nie chcę życia spędzić ucząc dzieci dat. Jestem więc nauczycielem historii "nieczynnym". Zazdroszczę tych muzeów :)

      Usuń
    3. Do uczenia trzeba miec zapal, podejrzewam, ze po paru latach mozna go stracic

      Usuń
    4. Ja bym nie miała cierpliwości, żeby być nauczycielką. Nie przepadam za dziećmi/młodzieżą.
      I zawsze miałam inne zainteresowania, uwielbiałam artystyczne zajęcia, języki i (o dziwo) chemię.

      Usuń
    5. Tez nie, dlatego jednak nie zdycydowalam sie na pedagogike. Bylabym okropnie znerwicowana nauczycielka.

      Usuń
  2. Widzę, że dużo zwiedziłaś! *.* Bagele są przepyszne! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Duzo ale mniej niz bym chciala ;)

      Usuń
  3. Nawet nie wiesz jak bardzo Ci zazdroszczę wizyty w Nowym Jorku...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do tej pory ja wszystkim zazdroscilam :) W koncu i mnie sie udalo :D

      Usuń
  4. Zazdroszczę wizyty w NY :) A co do klimatyzacji, to też nie znoszę - nie dość, że najczęściej ludzie mają tendencję do przesadzania z niską temperaturą, to jeszcze te wszystkie grzyby i bakterie, które tam siedzą i choróbsko gotowe :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu zdecydowanie przesadzili z temperatura :(

      Usuń
  5. T-REX <3!

    Byłam kiedyś w Muzeum Współczesnym z kolegą, który musiał zrealizować jakiś projekt na zajęcia i dokładnie tak samo to wyglądało. Nasza dwójka przyglądająca się w konsternacji eksponatom, zastanawiająca się nad ich wartością i ci wszyscy ludzie dokoła, jak to dobrze ujęłaś, chodzący z mądrymi minami i kiwająca głowami. Brakowało tylko, żeby nosili artystyczne bereciki i powtarzali "Oui, oui, magnifique!" :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh, specjalnie szybko polazlam na 3 pietro, bo właśnie dinozaury mnie interesowaly
      Konsternacja to odpowiednie slowo aby opisac to co czulam :D

      Usuń
  6. To muzeum to moje marzenie! Tam są dinozaury! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba przyznac ze szkielety byly najbardziej interesujace :D

      Usuń
  7. Z Trader's Joe mam mieszane wspomnienia :D. A z tą klimatyzacją zgadzam się... Też nie cierpię tego, jak np. w sklepie telepię się z zimna. A potem wychodzę na dwór na garówę +35 stopni. Można oszaleć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mozna niezle sie rozchorowac przede wszystkim ;)

      Usuń
    2. To prawda. Na szczęście po Trader's Joe nie :D. Ty weź poluj na czekolady Wild Ophelia!!!!!

      Usuń
    3. (Szczególnie na mleczną z bananem i masłem orzechowym :D)

      Usuń
    4. Tylko gdzie je znalezc? Moze na Manhatanie w jakims sklepie., bo tak to nie wiem.

      Usuń
    5. Na Twoim miejscu przeszukałabym każdy możliwy sklep, nie odpuściłabym żadnej półce z czekoladami :D

      Usuń
    6. Znalazlam, tylko inny smak. Zaryzykowalam i kupilam, jak cos to bedzie na ciebie ;D

      Usuń
    7. To na pewno będzie dla Ciebie mega ciekawe doświadczenie :) A na inne Wild Ophelia poluj i tak :D

      Usuń
    8. Moze sprobuje jeszcze poszukac tej z maslem orzechowym

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Za to mojemu portfelu nie mozna zazdroscic ;)

      Usuń