31.07.2014

Cheesecake Brownie, kolejki i upiorne melodie

Wyobrazcie sobie taka sytuacje. Wracacie wieczorem samotnie do domu. Ulica jest pusta, ani ludzi, ani samochodow. Nawet nie zdajecie sobie sprawy, ze idziecie szybciej niz zwykle. Cale spiete obserwujecie bacznie okolice. I wtedy to slyszycie. Melodie, ktora powoli sie do was zbliza. Jest to dzwiek niby z dzieciecej pozytywki, wesoly, z dzwoneczki. Powinien wywolac usmiech na waszej twarzy. Ale jest w niej cos upiornego. Jest jak mala urocza dziewczynka z szalenstwem w oczach i usmiechem psychopaty, trzymajaca zakrwawiona siekiere. Ta melodia sprawia, ze przypominaja wam sie wszystkie horrory jakie kiedykolwiek obejrzeliscie. Z przerazenia nie mozecie sie ruszyc, serce dudni wam w piersi, a oddech przyspiesza. Melodia jest coraz blizej, tuz za rogiem. W koncu widzicie co wydaje te dzwieki, jest to... samochod z lodami. Te cholerstwo przejezdza pod moim oknem wieczorem jak ide spac. Ta muzyczka autentycznie wzbudza we mnie niepokoj. Nie musze jednak polegac na tych wozach, jezeli chodzi o lody. W zamrazarce czekaja inne.
Wypatrywane Ben&Jerry's. Lody tej marki byly jednym z moich must try. Jak widzicie smak to sernik z kawalkami brownie. Sama bym wybrala inny smak ale ciotka kupila takie, a jako, ze to nie truskawka narzekac nie zamierzalam.
Smak jest swietny. Moze sa nieco za slodkie ale tak szczerze wiekszosc slodkosci tu jest "za slodka". Autentycznie czuc sernik, taki dobrze przyrzadzony sernik, nie skwasnialy. Rowniez kawalki brownie byly wyraziste. Mocno czekoladowe, z mocnym kakaowym kopniakiem. Nie za slodkie, miekkie delicje. Calosc idealnie sie zgrywala ze soba. A teraz jak mam przezyc w Polsce bez tych lodow?
Bylam w Trader Joe's, glownie by kupic maslo orzechowe (sklad: peanuts, salt, to wszystko) ale na sprobowanie wzielam sushi. Sprobowalam i tylka mi nie urwalo ale z obrzydzenia tez nie plulam. Dalo sie zjesc.
Na szybko wpadlam na dolny Manhattan, do Battery Park. Ladnie tam bylo ale nieco slamazarni turysci mi przeszkadzali. Tak jest, turystka narzeka na turystow, czekam na spadajace kamienia. Przekonalam sie rowniez ze znalezienie bezkolejkowego Deli/kawiarni w porze lunchu w okolicach Wall street graniczy z cudem, ludzie, wszedzie ludzie.
Nie bede was zanudzac opowiesciami jak potem znowu sie wloczylam po srodkowym Manchattanie. Tym razem wybralam 8 i 9 aleje, zawsze to mniej turystow.
Milusio
Jeszcze musze sprobowac wloskiego cannoli i jakiejs babeczki, z tym ostatnim problemow nie bedzie. Chetnie bym poprobowala jeszcze innych dan ale jak w domu czeka na mnie obiad to nie bede sie za bardzo opychac na miescie.
A juz niedlugo czeka mnie kombinowanie z waga bagazu.
Pa

19 komentarzy:

  1. Widziałam kiedyś filmik o produkcji tych lodów. Zazdroszcze!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jezu, lody, serniki i brownie, a ja w pracy siedzę i zdycham, bo kawa i wafelki mi się skończyły :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba kogos wyslac, bez wafelkow nie ma pracy ;D

      Usuń
    2. Dzisiaj jestem już dobrze zaopatrzona :D

      Usuń
    3. Czyli praca pojdzie bez zarzutu ;D

      Usuń
  3. a tam niedługo, ciesz się pobytem i recenzuj dla nas, ofc. :):)
    sernikowe lody.. muszą być spoko. kusisz mnie na stany! nie tylko ze względu na słodkości.

    ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdziwe recenzje zaczna sie jak wroce do Polski

      Usuń
  4. Z lodów Ben&Jerry's jadłam tylko te z syropem klonowym, pecanami i sosem karmelowym i z tego, co pamiętam, bardzo mi smakowały :)
    A cannoli próbowałam i szczerze mówiąc w ogóle mi nie smakowały - wolę polskie faworki bez żadnego kremu ;)
    ---
    http://takeittasty.blogspot.com
    http://facebook.com/takeittasty

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda ze nie bede miala szansy ich sprobowac.
      A te cannoli co dzis jadlam tylka mi nie urwalo, cos bylo nie tak.

      Usuń
  5. B&J zazdroszczę strasznie bo tyle się naoglądałam i nasłuchałam, że pozostaje mi tylko wzdychać do ekranu *płacze i wzdycha* , a ta muzyczka...ludzie, ja mam straszną wyobraźnię i myślę że darłabym się na całą chałupę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pociesze cie, ze i tak nawet 1/3 smakow nie sprobowalam.

      Usuń
  6. Kusisz lodami, ale cóż jakoś dziś nie mam czasu wpaść do New Yorku na porcję :)
    Frapuccino mnie zachwyciło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam, wystarczy ze 3 tysiace na bilety w ta i powrotna strone, troche kazy na pobyt i hotel i jedziesz ;D
      Frapuccino bylo ulepkowo slodkie ale kawe bylo czuc.

      Usuń
  7. Przypomniało mi się Family Frost i najbardziej znienawidzona melodyjka późnego dzieciństwa :D.

    Czy zachodzi jeszcze potrzeba, żeby wspomnieć, jak bardzo wszyscy Ci zazdrościmy ;)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroscicie? Pierwsza slysze. ;)

      Usuń
    2. Oj czoko czoko zazdroszczą i to bardzo:) ja już wróciłam po m-cu wakacji więc i ty już na dniach wracasz. Lody te bym zjadłam chetnie na raz:)

      Usuń
    3. No wracam, w niedziele wieczorem mam samolot :)
      Nie wiem czy bys dala rade ;D

      Usuń