15.07.2014

Central Park i zakupowo.

Nie wiem jak reszta nowojorczykow ale polonia amerykanska ma dzikiego bzika na punkcie pogody, a dokladnie "humidu". Norma jest sprawdzanie po pare razy pogody i ile wynosi "humid". I tak szczerze nie wiem o co halo, bo  nawet jak zaczyna sie narzekanie, ze "hjumid" jest teraz nieznosny  to jak dla mnie pogoda jest okay. To w domu czesciej zdychalam z powodu parnosci i upalow. Na szczescie mimo  HJUMIDU (nienawidze tego slowa, nienawidze) pojechalismy do Central Park i wiecie co, wydaje mi sie, ze powoli zaczynam ogarniac metro.
Zanim weszlismy do CP poszlismy na pizze. To tym razem dalam rade zjesc, bo wzielam tylko jeden kawalek margherity (poprawione). Byla to pizzeria prowadzona przez prawdziwych wlochow... znaczy amerykanskich wlochow, i byla doskonala. Ciasto bylo cienkie i chrupiace, sos aromatyczny a ser ciagnal sie jak studia mojego brata. Zjadlam wszystko z apetytem.
Przeszlysmy kawalek przez Manhattan i trafilismy na dzien Bastilii. Pelno bylo straganow i smrodu spalenizny unoszacego sie z grillow. Jak sie udalo przedrzec przez ten tlum zobaczylismy CP.
Przy wejsciu do parku jest pelno naganiaczy, ktorzy nachalnie probuja naciagnac czlowieka na przejazdzke powozem albo riksza rowerowa. Chetna nie bylam ale ciezko bylo ich splawic, byli jak szarancza, ktora otacza ludzi.
No i co mozna powiedzeic o Central Park? Jest duzy, jest stanowczo bardzo duzy. Zaszlismy do Zoo, ktore w odroznieniu bylo bardzo male i ku mojemu rozczarowaniu nie bylo ani lwa, ani zyrafy, ani zebry, ani hipopotama. Byly za to pingwiny, duzo pingwinow. Mialy podejrzany wyraz dzioba, jakby cos kombinowaly.
Zoo obeszlo sie w ciagu 15 minut, takie bylo male. Ludzi bylo multum, spacerowali, biegali, jezdzili na rowerach, plywali lodeczka po stawie, rozno. Trafilismy na dosc ciekawy pomnik, bo pomnikow bylo tam od licha.Nigdy nie zgadniecie, pomik przedstawial Wladyslawa Jagielle. Nie mam pojecia dlaczego akurat ten polski krol jest w CP, jest to dla mnie zagadka, ale zawsze fajnie zobaczyc taki polski symbol na obczyznie.
Jak dla mnie spacer byl zdecydowanie za krotki ale zaczal padac deszcz, ktory przegonil znaczna czesc zwiedzajacych.
W poniedzialek ciotka zaprowadziala mnie na zakupy do galerii handlowej. Jakies byly tam sklepy z przecenionymy markowymi rzeczami. Moglam miec paczke skarpetek Calvina Kleina za 10$ ale za bardzo ochoty na nie, nie mialam. Jak cos widzialam torebki modnego wsrod szafiarek Korsa, kosztowaly od 50 do 200 $ po przecenie, nie kusily. Ta marka mi obrzydla. Kupilam torebke Nine West, innym razem wam pokaze. Na ostatek zdjecie calej mojej figury, bo wiem, ze niektorych nadal ciekawi "Czy jetes gruba?"
Pa

31 komentarzy:

  1. Naprawdę magicznie miejsce! *.*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magiczne, tylko przy dorozkach troche smierdzi lajnem ;D

      Usuń
    2. A co, ma śmierdzieć dorożką? :D

      Usuń
  2. Margarita to drink, pizza to margherita :)
    Przypomniało mi się, jak jakoś w zeszłym roku w barze zamawiałam drinka i kelnerka mnie spytała "Ale ta margarita to do jedzenia czy do picia?" :D
    Masz świetny kolor włosów i chyba masz ich sporo, zazdroszczę:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A, i pizza mega apetycznie wygląda, chyba dzisiaj taką zrobię :D

      Usuń
    2. Dzieki, zaraz poprawie. Szybko pisalam i nie mialam czasu sprawdzic pisownie w google.
      Mniej niz kiedys, jeszcze mi nie odrosly do konca po tym jak w pewnym momencie zaczelam lysiec.

      Usuń
    3. A rozjaśniałaś? Bo kojarzę, że jakiś czas temu na Wizażu wrzucałaś jakieś swoje zdjęcie i tam miałaś bardzo ciemne włosy, jakiś ciemny brąz. Mnie się zachciało być blondynką, ale właśnie boję się, że mi wypadnie połowa włosów po rozjaśnianiu :/

      Usuń
    4. Nie, tamto zdjecie to bylo po farbowaniu na braz, naturalne mam w odcieniu ciemny blad, teraz mi troche zrudzialy wlosy.

      Usuń
    5. Aha, myślałam, że naturalne masz ciemne, bo nie było widać, że to farbowane. Pasuje Ci ten kolor, co teraz masz.

      Usuń
    6. Wiem, ze naa pewno nie pasuje mi czern, koszmarnie w niej wygladam , a w takich brazach czuje sie jednak najlepiej.

      Usuń
    7. Ja miałam już chyba wszystko na łbie, od platyny aż po granatową czerń, dużo rudości, róż, błękit, chyba wszystkie odcienie brązu i pomarańcz. Przez całe gimnazjum i liceum farbowałam włosy. Teraz mi się zachciało być blondynką. W sumie wolę rozjaśnić, niż przyciemnić, zaczynam się odmładzać wizualnie :D

      Usuń
  3. Pozdrów ode mnie mój ukochany Battery Park! Uwielbiałem siedzieć wieczorami na ławce i patrzeć sobie na Statuę Wolności z oddali. Przepiękny widok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieje, ze uda mi sie tam dostac :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Ja juz nie powiem ile mial lat jak obronil prace magisterska :D

      Usuń
  5. Chudzina z Ciebie! ;)
    Tam jest cudownie, ach ale chciałabym tam być!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaczyna mi sie tu coraz bardziej podobac :D
      Mam nadzieje, ze teraz sie skoncza pytania o wage ;D

      Usuń
  6. A kiedy konkretne zakupy słodyczowe, no halo!?!?! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No kurcze, chcialabym juz teraz ale ciagle mam nianke przy sobie. Moglabym i przy innych osobach kupowac ale wtedy oni by nalegali, ze zaplaca a ja nie nikogo naciagac. Draze zeby mnie juz sama puscili gdzies, metro juz zalapalam.

      Usuń
    2. Przecież to nie naciąganie, lecz przyjmowanie prezentów!!! :D

      Usuń
    3. Juz pare prezentow przyjelam ;D

      Usuń
  7. Te pingwiny z Central Parku to mi się tak strasznie kojarzą z "Pamiętnikiem księżniczki" (tak, wiem, gimbusiarska książka, ale ja to właśnie w gimbazie czytałam - taka jestem stara :P), bohaterka się chyba na wybiegu dla pingwinów chowała (wciąż nie rozumiem czemu) :P.

    To teraz będziesz miała więcej niż jednego hejtera. Na pewno się tu zlecą, jak zobaczą, że nie dość, że łamiesz ludziom diety, nie dość, że możesz pooddychać nowojorskim powietrzem, to na dodatek jesteś taka drobniutka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, ze nawet mi sie tak skojarzylo z ta ksiazka, tylko nie pamietalam czy to w tym zoo.
      Ale nie zarabiam kokosow i nie mam torebki od Korsa :( Moze nie przyjda.

      Usuń
  8. Mam już swojego Włocha w rodzinie z restauracją, więc o pizzę się nie martwię-i tak nie lubię, bardziej liczę na spaghetti :)
    Ludzie się dziwią jak mnie widzą- ty coś jesz? Nigdy w swoim życiu 50 kilo nie przekroczyłam, a słodkości jadam za często :)
    Spaceru zazdroszczę, eh ja to tylko wirtualnie mogę spacerować po tamtym parku....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jest "Odchudzasz sie?" "Wez cos zjedz" "Chora jestes?", a slodkosci przeciez uwielbiam.
      Tego, nawet w polowie go nie przeszlam.

      Usuń
  9. Jeśli pingwiny w Central Parku to tylko z Madagaskaru ;)
    Świetna wycieczka i świetna relacja. I to nowojorskie jedzenie, duuużo jedzenia, a pizza wygląda bardzo apetycznie.
    Powodzenia w wyruszeniu na słodyczowe łowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, duzo jedzenia. Nie wiem czemu oni oczekuja, ze zdolam wepchnac w siebie te wszystkie gigantyczne porcje.
      Nie ma bata, musze wyrwac sie sama na zakupy.

      Usuń
  10. Jeeej, ależ Ci dobrze :-) Zawsze byłaś taka szczuplusia, czy dbasz o utrzymanie takiej figury? (Tylko bez nerwów, wiadomo, że kochasz słodycze. Ja tez kocham, dlatego do utrzymania 50-ciu kg jem słodkości prawie wyłącznie, podliczając im kcal :/ idiotyzm, tak, tak.). Zawsze się rozmarzam, czytając Twojego bloga. teraz będę fantazjować o podróży do Stanów oczywiście. Pozdrawiam Cię serdecznie, baw się dobrze w dalekim świecie! ;-) Bardzo miło, że wstawiasz posty podczas wyjazdu!! Życzę udanych i obfitych słodkich zakupów!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaczelam ostro chudnac jak poszlam na studia, w liceum wazylam 63kg przy 170, teraz ciut ponizej 50kg, ale to podobno normalne wsrod bab w mojej rodzinie. Do 20 roku zycia jestesmy kraglejsze a potem tracimy kg, duzo tez chodze, wiec i spalam to co zjadlam. :)
      To, ze bede prowadzic bloga podczas wyjazdu bylo bez dyskusji, jestem od tego uzalezniona ;D
      Dziekuje :D zakupy na pewno beda udane.

      Usuń
  11. Zawsze mi się super Twoje posty czytało, teraz ze Stanów to istna Poezja, poważnie. Pochodziłabym po tym parku, nawet z milionem ludzi.
    Brr, ciągnący się ser.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byloby lepiej jakbym miala polskie znaki :(
      O, ludzie zazwyczaj lubia ciagnacy sie ser

      Usuń