01.06.2014

Tastino, Wafelek z mleczno-orzechowym nadzieniem, Lidl



Średni średniak jest średni

Wszystkiego najlepszego z okazji dnia dziecka  :D. I co z tego, że swój dowód osobisty mam już od ładnych paru lat. Nadal jestem dzieckiem swoich rodziców, co nie? W ten sposób czuję, że to święto również dotyczy mnie i mam, do jasnej ciasnej, prawo świętować. Poza tym mentalnie zatrzymałam się w czasach gimnazjum, więc tym bardziej mogę być traktowana jak dziecko. Więc tego, balonika poproszę. Oczywiście nie oczekuję drogich, wypasionych prezentów ale jakiś słodki drobiazg zapewne wpadnie mi do rączek własnych. Może Ritter Sport, w końcu jest jeden smak, na który się czaję.  A przy ritterkach pozostając to ktoś uprzejmie powiadomił mnie, że w Lidlu (do wczoraj) jest promocja na te czekolady. Poleciałam w piątek, jak na skrzydłach ale znalazłam tylko marcepan, zwykłą mleczną, z herbatnikiem i biało-mleczną. Czyli te, które już jadłam. Trudno się mówi. Za to dzisiaj będzie o innym produkcie z Lidla.
Tastino Benissimo*, Wafel pokryty mleczną czekoladą z mleczno orzechowym nadzieniem. Jest to kolejna podróbka  inspiracja batonikami Kinder Bueno. I kolejna z Lidla. Wcześniej było  całe opakowanie wafelków Bellona . A ostatnio (czyli jakie parę miesięcy temu ;D) wszedł do sprzedaży ten oto produkt. W opakowaniu są dwa wafelki, zapakowane dodatkowo w przezroczystą folię, co ma bardzo duży sens ale o tym zaraz.
*jaki jest sens takiej kursywy? Chyba tylko po to aby człowiek miał problemy z zidentyfikowaniem liter

Smak: polewa jest z czekolady mlecznej. Jest bardzo cieniutka, ciężko poczuć jej smak. Na pewno jest średnio słodka i mleczna (DUH!). Wydaje się, że jest to typowa polewa czekoladowa, nic nadzwyczajnego ale też nic paskudnego. W sumie może być. Tylko, że bardzo szybko się roztapia. Dlatego ta folia stała się bardzo przydatna. Wafelek wiadomo, suchy i kruchy, też może być. Nie sypał się za bardzo. Co do nadzienia to już pewne zastrzeżenia mam. Jest bardziej słodkie od polewy ale jeszcze da się wytrzymać. Ma mocny mleczny posmak. Orzechy już nieco gorzej czuć,  chociaż nie musiałam się wysilać aby je poczuć. Po prostu są nieco słabsze. Nadzienie jest tłuste i gładkie. 

I niby wszystko w porządku ale po zjedzeniu czuło się taki niedobry posmak w ustach.  Zdecydowanie jest to wada. I tak podsumowując to z podrób Kinder Bueno lepiej jest już kupić Bellona.  Tastimo da się zjeść ale jest taki przeciętny, byle jaki. No i jest kwestia niesmaku jaki pozostawił w ustach. Z pewnością drugi raz go nie kupię ale też nie żałuje, że go wzięłam na spróbowanie.  Nie zachęcam, nie zniechęcam.
Ocena:6/10
Kaloryczność:100g/543kcal, 1 wafelek(23g)/124kcal
Gdzie kupiłam: Lidl
Cena: 1,59zł

Praca magisterska oddana do ostatniej poprawki, a przewiduje, że poprawek trochę będzie. Wyszło 109 stron plus jeszcze bibliografia i spis treści. Już mnie boli na myśl, że będę musiała wydrukować trzy egzemplarze i  przytaszczyć je do domu. Ale chyba najbardziej nie mogę się doczekać tego momentu, kiedy będę mogła pousuwać z komputera, pendrive i maila wszystkie kopie rozdziałów, kopie kopii (przezorny itp.) zdjęcia książek, pdf książek, zakładki z książkami dostępnymi online. Wszystko wyczyszczę, wszystko *odtańcuje taniec radości* Będę dokładniejsza od Perfekcyjnej Pani Rozenek.
Pa

31 komentarzy:

  1. A tak zachwycano się tym batonikiem :)
    Wczoraj babcia przyszła by dać wnukom-każde mocno pełnoletnie pieniążki na dzień dziecka. No i to ja rozumiem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiesz, dla (normalnych) rodziców i dziadków to zawsze jest się dzieckiem :D Większym czy mniejszym ale ciągle pamiętają jak pełzałyśmy po dywanie, robiły w pieluchy itp. ;)

      Usuń
  2. Nie jadłam jeszcze żadnego z tych wafelków, chyba się skuszę na Bellonę, bo duuużo pozytywnych opinii słyszałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bellonę polecam, a Tastino to tylko na własną odpowiedzialność. ;D

      Usuń
    2. Twoja recenzja nie zachęciła mnie do spróbowania Tastino, dlatego sobie odpuszczę, w ogóle mnie nie kusi.
      Ale Bellonę w końcu kupię, co prawda zawsze zapominam, a do Lidla mam daleko i nie po drodze, ale w końcu kiedyś kupię :D

      Usuń
    3. Mi tez jakoś do Lidla nie po drodze, dlatego przestała przeglądać gazetki.

      Usuń
    4. Ja przeglądam, żeby wiedzieć, po co chłopa wysłać do sklepu :D
      Dzisiaj jedzie po gadżety z tygodnia azjatyckiego i po żelazko, bo nam się popsuło ostatnio :D

      Usuń
    5. No widzisz, ja musiałabym sama siebie wysłać :( Tydzień azjatycki mnie trochę kusi, szczególnie te jogurty i sajgonki.

      Usuń
  3. niedobry posmak w ustach jakoś nie zachęca mnie do zakupu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I dlatego ja drugi raz tego nie kupię.

      Usuń
    2. A ja właśnie go zjadłam i nie czuję żadnego niedobrego posmaku. Może taki Ci się trafił.

      Usuń
    3. Nie przeczę, może rzeczywiście miałam pecha :)

      Usuń
  4. Ciężko strawić ten Twój "żartobliwy" styl ;( Piszesz trochę jak gimbaza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Poza tym mentalnie zatrzymałam się w czasach gimnazjum" A tak w ogóle Szalony to czemu do mnie zaglądasz? Wiem, że nie podoba ci się to co piszę, że mój styl ci się nie podoba, że uważasz, iż mam badziewny gust jeżeli chodzi o słodycze (czytam również inny blog słodyczowy i widziałam ten komentarz). Ogólnie mam wrażenie, ze mnie nie lubisz. Więc po co się męczysz?

      Usuń
    2. Masz trola na profilu :D Powinnaś się cieszyć. :D
      Dzisiaj nie wyszukał błędów stylistycznych i ortograficznych. Słabo czyta, albo go wzdęło, albo zgagę ma, bo tak ciężko trawi. ;)
      Jakby co to polecam Espumisan i Manti.

      Usuń
    3. Zabawne, że pewnie większość czytelników zagląda tu między innymi dla tego żartobliwego stylu. No, ale co oni mogą wiedzieć - pewnie to gimby, co lepszych blogów nie znajo :D.

      Usuń
    4. Cieszę się jak diabli, jaki hejt taki fejm ;D
      Czyli raczej większość nie chcę abym zaczęła pisać recenzję w stylu prac naukowych o modelach rodzin wiejskich w XIX wiecznej Austrii? A może jednak?

      Usuń
    5. No raczej. Chyba, że chcemy nakarmić trolla. Niech je i je i pęknie, albo się udławi.

      Usuń
    6. Ja też nie chcę, żebyś pisała recenzje w stylu prac naukowych o modelach rodzin wiejskich w XIX wiecznej Austrii. Ale o podstawy ortografii mogłabyś zadbać, bo nawet w tym komentarzu zrobiłaś dwa rażące błędy ortograficzne. Celowo określiłem Twój styl jako "żartobliwy", a nie żartobliwy. Jest taki automiziający, w stylu: "poszłam tam (tak!), było faaaajnie iwogle. No bo ja jestem taka krejzi... UPS! To znaczy szalona". Jeśli masz więcej niż 14 lat, to zacząłbym się zastanawiać.

      Usuń
    7. Jestem szalona mówię ci, coś tam coś tam, coś tam.
      Ja robiom blenndy? Niemorzliwe. Rzartójesz sobiem. Co do zastanawiania siem nad sobom
      http://img.pandawhale.com/94333-Elsa-I-dont-give-a-fuck-gif-Di-Zq31.gif

      Usuń
    8. A ja głupia myślałam, że to baby ociekają zawiścią i niemal zawodowo zajmują się trollowaniem a tu proszę, hejter płci brzydkiej!
      Przyznaję - jestem grammar nazi. Dodam, że zauważam prawie każdy błąd, ale zdaję sobie sprawę, że nie każdy musi mieć wszystkie zasady poprawnej pisowni wykute na blachę. Mnie to przychodzi naturalnie i żadnych zasad nie znam, inni mają trudniej.
      Ale jak widzę "wogule" i "na prawdę" to szlag mnie trafia, bo to jednak wiedza na poziomie podstawówki jest. Twój poziom w porównaniu z tym jest zajebisty ;)

      Usuń
    9. Ja sama wiem, że popełniam błędy. Nieomylna nie jestem, szybko piszę i nie zawsze uda mi się wszystko wyłapać podczas sprawdzania. Nie mam nic przeciwko temu, aby ktoś mnie poprawiał. Ale jak ktoś pisze komentarze tylko żeby wytknąć, iż mam **ujowy styl, ciężko się to czyta, gimbusiara ze mnie i, że wychwalam parszywe rzeczy, to się zastanawiam po co ta osoba czyta tego bloga.

      Usuń
  5. Jadłam, jadłam tego oto średnika jak to nazwałaś i świetnie trafiłaś! Mnie on nie podszedł zbytnio...jakoś bardziej delikatny, rozpływający się w ustach i mleczno-orzechowy jest jego droższy odpowiednik :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym wypadku lepiej zainwestować w oryginał. :)

      Usuń
  6. Ja już praktycznie mogę oddać pracę do druku, dziś otrzymałam taką radosną wieść :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluję :D Ja poprawioną wersję pewnie dostanę w piątek.

      Usuń
  7. Jadłam i do oryginału wiele mu brakuje - może być.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z oryginałem nawet nie ma co porównywać :) Nie ta liga.

      Usuń
  8. Jadłam toto i faktycznie dolnej części pleców nie urywa, w porównaniu z innymi lidlowymi inspiracjami wypada blado. O oryginale już nie wspominając. Zresztą, ja i tak wolę Kinder Bueno White :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę w końcu kupić wersję White, do tej pory jadłam tylko wersję klasyczną.

      Usuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.