11.06.2014

Schogetten Trilogia



So get it?

Nie rozumiem. Nie rozumiem ludzi, którzy nie lubią czekolady, ŻADNEJ. Nie rozumiem ludzi, którzy lubią leżeć plackiem na pełnym słońcu przez parę godzin (nuda, czerniak, smród przypalonej skóry, starzenie się skóry = fun?). Nie rozumiem ludzi, którym fanatyzm religijny i światopoglądowy przysłonił zwykłą ludzką empatię. I nie rozumiem ludzi karmiących z dłoni dzikie gołębię. Ja pier…, rany przecież te ptaszyska  to  wylęgarnia zarazków, bakterii, pasożytów i wszelkiego paskudztwa ma oni je biorą do ręki! Te latające zagrożenie biologiczne i epidemiologiczne! To tak jakby brać w dłonie dzikie szczury* Wzięlibyście dzikiego szczura na ręce? No chyba nie. Fuj. A potem idzie taka baba z niewiadomo czym na nieumytych dłoniach i maca bułki w sklepie czy pomidory na straganie, Rzyg, rzyg, rzyg. Sorry za te obrzydzenie ale musiałam się z kimś podzielić bólem. Padło na was. Na osłodę mój prezent z Dnia Dziecka.
*domowe szczurki są fajne. Dzikie, wielkie mutanty z obłędem w oczach nie tak bardzo.
Schogetten Trilogia, czyli biała czekolada z krokantem z orzechów laskowych, z czekoladą mleczną gianduja  z orzechów laskowych i czekolada pełnomleczna. No nie powiem żeby obecny Schogetten tak mi smakował, jak wcześniejsza wersja przed „ulepszeniem” receptury.  Starszą wersję lubiłam,  jak zdarzała się okazja to kupowałam. A teraz zmienili formułę i już mi tak nie smakuje, więc i nie kupuję. Zauważyłam to przy próbowaniu darmowych czekoladek, które kilka razy rozdawali na ulicach miasta. Zauważyłam to przy czekoladzie z kokosem, która zachwycająca nie była. Miałam więc nadzieję, że ta tutaj nie okażę się równym niewypałem. Szczególnie, iż miałam w pamięci komentarz w którym ktoś ją zachwalał. Ale cóż, przynajmniej jedno się nie zmieniło w tej marce. To, że czekolada jest od razu podzielona na kosteczki. Mega wygodne.

Smak: zacznę od gorszej części czyli od białej czekolady. Nie jest może najgorsza w smaku ale daleko jej do rozkoszy jaką daje choćby Lindt. Jest mało śmietankowa, mało waniliowa, za to bardzo tłusta. Nie ma posmaku starego tłuszczu i nie jest przesłodzona. Nie zmienia to jednak faktu, że moim zdaniem jest po prostu słaba. Krokant jest w postaci malutkich drobinek, które są słodkie i chrupią pod zębami. Smaku orzechów się w nich za bardzo nie doszukałam. Dalej powinna być warstwa gianduja. I rzeczywiście dało się poczuć coś orzechowego, tłustego i słodkiego. Naprawdę smak orzechów był dość intensywny i przyjemny.
 Mleczna cześć również była dobra. Kakaowa, mleczna i nie za słodka. Tylko znowu, jest nieco za tłusta. I to właśnie czekoladowo-orzechowa część sprawia, że ogólnie czekolada jest na plus. Biała jest nijaka jednak towarzystwo pasty orzechowej i mlecznej czekolady sprawia, że zjadłam tego Schogettena z przyjemnością. Tylko po co tyle tłuszczu?
Ocena: 8/10
Kaloryczność:100g/557kcal
Gdzie kupiłam: dostałam
Cena: jak wyżej

Tak patrząc jakie ostatnio panowały temperatury na południu Polski to jednak się cieszę, że mieszkam na mym północnym zadupiu. Przy temperaturze powyżej 30 to bym chyba teraz wykitowała.
Pa

37 komentarzy:

  1. Kobietko u nas pod Wrocławiem wczoraj było 35st ,2godz spacer rano a później siedzieliśmy z dzieckiem w domu nawet na balkon mi się nosa nie chciało wychylić:P . A jak tam u ciebie nie dostałaś wysypki od słońca? ja jak zwykle zapominam się posmarować kremem przed wyjściem i już mam wysypkę na rekach i dekolcie od słońca:( . Co do czekolady to dla mnie jest po prostu smaczna bez uniesień:) narobiłaś mi smaku na białą a nie posiadam takiej w swoich zbiorach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy takiej temperaturze to pewnie bym tylko wieczorem wychyliła nos z mieszkania oO koszmar. Tym razem nie zapomniałam się posmarować filtrem i wysypki nie dostałam, chociaż momentami ręce mi podejrzanie swędzą. ;)
      Jak już kupisz białą to niech to nie będzie lepiej Schogetten ;D

      Usuń
  2. Mnie ona wybitnie nie smakowała...
    A słyszałaś o Manufakturze Czekolady? Droga zabawa, ale ja sobie zażyczyłam na urodziny i to jest absolutnie zniewalający orgazm podniebienny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam coś stamtąd zamówić ale tyle razy odkładałam to w czasie, ze zrobiło się już za późno na zamówienie.Ale pewnie kiedyś zamówię, bo produkty mają fajne.

      Usuń
  3. A wiesz,że ta czekolada mi nawet smakowała, co bardzo mnie zdziwiło :)
    Na mojej północy całe 30 stopni, łał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też byłam nieco zdziwiona, zasługa orzechów.
      U mnie około 27 stopni :)

      Usuń
  4. A tą czekoladę bym zjadła, ale w upały mam ochotę raczej na inne słodkości. Dlatego też ją pewnie upoluję, a później poczekam, aż nie będzie takiego upału i wróci mi chęć na czekoladę;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak u ciebie jest bardzo gorąco to może lepiej nie kupuj teraz czekolady bo się może roztopić. ;)

      Usuń
  5. Ta czekolada byłaby znacznie smaczniejsza bez górnej warstwy, to fakt.
    Jest kilka o wiele lepszych pozycji w ofercie tej marki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie mleczna, kokosowa czy truskawkowa do tych lepszych się nie zaliczają :P

      Usuń
    2. Mleczna jest bardzo poprawna, truskawkowa odpada, bo nie lubię owocowych, ale kokosowa mi smakuje.
      Top 3 to nugatowa, toffi (nie wiem, czy nie wycofana, bo dłuuugo jej już w sklepach nie widziałam) i ta śmieszna "for kids".
      Kiedyś była też Trilogia truskawkowa, tamta to dopiero niedobra była :D
      W Szwablandii mają wersję Mango lassi, też chcę :[

      Usuń
    3. Ostatnio widziałam wersję Froop. Nie skusiłam się.

      Usuń
  6. Przeprowadź się na wieś.
    Nie ma tu Columba livia forma urbana (jedyna cenna wiedza wyniesiona z chorob ptaków - gdzie raczej nie spotkasz sralucha).
    Szczury są, ale nie tyle i nie takie tłuste.
    Sklepów z Schogetten też nie ma. Nie ma też lodów Daim i Oreo i wielu wielu innych. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, coś za coś. Nie ma sraluchów ale nie ma też tylu słodyczy ;D

      Usuń
  7. Pamiętam coś podobnego, ale żadna rewelacja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno o rewelacja jak biała czekolada nawala :)

      Usuń
  8. Przeglądam twój blog od pewnego czasu i zauważyłam ze lubisz masło orzechowe tak jak ja, próbowałaś moze lion peanut albo kitkat peanut butter? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, chyba nawet Kitkat jest gdzieś na tym blogu. :) Pamięć mi szwankuje.

      Usuń
  9. Czyli widzę jesteśmy podobne :D Nie rozumiem jak można lubić wylegiwanie się na plaży! Toż to marnowanie cennego czasu, najgorsze wakacje na świecie! I gołębie... zasrańce jedne za przeproszeniem. Nic nie robią tylko czekają na to kiedy umyję okna.

    A czekoladę bardzo lubię, Schogetten ma bardzo dobre czekolady :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdą? Rozumiem, że ktoś lubi trochę poleżeć, odsapnąć ale całe wakacje tylko smażyć się na plaży? Nic nie zwiedzić? Nic nie zobaczyć ciekawego? Tylko piasek i słońce? Brrr.
      Zanim wzięliśmy kota to cały zewnętrzny parapet był biały, teraz nie siadają bo paskuda je odgania :D

      Usuń
    2. Dlatego ja jako formę odpoczynku i wakacji wybieram góry :D
      Co do kota, tak mój też je skutecznie odstrasza ale raz źle się to dla niego skończyło bo spadł z balkonu, 6 piętro, a przeżył :)

      Usuń
  10. którą Schogetten i Ritter sport najbardziej spośród wszystkich polecasz? :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do Schogettena to nic mi nie przychodzi do głowy. A ritterki to koniecznie trzeba spróbować: z całymi orzechami (najlepsza biała ale mleczna i deserowa też są dobre), z migdałami, espresso, nugatowa też jest niezła. Najlepsza była letnia limitka z kokosem ale niestety w tym roku już jej nie będzie. :(

      Usuń
  11. Fakt, biała czekolada Schogetten jest podejrzanie tłusta. Zero subtelności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zniechęciłam się jeszcze bardziej do białej czekolady Shogeten po tym. Jestem pewna, że raczej tej marki białych nie będę kupować.

      Usuń
  12. Ja jakoś w ogóle nie rozumiem ludzi zazwyczaj. Aspołeczna jestem.
    Ale schogetten uwielbiam, w tej wersji szczególnie! Choć przyznam, że nie jadłam jeszcze tej nowej wersji, soł...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektóre działania ludzi jestem w stanie zrozumieć ale tych zdecydowanie nie ;D
      Możesz się zawieść, czego oczywiście nie życzę.

      Usuń
  13. Wygląda tak smacznie, zachęciłaś mnie, by dać jej szansę, mimo, że zawiodłam się trylogią truskawkową (której chyba postawiłam zbyt duże wymagania). Gołębie są atakowane przez wstrętne obrzeżki- kleszcze miękkie, mogące pić również z ludzi i wywoływać paraliż pokleszczowy! Odkąd mam za sobą ćwiczenia z parazytologii już nigdy więcej nie zbliżę się do tych ptaszorów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż się wzdrygnęłam czytając ten opis. Ohyda.

      Usuń
  14. Jejku, mam takie samo zdanie o gołębiach, leżeniu plackiem na słońcu i o upałach. Pozdrawiam z najcieplejszego miasta Polski - Wrocławia, jak zobaczyłam, że temperatura odczuwalna wynosi 38 stopni, to przebywanie w cieniu w tylko 34 stopniach było cudowne.
    Ta wersja Schogetten kiedyś była moją ulubioną, potem długo nie mogłam jej dostać i ostatnio jak ją jadłam to się trochę zawiodłam na smaku. Myślałam, że może zmienił mi się gust, ale teraz widzę, że to kwestia ulepszania na siłę składu. A szkoda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rany boskie! 38 stopni? Jak wy tam żyjecie czy oddychacie?
      Często ulepszanie składu tak się kończy :P

      Usuń
  15. Trafiłam na ten blog (bardzo smakowity!...) szukając bezskutecznie póki co batonów, o których nie mogę zapomnieć... Jakiś czas temu Empik sprzedawał je przy kasie - nadziewane batoniki czekoladowe w kilku smakach, były dość drogie jak na batony. I była tam wersja z białej czekolady z orzechowo--nugatowym jakby nadzieniem, w różowo-ecru opakowaniu. Cudo! O ile pamiętam firmy jakiejś austriackiej. Potem Empik wycofał się z tych batonów, a ja siedzę i tęsknię... Może kojarzysz?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze, kojarzę, że były takie batoniki w różowatym opakowaniu ale wydawało mi się, ze sa one owocowe, więc za bardzo się nimi nie interesowałam. Przykro, że nie mogę pomóc w tej sprawie. Zobaczę może czy w moich Empikach się nie uchowały.

      Usuń
    2. Znalazłam bliźniaka! - tak podobnego, że podejrzewam, że pochodzi z tej samej fabryki, co tamten... Jest podobnie drogi (prawie 6 pln za 75 g baton) i kupiłam go w Almie - nazywa się Cachet - wersja White (bo jest to spora rodzinka). Pycha! Właśnie chrupię. :)

      Usuń
    3. Cachet jadłam tylko wersję mleczną nie białą, Szkoda, że nie mam almy

      Usuń
  16. Ach, szkoda, że nie pamiętasz. Były boskie, choć biała czekolada w nich była megasłodka. Wczoraj odkryłam natomiast Florentynki migdałowe z Rossmanna w czekoladzie (Florentiner) - znakomite! Trzeba się jakoś pocieszać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może to kupię, ostatnio nie mam pomysłu ani weny na zakupach "to jadłam, tamto też, tego nie chcę" ;D

      Usuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.