21.06.2014

Princessa Zebra



Zebra rodem z piekła

Lewiatan, wspominany w Biblie potwór morski „Tamtędy wędrują okręty, i Lewiatan, którego stworzyłeś na to, aby w nim igrał”.  Był panem wszystkich wód. Wyobrażenie tego stwora to mieszanka smoka, węża, krokodyla i wieloryba. Gigantyczny i bardzo niebezpieczny, unikać za wszelką cenę, szczególnie jeśli ma się alergię na ogień. Nie za bardzo rozumiem po co potworowi z głębi wód potrzebna jest funkcja ziania ogniem ale to szkopuł. W chrześcijaństwie Lewiatan jest często wyobrażeniem Szatana, a w literaturze kabalistycznej symbolizował Samaela, takiego gostka który był księciem zła, aniołem śmierci, oskarżycielem, duchem zniszczenie itp. itd.  W bibli satanistycznej jest wymieniany jako jeden z czterech koronnych książąt piekieł. Ogólnie jest to mało sympatyczne stworzenie i nie nadaje się na domowego pupilka (chyba, że ma się na nazwisko Addams). I tak więc nasuwa się jedno pytanie: dlaczego sieć sklepów dostała nazwę po biblijnym potworze? WTF, Lewiatan? I w ten sposób nie jestem pewna czy po zjedzeniu wafelka zakupionego w tym sklepie nie powinnam się obawiać o mą nieśmiertelną duszę. 

Princessa Zebra, kakaowy wafel przekładany kremem mlecznym. Nie jestem pewna czy to nowość czy edycja limitowana ale na wszelki wypadek od razu kupiłam jak tylko to zobaczyłam. Wprawdzie nie ma nigdzie napisu Edycja limitowana ale kto ich tam wie. Niby nic ciekawego nie? Ale ta nazwa i wzór od razu przykuły moją uwagę.  Szczególnie, że majątku to nie kosztowało. 

Smak: polewa jest… o właśnie, nie ma polewy. Od razu dostajemy suchy wafelek, bez czekolady. W porządku, byłam nieco zaskoczona ale brak polewy jakoś mną nie wstrząsnął. Sam wafelek jest wystarczająco kakaowy. Mało słodki i suchy, całkiem niezły jak na wafelek. Nic się nie sypało podczas jedzenia. Krem zaś był bardzo, bardzo tłusty. Wręcz pozostawił tłustawą powłokę na języku. Ale w smaku też był całkiem niezły. Słodki ale nie przesłodzony, intensywnie mleczny aczkolwiek nieco sztuczny w smaku. Nie przeszkadzało mi to zbytnio, bo nie pozostawiło żadnego paskudnego posmaku w ustach. Ogólnie to można chyba powiedzieć, że jest to dość udany wafelek. 

Wprawdzie nadzienie było za tłuste ale suchy wafel i brak polewy nieco równoważyło tą tłustość. Cena odpowiednia, można kupić.
Ocena: 8/10
Kaloryczność:100g/542kcal, porcja(37g)/201kcal
Gdzie kupiłam: Lewiatan
Cena: 0,99zł

Miałam okazję spróbować jadalnych kasztanów. Smakują nieco dziwnie, jak słodkie ziemniaki. Ale nawet mi smakowały, tylko podejrzewam, że krem z nich już by mi tak do gustu nie przypadł.
Info o Lewiatanie wzięłam z Wikipedii,  encyklopediafantastyki i nad-naturalne.bloog.pl
Pa

30 komentarzy:

  1. Jakoś mnie nie ciągnie do tych wafelków. Nie wiem czemu, ale jakoś zawsze wybieram co innego;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niepozorne są ale czasami można coś niepozornego zjeść ;)

      Usuń
  2. O nie widziałam tej wersji ;)
    Krem z kasztanów jest pyszny-do naleśników ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tyko widziałam w Lewiatanie

      Usuń
  3. Czytam zebra rodem z piekła sądziłam,że będzie bardzo fuj:) a tu miłe zaskoczenie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieee :D Lewiatan to się kojarzy z siłami nieczystymi i z piekłem, stąd ten podtytuł ;D

      Usuń
  4. Ostatnio w drodze na plażę mijałam Mini Lewiatana i też się zastanawiałam nad nazwą, zwłaszcza po tym, jak wykorzystali motyw lewiatanów w Supernatural :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od kiedy usłyszałam, ze w Supernatural były lewiatany to jakoś weselej mi się robi jak widzę nazwę sklepu :D

      Usuń
  5. Trochę dziwne dawać 8/10 "dość udanemu" produktowi. Ja te Twoje oceny traktuję przymrużeniem oka. Odejmuję 5 i mniej więcej się zgadza, czyli np. z 8/10 robi się 3/5.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie 10,9 oznaczają zachwyt lub blisko zachwytu, 8,7 dość udane ale bez szału, 6,5 dobre, średniaki a niżej to tylko gorzej ;)

      Usuń
  6. To z tym Lewiatanem mnie zagięłaś :D Dobre!
    Co do tego wafelka, jakoś nie kusił mnie gdy widziałam go w Żabce...raczej się nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oni sami mnie zagięli tą nazwą ;D
      Mnie kusi większość nowości ;)

      Usuń
    2. Nie ma Zebry w Zabce:p

      Usuń
    3. Była w czerwcu ;)

      Usuń
  7. a słyszałaś o nowych góralkach cytrynowych?
    Miały być podobno od lipca ,ale ja już je znalazłam (i kupiłam oczywiście).
    Jeszcze nie jadłam ,ale coś czuję ,że będą smaczne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co? Gdzie? Kiedy? Chcę teraz.:D Muszę spróbować dorwac je przed lipcem, dzięki za info :D

      Usuń
  8. Ciekawy pomysł. Pewnie mój M. się skusi, bo jest fanem Princessy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ten wafel jest "must have" dla fanów Princessy ;)

      Usuń
  9. Pierwsza połowa jedzenia ok,sam wafelek fajnie chrupiący,ale potem z kremu zaczęła przebijać słodycz i już nie było tak fajnie (nie przeczytałam etykiety i nawet nie wiedziałam,że to krem mleczny)
    Wedel ma nowy wafelek Czekowafel deserowa czekolada(!!!) z kremem orzechowym, i ten mi bardziej smakował,mimo,że czekolada była intensywna -przynajmniej dla mnie- i jeszcze jakiś czas po zjedzeniu czułam jej posmak na języku.
    A z Lindt widziałam nowe Hello Pink Explosion, mleczna czekolada z malinami i białym kremem (śmietankowym? nie jest to określone na opakowaniu) i musującymi kuleczkami...
    alaM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam o wafelku Wedela, nawet chciałabym spróbować ale nie widziałam go w sklepach a szkoda.
      Mam nadzieje, ze Hello widziałaś w Polsce w empiku czy coś, bo poczułam gwałtowną chęć posiadania tego Lindta ;D

      Usuń
    2. To w Almie było; wafelek a także Lindt -zarówno "paluszek" (5,50 zł) jak i tabliczka (13,90 zł). Nie wiem jak z dostępnością gdzie indziej, bo jakoś mi nie po drodze,ale można zamówić gdzieś przez internet(wyskoczyły mi oferty,gdy szukałam tłumaczenia składu) tyle,że pewnie to nie bardzo się opłaca... :-((((
      A już nie mówię o cudach na które trafiłam na bodajże szwajcarskiej stronie Lindta.....
      alaM

      Usuń
    3. Alma, mogłam się domyślić. :( Pozostaje nadzieja, że w empiku za jakiś czas też będzie.

      Usuń
    4. Tych wafli Wedla prawie nigdzie nie ma, ale widziałam je na stacji BP w promocji 3 za 2.

      Usuń
    5. To nic dziwnego, że ich nigdzie nie widziałam, nie zachodzę do stacji paliwowych ;D

      Usuń
  10. Kupiłabym w Lewiatanie... ale mi niedawno zburzono i wybudują coś nowego (może Lewiatana :P), obym namierzyła gdzieś indziej, podobnie jak wspomniane w komentarzu czeko-wafle Wedla.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jeszcze w Żabce być ale tego pewna nie jestem.

      Usuń
  11. Jak może być cos dobre mając w składzie na pierwszej pozycji olej ? Ludzie opamiętajcie sie!

    OdpowiedzUsuń
  12. nawet nie próbowałem wafel princessa zebra a możecie mi powiedzieć w jakim sklepie można kupić w Toruniu princessa zebra proszę o odpowiedz na moje jest dobry wafel 5 dostanie pa anonimowy kolega z czech

    OdpowiedzUsuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.