27.06.2014

Batonik Geisha



W kraju kwitnącej … eeee raczej nie.

Gejsza*, wszechstronnie wykształcona kobieta, zajmująca się sztuką i bawieniem nią mężczyzn. Wyrazisty i charakterystyczny, wręcz sceniczny makijaż jednocześnie skrywa jej prawdziwą twarz jak i podkreśla tajemniczą urodę. Potrafi zabawić zarówno rozmową, tańcem, grą na tradycyjnym japońskim instrumencie czy śpiewem. Samo szkolenie wymaga wielu godzin treningu, cierpliwości, pokory  i ciężkiej pracy. Wyróżnia się na tle innych japońskich kobiet, przez ubiór, makijaż  i skomplikowaną fryzurę.  Najwięcej gejsz można spotkać w Kioto lecz i tak jest to raczej zanikający zawód. Nie każdego stać na towarzystwo gejszy, nie jest to rozrywka dla byle kogo. Krąży opinia, że są bardzo ekskluzywnymi prostytutkami. Ciężko mi to osądzić. Możliwe, że zdarzają się wypadki, iż za odpowiednią sumę gejsza zapewni rozrywkę innego typu, lecz nie jest to wpisane w ten zawód. Słowo gejsza pochodzi od zlepku Gei (sztuka) i  sha (osoba uprawiająca sztukę), więc przede wszystkim są to artystki. Dla mnie gejsza kojarzy się z dyscypliną, inteligencją, żółtymi zębami (biała twarz i czerwone usta dadzą taki efekt), a przede wszystkim z delikatnością. Więc od batonika Geisha oczekiwałam właśnie tego, delikatność, nie żółtych zębów.
*informację zaczerpnęłam ze strony gejsza.ucoz.pl, nie będę udawać znawcy, gdyż nim nie jestem.

Geisha Milk chocolate with soft hazelnut filling czyli batonik z mlecznej czekolady z nadzieniem z orzechów laskowych.  Kupiłam ten batonik podczas mojej misji rekonesansowej do nowo otwartego Hebe. Oto ja, idę do nowej drogerii i kupuję batonik, to tyle o mnie mówi, że szok. Geischa jest marką Fazer, ta sama firma produkuje również Dumle (które również w Hebe widziałam). U nas widziałam tylko wersje z nadzieniem ale jest również wersją Dark Chocolate(pewnie jest w Almie), i nie powiem, całkiem ciekawie wygląda. Jako, że wcześniej nie miałam szansy spróbować tego batonika to postanowiłam go wziąć,. Zarówno nazwa jak i opakowanie wzbudziły u mnie myśl, że czeka mnie coś delikatnego i subtelnego.

Smak: czekolada jest mleczna i dość gruba, nie pożałowali jej. Troszkę tłusta, nie za  słodka i odrobinę kakaowa. Tak jest kakaowa, mimo, ze ilość masy kakaowej jest w sumie przeciętnie niska. Była smaczna, rozpływająca się w ustach, nie mam do niej żadnych zastrzeżeń, acz nie powaliła mnie jakąś subtelnością. Nadzienie też było całkiem w porządku.  Tłustawe, mleczne, nieco słodsze od czekolady i wyraźnie orzechowe. Masa nie była gładka, mam wrażenie, że w środku były minimalne strzępki orzechowe. Na szczęście nie były ostre, więc i podniebienia nie kaleczyły. 
Mogę powiedzieć, że całość była całkiem przyzwoita, tylko delikatności czy subtelności w tym nie było. Był to smaczny czekoladowo orzechowy batonik jakich wiele. Jednak mogę polecić z czystym sumieniem, nie powalił smakiem ale smakował.
Ocena: 8/10 (bo nie zachwycił)
Kaloryczność: 100g/554kcal
Gdzie kupiłam: Hebe
Cena: 2zł z kawałkiem

Nadal poluję na cytrynowe Góralki i odliczam do Tygodnia amerykańskiego :D
Pa

27 komentarzy:

  1. Gdzieś widziałam ten batonik:) mi wczoraj mąż w ramach małego prezentu(bo był w sklepie) kupił masło orzechowe Sante całkiem smaczne:) miałam sobie sama kupić w Lidlu w poniedziałek a tu mąż kupił,ale tam też sama kupię i lody o smaku masła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze warto mieć zapas, w końcu się nie zmarnuje ;D

      Usuń
  2. Nie widziałam tych batoników nigdzie...
    Cytrynowe góralki? Mam zaległości przez wakacje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja widziałam tylko w Hebe.
      Spoko, ja się dowiedziałam z jednego komentarza stąd i od tej pory szukam :)

      Usuń
  3. Jeszcze w jakiejś innej drogerii musi być dostępny, bo ja go jadłam jakiś czas temu. Ale nie pamiętam gdzie kupiłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś był w Rossmanie, tam ciągle wycofują jakieś produkty.

      Usuń
  4. Nie wiem, czy w Kaufie nie ma tych batoników, chyba kiedyś nawet jadłam, ale smaku za bardzo nie pamiętam. Ja w niedzielę robię najazd na Lidla, może już wszystko będzie wystawione :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kaufa nie mam to się nie wypowiem.
      Jak już to pewnie po południu czyli wtedy kiedy nie chcę mi się wychodzić za bardzo.

      Usuń
  5. Nie lubię produktów Fazera.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno żeby wszyscy lubili wszystko ;)

      Usuń
  6. Jadłam czekoladę Geisha ze sto lat temu (kupiłam w PiP) i pamiętam, że była całkiem spoko (przynajmniej jak na mój gust w tamtym momencie).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz w PiP tego batonika chyba nie ma, przynajmniej ja nie widziałam.

      Usuń
  7. Nigdy nie wiedziałam tego batonika! Przez Ciebie będę musiała go gdzieś dorwać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak masz Hebe gdzieś w pobliżu to tam szukaj.

      Usuń
  8. W sumie nie znam tego batonika, bo nigdzie go nie spotkałam, ale pewnie sięgnęłabym z ciekawości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O właśnie, ciekawość jak to smakuję :)

      Usuń
    2. No tak...bardzo często wygrywa;p

      Usuń
  9. Jadłam tego w ciemnej czekoladzie i bardzo mi smakował, ale ja uwielbiam orzechowo-nugatowe smaki. Kupowałam na jakiejś promocji w E.Leclercu, wydaje mi się że za jakieś 2 zł właśnie. Tylko ten ciemny był już bardzo słodki według mnie więc wydawało mi się, że mleczny będzie ulepkowaty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie nie był ulepkowaty :)

      Usuń
  10. Ja pamiętam lubiłam geishę niestety mało dostępna...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, ja tylko w Hebe widziałam.

      Usuń
  11. Czy to sarkazm? zapytam,bo w Almie do której zaglądam są mleczne i dark....
    alaM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale co sarkazm? Opinia jest szczera, nie sarkastyczna jeżeli o to chodzi.

      Usuń
    2. Cytuje : "(pewnie jest w Almie)" -mnie to rozbawiło,że zgadłaś tak trafnie (bo jednak jest sporo rzeczy,których tam nie ma),przepraszam,że nie rozwinęłam lepiej tej myśli,w mojej obronie niech przemawia fakt,że od samego rano u nas pada a ja wtedy dopiero zaczynałam pić pierwszą kawę.
      alaM

      Usuń
    3. A, o to chodziło :D. Jak dla mnie to w Almie znajduje się wszystko co szukam ;D

      Usuń
  12. Też pozwoliłam się podpuścić za pomocą nazwy i opakowania i uwierzyłam, że to nie będzie zwyczajny batonik ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dałyśmy się podpuścić, jak te naiwne. ;)

      Usuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.