14.05.2014

Ritter Sport Cocoa Mousse



Jak mus to mus?

Czasami się zastanawiam co sprawia, że wybrane smaki danej czekolady są w niektórych miastach ogólnie niedostępne, chociaż w Polsce są w sprzedaży. Dajmy na to Ritter Sport, można te czekolady spotkać w paru sklepach, Real, Piotr i Paweł, Lidl, Żabka. Jednak wersje smakowe się powtarzają we wszystkich tych miejscach. W ten sposób wszędzie można kupić smak marcepanowy (fuj do kwadratu), a takiej mięty, białej z płatkami, jogurtowej czy kokosowej nie uświadczysz nigdzie.  I w ten sposób mając możliwość kupna w Alma paru tabliczek czekolady, człowiek nie może skupić się jedynie na ekskluzywnych, innych markach, bo ciągle w głowie kołacze myśl, że jak teraz nie wezmę tej ritterki to potem już może jej nie dostanę przez długi czas. I tak wylądowałam z tą czekoladą
Ritter Sport Cococa Mousse, czekolada mleczna nadziewana napowietrzonym kremem kakaowym. Zdjęcia składu nie dało się porządnie zrobić, ale musicie mi wierzyć  na słowo, że mnie nieco zdziwił. Chodzi mi o ilość masy kakaowej, tylko 29%. A jestem pewna, ze w innych było więcej. Nie wiem czy to we wszystkich mlecznych teraz zmniejszyli ilość kakao, czy tylko ta ma taki słabszy wynik. I jak widać niżej to ta tabliczka różni się również ilością i wielkością kostek. Zamiast 4 kosteczek są trzy, pewnie dlatego, żeby dowalić więcej nadzienia do środka. Ale tak poza tym to wiedziałam, jak tylko ją zobaczyłam, że muszę mieć tę czekoladę. Mam nadzieje, że dorwę jeszcze ją waniliową siostrę. Wcześniej ktoś pisał, że jest ona świetna po wyjęciu z lodówki. Miałam szczery zamiar to wypróbować ale wiecie jak to jest. Jak wyciągam czekoladę z szafki to z zamiarem natychmiastowej degustacji, a tu musiałabym wsadzić ją do lodówki i przeczekać te 3-4 godziny żeby się porządnie schłodziła. Więc zjadłam ją bez tego wszystkiego. I nie bójcie się tego białego nalotu, to całkowicie normalne, to nie jest pleśń.

Smak: czekolada jest dobra, mleczna ale chyba czuć tą małą różnice w masie kakaowej, bo chociaż dobra,  jest nieco inna, nie czuć za bardzo kakao. Słodycz akurat jest na poziomie ritterek, tu różnicy nie ma. Nie ma plastikowego smaku. I chociaż jest tłusta to nie ma śladu taniego tłuszczu.  Co do napowietrzonego musu to musze powiedzieć, ze był on słabo napowietrzony. Był on lekki, to prawda ale nie dorównywał takiemu deserkowi Aero.  Co do smaku to miałam wrażenie, że jem brownie. Nieco wilgotne, mocno kakaowe, mało słodkie, pyszne brownie. Nadzienie jest znacznie lepsze od czekolady, tego jestem pewna na 100%. 
I tak tylko myślę, że jakby czekolada była ciutkę lepsza, to ten produkt byłby strzałem w dziesiątkę. A tak to trochę się na tej masie kakaowej zawiodłam, nawet w Milce jest więcej, a Cadbury szczątkowe ilości kakao rekompensuje dużą ilością mleka.  Moim zdaniem jest warta wypróbowania, jest smaczna, a nadzienie jest niebiańsko dobre. Dziesiątki nie będzie ale i tak jest dość wysoko w mojej punktacji.
Ocena: 8,5/10
Kaloryczność: 100g/569kcal, 25g/142kcal
Gdzie kupiłam: Alma
Cena: 5,49zł

To była moja ostatnia czekolada zakupiona w Almie. Trochę szkoda, że nie mogłam wtedy dłużej wybierać i kaprysić nad słodyczami ale naprawdę ciężko się stoi, chodzi i kuca z obolałą kością ogonową. A biorąc pod uwagę, ze moja następna wizyta w Warszawie będzie dopiero w dniu w którym będę wylatywać, to możliwości kolejnych zakupów w tych delikatesach nie widzę. Przynajmniej w najbliższym czasie.
Pa

37 komentarzy:

  1. Moja ulubiona czekolada w ostatnim czasie:) mam jeszcze ich 2szt i żal mi je zjeść:P . Wczoraj drugi raz kupiłam tą Waniliową jak dla mnie jest ok,ale dużo słabsza od tej. RS ma wiele pysznych smaków czekolad,ale w kraju z nad Wisły ich nie uświadczysz szkoda trzeba kombinować prosić kogoś by przywiózł przy okazji jak jest w Niemczech lub zamawiać przez sklepy internetowe. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak przypuszczam, że waniliowa może być słabsza. Tutaj najlepszym elementem jest mocno kakaowy smak :). Jak tak patrzę jaki czekolady są dostępne w Niemczech to aż al człowieka ściska.

      Usuń
  2. A ja widziałam w Lidlu ostatnio kokosową i miętową i własnie marcepan (fuj!).
    Bardzo lubię Milkę z musem czekoladowym, wręcz uwielbiam. Ta by pewnie była w pierwszej dziesiątce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dawno nie byłam w Lidlu, może sie coś zmieniło.
      Jadłam tę Milkę, na pewno jadłam ale pewnie przed założeniem bloga skoro nie ma jej recenzji. Dobra była o ile dobrze pamiętam.

      Usuń
    2. Uwielbiałam tę Milkę z musem czekoladowym! Jest w moim Top 5, zdecydowanie, nigdy im nie wybaczę tego, że ją wycofali! Z herbatnikami też była dobra, i ze strzelającymi cukierkami. I 3 lata temu była jeszcze limitka o smaku budyniu waniliowego, cholernie słodka i zamulająca, ale i tak dobra.

      Usuń
    3. A to ta Milka co została wycofana, teraz już wiem czemu jej nie ma na blogu ale jadłam, smakowała, żałuje, ze już jej nie kupię. Z herbatnikami rzeczywiście była dobra ale dwóch pozostałych nie kojarzę.

      Usuń
  3. W Kaufie jest miętowa, ale jeszcze nigdy jej nie próbowałam.
    Ta mnie za specjalnie nie kusi, najbardziej lubię nugatową, białą z orzechami i niektóre limitki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiesz, biała z orzechami to taka delicja, ze nie ufałabym za bardzo ludziom, którym by to nie smakowało ;)

      Usuń
    2. Sporo osób nie lubi białej czekolady, mój chłop mówi, że to nie czekolada i że on tego nie tknie. Ja wolę białą od gorzkiej, co dla niektórych zapewne jest czystą herezją.
      A co do gorzkich czekolad, to kupiłam dziś w Realu te nowe gorzkie od Wawela: z masłem orzechowym i pomarańczowo-karmelową. Nie wiem, dlaczego je kupiłam, bo za gorzką czekoladą nie przepadam, a Wawela wręcz nie znoszę, ale muszę przyznać, że ta z karmelem jest dobra, a ta z masłem orzechowym nawet bardzo dobra. Jeden z najlepszych zakupów ostatnio :D

      Usuń
    3. Mam duże nadzieje do tej z masłem orzechowym. A czekolada to chyba jest bardziej deserowa niż gorzka, nad gorzką ostro bym się zastanowiła czy warto. :D

      Usuń
    4. Na opakowaniu jest napisane po prostu "czekolada" :D
      Pewnie deserowa, bo nie jest mega gorzka w smaku, poza tym jest jej bardzo mało, w orzechowej jej prawie nie czuć, bo nadzienia jest całe mnóstwo.
      Teraz żałuję, że wzięłam tylko jedną orzechową, a promocja się dziś kończy. No ale trudno, kupię potem drożej najwyżej, szkoda, że jej w innych sklepach jeszcze nie widziałam, bo Real jest drogi :/
      A co do Milki z mojego komentarza wyżej, to to takie jednosezonowe limitki były, pojawiły się bez echa i szybko zniknęły, więc pewnie przegapiłaś.

      Usuń
  4. Jak można nie lubić marcepanowej czekolady z Rittera? Toż to jedna z moich ulubionych! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ktoś nie lubi marcepanu... ;)

      Usuń
  5. Nie wiem, czy ten sklep występuje w innym mieście, ale w Gdyni znajduje się na Kamiennej Górze sklep niejako zwany "Aldek" - tam aż roi się od Ritterków, począwszy od standardów, aż po najnowsze nowości (masełko maślane :D). Ostatnio kupiłam tam tę błękitną z ciasteczkami, z bezą i o smaku mrożonej kawy. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie ten sklep to tylko w twoim rejonie występuje, ale fajnie masz. I już się pojawiła letnia limitka? Super, może w czerwcu dojdzie do Piotra i Pawła. :D

      Usuń
    2. Szczerze mówiąc, to tyłka mi nie urwała, a nawet trochę bardzo (:D) mnie rozczarowała... Słodka strasznie była i dość mdła.

      Usuń
    3. Kurcze, mam nadzieje, ze będę miała inne odczucia, bo strasznie mam ochotę na dobre doznania kawowe.

      Usuń
  6. Kurcze kusi ta czekolada :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie prawie wszystkie ritterki kuszą ;D

      Usuń
  7. Nie próbowałam. To nadzienie może być ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To takie brownie w musie, zdecydowanie ciekawe :D

      Usuń
  8. Cały czas mi się po głowie kołacze, że dawnodawnodawno temu spotkałam te rittery w biedronce, na początku jej działalności :D Bo pamiętam, że podczas wizyty w tym sklepie konsumowałam właśnie rittera, ale nie pamiętam, czy został tam kupiony :D

    Zazwyczaj nie kupuję czekolad, ani innych wytworów, z nadzieniem czekoladowym/kakaowym. Jednak na tę bym się skusiła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorzej, jak nam coś w głowie kołacze ale człowiek nie jest pewny czy to, to czy tylko dwa wydarzenia nałożyły się na jedno wspomnienie.
      Nawet wafelków? Nadzienie kakaowe jest jednym z lepszych :)

      Usuń
    2. Źle się wyraziłam - chodziło mi o to, że jak coś już jest o smaku czekolady i ma nadzienie czekoladowe to nie lubię i rzadko kupuję :D

      Usuń
  9. Bardzo ciekawy i przydatny blog. Gratuluję pomysłu i zapraszam też do mnie.
    www.odpowiedzinatrudnepytania.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tylko ja wpadłam na ten pomysł ;)

      Usuń
  10. (Nie)dostępność smaków może wynikać z czystego... zysku. Paradoks? Niewątpliwie. Ale właściciel jakiegoś sklepiku może mieć różne rabaty na różne smaki. I tak czekolada deserowa z orzechami (marka obojętna): 25% upustu, a biała z kokosem 5%, mleczna z orzechami nerkowca 9%. Po co ma zamawiać coś, co mu zejdzie w ilości sztuk kilka, jak na podstawowych/ chamskich/ standardowych zarobi więcej. Bo kupi je zarówno student, babcia wnukowi, jak i Kowalski/ Kowalska do kawy... dla gości.

    Sama czekoladka wygląda obiecująco. Kosteczkę... no może pięć bym spróbował :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś w tym jest tylko, że tracą na tym osoby, które by chciały wypróbować inne smaki.
      Oj tam pięć, całą tabliczkę od razu ;)

      Usuń
  11. Tym razem to chyba nie mój typ:]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, nie można wszystkim dogodzić ;)

      Usuń
  12. A tę waniliową w ogóle można kupić w Polsce? Bo wygląda zachęcająco. ;p

    OdpowiedzUsuń
  13. Zgadzam się, nadzienie jest lepsze, niż wierzch. I w moim czekoladowym rankingu ten ritter jest wysoko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakby ta czekolada była lepsza to byłaby ta ritterka prawie na samym szczycie u mnie.

      Usuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.