12.05.2014

Milka Crunchy Corn i Cadbury Creme Egg



Scrummy część IV

Mogłabym zanudzić was wstępem o tym, jak bardzo żałuje, że nie mogłam być w Krakowie i choćby z daleka obejrzeć sobie Benedicta C. Mogłabym również wyrazić swój zachwyt nad przepyszną Panna Cotą, którą podano na balu magisterskich. Ale tego nie zrobię. Będzie krótką, oto kolejna i przedostatnia cześć cyklu Paczka od Scrummy.
Milka Crunchy Corn, czyli mleczna Milka z chrupiącą kukurydzą. Wprawdzie ta czekolada nie interesowała mnie tak bardzo jak Milka z precelkami ale również chciałam jej spróbować. Trochę nie byłam pewna w jakiej formie ta kukurydza będzie, miałam rożne przypuszczenia nawet takie bardzo głupie. Ostatecznie rzecz się wyjaśniła po degustacji.  I mogę wam od razu wyjawić, ze będę w ciężkiej żałobie po tej czekoladzie, ponieważ u nas wolą dawać mniej udane limitki niż te sprzedawana  w Niemczech. A tak na marginesie, znowu popełniłam głupotę nad głupotami, weszłam na niemiecką stronę Milki. Czekolada mleczna z kokosem (chyba wiórkami) stworzona z okazji Mundialu będzie mi się śniła po nocach.

Smak: i tak jak w przypadku Milki z preclami smak tej znacznie przewyższa krowiaste czekolady dostępne w Polsce. Jest głębsza w smaku, słodycz nie jest bardzo mocna, a mleczny posmak jest niesamowicie wyrazisty. Zaczynam wierzyć w teorie spiskowe jakoby Polacy dostawali gorsze produkty. Ta czekolada jest po prostu pyszna. A ta chrupiąca kukurydza jest w postaci takich drobnych wafelków kukurydzianych. 
Z pewnością wiecie o co mi chodzi, to te okrągłe wafle, dostępne również w postaci ryżowej, Te, którymi odżywiają się laski które uważają, iż jest to doskonały produkt dietetyczny. Wprawdzie nie ma ich w tej czekoladzie bardzo dużo ale jak już się trafi na taki kawałek to klękajcie narody, jakie to dobre. Chrupiące, kukurydziane i chyba lekko słone, w połączeniu z czekoladą tworzą mieszankę wybitną. Może nie tak dobrą jak ta z preclami ale dość blisko
Ocena: 9,5/10
Kaloryczność: 100g/530kcal, porcja(16,7)/89kcal

Cadbury Creme egg, czyli mleczna czekolada w kształcie jajka z nadzieniem fondant. Możecie się zapytać co to jest fondant *czeka na pytania*. A więc dowiecie się tego pod koniec recenzji. Czemu? Bo ja sama zaczęłam szukać informacji na ten temat dopiero po spróbowaniu, więc i wy nie będziecie mieli tak łatwo. Oczywiście spodziewałam się mlecznego nadzienia, takiego samego jak w Milce Ei Loffe. Byłam przekonana, że to będzie coś podobnego. Pozostaje ostatnie pytanie. Czy to czego się spodziewałam było tym co spróbowałam?

Smak: no więc po czekoladzie możno powiedzieć tyle, że nie jest ona taka sama jak ta w tabliczkach. Jest mleczna, bardzo mleczna i ani trochę kakaowa i tyle się zgadza z poprzednimi produktami tej marki. Ale dalej jest nieco gorzej, jest przede wszystkim bardzo słodka. Pod względem słodyczy przewyższa nawet Milkę, a to godny podziwu wyczyn jest. W dodatku jest dość gruba, co zazwyczaj wzięłabym za zaletę, gdyby nie przejmująca słodycz. A nadzienie… o nadzieniu to jedyne co dobrego mogę napisać to, to, że ładnie wyglądało. To był cukier w czystej najsłodszej postaci. Zarówno biała jak i żółta część miały ten sam smak, nic innego nie wykryłam. Zagadka o co chodzi, z czego to nadzienie jest została rozwiązana, jak poszukałam co to jest fondant. Otóż jest to lukier lub masa cukrowa. 
Czyli inaczej jest to bardzo słodka czekolada z dużą ilością jeszcze słodszego lukru. Myśleliście, że jajko od Milki było słodkie? Ha, ono się nie umywa do tego. Jako, że lukru za bardzo nie lubię to wygrzebałam nadzienie i zjadłam samą czekoladę. Tak więc jest to produkt dla ludzi lubiących ekstremalne wyzwania, lukier i hiperglikemię. Sama czekolada jeszcze ujdzie ale w połączeniu z nadzieniem tworzy mieszankę wybuchową.
Ocena: 4/10
Kaloryczność: nie podana

Jeszcze jeden produkt i to będzie już koniec słodyczy ze sklepu Scrummy, wtedy to też pewnie pozwolę sobie na małe podsumowanie.
Pa

31 komentarzy:

  1. A ja wiedziałam co to fondant :D Jak się nałogowo ogląda programy kulinarne to można się nawet czegoś dowiedzieć :>
    Jajko wygląda dziwnie. Ten żółto-biały, realistyczny środek za sam wygląd ma minus.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie mam możliwości obejrzenia takiej ilości programów kulinarnych od kiedy Vectra zabrała Kuchnia + :(
      Dla mnie to akurat ładnie wyglądało ale widocznie taki realizm może przeszkadzać ;)

      Usuń
    2. Też mnie wygląd tego nadzienia odpycha. Sama bardzo słodka czekolada? Pewnie, czemu nie. Ale lukier? Nie. Mogę znieść tylko domowy i to w niewielkich ilościach, ten z kupnych pączków jest obrzydliwy.
      Milkę za to chętnie bym przygarnęła.

      Usuń
    3. Sama czekolada, chociaż bardzo słodka, była jeszcze dobra ale z lukrem to mieszanka nie do przełknięcia.

      Usuń
  2. Też nie lubię lukru pewnie nie dała bym rady zjeść tego jajka nawet pączków z lukrem nie znoszę . Milkę już widziałam chętnie kupię. wczoraj kupiłam te 2milki za 5zł w żabce. Teraz czekam na czekolady z Berlina od kumpla a od siostry z Niemiec w czerwcu:) . Miłego dnia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również nie lubię pączków z lukrem, mówię im stanowcze nie.
      O, fajnie masz, dwie dostawy niemieckich czekolad :)

      Usuń
  3. O, fajna ta Milka. Szkoda, że to co dobre to dla nas niedostępne w zwykłym osiedlowym sklepie:) Jajeczko dla mnie sztucznie wygląda, nie skusiłabym się:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prawdą? Jak zwykle jesteśmy poszkodowani. ;)
      Z zewnątrz to dobrze wyglądało.

      Usuń
  4. Benedict był w Krakowie? CO?! JAK TO?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyleciał na Off Plus Camera i spotkał się z fanami. I mnie tam nie było :(

      Usuń
    2. Weź... Właśnie oglądam selfies jakichś lasek z Benedictem i jedna pisze, że wziął i ją przytulił. A ja teraz muszę gryźć palce i powtarzać sobie, że mam lat dwajścia parę i jestem za stara na taką infantylną zazdrość :D.

      Ale jestem ciekawa czy udało im się wręczyć w prezencie koszulkę, jeśli nie to szkoda, bo była super (Smaug nad Wawelem, napis "I'm fire, I'm death" z przodu i "I also did the motion capture" z tyłu :D)

      Usuń
    3. Weź, ja nawet nie szukam z tego fotek, bo wolę żyć w przekonaniu, ze nie jestem skłonna do tak wielkiej nienawistnej zazdrości (typu "łapy precz od Benka bo je odgryzę")
      A z tą koszulką to fajny pomysł, trzeba śledzić fanpejdże ;D

      Usuń
  5. Mimo wszystko i tak skosztowałabym tych jajek;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawość to pierwszy stopień do cukrzycy ;D

      Usuń
    2. no niby tak;p...chociaż przyganiał kocioł garnkowi;p

      Usuń
    3. Niczego się nie wypieram :D

      Usuń
  6. O kurczę, a ja myślałam, że chodzi o inny fondant - o to ciastko/pudding z płynnym środkiem i już wyobrażałam sobie jak wspaniale musi smakować takie jajko. A to chodziło o lukier, za którym nie przepadam :(.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też na początku mi się to z tym skojarzyło ale widać chodziło o coś innego. Jajko z bogatym nadzieniem mocno czekoladowym byłoby darem niebios.

      Usuń
  7. szukam tej milki z precelkami i nie mogę jej znaleźć....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W normalnym sklepie jej raczej nie znajdziesz, tylko jak już to chemia niemiecka i to pewnie nie wszystkie.

      Usuń
  8. Te jajeczka znam i to bardzo dobrze! Dla mnie są niejadalne :P
    Ach, ale Ci tej czekolady zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze widzieć, że nie tylko ja mam o nich taką opinię
      Już nie musisz zazdrościć, zjadłam ;)

      Usuń
  9. Kurczę, wypadałoby mi spróbować jakiejś Milki z niemieckiego rynku. I porównać ją od razu z polską. Jeśli ja wyłapię różnicę, to oddam honor Milce :). Co do jajka - masakra. Taniej i łatwiej by było zjeść łyżkę cukru. Nie ogarniam takich produktów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A spróbuj, zawsze to o jedną opinię więcej, bo ja sama nie wiem czy mi smak nie płata figla.
      Taniej i przyjemniej :P

      Usuń
  10. Kurcze, ale teraz mam ochotę na tą czekoladę z chrupkami kukurydzianymi. I też się zgadzam, że zagraniczne milki różnią się smakiem od polskich. Kiedyś kuzyn mi przywiózł najzwyklejszą mleczną milkę (z Niemiec) i w smaku była inna od polskiej.

    P.S. W czasie Off Camera Festival naprawdę cieszyłam się, że studiuję w Krakowie. Bardzo się cieszyłam;). I tak - widziałam Benedicta, co prawda z daleka, ale zawsze się liczy;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze wiedzieć, że nie tylko ja mam takie wrażenie
      Widziałaś Benka? Rany boskie, słowa nie wyrażą tego jak bardzo ci zazdroszczę. Nawet jeżeli to było tylko z daleka.

      Usuń
  11. Widziałam, z daleka. Teraz żałuję, że nawet nie próbowałam zostać wolontariuszem na Offie, bo może widziałabym go z bliska, ale skąd miałam wtedy wiedzieć, że przyjedzie?!

    OdpowiedzUsuń
  12. Milka Crunchy Corn jest pyszna, bez problemu dostepna w Wawie wiedzialem kilka razy, wczoraj kupilem w osiedlowym sklepie w Krakowie na ruczaju u Jacka za 4zl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, teraz jest już dostępna w wielu miejscach. Jak pisałam tę recenzję to jeszcze tak nie było ;)

      Usuń