10.05.2014

Luximo Premium, Czekolada deserowa z kawą, Biedronka



A na deser kawa.

Już niektórzy się zastanawiali w komentarzach o której ja właściwie wstaje, skoro moje notki pojawiają się na blogu o 5 rano. No więc wstaje bardzo wcześnie, przed 5. Nawet nie pytajcie się mnie dlaczego, tak mój wewnętrzny budzik mnie budzi i się tego trzymam. Ale pora pojawiania się wpisów raczej nie ma tu nic do rzeczy, korzystam z funkcji bloggera, która pozwala na wcześniejsze ustawienie o której chcę żeby był wpis. Znowu, nie pytajcie się mnie dlaczego wybrałam taką porę. Jakiś powód na pewno miałam ale już tego nie pamiętam. Przyzwyczajenie jednak zostało. Szczególnie dzisiaj ta funkcja się przyda, gdyż całkiem  możliwe, że w porze pojawienia się notki będę jeszcze odsypiać bal* . Taa, pisze te słowa w piątek, jeszcze przed. Przypuszczam, że będzie to trudny czas dla mojego wewnętrznego skowronka, siedzieć do minimum 2 w nocy. Tak więc, nie wiem o której wstanę, nie wiem o której zacznę odpisywać na komentarze. Wiem tylko, że będę cierpieć z powodu koszmarnego bólu głowy, który zawsze mi się pojawia jak wstaje po  normalnej porze. Kac nie ma tu nic do rzeczy. A w czasie kiedy ja prawdopodobnie będę cierpieć za miliony,  wy sobie poczytajcie o moich wrażeniach z degustacji biedronkowej czekolady kawowej
*edycja o 5:30, zapomniałam, że mój wewnętrzny budzik to złośliwy skurwysyn. Wstałam o mojej normalnej porze, a poszłam spać o 3 rano. WTF organizmie?
Luximo Premium, Czekolada Deserowa z kawą. Tak właściwie to nie jest to czekolada w jednaj tabliczce, tylko 6 mniejszych płaskich czekoladek. Mam wrażenie, ze w takiej wersji jest jeszcze jakiś smak ale za Chińską Republikę Ludową nie mogę sobie teraz przypomnieć. Tak jak wcześniejszą Luximę,  zakupiłam tą czekoladę podczas promocji w Biedronce i sobie do tej pory leżała. Aż w końcu poczułam ochotę na deserową. Trzeba przyznać, ze skład wygląda dość przyzwoicie, jest kawa mielona a nie tylko aromat, nie ma dodatków E. Skład jest dość prosty i krótki. Tylko czy smak mu dorówna.

Smak: jak na czekoladę deserową ta jest bardzo słodka. Ni e twierdzę, ze jest przesłodzona ale po prostu większość deserówek nieco mniej waliła cukrem, to tyle. Obecność kakao była wyczuwalna, nie była intensywna, czy też cierpka ale nie znikała pod przykrywką słodyczy. Czekolada nie była tłusta, nie dało się wyczuć starych tłuszczy. Nie była również gładka. Kawa była obecna w postaci małych ziarenek, nie przeszkadzały, nie wbijały się  w podniebienie tylko mogły wpadać do szczelin między zębami. 
Ogólnie nie wiem czy to ich zasługa, czy głównie aromatu, że dało się wyczuć smak kawy w tej czekoladzie. I tak jak z kakao, kawa nie była intensywna, to nie był mocny kop jak w przypadku niemieckich kawowych czekolad, ale zawsze to coś. Ogólnie to za bardzo nie ma co się przyczepić. Była smaczna, nie oszałamiająco dobra ale smaczna. A czasami to już wystarcza.
Ocena:8/10
Kaloryczność 100g/494kcal, porcja(tabliczka produktu)/104kcal
Gdzie kupiłam: Biedronka
Cena: promocyjna 3,74zł

Mam imprezowy maj. Tu bal, jutro komunia,  a za tydzień wesele. Naprawdę moja aspołeczność cierpi niesamowicie. Ucieszę się jak  końcu to się skończy.
Pa

31 komentarzy:

  1. A ja wstaję zazwyczaj o 5, więc powiedzmy, że na dzień dobry mam posty słodyczowe:)
    Czekolada ma fajny skład, i na pewno fajny smak- czemu jej nie widziałam?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, może się za słabo przyglądałaś ;D

      Usuń
  2. Razi mnie to, że ciągle używasz czasowników w trzeciej osobie, kiedy piszesz o sobie. "Ja wstaje", "ja pracuje" itd. Już którąś notkę zastanawiam się czy Ci tego nie napisać. Dzisiaj się odważyłem :D Robisz mnóstwo błędów, ale ten razi najbardziej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A gdzie tu błąd?
      "Tu nie pisze" "ja wstałam ubrać buty" "i dać dla was tako notkie".

      Usuń
    2. Chodzi o brak ę na końcu? No cóż, muszę winę zwalić na klawiaturę, alt mi się często zacina a potem przy sprawdzaniu zdarza się mi to przegapić. Co do błędów to oczywiście zdaje sobie sprawę z tego, ze mi się zdarzają, a tak szczerze to mam dość sprawdzania po 100 razy pracy magisterskiej, żeby jeszcze i notki przeglądać parę razy w poszukiwaniu błędów.

      Usuń
  3. oj nie lubię deserowych czekolad...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Deserowej sa jeszcze okay, to gorzkie są złe ;D

      Usuń
  4. Ja nie lubię deserowych czekolad i przeważnie ich nie jadam...

    Co do imprez w maju to ja dzisiaj idę na ślub i wesele i nie chce mi się jak nie wiem co.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami tylko nie wypada nie iść. A tak się mówi, ze ludzie lubią chodzić na wesela.

      Usuń
  5. Też wstaję wcześnie, ale nie aż tak, ja Ty, do pracy o 5:30 w porywach do 6 jak wyjątkowo mi się nie chce (pracuję 7-15), a w weekendy ok. 6-7, nigdy później, jak śpię długo, to mam wrażenie, że tylko marnuję czas. Co prawda dopiero od jakiegoś czasu tak mam, ale to zdecydowanie była zmiana na lepsze.
    Łączę się też w bólu, jeżeli chodzi o aspołeczność, nienawidzę imprez, zwłaszcza rodzinnych.

    A co do tej czekolady, to podobnie jak autorka komentarza wyżej mam takie zboczenie, że deserowych czekolad używam raczej tylko do wypieków, same mi przeważnie za bardzo nie smakują. Czasami mam zachciankę, ale to raz na ruski rok i zazwyczaj kończy się na kilku kostkach, a reszta ląduje w cieście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na takich imprezach trzeba zazwyczaj zabawiać ludzi rozmową (lub być zabawianą) udawać, że się umie tańczyć, no i odpada spanie o normalnej porze.
      nie powiem żebym często kupowała deserowe czekolady, najczęściej mleczne lub białe lale czasami jak weźmie ochota to nie ma wybacz. ;D

      Usuń
  6. Deserowe lubię. Tak do kawy słodkiej. Może kupię kawową do kawy?

    Ja o 5.00 to czasem idę spać. Dzisiaj poszłam o trzeciej, bo przecież musiałam notkę napisać na świeżo. O 8.00 mnie obudzili: "Musisz wstać receptę wypisać".
    Zero zrozumienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co jak co ale kawowa na pewno będzie pasować do kawy ;D
      Okropni są ci ludzie, wymagać żeby człowiek wstał niewyspany, skandaliczne ;)

      Usuń
  7. Ja to bym poszła na wesele, ale nie takie z rodziny z całą górą ciotek, babć i innych... Chciałabym pójść np. na wesele koleżanki. Ale nie pójdę. Nie mam koleżanek, chlipchlipchlip.




    :D aspołeczność, pjona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja idę na wesele koleżanki ale z takiej rodziny, która lubi się z moimi rodzicami, więc moi rodzice też zostali zaproszeni ;)
      Pjona :)

      Usuń
    2. Też nie mam za wielu koleżanek, baby mnie wybitnie nie lubią, nawet nie muszą mnie znać, żeby mnie znienawidzić :D

      Usuń
    3. Ja za to nie lubię bab, zwłaszcza z mojego otoczenia :D
      Nie to, żebym była jakąś chłopiarą, bo i kosmetyki mnie kręcą i obcasy i inne 'babskie' sprawy, ale po prostu większość dziewczyn samym swym istnieniem mnie denerwuje. Albo non stop kują, albo z kolei piją wódę. Na kawę umówić, czy tak po prostu pójść na zakupy? Nie ma mowy! Trzeba jakiegoś wielkiego święta, a i to najczęściej w ostatniej chwili wszystko odwołują bo 'coś' wypadło.... Rzycie.
      Tłumaczę to sobie tak, że po prostu nie trafiłam na swego człowieka :) Ale aspołeczność w tych czasach nie jest zła :)

      Usuń
    4. Generalnie mam trochę koleżanek i kolegów ale większość ludzi trzymam na dystans. Mogę być miła, uśmiechnąć się, wysłuchać ale na bliższe relacje nie ma szans. Czasami wychodzę do ludzi żeby nie zdziczeć ale wolę przebywać sama z sobą.

      Usuń
    5. *chlip* to gdzieś w odmętach sieci są ludzie tacy podobni. Sama ze sobą jest najlepiej

      Usuń
    6. Nas tak w prawdziwym świecie nie widać, głównie promuje się takie wspólne spędzanie czasu, więc wydaje się, ze innych osób jest mało :D

      Usuń
  8. Jako osoba aspołeczna łączę się z Tobą w bólu ;). Pobudki o 5tej to dla mnie też teraz normalka, a po 22giej po prostu wymiękam. Co do czekolady, też mam ją w Magicznej Szufladzie. Szkoda, że nie jest odrobinę bardziej wytrawna. No nic, zobaczymy jak mi zasmakuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coraz nas więcej :D
      No raczej wytrawnosci bym się po niej nie spodziewała :)

      Usuń
  9. Zegar biologiczny chyba Cie nie lubi :D Nie wyobrażam sobie funkcjonowania o 5.00! Podziwiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach no i łączę się w bólu, ja też jestem osobą aspołeczną, nie lubię towarzystwa innych ludzi, heh ;) Ale przetrwasz, na pewno!

      Usuń
    2. Bardzo nie lubi, policzyłam sobie, że spałam może z półtora godziny. Jestem ciekawa o której dzisiaj padnę, rodzice obstawiają 19 ja 20.
      Przetrwam dopóki nikt nie będzie chciała mnie wciągnąć do "zabawnych" weselnych zabaw.

      Usuń
  10. Ta czeko czeka :) w szafce, inna jej koleżanka - mleczna z toffi jest bardzo smaczna, ledwo się dorwałam, bo tak się rodzice na nią rzucili :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mleczna z toffi? Pewnie z płynnym nadzieniem :(

      Usuń
  11. ja próbowałam i jest ok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry produkt za dobrą cenę :)

      Usuń
  12. Odpowiedzi
    1. Tej to nie jadłam, miałam ją kupić podczas promocji w Biedronce ale wypadło mi to z głowy :)

      Usuń