08.05.2014

Cadbury Giant Buttons, Haribo Happy Cola



Paczka od Scrummy część III

Ostatnio mam wrażenie, ze jak jestem w domu to ciągle piszę na klawiaturze. Jak nie notki na bloga to kolejne stronice wodolejstwa, które ma niby uchodzić za pracę magisterską. A woda ta leje się z siłą wodospadu Niagara. Powiem tylko, że mój najdłuższy rozdział ma ponad 30 stron A4, najkrótszy ma 16. A jeszcze nie skończyłam ostatniego rozdziału, nie mam wstępu i muszę wysnuć wnioski na zakończenie. Ucieszę się jeżeli całość nie przekroczy 100 stron. Wylewam moje żale, bo mam już dość naukowego pisania i zgłębiania się w polszczyznę z XVI wieku (chociaż listy Mikołaja Radziwiłła „Czarnego” stały się źródłem mojego kociokwiku, powiedzmy, że on raczej nie hamował swojego języka). Na szczęście mam odskocznie w postaci bloga, na który usiłuje również przelać trochę weny, żeby w końcu nie przedłużać sprawy z magisterką. A teraz przejdę do części właściwej, czyli do kolejnej odsłony Paczki od Scrummy.

Cadbury Giant buttoms czyli gigantyczne guziki z czekolady. Dobra, właściwie to tak znowu gigantyczne te guziki nie były. Może nieco większe od monety 5zł. Obrazek na opakowaniu mnie nieco zmylił, spodziewałam się właśnie takich oczu z białej i mlecznej czekolady, dlatego też byłam nieco zaskoczona tym, co zobaczyłam po otwarciu opakowania. Nie rozczarowana, zaskoczona. Nie jest to żadna innowacja, ot czekolada w postaci płaskich draży. Jednak co Cadbury to Cadbury, niczego złego nie oczekiwałam.

Smak: właściwie jest to zwyczajna mleczna Cadbury podana w formie takiej jaką widać. Jakby ktoś nie czytał mojej recenzji tejże czekolady, a cofać się nie chce, to powtórzę to co wtedy napisałam. Zdecydowanie największy udział w smaku ma tu mleko, czekolada jest tak intensywnie mleczna, że trudno ją do czegokolwiek porównać.  Oczywiście cos musiało na tym ucierpieć, w tym wypadku to będzie kakao. Cadbury ma śmiesznie niską zawartość tegoż składnika, więc nie należy się spodziewać tego elementu podczas degustacji. 
Słodycz jest na poziomie nieco niższym od Milki. Całość posiada taką głębie smaku, którą naprawdę trudno opisać, to trzeba spróbować żeby wiedzieć o co chodzi. W porządku, przyznaje, że ta głębia pochodzi od mleka, zamiast od kakao, nie zmienia to jednak faktu, że wyroby tej marki są, jak dla mnie, świetne i smaczne.
Ocena: 9/10
Kaloryczność: 100g/530kcal, porcja(1/4 opakowania)/205kcal


Haribo Happy Cola. To aż dziw bierze jak pomyśle, ze dopiero teraz biorę pod lupę żelki z Haribo. Przecież z tą marką wiążą się moje wspomnienia z dzieciństwa. Tak samo pewnie mają osoby, którym ojciec/wujek/inny członek rodziny przywoził słodycze z Niemiec. Ja wyjątkiem nie jestem, także zajadałam się żelkowymi niemieckimi misiami. Teraz, jak już kiedyś pisałam, rzadko kupuje żelki, bardzo rzadko. Jednak Haribo to po prostu klasyka, do której co jakiś czas człowiek wraca. Nie będę podawać pełnej oferty tej marki, tu sami możecie zerknąć.  Ja sama nie wiedziałam, że tak dużo tego mają. Ale widzę, ze jedno się nie zmieniło, nadal numerem jeden pozostają miśki.  Tym razem miśków nie mam, mam za to okrągłe żelki o smaku coli.
Smak: przede wszystkich, te żelki są twarde. Znaczy nie twarde jak kamień ale to było uczucie jakbym gryzła piłkę z kauczuku. Po chwili stawiania oporu w końcu żelka zmiękła na tyle, że mogłam zacząć analizować jej smak. Nie była mocno słodka, jak na taki produkt to nawet była  mało słodka. Dominującym smakiem była oczywiście cola, nie była jednak tak bardzo intensywna jak w Mentosach, ten smak był nieco przytłumiony. I cóż, nie powiem, że były złe ale zachwycić również nie zachwyciły. Były poprawne i tyle.
Ocena: 7/10
Kaloryczność: nie podana

Od dzisiaj w Realu będzie promocja na nowe czekolady Wawel, może w końcu uda mi się kupić tą z masłem orzechowym.
Pa

32 komentarze:

  1. Te guziki bym zjadła:),wczoraj dostałam paczkę od Scrummy i jest bardzo zadowolona od razu zabrałam się za babeczkę w białej czekoladzie Reese's i rozkosz podniebienia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reese's i rozkosz podniebienia to słowa, które razem do siebie bardzo pasują. ;D

      Usuń
  2. Fajne te guziki, ale faktycznie do gigantów im trochę brakuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, do gigantów trochę im brakuje ;D

      Usuń
  3. Też myślałam,że to będzie dwukolorowy guzik :) A to małe rozczarowanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Znowu przez Ciebie dostałam ślinotoku;p

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też myślałam, że te pastylki wyglądają zupełnie inaczej :(
    Widziałaś gazetkę Żabki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tą z nową Milką z drażetkami? Widziałam. Tylko, ze ta milka już w tamtym roku była, jadłam i była taka se.

      Usuń
    2. Masz rację, teraz kojarzę, to była I ♥ you. Nie jadłam ;)

      Usuń
    3. Zawsze możesz kupić, paskudna nie była tylko nudna.

      Usuń
    4. Ja ja wlasnie jem :D jest też we freshu i cóż - dla mnie o wiele lepsza niż zwykła milka. No po prostu milka i drażetki. Dla milkożercow idealna 5.50zl za dwie ;)

      Usuń
    5. Zawsze mi było szkoda kupować 2 takie same czekolady, nawet w promocji ;)

      Usuń
  6. Guziki są tylko z mlecznej czekolady? Łee, nie wiem czemu, ale myślałam, że mają środek z białej czekolady - to byłby czad <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba każdy kto widział te opakowanie miał takie wrazenie ;D

      Usuń
  7. dajesz czeko z maslem:) a kurcze, jak mozna z takiego opakowanka zroic 4 porcje... chyba jest cos ze mna nie tak, bo ja raczej dojadam opakowania do konca. no dobra, moze nie wszystkie... ale 4 porcje? zjadlabym to na dwa razy na pewno:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ja tylko przepisałam informację z opakowania ;)

      Usuń
    2. Wiem przeciez:) oburzam sie, ze producent nas tak torturuje:)

      Usuń
    3. W UK mają duży problem z otyłością, może dlatego zalecają takie mini porcję ;)

      Usuń
  8. Reala u siebie nie mam więc ja nie skorzystam :c
    Co do tych czekoladowych krążków to je jadłam, zwykła, słodka, mleczna czekolada. Nie jest zła!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale skoro są w Realu to pewnie niedługo będą w większości sklepów. :)

      Usuń
  9. Jadłam takie guziczki Milka z carmelem :D Dupy nie urwało, wolę tradycyjną czekoladę ewentualnie produkt z większą jej zawartością, np. w formie jakichś jajeczek :D
    A te żelki w dropsie to produkt ekskluzywny z dzieciństwa :D Wprawdzie coli nie smakowałam, ale te kolorowe tak :) Najlepszy oczywiście był przezroczysty :D podobnie jak w miśkach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam, ze te z karmelem są przeraźliwie słodkie, więc większej ochoty na nie nie mam.
      Oj człowiek zajadał się tymi żelkami ;)

      Usuń
    2. No słodkie, bardzo słodkie - ale to dobrze, bo zamiast zjeść wszystkie z opakowania na raz, zjadłam 2 i było dość :D Ekonomicznie.

      Usuń
    3. Zawsze to zaleta ;)

      Usuń
  10. Żelki colowe takie to chyba w Kauflandzie można kupić.
    Nie lubiłam ich, bo twarde jak na żelki były.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, żelki nie powinny być twarde.

      Usuń
  11. mmmm.... dlaczego nie mogę jeść czekolady 24/7 ?:D

    OdpowiedzUsuń
  12. Łe, dlaczego na opakowaniu narobili takiej nadziei na czekoladowe guziki z białą czek. I mogłyby być większe, ale Cadbury ma taki smak, że pewnie to wybaczę i niebawem zamówię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli nie tylko ja miałam takie wrażenie :)

      Usuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.