16.05.2014

Aero Bubbles Orange, Jacobs Latte Macchiato Ice Cream



Paczka od Scrummy część V i Jacobs na ochłodę

Dzisiejszy post zostanie podzielony na dwie części. Właściwie to planowałam tylko opisać jeden produkt ale natrafiłam w Piotrze i Pawle na rzecz, co do której już straciłam nadzieje, że ją znajdę. A właściwie na dwie rzeczy. O rany, w zamrażalce widziałam parę „rzeczy” ale miałam pieniędzy tylko na dwie. Jednak na początek kolejna, ostatnia, odsłona serii  Paczka od Scrummy.
Nestle, Aero bubbles, smak pomarańczowy. Wszyscy znamy batoniki Aero, niektórzy pewnie i próbowali deserki Aero dostępne w Biedronce. Wiemy, że cały urok produktów Aero to napowietrzenie. Można by powiedzieć, że to całkiem niezły interes, sprzedawać powietrze z dodatkiem czekolady. Ale kurcze, co zrobić jak najwidoczniej ludzie (w tym ja) lubią takie sztucznie puszyste, napowietrzone wynalazki. Te Aero tutaj jest w formie kulek, bardzo ładnych kulek, których było całkiem dużo. A zanim przejdę do opisu, to przydało by się podać jakie są jeszcze inne smaki takich kuleczek, a pardon, bąbelków. A więc jest jeszcze smak miętowy iiii to wszystko. Wprawdzie w postaci batonikowej mamy jeszcze zwyczajna czekoladę ale w takiej formie jej nie ma.
Smak: wierzchnia warstwa kulki jest gładka, cienka, tłusta i bardzo, bardzo słodka. Lekko czekoladowa ale dominowała tutaj pomarańcza, która sprawiała, że to słodycz nie była mocno zamulająca. Dopiero środek był napowietrzony, fajnie się roztapiał pod językiem. Jedyną różnicę smakową między środkiem a wierzchem był poziom tłustości. Napowietrzone wnętrze nie było juz tak słodkie jak polewa. Ale tu też głównie było czuć pomarańczę Podsumowując,  te kuleczki były może nieco za słodkie ale nie były złe. Zdecydowanie mogą smakować, mi na przykład posmakowały. Wprawdzie nie dałam rady zjeść za jednym posiedzeniem zbyt dużej ilości ale się starałam jak mogłam :D. 
Może nie odpowiadać tym co mają niską tolerancję cukru oraz tym, co nie lubią połączenia czekolady i pomarańczy.
Ocena: 7/10
Kaloryczność: 100g/538kcal, porcja(9kulek)/145kcal

Czas może na małe podsumowanie serii. Ogólnie to z większości produktów byłam zadowolona. Muszę być jednak całkowicie szczera z sobą i z wami i przyznać, że były dwa słabsze, Haribo o smaku Coli i Cadbury Creme Egg. Jednak większość nawet jeżeli nie miała pełnej 10 to była blisko. Więc jeszcze raz dziękuje właścicielom Scrummy za możliwość przetestowania (ekhem zeżarcia ekhem) paru słodyczy i życzę szczęścia w dalszym rozwoju sklepu.

Jacobs Latte Macchiato Ice cream, lody kawowe i śmietankowe z kawałkami czekolady z rozdrobnionymi ziarnami kawy. Wyprodukowane przez Zieloną Budkę. Pewnie wiecie jak bardzo się napaliłam na te lody i nie tylko na te. Jeżeli nie wiecie, to jeszcze są lody Daim (kubek), Milka(na patyku, rożek i kubek) i Oreo (kubek i lodowa kanapka). W innych krajach są jeszcze smaki Toblerone i Philadelphia.  Nie potrafię wyrazić jak się ucieszyłam gdy w końcu znalazłam te lody w PiP. Miałam ciężki wybór, bo były jeszcze Milka, Oreo i Daim. Musiałam więc dokonać wyboru Oprócz dzisiejszej kawki wzięłam jeszcze Daim, bo Oreo kanapkę już jadłam, a Milka nie ucieknie. Wprawdzie cena w przeliczeniu na ilość może powalać ale byłam skłonna tyle wydać, na tak długo poszukiwany produkt. No i skład nie jest koszmarnie zły, przynajmniej wody nie ma, zawsze to coś.

Smak: zacznę od części śmietankowej. Tu musze przyznać, że rzeczywiście czuć tę śmietankę. Nie jest przesłodzona, ta cześć jest słodka w wyważony sposób, nie zamula. Wprawdzie nie ma takiej głębi smaku jak Haagen Dazs ale daje rade. Najbardziej czuć część kawową, ten smak dominuje w całych lodach. Jest bardziej kawowa niż niektóre napoje kawowe. Mniej słodka niż śmietankowa i nieco cierpka. Wspomniałam, że jest intensywnie kawowa? W masie zatopione są małe kawałki czekolady. Ku mojej radości te kawałki rzeczywiście smakowały jak czekolada, a nie jak słodki plastik. Wydaje mi się, że albo jest to czekolada deserowa albo gorzka. Jest mało słodka i bardzo kakaowa, całkiem przyjemna.
Ogólnie to całość jest całkiem smaczna. Daleko jej od już wcześniej wspomnianych Haagenów, raczej nie jest też warta takiej ceny, ale nie byłam rozczarowana całością. U mnie na uniwerku jest parę automatów z kawą. Jeden automat  omijam szerokim łukiem, bo kawa z stamtąd jest paskudna ale jest jeden, do którego zawsze idę jak mam wrażenie, że zaraz zasnę na zajęciach. Tamta kawa jest przyzwoita jak na automat. I z tą kawą skojarzyły mi się te lody. A skojarzenie to jest jak najbardziej pozytywne. Więc jeśli nie szkoda wam kasy to możecie choć raz spróbować tego produktu.
Ocena: 8/10
Kaloryczność: 100ml/110kcal
Gdzie kupiłam: Piotr i Paweł
Cena: 4,89zł (za 185ml)

Tak więc jeżeli szukacie tych lodów i w waszym mieście jest Piotr i Paweł, to zajrzyjcie tam.
Pa

36 komentarzy:

  1. Za granicą mają lepsze smaki niż te przedstawione na zdjęciu ale oczywiście nie dostępne w polsce(kogoś to dziwi w ogóle?) http://promotions.marsfoodservices.com/mars/icecream/?Pints

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie nie dziwi. Rany boskie, chcę je wszystkie. I jeszcze mają większą wagę niż te nasze polskie. Łeeee, niesprawiedliwe.

      Usuń
  2. Widziałam te lody w Auchanie. ;) Jestem wielkim miłośnikiem kawy, muszę je dorwać! Najgorszy problem z ich przewozem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, przewóz też jest problemem, czasami torba termiczna może nie wystarczyć.

      Usuń
    2. A co tu przewozić skoro to kubeczek maleńki, w sam raz do konsumpcji na miejscu :D

      Usuń
    3. Chyba, ze się kupuje kilka kubeczków ;)

      Usuń
  3. Lubię połączenie czekolady i pomarańczy:) a takie kawowe lody jak tylko spotkam to chętnie wypróbuję:) szkoda,że PiP nie ma u mnie w mieście:( no i Almy tylko do Wrocławia muszę jeździć do tych sklepów ehh

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorzej jak jest się w mieście gdzie jest mały wybór sklepów, słodycze jeszcze można bezpiecznie przewieźć ale z lodami jest już większa trudność. Ale dla chcącego i tak dalej ;)

      Usuń
  4. o la la, te lody wyglądają super. Nawet nie wiedziałam, że Zielona Budka je robi. Koniecznie muszę je znaleźć i przetestować :) ciekawe jakie jest Oreo w dużym pudełku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No zbyt duże pudełko to, to nie jest, też z 185ml, wysokość mniejsza niż przeciętna szklanka ;D

      Usuń
  5. Jaka jest szansa, że pojawią się w Kauflandzie, albo Tesco?
    Może pogoda nie zachęca do konsumpcji lodów, ale te wyglądają świetnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam pojęcia, do tych sklepów nie chadzam ;)

      Usuń
  6. U mnie nie sprawdzają się słodycze o smaku pomarańczowym i raczej się nie skuszę, bo nie lubię. A co do lodów to pochłonęłabym je z przyjemnością;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to połączenie lubię ale wiadomo, co osoba to smak. ;)

      Usuń
  7. Ja jadła wersję miętową tych kulek i uważam, że kulki jak kulki - smakie nie powaliły, ale fanką napowietrzanych produktów nie jestem. Co do lodów - dzięki za info, że są jeszcze z Daimem. Widziałam wszystkie inne saki oprócz tych Daimowych, którymi jestem najbardziej zainteresowana. Teraz zabiorę się za poszukiwania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieje, zę Daim spełni oczekiwania, na razie jeszcze stoją w zamrażalce.

      Usuń
  8. Nie lubię połączenia czekolady z pomarańczą, więc za pierwszą propozycję podziękuję, ale za to lody... o tak! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te lody mnie nawet mile zaskoczyły, spodziewałam się czegoś koszmarnie słodkiego a dostałam dobry produkt :)

      Usuń
  9. Nie wiem czy ja jestem jakaś dziwna ale mi nigdy ale to nigdy czekolady Areo nie smakowały :P
    Co do tych lodów to nie jadłam i nie widziałam jeszcze w sklepach ale strasznie kuszą! Oprócz milki oczywiście, bo lodów czekoladowych nie lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, mnie tknęło żeby pójść do Piotra i Pawła i obczaić zamrażalki, bo już naprawdę straciłam nadzieje, że kupię tego Jacobsa. Może wkrótce wejdzie do większej ilości sklepów.

      Usuń
  10. naprawdę super blog!!! zapraszam do mnie http://guccichanelisecondhand.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Kurczę, spróbowałabym i jednego i drugiego :) Choć lodów szczególnie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Zatęskniłam za aero miętowym,bo przypomniałaś mi o istnieniu aero w ogólności!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy to będzie to samo ale w Biedronce można kupić czasami Aero miętowe w postaci deserku, stoi obok jogurtów.

      Usuń
  13. Aero były dobre w wersji czekolady miętowej.
    Pomarańczowe smaki tylko w formie twardej :D tj. żelki, lizaki itp.

    A z lodów to nie wiem który smak bym wybrała... Kawowych nie lubię, Daimy, Milka i Toblerone pewnie zasłodziłyby mi mózg...
    A co to ta philadelphia? To chyba ser jakiś? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Philadelphia to taki serek do smarowania, jest lekko słonawy.

      Usuń
    2. Ue, i zrobili lody o tym smaku? Ja w szoku...

      Usuń
    3. Może jeszcze jakiś smak tam dodali, z tego co czytałam to ten serek jest często stosowany jako nadzienie do ciasta marchewkowego.

      Usuń
  14. Lody są w Tesco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkie dostępne smaki już zjadłam :D ale jestem pewna, że komuś się przyda ta informacja.

      Usuń
  15. Mmmm może uda mi się natknąć kiedyś na pomarańczowo-czekoladowe Aero, jak na razie zajadam się miętowymi i też są super :) Pozdrawiam i zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś spróbuję ściągnąć te miętowe, bo mnie nieco ciekawią.

      Usuń
  16. Wiadomo, że Haagenom mało lodów może dorównać (ja w sumie lepszych nie jadłam, ale założę się, że jakieś dla burżujów, gdzieś na świecie są), ale ten smak jest świetny. Swoją drogą, teraz, czytając Twoją recenzję, naszła mnie myśl, że dziwne, że inni producenci nie wpadli na to, żeby do kawowych lodów dodać kawę jako np. posypkę, czy te kawałeczki.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja ubóstwiam te kuleczki w wersji 'żółtej',czyli w połowie o smaku białej czekolady:) Strasznie się ucieszyłam kiedy je ostatnio zobaczyłam,bo Aero bubbles kusiły mnie już od dawna,pomimo tego że nienawidzę,nie dzierżę mięty i połączenie jej z czymś tak wspaniałym jak czekolada jest dla mnie zbrodnią absolutną i po zjedzeniu kiedyś niechcący(!) czekoladowego loda który jak się okazało był czekoladowo-miętowy....ohyda. Obiecałam sobie że nigdy więcej nie zjem żadnej czekolady połączonej z miętą. I niezmiernie się ciesze że nie musiałam zmieniać mojego postanowienia i właśnie sobie wcinam najpyszniejsze czekoladki na świecie:D Moja koleżanka która jest bardziej łaskawa dla mięty w czekoladzie smakowała miętową wersje,ale gdy dałam jej posmakować tej z białą czekoladą stwierdziła że jest o wielee lepsza.:)

    OdpowiedzUsuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.