24.04.2014

Ritter Sport Baiser Nuss



Bezowo mi (i słodko)

Nie powinnam była otwierać nowej czekolady, skoro w domu zostało od groma cukierków i ciasta. Ale kurczę, ja już ich nie chcę za bardzo jeść. Są smaczne ale za słodkie i mdlące. Te najlepsze (orzechowe) są już wprawdzie na końcówce ale cała reszta jeszcze wysypuje się z pojemnika na cukierki. A ja nie mam na nie większej ochoty. Niech kto inny to już je, bo u mnie szykują się ciekawe produkty. Nie chcę się zapychać (i mieć mdłości) byle czym, jakieś standardy mam *czeka aż przestaniecie się śmiać* No więc totalnie znudzona świątecznymi słodyczami otworzyła czekoladę do której się śliniłam od kiedy wyszła jej zapowiedź.
Riter Sport Baiser Nuss, czekolada mleczna z kawałkami orzechów laskowych i bezy. Jak  już wiadomo jest to czekolada z limitowanej edycji wiosennej. Dwie pozostałe to powtórki z tamtego roku, więc teraz darowałam je sobie. Oczywiście dziwnym trafem w „moim” Piotrze i Pawle były tylko te dwie limitki, już próbowane, bezowatej nie było. Musiałam duć do drugiego PiP i tam dopiero znalazłam moją wyszukiwaną czekoladę. Od samego początku, dumałam nad kwestią w jakiej postaci będą te bezy. Jako sam smak (znaczy aromat), miękkie jogurtowate nadzienie, czy może jako drobno zmielony proszek? Widziałam zdjęcia i przekonałam się, że beza jest w postaci drobnych, ukruszonych kawałków. Nie wiedziałam jednak czego mogę się spodziewać po tym produkcie. Ritter ma lepsze i gorsze słodycze a ta czekolada miała mieszane recenzję. Oczywiście możecie się nie zgodzić z moją opinią (a tylko spróbujcie).

Smak: mleczna czekolada jest mleczna, i słodka. Bardzo słodka, powiedziałabym, ze słodsza od większości mlecznych rittterek. Lecz nie osiągnęła poziomu zamulającego. Niestety zadowalającego poziomu kakao również nie osiągnęła, ledwo co było tam czuć. Nie zmienia to faktu, że była smaczna, nie pyszna ale smaczna. Nie miała dziwnego posmaku, więc może być. Najwięcej w niej jest kawałków orzechów. Nie były w całości ale były na tyle duże, że nie kaleczyły mi podniebienia. Chrupiące i bardzo wyraziste w smaku, nie zatęchłe. Bezy było znacznie mniej. No i co można powiedzieć o bezie. 
Kawałki były malutkie ale delikatnie chrzęściły pod zębami. Oczywiście były te kawałki słodkie, bardzo słodkie. Trochę mi się to kłóciło ze słodyczą czekolady. Całość była  wręcz nieco za słodka. Przyznaje, ze była przyzwoita ale byłaby zdecydowanie lepsza jakby sama czekolada była nieco mniej słodka. Nie było to wprawdzie zamulające przeżycie. Lecz, mimo wszystko, pozostaje przy zdaniu, że przy mniejszej ilość cukru, całość byłaby doskonała. Czy jest warta polecenia? Moim zdaniem tak. Nie powiem tylko, że to była w pełni udana limitka.
Ocena:8/10
Kaloryczność: 100g/546kcal
Gdzie kupiłam: Piotr i Paweł
Cena: 4,99zł

Hejjj, zgadnijcie kto znowu cierpi z powodu alergii na słońce. Nie wiem kiedy się nauczę, ze intensywne promienie+ krótki rękawek= smaruj się filtrem wampiryczna kretynko. Co roku to samo, drogowców zaskakuje zima a mnie zaskakuje słońce. A tak poza tym to mam nadzieje, że niedługo będę mogła pochwalić się wam paczką ale na razie więcej nie powiem :D
Pa

23 komentarze:

  1. Pisałam ci,że ta czekolada słodka jest bardzo jak dla mnie . Też przy pierwszym ostrym słońcu dostaję pokrzywkę na skórze . Jak masz uczulenie na słońce to uważaj na przyjmowanie wit D ja po jednej tabletce miałam ostrą reakcje alergiczną,dobrze że przyjęłam lek na alergie bo mi opuchlizna już na krtań schodziła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na razie nie przyjmuje żadnych suplementów ale będę o tym pamiętać :)

      Usuń
  2. Ciągle wypatruję jakiejś promocji na Ritterki, która obejmowałaby właśnie tą czekoladę. Jakoś doczekać się nie mogę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zauważyłam pewną prawidłowość. Im bardziej jestem zainteresowana jakąś czekoladą RS tym bardziej sklepy nie chcą jej dać w promocji.

      Usuń
    2. Zdecydowanie coś w tym jest. W ten sposób, przez moją pazerność, przegapiłam Lindt Creation Rapsberry Dream (Ganache Framboise). Już dawno jej nigdzie nie widziałam :(

      Usuń
    3. Dlatego czasami wolę nie czekać na promocję, która może nigdy nie nadejść i kupić od razu.

      Usuń
    4. No! dziś w końcu ją kupiłam :D

      Usuń
    5. Smak udanych łowów jest lepszy od samej czekolady ;)

      Usuń
  3. Nie znoszę bez za tą mdlącą słodycz, na prawdę, nie rozumiem jak można za nimi szaleć-moja mama je kocha :)
    Alergię na słońce posiadam, jak i na powietrze, chyba na wszystko mam alergię :( Zawsze mam pod ręką puder w płynie-fajnie leczy zmiany skórne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uwielbiam bezy, taka rozpływająca się słodycz :D
      U mnie to jeszcze na pyłki, na szczęście nie mam alergii pokarmowej.

      Usuń
  4. mi bardzo smakowała ta czekolada. Oczywiście to nie "amarena".... oj chyba najlepsza czekolada tej marki jaka jadłam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smaczna jest, mimo całej słodyczy.

      Usuń
  5. A ja jej spotkać do tej pory nie mogę, no! Byłam w PiP, Kauflandzie, Tesco i co? Nico :(
    Zła jestem jak nie wiem co...
    A mnie słońce również zaskoczyło...pozytywnie! Bo gdy nie ma min. +18 stopni to ja nie żyję :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta limitka jest chyba jedną z najtrudniej dostępnych. Tylko w jednym sklepie ją widziałam

      Usuń
  6. Widziałam ją w Almie, nie wiedziałam, na którą z limitek się skusić, więc wzięłam wiosenny wagonik z miniaturkami :). Spróbuję i przy okazji nie będzie tak kusiło, jakbym otworzyła Rittera zwykłej wielkości.
    Cieszę się ze słońca, miło przypieka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę takiej możliwości, też bym z chęcią wzięła taki wagonik :D

      Usuń
  7. Ja na szczęście nie mam takich problemów ze słońcem.
    A jeżeli chodzi o czekoladę i jakiekolwiek słodycze muszę się z nimi rozstać (albo mocno ograniczyć znajomość) ze względu na przejście na dietę;]

    OdpowiedzUsuń
  8. Kurczę, dziwne, bo u mnie orzechów było malutko, za co bezy całe mnóstwo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może w twojej pokićkali coś z proporcjami ;D Oficjalnie w składzie jest większa ilość procentowa orzechów :)

      Usuń
    2. To chyba miałam faktycznie jakąś "kłótliwą wyjątkową" :D

      Usuń
  9. Jedna z tych chwil gdy żałuję ograniczenia się w białej czekoladzie na swoim blogu. Bardzo lubię bezy, ale gdzieś tam w głowie puka mi myśl "Zjesz i co z tego? Nic nie wpiszesz przecież".

    Wiem, że to irracjonalne i debilne zarazem, ale licząc kalorie spożywane w ciągu dnia, zdarza mi się z zazdrością patrzeć na smakołyki testowane tutaj, jak i w innych miejscach. Cóż. Jeszcze kilkanaście ogólnodostępnych produktów mam zakupionych, ale potem odbiję chyba na czymś koneserskim ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale czemu się tak ograniczasz, zrób serię tematyczną "w drodze wyjątku" w której będziesz zamieszczać inne czekolady ;D
      Najlepiej to moim zdaniem robić mieszankę ogólnodostępnych i trudno dostępnych :)

      Usuń