17.04.2014

Oreo Ice Cream Sandwich



Warto było tak szukać?

Ostatnio mam małe problemy z gardłem. Nie jest to nic poważnego, tylko delikatna chrypka i momentami łamiący się głos, bynajmniej nie ze wzruszenia. Jest to zapewne mieszanka paru czynników: alergii, nadwyrężenia gardła przez głośne czytanie paru stron pracy i głośnego gadania. Nooo i może fakt, że ani myślę zrezygnować z mrożonych przysmaków również może mieć coś z tym wspólnego, może. Ale kurcze, dopóki nie czuje palącego bólu to nie zamierzam stopować z mrożonymi jogurtami czy też z lodami. Szczególnie, że ostatnio tyle wyszło nowości. A jedną z tych nowości znalazłam w moim ukochanym sklepie sieci Społem. To trochę śmieszne, zaszłam do niego  w poszukiwaniu nowego Prince Polo (karmelowe) i chociaż wafelka nie znalazłam, to przy zajrzeniu do zamrażalki (tak przy okazji) ujrzałam TO.
Oreo, Ice cream Sandwich. Lody o smaku śmietankowym z kruszonymi herbatnikami kakaowymi z nadzieniem o smaku waniliowym w ciastkach kakaowych . Nawet nie pytajcie się czemu tak napaliłam się na te lody. Z pewnością zadziałała tu znana marka i logo, bo przecież ciastka Oreo niczego mi z zachwytu nie urwały. Oprócz wersji Gold, ta owszem, urwała mi tylko,  że nie z zachwytu, wręcz przeciwnie. Suma sumarum, dałam się jak ta ostatnia, reklama podziałała, za to mózg już nie. Trudno się mówi, jestem ofiara telewizyjnego prania mózgu przez reklamy. Jeszcze trochę z będę z obłędem w oczach lecieć kupować tabletki do zmywarki, znanej i bardzo reklamowej marki, kij tam, że nie mam zmywarki. Stanę się jedną z wielu, straconą na polu walki z konsumpcjonizmem i wszechobecnymi mediami… Ekhem, może przejdźmy do produktu zanim kompletnie stracę pozostałości mojego zdrowia psychicznego.
A składu nie ma, bo był tak długi, że się dało zrobić czytelnego zdjęcia. Możecie zobaczyć go tu (skład, nie aparat)

Smak: jak widać masa lodowa jest otulona dwoma ciastkami Oreo. I musze przyznać, ze te herbatniki bardziej mi smakowały niż w wersji ciasteczkowej. Bardzo kakaowe, nawet wyczułam delikatną cierpkość. Słodycz również miała miejsce, nie było jej przesadnie dużo ale biorąc pod uwagę sam lód, to jednak byłoby lepiej jakby ta słodycz była jeszcze mniejsza, stanowiło by to fajny kontrast. Nie było chrupiące, było wręcz lekko rozmiękłe lecz mając na względzie to, że ten produkt nie był cały czas przechowywany w bardzo niskiej temperaturze (ach te zawracające dupę baby  w kolejkach do kasy), to i tak był w dość dobrym stanie.  Poza tym ja nawet lubię takie lekko wilgotne ciastka*. Ogólnie to za samo ciastko jest plus i to wielki. A za masę lodową? Nooo tu już się sprawa ma troszeczkę gorzej. Nie powiem, że była zła ale nadzwyczajna też nie była. Zaletą niewątpliwie jest niezbyt można słodycz, która nie dominuje oraz wyrazisty mleczno-śmietankowy smak.  Lecz jednak czegoś mi tu brakuje, ten smak jest taki… płaski, rozwodniony. Nie spodziewałam się głębi smaku jak u Haagenów ale takiej kałuży smakowej też nie. Wanilii również się nie doszukałam, halo, halo, gdzie jesteś?
Ziarenka ciastek równie dobrze mogłyby nie istnieć, stanowiły jedynie ozdobę, to wszystko.  Masa była nieco tłustawa ale nie paskudnie. I tak podsumowując było okay, nie wspaniale, nie nadzwyczajnie, okay. Najlepszym elementem było ciastko, lody były trochę rozczarowujące ale obrzydliwe również nie były. Za tą cenę jaką ja zapłaciłam może być ale więcej nie są warte.
*jeżeli mi powiecie, że nigdy nie maczaliście ciastek w herbacie/mleku/kawie to nie uwierzę. 
Ocena: 7/10
Kaloryczność:100ml/185kcal, 135ml/250kcal
Gdzie kupiłam: Społem
Cena: 3,59zl

Wyszła zapowiedź letnich limitek Ritter Sport. Dwie to powtórki z tamtego roku, czyli Erdbeer Vanille-Waffel(mleczna z wafelkami i truskawkami) oraz Himbeer-Cranberry Joghurt (krem malinowo-żurawinowo- jogurtowy). Niestety zabraknie białej z kokosem, połączcie się ze  mną w cierpieniu i żałości. *minuta ciszy* Na jej miejsce wskoczy nowy smak Eiscafe czyli mrożona kawa, chyba. No nie, to tez jest fajne ale wolałabym żeby zabrali truskawkę, a zostawili kokos. Mam nadzieje, ze ta czekolada wejdzie do sprzedaży zanim wylecę w lipcu, fajnie byłoby ją spróbować.
Pa

43 komentarze:

  1. uwielbiam maczać ciastka w napojach! : D
    skuszę się na tego loda jak gdzieś go spotkam, skoro mówisz, że ciastko jest najlepszym elementem, to już duży plus. nadzienie znając życie i tak będzie mi smakowało, konsumowane w wysokiej temperaturze.
    ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko gdzie te wysokie temperatury? Chociaż może to dobrze, przy wysokich temperaturach zdycham.

      Usuń
  2. wrr, zapomniałam się odnieść do ritterków. płaczę rzewnie nad kokosem. : ( przepyszna była ta czekolada.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurczę, chyba muszę częściej zaglądać do Społem;]. A tak poza tym do tej pory zdarza mi się maczać ciastka w herbacie;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam kiedyś test, które ciastko najlepiej nadaje się do maczania w herbacie :D Nie pamiętam tylko wyników.

      Usuń
  4. O, nie widziałam ich nigdzie. Lubię klasyczne oreo bo jest niezbyt słodkie. Muszę gdzieś poszukać. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopiero niedawno weszły, więc może jeszcze ich nie być w większości sklepów.

      Usuń
  5. Prince Polo karmelowe jest w sklepach? Musze sie rozejrzeć!
    Co do Ritterków to mogliby powtórzyć amarenę.... obłędna była!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno tak ale ja jeszcze nie widziałam.
      A tą chyba jadłam, na początku mojej przygody z ritterkami.

      Usuń
  6. Mi też bardziej smakowało lodowe ciastko niż tradycyjne, mimo podobnego składu ale na lody w kubeczku już nie spojrzę.
    Nie mogę się doczekać Eiscafe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W kubeczku to też nie, właśnie ten herbatnik był najlepszy.
      Też się czaje na Eiscafe :D

      Usuń
    2. Dołączam do grona czekających, bo kawę w każdej postaci w slodyczach po prostu ubóstwiam. *w*

      Usuń
    3. Kawa z czekoladą to idealne połączenie :D

      Usuń
  7. Moja ciotka ma teorię, że na ból gardła jedzenie lodów jest wręcz konieczne (nie wiem ile osób tym wyleczyła, chyba wolę pozostać w nieświadomości)
    Fajnie wymyślili to jedno wielkie mrożone ciacho Oreo, szkoda, że nadzienie jak zwykle zawodzi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajna ta teoria, mi się podoba :D

      Usuń
    2. Wydaje mi się, że lody w przypadku chorób gardła mogą działać tak jak np. zimny kompres na obrzęk - ból chwilowo uśmierzą, ale w leczeniu mogą być niekoniecznie pomocne ;). Ale tak w sumie to się na tym nie znam. No i każdy ma inny organizm :D.
      Ja w każdym razie, jak mnie boli gardło, to nie jestem w stanie nawet myśleć o lodach ;).

      Usuń
  8. Ostatnio natrafiłam na czekoladę o smaku oreo i była obłędnie pyszna :) Niestety nie wiem czy jest dostępna w PL.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy która, Milka tak, Cadbury tylko przez internet.

      Usuń
  9. Ty to masz chyba jakieś luksusowe to Społem :D U mnie to mogę sobie pomarzyć aby coś fajnego upolować :/ Chociaż jakoś nie kuszą mnie te ''lodowe kanapki''. Nigdy nie wiem jak to jeść, bo lodów gryźć po prostu nie mogę :D
    Co do limitek Rittera to się chyba zaraz wkur...zdenerwuję bo kokos była przepyszna,a tu mi wyskakują z kawą, której w słodyczach nie cierpię! :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E, luksusowe, dobrze zaopatrzone ;D. A ciastko było dośc miękkie, można było go łyżeczką przepołowić i tak jeść.
      A, no w takim przypadku tez bym sie ostro zdenerwowała. Ja jestem tylko rozczarowana, ze nie zabrali truskawki zamiast kokosa.

      Usuń
    2. Truskawka z waflem była spoko, mogli zabrać ten nie wypał żurawinę :/

      Usuń
    3. I tu się nie zgadzamy ;) dla mnie malina z żurawiną była spoko.

      Usuń
  10. A ja Oreo lubię, lody muszę wypróbować :) a propos lodów w ciastkach przypomniało mi się Maxibon, jadłaś? Zawsze musiałam przekopać pół zamrażarki w sklepie, bo duża część lodów była przełamana w połowie ;)
    ---
    http://takeittasty.blogspot.com
    http://facebook.com/takeittasty

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O borze szumiący, to jest dostępne w Polsce? W życiu tego nie widziałam.

      Usuń
    2. Ha, ostatni raz widziałam je ze 3, a może i więcej lat temu. Ale tęsknię za nimi bardzo :(

      Usuń
    3. To by dużo tłumaczyło

      Usuń
  11. Ostatnio jadłam lody Oreo w Wytwórni Lodów Tradycyjnych w Poznaniu były pyyycha :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wytwórnia lodów tradycyjnych? Pewnie pyszności tam sprzedają.

      Usuń
  12. Zapoluję na nie, Oreo jest mi w sumie obojętne, ale (nie)stety, słodyczowo-lodowe nowości za bardzo mnie kuszą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, nie tylko, ze Oreo ale też nowość, tyle nowości.

      Usuń
  13. A ja ciągle nie mogę dostać Rittera z bezą w dobrej cenie. Tego Eiscafe z chęcią spróbuję. Co do lodów, to w tym roku jadłam chyba tylko raz :P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja znalazłam w PIotrze i Pawle, co dziwne w odróżnieniu od innych wiosennych limitek ta nie była przeceniona i kosztowała 4,99zł
      Ja lody jem co najmniej 3 razy w tygodniu :D

      Usuń
  14. Uwielbiam maczać ciastka w kawie albo w mleku!
    Co do lodów, skoro piszesz, że smak jakiś taki rozwodniony, to chyba się nie skuszę, bo to jest właśnie coś, czego w lodach nie lubię i raczej wykosztuję się na Haagen Dazs, takim będę burżujem :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pochwalam takie burżujskie zachowanie :D

      Usuń
  15. Chyba bym się nie skusiła...
    Podobny do Big Milk Cookie :)

    Ja się dzisiaj skusiłam na nowego rożka Milka i lody Grand Gold oraz drugi w formie batonika. Rożek choć drogi, to smaczny, a reszta jeszcze do spróbowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na lody Milka też za jakiś czas się skuszę :)

      Usuń
  16. Uwielbiam tego typu lody. Od razu przypomniały mi się sandwiche, którymi zajadałam się w dzieciństwie. Szkoda, że teraz nie mogę ich nigdzie znaleźć, a nazywały się Nogger: http://www.965malls.com/wp-content/uploads/2013/09/sandwich-icecream.jpg może kojarzysz? ;) Pyszne były!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie widziałam i nie pamiętam :(

      Usuń
    2. Teraz Noggery na patyku to jakiś żart, z 5x mniej nadzienia, inna konsystencja, jakieś czekoladopodobne coś. A to co pokazałaś to nieaktualne, na stronie Algidy możesz zobaczyć co obecnie mają ale to już nie ta firma co przed laty i nie biorę tu pod uwagę żadnego sentymentu, ot realną ocenę.

      Usuń
    3. No niestety, zdarza się, ze produkty, które pamiętamy z dzieciństwa w późniejszym okresie są znacznie gorsze. Niektóre marki lecą w kulki i uważają, że konsument i tak kupi, więc po co się zbytnio starać.

      Usuń
  17. A mi bardzo, bardzo smakowały :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No w końcu paskudne nie były, więc się nie dziwię, ze komuś mogą bardzo smakować :)

      Usuń