01.04.2014

Lindt Excellence, Caramel with a touch of sea salt



W morzu kakao

Czy wy również nienawidzicie zmiany czasu? Nosz kurcze, czy to naprawdę jest potrzebne? Człowiek tylko głupieje i przez parę dni ma problemy z przestawieniem się na właściwy czas. Pół biedy jak jest zmiana na czas zimowy, wtedy to najwyżej kot się denerwuje, że otwieracze puszek nie wstają,  by nakarmić umierającego z głodu futrzaka. Ale czas letni? Uuuu, całą niedziele czułam się jak zombie i nie byłam zdolna do jakiegokolwiek większego wysiłku umysłowego(czyli nic nowego) i fizycznego. W poniedziałek również nie tryskałam energią, jak już czymś tryskałam to nienawiścią do osoby, która wymyśliła ten kretyński zwyczaj. A teraz jak już trochę pomarudziłam to czas na dzisiejszy produkt.
Lindt Excellence Caramel with sea salt czyli czekolada ciemna z kawałkami karmelu i solą morską. Jak tylko się o niej dowiedziałam to wiedziałam, że padnę ale będę ją miała, choćbym miała na piechotę pójść do Warszawy, żeby ją w Almie dorwać. Na szczęście dla moich nóg i butów taka pielgrzymka okazała się niepotrzebna, bo znalazłam tą czekoladę w Realu. Możecie sobie wyobrazić ten wybuch radości. Byłam tak uradowana, ze postanowiłam nie czekać na jakąkolwiek promocję tylko od razu ją brać. Od razu również ją otworzyłam bo serio, Lindt, karmel z solą, no halo. Jeżeli to nie brzmi świetnie to nie wiem co mogłoby. Chyba tylko Lindt z masłem orzechowym by to przebiło. I mogę wam powiedzieć, ta tabliczka mnie nie zawiodła.

Smak: czekolada deserowa o 47% masy kakaowej jest bez zarzutu, takie właśnie lubię. Delikatna słodycz jest? No, ba. Wyraźny kakaowy posmak z ledwo wyczuwalną domieszką cierpkości? Obecny. Charakterystyczny trzask podczas łamania czekolady? Melduje się na stanowisku. Nie ma tu miejsca na słabej jakości tłuszcz, nic nie jedzie, nie ma obrzydliwego posmaku, wszystko jest zapięte na tip top. Ale jest coś dzięki czemu to dobra sama z siebie czekolada zmienia w czysta poezję dla zmysłów, sól. Niektórych może dziwić sól w czekoladzie, mnie samą taki pomysł, jeszcze parę lat temu, oburzał ale zapewniam was, że nie jest to mocno słony smak jak w paluszkach. Sól daje się tylko delikatnie wyczuć, daje o sobie znać ale wdzięcznie i z taką pewną nieśmiałością, nie przytłacza, dopełnia smak  słodkiego karmelu. 
A karmel jest w postaci malutkich kryształków zatopionych w masie. Nie za twarde, łatwo kruszały podczas gryzienia. Słodkie, mleczne i maślane, całkiem w porządku. Absolutnie nie żałuje zakupu tego produktu w tej cenie, jest tego wart. Dobra czekolada, kakao, słodycz i sól razem z dobrym karmelem dały tabliczkę, którą pokochałam.
Ocena: 10/10
Kaloryczność: 100g/507kcal
Gdzie kupiłam: Real
Cena:9,90zł

Pewnie już wiecie, ze w Biedronce jest promocja na ciastka. Ja również coś kupiłam, w tym jedne ciastka, które okazały się raczej niesmaczne. Zdarza się, ale o tym będzie w następnej recenzji.
Pa

31 komentarzy:

  1. Również jestem czcicielką tego smaku :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A tego smaku jeszcze nie jadłam, to znaczy miałam coś podobnego, ale to mi wujo w Niemiec przywiózł - tyle,że dla mnie w ogóle tej soli tam nie było. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tu sól bardzo lekko wyczuwalna ale dało się ją jednak wyczuć. :)

      Usuń
  3. Co do zmiany czasu to rzeczywiście - ja przez całą niedzielę chodziłam do tyłu :-(
    Nawet moje szynszylki nie wykazywały chęci do rozrabiania jak zwykle, jakąś taką zawiechę załapali. Tak jestzawsze jak jest zmiana czasu czy to na letni czy na zimowy :-((((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze jestem ogłupiała...

      Usuń
  4. Ja lubię nietypowe połączenia w czekoladzie np kolorowy pieprz i truskawki pyszne:) . Zmiany czasu nie znoszę a już szczególnie jak mam małe dziecko bo jak była zmiana na jesieni to mi zaczął wstawać przed 6rano i tak do teraz ehh

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nietypowe połączenia to coś ale truskawek bym nie zdzierżyła.
      Taka zmiana to musi być szczególnie uciążliwa dla rodziców z małymi dziećmi.

      Usuń
  5. Lindt i to jaki wypasiony!<3
    Zmiana czasu to zuo. Nie ma w niej ani krzty uroku. Kiedyś gdy sie recznie przestawialo zegarki i bylo dzieciakiem - to ujdzie. Ale no kurde...godzinę nam zabrali! Godzinę na sen,na nauk,na seks,na szukanie nowych czekolad...nie fair :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet jako dziecko nie lubiłam zmiany czasu, do dzisiaj mi to zostało.

      Usuń
  6. Mówiłam, że jest cudowna. :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak! Zmiana czasu na letni to zuoooo :/
    A czekolady Lindt...no cóż, one zawsze są świetne :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami lepsze, czasami gorsze ale zawsze dobrze smakują :)

      Usuń
  8. Jadłam bardzo podobną czekoladę firmy Gubor, dobra była.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, ona w Biedronce chyba kiedyś była, miałam zamiar ją kupić ale ciągle zapominałam aż w końcu znikła ;D

      Usuń
    2. ta gubor byla cudna:) mleczna i przepyszna. uwielbialam ja

      Usuń
    3. Bardzo żałuje, ze nie dane było mi ją spróbować.

      Usuń
  9. Oj tak zmiany czasu to głupota, chociaż tyle, że odbywają się na weekendach;]. A co do czekolad z Lindt to w końcu muszę spróbować;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba, ze ktoś pracuje również w niedziele, współczuje takim ludziom.
      To jeszcze Lindta nie jadłaś?!!!

      Usuń
  10. uwelbiam karmel, sol i czrkolade w komplecie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pierwszy rzut oka może nie pasować ale smak rozwiewa wszystkie wątpliwości :)

      Usuń
  11. Borze, jak ja nienawdzę zmiany czasu. Bardziej niż matmy, bardziej niż Voldemorta, bardziej niż czegokolwiek na świecie..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja to jednak bardziej nienawidzę matmy ale zmiana czasu jest dość blisko tego ;D

      Usuń
  12. Nie jadłam takiego połączenia, poczekam do promocji (kiedyś powinna być) i będzie mój pierwszy raz z czekoladą z solą :).
    Również nie lubię zmiany czasu, przecież teraz i tak jesteśmy otoczeni źródłami światła. Jedyny plus jest taki, że o wiele później robi się ciemno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może brzmi takie połączenie dziwnie ale zapewniam, że jest całkiem niezłe :D
      No właśnie, teraz to nie ma większego sensu, dopiero dzisiaj czuje się bardziej przytomnie, parę dni zajęło mi przestawienie się.

      Usuń
  13. Oj taaaak,muszę jej kiedyś spróbować! Ale w najbliższym czasie nie kupię.. W Magicznej Szufladzie mam jeszcze kilka różnych tabliczek, a oprócz tego zamówiłam w tym tygodniu 13 czekolad na Allegro :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 13 czekolad?! Zaszalałaś :D

      Usuń
    2. Ej sorry, pomyliło mi się! 13 było samego Lindta... Jeszcze 4 Oriony :>

      Usuń
    3. O ja pier...., fajne zapasy będziesz miała :D

      Usuń
    4. Trzeba świętować pierwszą wypłatę z pracy na etat :D

      Usuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.