28.04.2014

Lidl, Fin Carre Dark Chocolate Ginger



I’m a firin’ mah… ginger?

Nie mogę powiedzieć żeby imbir był moim ulubionym dodatkiem. Właściwie jest to novum w moim spisie żarcia. Spróbowałam go może ze 2 lata temu i nie była to miłość od pierwszego kęsa. Ostatecznie zdecydowałam, ze jest to idealny składnik do herbaty na zimne wieczory lub jako część marynaty do mięsa. Wiedziałam oczywiście, ze dodaje się go również do czekolady i do innych słodyczy jednak nie byłam całkowicie przekonana. Po prostu imbir ma dla mnie specyficzny smak. Z nim mam tak samo jak z miętową czekoladą, muszę mieć na niego nastrój.  Oczywiście wszystkie te rozważania nie dotyczą imbiru jako część składowa przyprawy do piernika. Wtedy nie jest on bardzo silny, inne składniki sprawiają, że nie jest on tak agresywny w smaku . Ale pomijając to, to muszę powiedzieć, że dopiero niska cena lidlowskich czekolad sprawiła, iż zaryzykowałam i kupiłam ową tabliczkę. 
Fin Carre Selection, Dark Chocolate  Ginger. Ot, ciemna czekolada (nie gorzka) z wsadem imbirowym. Trochę zwątpiłam jak zobaczyłam, ze w tym wsadzie imbirowym imbiru jest tylko 51%. Z drugiej strony może to się liczyć jako plus, imbir nie będzie mocno intensywny. Wiem, że czasami marudzę, że coś było mało intensywne ale biorąc pod uwagę, iż smak imbiru sam w sobie jest kopem wymierzonym wprost w kubki smakowe, to tu intensywność wolałabym sobie darować. A ta czekolada to leży u mnie już od czasu promocji na Fin Carre. Nie, nie tej ostatniej, tej wcześniejszej. Pomyślałam, że może teraz przydałoby się dać jakąś inna czekoladę niż mleczną czy białą i padło na tą.

Smak: czekolada jest przede wszystkim mocno przesiąknięta aromatem imbirowym i to mocno czuć. Dało się wyczuć nie nachalną słodycz oraz delikatną cierpkość kakao, czyli wszystko w jak najlepszym porządku jest. Trochę twarda i niezbyt tłusta, odpowiednia czekolada deserowa. Oprócz aromatu są w niej zatopione małe kawałki hmmm wsadu imbirowego. Miękki i słodki z charakterystycznym, nieco cytrusowym posmakiem. Brakował w nim jedynie lekkiej ostrości jaka jest w naturalnym imbirze, przez co te kawałki były nieco mdłe. Doprawdy, mam mieszane uczucia co do tej czekolady.
 Niby wszystko ogólnie było w  porządku, mimo pewnym niedociągnięć. Mogę powiedzieć, że nawet mi smakowało. Jednak nie czułam potrzeby sięgnięcia po następny kawałek. Po 2 dniach od otwarcia czekolady jest więcej niż połowa. Nie mam na nią ochotę. Spróbuje ją wymęczyć ale nie jest to produkt w moim guście. Może smakować ale nie zachwyca.
Ocena: 7/10
Kaloryczność:100g/535kcal, porcja(16,7g)/89kcal
Gdzie kupiłam: Lidl
Cena: promocyjna 2,39zł

A na  koniec cover, który ostatnio namiętnie przesłuchuje, raz za razem (chociaż nadal twierdzę, że sama piosenka nie pasuje jako główny utwór filmu)

Pa

23 komentarze:

  1. Mi ta czekolada smakowała zimą:) kupiłam ją drugi raz na koniec marca było już ciepło i już mi nie smakowało tak samo jak zimą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli prawdopodobnie otworzyłam ją podczas złej pory roku. ;D

      Usuń
  2. Uwielbiam imbir- kocham miłością szczerą i wielką :) Ten imbir pewnie jest kandyzowany, stąd jest słodki. Kiedyś robiłam kandyzowany imbir, ale właśnie brakowało mu goryczy i ostrości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie tak ale jako, ze nie było napisane jak byk, że jest kandyzowany to wolałam tego nie pisać.

      Usuń
    2. Tak ze składu wynika- imbir i cukier, czyli imbir w syropie :)

      Usuń
  3. cover super, czekolad deserowych jakoś nie lubię:)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Deserowe jeszcze ujdą, gorzej z gorzkimi ;)

      Usuń
    2. jak dla mnie to jedna kategoria - nie jadalne.

      Usuń
  4. Lubię imbir ale dodany w odpowiedniej ilości, zbyt intensywny jest dla mnie niezjadliwy. Może się skuszę na tę czekoladę ale jak będzie dostępna zimą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, za dużo imbiru=niezjadliwe
      Ta czekolada jest chyba stworzona na jesień-zimę. Otwarcie jej teraz było chyba błędem.

      Usuń
  5. Teraz tylko lody mi w głowie nie czekolady.
    Do imbiru mam stosunek ambiwalentny. Lubię go w kosmetykach, albo jako dodatek na drugim planie. Ale jakoś kandyzowany mnie nie pociąga, a piw imbirowych nie lubię bardzo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam miejsce i na lody i na czekoladę ;D
      Biorąc pod uwagę mój stosunek do piwa to pewnie by mi tez nie smakowało ;)

      Usuń
  6. Ostatnio się nad nią zastanawiałam i jeszcze nad tą z miętą i czymśtam i w sumie nie wzięłam żadnej, bo jakoś sceptycznie podchodzę do tych smaków:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie to za dużo nie straciłaś.

      Usuń
    2. No to chociaż tyle, że nie mam za bardzo czego żałować;]

      Usuń
  7. A ja na imbir mam chyba uczulenie, gdy kosztowałam tej czekolady panicznie palił mnie język i dostałam czerwonych plam na twarzy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uuuu, to kiepsko. Lepiej żebyś na wszelki wypadek unikała imbiru.

      Usuń
  8. Jakoś nie przepadam za imbirem, kojarzy się mi się z koktajlem na nudności :D.

    Jak pierwszy raz usłyszałam "I see fire" to byłam przerażona wyborem piosenki, ale potem się przekonałam i po obejrzeniu filmu, katowałam replay. Nie pasowało do konwencji tak dobrze jak "Song of Lonely Mountain", ale mi się spodobały. A ten cover jest chyba nawet lepszy :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie to wręcz zaskakuje, że ta piosenka jeszcze mi się nie znudziła, do tej pory parę razy dziennie mogę jej słuchać.
      A cover wydaje się bardziej nastrojowy :D

      Usuń
  9. Ostatnio często "I see fire" słyszę w radiu, mnie tam się bardzo podoba.
    Imbir przypomina mi, podobnie jak Kot Bury, lek na chorobę lokomocyjną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja naprawdę się dziwię, ze ta piosenka jeszcze mi się nie znudziła.
      Ja nigdy nie próbowała imbiry jako leku na chorobę lokomocyjną, muszę mieć mocniejsze środki. ;D

      Usuń
  10. Błee, to chyba jedyna czekolada w moim życiu, która wylądowała w koszu. Imbir to zło, lubię tylko w ciastkach. :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Imbir lubię w postaci cukierków :D herbatę tez lubiłam do czasu kiedy ktoś nie przesadził z tym dodatkiem i nie dało się tejże herbaty wypić

      Usuń