07.04.2014

Knoppers, wafelek mleczno-orzechowy



Czy doda mi energii?

To, że moje ostatnie ciastka z oferty biedronkowej były kompletną pomyłką i stratą pieniędzy, nie oznacza, że wszystkie produkty zakupione podczas promocji ciasteczkowej również były porażką, co to, to nie. Oczywiście najbezpieczniejszą opcją było kupno nie tylko produktów przeznaczonych wyłącznie na biedronkowy rynek. Dobrym wyborem i prawdziwą okazją było wzięcie smakołyków znanym marek. Właściwie to chyba tylko te marchewkowe ciastka były produktem wyłącznym dla Biedronki, reszta  moich zakupów można dostać również w pozostałych sklepach. I na całe szczęście, bo jakby te poniższe wafelki były tylko w tymczasowej ofercie Biedronki to bym się zapłakała na amen.
Knoppers, wafelek nadziewany. No błagam, tego produktu nie trzeba przedstawiać, jest to klasyka sama w sobie. Ostatnio miałam straszną chcicę na ten produkt, więc widząc, że cały pięciopak zalicza się do promocji to chyba musiałabym upaść na głowę żeby tego nie wziąć. I tak, wiem, że w Lidlu są dość niezłe (podobno) podróbki Knoppersów ale ostatnio bardzo mi do Lidla nie po drodze. Nie za bardzo chce mi się tam zachodzić i potem stać w długiej kolejce. Na szczęście sprawę tych wafelków załatwiłam bezkolejkowo

Smak: zaczynając od góry, czyli od samego suchego wafelka. Jak sama nazwa wskazuje jest on bardzo, bardzo suchy oraz co za tym postępuje również kruchy jak diabli. Nawet widać na zdjęciu, że kawałek jest w gorszym stanie. Ale w smaku jest okay, nawet leciutko słony, tylko te sypanie trochę może przeszkadzać. Następnie jest nadzienie nugatowe. Mogę go podsumować jednym słowem: mniam. Ale to by było dziecinne, a ja jestem osobą dorosłą i konkretną (oprócz tych momentów kiedy nie jestem). Nie jest przesłodzone za to jest już wyraźnie orzechowe i delikatnie kakaowe i pyszne. W nadzieniu tkwią małe drobinki orzechów, jednak niczego mi nie pokaleczyły ze względu na to, ze były dość miękkie. Dawały dodatkowego orzechowego kopa. Po kolejnej warstwie wafla, jest nadzienie białe, mleczne. No cóż, to już jest zdecydowanie bardziej słodkie niż poprzednie. Nie znaczy to, ze jest zamulające ale w większej ilości to może to by już groziło. Dominuje tu smak oczywiście mleczny, lekko śmietankowy i również dobry, choć nie tak jak orzechowy. 
Jest tłuste, nie da się tego ukryć ale w smaku może być. Ostatni wafel jest pokryty cienką powłoka czekoladową, która smakuje jak czekolada,  a nie jak słodka plastelina. Słodka, kakaowa i nieco mleczna, szkoda, ze taka cienka. Nie mam żadnych większych krytycznych uwag do tego produktu, całość gra jak najlepiej, nie fałszuje i nie wystawia obscenicznie języka. Mam wrażenie, ze wszelkie słowa zachęty są i tak zbędne, bo to jest produkt bardzo znany i zapewne bardzo lubiany przez większość ludzi. Niezmiennie pyszny od lat. Tylko nie mam pojęcia, gdzie jest ta reklamowana energia, którą powinnam czuć po zjedzeniu.
Ocena: 10/10
Kaloryczność: 100g/548kcal, sztuka(25g)/137kcal
Gdzie kupiłam: Biedronka
Cena: promocyjna 3,49zł za 5 sztuk

Jeżeli śledzicie wątek o nowościach spożywczych na wizażu, to pewnie wiecie już o ofercie zarówno ciastkowej jak i lodowej. Ja na tyle rzeczy się napaliłam, że aż wstyd przyznać. Hity Caramel Brownie? LodyDaim, Milka i Oreo, nowe Algidy? Tyle dobroci.  Jak coś to podałam linki z informacjami o produktach, bo pewnie nie każdy wchodzi na wizaż. Miłego ślinienia się do ekranu.
Pa

34 komentarze:

  1. Pyszności uwielbiane przez mojego M. i mnie oczywiście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więc pewnie musicie się nimi dzielić ;D

      Usuń
  2. Knopers- jeden ze szkolnych smaków :) Dalej go uwielbiam.
    Niestety Maroko jakoś mnie nie zaczarował jak wersja prosto z Karaibów. Sam jogurt cudowny, ale chrupki zbyt słodkie( chociaż ponoć w Maroko każda słodycz jest mdląco słodka), i nie da się ładnie wymieszać ich z jogurtem nie naruszając cudownej konsystencji. A jedzone osobno są takie sobie.... Rzucam wszystko i płynę ku słońcu Karaibów z Johnnym Deepem i kokosem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, przynajmniej Karaiby smakowały ;D

      Usuń
  3. Nie przepadam za knoppersami, bo suche trochę są. Ale Lody Daim to już zapisuję na liście, że chce koniecznie i już.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To, że są za suche to fakt, moze trochę przeszkadzać ale i tak je lubię.
      Dzisiaj patrzyłam w dwóch sklepach i nie było ani Daim, ani Milki :(

      Usuń
  4. Nie śledzę tego wątku uff. Śledzę tylko biedronkowy i lidlowy ;) hmm a może by zacząć jego śledzenie?sesja się zbliża i wgle..chyba czas zacząć!

    Knopers to knopers. Wszelkim jego podróbkom mówię nie. Och no w końcu to knopers,coś nie do podrobienia ! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sesja, sesja, mi się zbliza (baaaardzo powoli) obrona mag. pewnie w czerwcu zacznę się stresować. Już chyba sesje wolałam :(
      Może nie do podrobienia ale słyszałam, ze całkiem niezłe są te próby ;D

      Usuń
    2. Ej, bo mnie zastanawia, Nie znam nikogo kto by obronił pracę magisterską na mniej niż 5. Tym bardziej nie znam nikogo kto by jej nie obronił. My nie pisałyśmy to nie znamy z "autopsji". Zastanawia mnie czy to naprawdę taki stres musi być?

      Usuń
    3. Ojej Kocico ja znam...ludzi z 3+,zliczanie średniej z ocen by byla na dyplom,problemy z obrona i przerzucanie ludzi na wrzesień...brrrrr ale to raczej kwestia tego,ze są ludzie i parapety,są sesje i sesje hardcory, są promotorzy ludzcy i nieludzcy...?

      Usuń
    4. Powiedzmy, że znam z 50 magistrów i wszyscy zostali z 5 na koniec. Jak moja koleżanka szła się bronić to nawet się z niej śmiałam, że jak nie zda to będzie pierwsza na roku (uczelnia ukończona Uniwersytet Warszawski), ale nie była pierwsza.

      Usuń
    5. Ja słyszałam o trójkowych przypadkach, promotorka nam mówiła, ze jedna osoba bardzo się starała na tą ocenę (znaczy olewała uwagi krytyczne promotorki i nie chciała poprawiać) Poza tym jeszcze dochodzi stres przed publicznymi wystąpieniami, przed lic. byłam kłębkiem nerwów.

      Usuń
  5. Widziałam już w jednym sklepie lody Milka po 4.30 zł,więc poczekam na jakąś promocję.Były też Big Milki w 450 ml kubeczkach ,jedne z sosem truskawkowym a drugie z czekoladowym i bodajże biszkoptami po ok.7zł.
    Zaś lody Haagen-Dazs śpieszmy się próbować,bo marka wycofuje się z Polski i nie wiadomo jak długo będą jeszcze dostępne(tzn.pewnie do wyczerpania zapasów).alaM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja bym chyba nie czekała widząc Milkę. Te big Milki dzisiaj widziałam w promocji za 6zł ale jako, że nie miałam torby termicznej to zrezygnowałam.
      Co??? słyszałam takie plotki ale myślałam, że to tylko plotki, szlag ;(

      Usuń
    2. nie wycofuje się, tylko zamykają lokale pod marką Haagen-Dazs, produkty w sklepach będą dostępne

      Usuń
    3. O, to dzięki bogom. Bo już się zastanawiałam gdzie ja schowam te wszystkie smaki, które w panice chciałam iść kupować.

      Usuń
  6. Hanuta lepsza, a te Lidlowe podróby też dają radę. Ale np. Lidlowy sok gruszkowy jest dla mnie nie do przełknięcia (kiedyś kupiłam litrowy karton, wzięłam łyka i resztę wylałam).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja soki bardzo rzadko kupuje, więc z pewnością bym tego z Lidla nie wzięła ale lepiej ostrzegę rodzinkę by nie brała :)

      Usuń
    2. Frugo niczego mi nie urywa, sok jak sok :)

      Usuń
  7. Tymi nowościami to mnie zagięłaś :O Ja chcę te Hity <3
    Co do wafelka jest smaczny, lecz po jednym chce się następnego i tak kolejnego, kolejnego i kolejnego... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szukałam w sklepie również Hitów ale nie znalazłam.
      I dlatego przydał się ten pięciopak z Biedronki ;D

      Usuń
  8. Jak w końcu Ci będzie po drodze do Lidla, to koniecznie spróbuj tych podróbek ;). Mam do nich wielki sentyment.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę jakoś się w tym tygodniu wyrobić, bo przed samymi świętami to będzie sajgon.

      Usuń
  9. Hity z białą czekoladą? No nie mogę... I to jeszcze limitka. Muszę kupić. Że też nadal nie znajduję nikogo, kto chciałby/ miałby ochotę na większe pół (a niech będzie i 3/4) moich produktów z kuferka za pół ceny nominalnej. Bieli w słodyczach jest coraz więcej na rynku, a ja nie mogę jeść tylu kalorii. I jak tu robić regularne wpisy...

    Oreo lodowe już widziałem. Łasuch zawsze znajdzie nowość w sklepie ;). A co do HD to wielka szkoda. Czym prędzej muszę się udać do ich lokalu. No, chyba, że i tam dostępnych jest 5 smaków na krzyż... co jest paranoją.

    Aha. Same Knoppersy oczywiście b. lubię. Ale fakt, faktem, że Hanuta zawsze będzie tym pierwszym, który jadłem. Tzn. w takim stylu/ kompozycji. Paczki z Niemiec miały swój urok ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem z siebie dumna, bo przez pewien czas udawało mi się nie robić większych zapasów a teraz wyszło tyle nowości, że już widzę odlatujące w dal pieniążki :D
      U mnie na razie Oreo w pobliżu nie ma, sprawdzałam. Najgorzej, że dzisiaj zobaczyłam, ze nie mogę kupić większych lodów, zamrażalka pełna mięcha na Wielkanoc :(
      Próbuje sobie przypomnieć czy jadłam kiedyś Hanuty, całkiem możliwe, że w dzieciństwie próbowałam.

      Usuń
  10. O! Uwielbiam, uwielbiam knoppersy. Jadłam lidlowe podróby i dobre są, ale czegoś im brakuje. Knoppersy mają taki cudowny, głęboki kakaowo-orzechowy smak, a podróby nie ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli jak coś to nie nastawiać się nie wiadomo co ;)

      Usuń
  11. Gdzie można dostać te lody? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bym to chciała wiedzieć ;). Podobno w Carrefourze są, ja mam za daleko do tego sklepu.

      Usuń
  12. "kawowe lody Jacobs" ? *_* o nie, po co wchodziłam na link?
    Też kupiłam knoppersy w promocji na ciastka, innych słodkości nie było, tak się ludzie rzucili. Lidlowe odpowiedniki (obydwa) są warte poznania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie będę musiała kupić te wafle skoro wszyscy je zachwalają

      Usuń
  13. Właśnie dzisiaj wypróbowałam lody oreo, bardzo dobre, ale liczyłam na coś więcej. Być może to jest kwestia tego, że czytając tego posta i tak stwierdziłam, że za nim w moim mieście się pojawią to trochę potrwa, przez co w akcie desperacji kupiłam dwie kulki zwykłych i jak je zjadłam weszłam do małego, osiedlowego sklepiku, a tam niespodzianka- lody oreo i milka :o nie mogłam się powstrzymać i wzięłam, a że byłam już zasłodzona to pewnie dlatego ich smak nie zrobił na mnie tak wielkiego wrażenia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W osiedlowym sklepiku/ Kto by się spodziewał, mój teren poszukiwań znacząco się powiększył. :D

      Usuń