22.04.2014

Bakoma Satino, Coffee Cappuccino



Szałowa ilość kawy

I jak tam wasze żołądki po świątecznym żarciu? Ja, biorąc pod uwagę, ze już przed świętami żołądek mnie bolał, trochę się hamowałam. Tak więc nie cierpiałam nadmiernie z powodu przejedzenia. Inna sprawa, ze następna osoba, która podsunie mi pod nos sałatkę jarzynową, będzie musiała przeznaczyć pewną sumę pieniędzy na dobrą pralnie*. A żołądek mnie wcześniej bolał od kawy. Od nowej, zmielonej kawy. Jeszcze nigdy żadna kawa tak na mnie nie wpłynęła, a piłam już parę różnych marek. Ja bez tego napoju sobie życia nie wyobrażam, bez porannej kawy moje zdolności interpersonalne i komunikacyjne wyglądają tak
Nowej otworzyć jeszcze nie mogłam,. Zrezygnowanie z picia również odpadało. Musiałam więc  zmniejszyć ilość  wsypywanej kawy w ekspresie oraz zwiększyć ilość wody. Odbiło się to niestety na smaku. W akcie rozpaczy wzięłam coś, co miałam nadzieje, przynajmniej smakuje kawowo.
*zinterpretujcie sobie to jak sobie chcecie. 
Bakoma, Satino Coffee, Cappuccino. No cóż, Satino  Bakomy nie jest moją ulubioną linią deserów. Nie znoszę tych glutowatych budyniów ze sztuczną do bólu bitą śmietaną. Wersja z musem była lepsza ale też nie obyło się od wywołującej obrzydzenie niby śmietanki. Ale linii napojów kawowych postanowiłam dać szansę. Miałam jeszcze do wybory wersję Espresso oraz  Latte. Nie wiem czy jest jakakolwiek różnica, w końcu wszystkie z pewnością będą słodkie i mleczne. Może różnica będzie w ilości kawy,  której i tak jest śladowa ilość ale co innego można oczekiwać od napoju kawowego. Wiedziałam co kupuje,  nie chciałam mieć kopa kofeinowego, chciałam tylko mieć smak .Czy ten produkt spełnił moje małe oczekiwania?

Smak: konsystencja tego napoju jest rzadka, przypomina mleko. Nie jest przesadnie słodki, z pewnością możemy oczekiwać słodyczy, cudów nie ma ale nie jest to cukrowy ulepek.  Najważniejsze jest to, że smak kawy jest bardzo intensywny i wyrazisty. Nie oszukujmy się, pewnie to zasługa sztucznych aromatów ale na bezrybiu i rak ryba czy jakoś tak. Tego właśnie oczekiwałam od tego napoju, więc spełnił on swoją główną funkcję. Zastrzeżeń za bardzo nie mam, bo niesamowitych doznań smakowych się nie spodziewałam. Napój  trącił trochę mlekiem ale to raczej oczekiwane biorąc pod uwagę co jest na pierwszym miejscu w składzie. Nie ma paskudnego posmaku, nie czułam po wypiciu absmaku, moja skóra nie zaczęła świecić. 
Wszystko w porządku. Można wypić i nawet może smakować. Tylko pamiętajcie, to nie jest kawa. Najeść to tym się też nie da, ani zgasić pragnienia.  Nie zachwyca ale smakuje wystarczająco dobrze na mój gust.
Ocena:8/10
Kaloryczność:100g/64kcal
Gdzie kupiłam: Real
Cena: 2,80zł

Dawno Lidl nie miał niczego, co by mnie zainteresowało. Teraz na szczęście się poprawił. Od 28.04(poniedziałek) będą w sprzedaży lody Gelatelli w litrowym pojemniku. Będą trzy smaki, czekoladowy, kawowy i karmelowy. Trudny wybór, każdy brzmi obiecująco.
Pa

16 komentarzy:

  1. Nie pijam tego typu wynalazków :) po lody do Lidla chętnie wyskoczę .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, trzeba będzie w końcu zebrać się i skoczyć do Lidla.

      Usuń
  2. na szybko jest dobry, przynajmniej moje kubeczki smakowe nie narzekają, kwestia gustu ;) nawet jeśli o te kawowe cuda chodzi, sądzę, że to jeden z lepszych ;) warto jednak go dorwać we freshu za niecałe 2 zł ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja mama latem pija te napoje namiętnie, dla mnie to trochę kakao :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może wersja latte, w końcu w tej nie ma w skladzie kakao ;D

      Usuń
    2. Wiem,że nie ma,ale dla mnie to coś podobnego do kakao-mocno mleczne i tyle :) Deser bardziej niż kawa :)

      Usuń
    3. No z tym deserem to prawda. :)

      Usuń
  4. Fajnie smakuje jak się go dobrze schłodzi a później wstrząsa :D Robi się taka fajna pianka, lubię ją wcinać łyżeczką :D Bo tak normalnie pity jest dla mnie za słodki i zamula.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tylko lekko wstrząsnęłam, więc i tylko lekka pianka wyszła.

      Usuń
  5. Ja bez kawy porannej i bez śniadania wyglądam podobnie :D Gdy rano wstaję każdy z domowników wie, że w drogę mi się nie wchodzi bo przegryźć aortę mogę :D
    A te Satino piłam...100 raz bardziej wolę Mullermilki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kawa ratuje ludzkość przed hordą wściekłych kawoholików ;D

      Usuń
  6. Kurczę, to tak jak ja bez porannej kawy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyobraź sobie ten kataklizm jakby nagle na całym świecie zabrakło kawy.

      Usuń
  7. Jeżu, ja również od paru miechów bez kawy nie jestem w stanie rano funkcjonować. Jestem gotowa gryźć i szarpać, kiedy ktoś usiłuje nawiązać ze mną sensowną rozmowę, nim wpompuję w siebie trochę kofeiny :D.

    W te święta zrozumiałam, że jestem już stara. Nie żarłam wszystkiego, co mi wpadło w łapy i nikt, NIKT nie zapytał, czemu nic nie jem i nie zapełniał mi 'na chama' talerza. Doszli do wniosku, że już nie muszę się 'odpowiednio' odżywiać i panny na wydaniu powinny uważać na linię :(.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ludzie trzymają się ode mnie z daleka dopóki nie wypije kawy :D
      U mnie jeszcze się pytali "Czemu nie jesz?" Bo nie chcę potem leżeć na łożu boleści zwijając się z cierpienia.

      Usuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.