20.03.2014

Magnetic kuleczki waflowe kokosowe i orzechowe, Biedronka



Biedronka leci w kulki

Wiedząc o popularności Raffaello i Ferrero Rocher nie jest niczym dziwnym, że w niektórych sklepach można znaleźć podobne produkty marki własnej. Ba, byłoby to dziwne jakby producenci nie próbowali skusić klientów swoimi wersjami tych pralin, tylko po niższej cenie, takie są prawa rynku. O tych dzisiejszych pralinach to już jakiś czas temu słyszałam, w sklepie widziałam,  a nawet mi ktoś mi je polecał, tylko nie pamiętam już kto. Wtedy nie za bardzo chciało mi się ich kupować, jednak ostatnio znowu wróciły do Biedronki i tym razem postanowiłam się skusić. Byłam nieco ciekawa jak Magnetic wyjdzie w porównaniu z oryginałem, cudów się nie spodziewałam ale tego co dostałam też nie.
Magnetic Kokosowe kuleczki waflowe z kremowym nadzieniem i Orzechowe kuleczki waflowe z kremowym nadzieniem. Największe moje zainteresowanie, z tej dwójki, wzbudziła wersja kokosowa, sami wiecie, Raffaello ulubioną praliną i tak dalej.  Nie oczekiwałam, że to dorówna smakowi kokosowego daru niebios ale miałam małą nadzieje, że chociaż się zbliży, żebym miała tańszy odpowiednik. Co do orzechowego to wzięłam go, bo i tak lubię orzechy, a samego kokosowego brać mi było szkoda, więc czemu nie. Wynik smakowy nieco mnie zaskoczył. Aha, nie ma składu i kaloryczności bo tych informacji nie ma podanych na cukierkach na wagę.

Kokosowy, Smak: może jednak najpierw zacznę od kształtu. Zarówno ta jak i orzechowa wersja nie jest idealną kuleczką, bardziej mocno kopniętą kuleczką. Nie wiem czy to dobrze na zdjęciach widać ale pomyślałam, ze warto o tym wspomnieć, trochę niechlujnie to wygląda. Całość jest bogato obsypana wiórkami kokosowymi, które sypały się niczym nieleczony suchy łupież, były wszędzie. I właściwie jako jedyne smakowały kokosowo. Kolejno jest biała polewa, chyba z białej czekolady ale tego nie jestem pewna. Była słodka, trochę śmietankowa i mocno jechała aromatem migdałowym. 
Tak, migdałowym, nie pomyliłam się, to nie był kokos. Tak samo nadzienie, ja w tym nie doszukałam się smaku kokosa, tylko mocnego, nachalnego aromatu migdałowego, jadłam to z lekkim niedowierzaniem. Było słodkie, bardzo słodkie, mleczne, a konsystencja była jak rzadki krem. Znaczy nie wylewało się ale nie była to też gęstość takiej np. Nutelli. A, jeszcze był wafelek ale wiadomo jak smakuje wafelek, nic nowego nie wymyślili. Ogólnie to jestem na nie, to nie był smak kokosowy, to był sztuczny aromat migdałowy. Cała pralina była za słodka, za mdła i osobiście poczułam się lekko zawiedziona. Chciałam kokosa a dostałam sztuczny aromat i to przesłodzony. Można zjeść ale drugi raz już ich nie wezmę.
Ocena: 6/10

Orzechowy, Smak: tutaj posypka była z orzechów arachidowych, również się sypała niemożliwie ale przynajmniej kawałki orzeszków była całkiem smaczne. Wydaje mi się, że były lekko podprażone, miały głębię smaku. Polewa w tej wersji już nie miała migdałowego smaku, dzięki bogom, była słodka, śmietankowa i tłusta, tyle tego. Nadzienie również było zdecydowanie lepsze niż w wersji kokosowej. Gęste jak krem do smarowania, o intensywnym orzechowym smaku, mmmm pyszne było. Słodkie, może nieco za słodkie dla niektórych ale nie było mdłe. Tłuste, miękkie, rozpływające się i orzechowe. Może nie było tak dobre jak Nutella ale jak na Magnetic dawało radę. 
I tak podsumowując, jakbym miała wybierać między wersją kokosową a tą, to bez wahania wzięłabym kuleczki orzechowe. Nie są przesłodzone ani mdłe, mają intensywny orzechowy smak, no całość jakoś o wiele lepiej się jadło. Pewnie znajdą się osoby, które nie zgodzą się z takim werdyktem ale moje kubki smakowe stanowczo opowiadają się za orzeszkami.
Ocena:8/10
Gdzie kupiłam: Biedronka
Cena: 15,90zł za kg

A na koniec się pochwalę. W weekend trafiłam na promocję w mojej ulubionej wysepce (Wyspa zapachów) sprzedającej woski i świece Yankee Candle. I chociaż do tej pory zazwyczaj kupowałam tam tylko produkty YC, to tym razem skusiłam się na woski Busy Bee Candles, za trzy tarty zapłaciłam 18zł. Miałam małe problemy z wybraniem zapachu ale kierując się nosem zdecydowałam się na Chocolate Fudge Brownie, Marshmallow Delight i Strudel and Spice. Musze te woski trzymać w szczelnie zamkniętym pojemniku bo nawet zapakowane w folię dawały tak mocny zapach, że w całym pokoju było je czuć. A po zapaleniu…. whoooo, ¼ tarty dała czadu i dość szybko musiałam zgasić podgrzewacz, bo zapach naprawdę był mocny. Zdecydowanie nie jest to produkt dla wrażliwców czy astmatyków. Ale ja się zakochałam w Chocolate Fudge, ciekawe jak wyjdą kolejne woski.
Taaa, woskami zapachowymi odreagowuje brak ciekawych słodyczy i promocji w sklepach, zawsze to coś.
Pa

29 komentarzy:

  1. Ja nie lubię takich podróbek już kilka jadła i zawsze jestem mocno zawiedziona bo zawsze tak przesłodzone są ,że szok ble .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, tutaj cukru tez nie pożałowali.

      Usuń
  2. Moja mama kupiła kiedyś te podróbki, nie zdążyłam spróbować, bo mój brat je wyżarł, jak przyjechałam, to zastałam w koszu tylko papierki. No, ale z niego żaden słodyczowy autorytet - jak miał 5 lat mama przyłapała go na wyżeraniu cukru z cukiernicy :D. Po tym wnioskuję, że nie da się go zasłodzić i zeżre wszystko, byle tylko było słodkie :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za bardzo nie masz nad czym płakać.
      Heh, ja to byłam inna bo wyżerałam jedynie sól, cukier mnie nie interesował.

      Usuń
  3. Kokosowe niespecjalnie mi smakowały, ale orzechowe już wypadają w porównaniu dużo lepiej :) Choć brakowało mi orzecha w środku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, jedząc to spodziewałam się, że zaraz natrafię an orzech a tu niespodzianka, nie ma orzecha.

      Usuń
    2. Mogliby teraz wypuścić serię z niespodzianką w środku :)

      Usuń
    3. Może lepiej niech nie szaleją bo nie wiadomo co by z tego wyszło ;)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Tak właściwie to mnie to za bardzo nie dziwi.

      Usuń
    2. bo to żaden specjał:)
      sama też czasem opisuje łakocie...
      pozdrawiam i zapraszam do mnie

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Oj bez rewelki, nawet zbyt ładnie nie wyglądają.

      Usuń
  6. A mnie te kulki nie smakowały w ogóle! Pies zjadł :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No mają taki smak, ze mogą nie odpowiadać.

      Usuń
  7. Kokosową wariację próbowałem, więc mogę podzielić powyższą opinię. Gdyby nie zbyt intensywne nadzienie (pokusiłbym się nawet o stwierdzenie, że smakowało odrobinę alkoholowo) to jako substytut R. nawet by się sprawdzało. Oczywiście zachowując pewne proporcje i obniżając oczekiwania. Zjeść oczywiście zjadłem, ale faktycznie już nie wracałem do nich ponownie. Magnetic lepiej się sprawdził w innych wyrobach. A produkt od Ferrero był dostępny przez jakiś czas nawet w promocji, więc można było zrobić sobie porównanie.

    Co ja gadam... kto nie wie jak R. smakuje... chyba tylko uczuleni na orzechy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też w pewnym momencie miałam wrażenie, ze czułam alkohol ale zwaliłam to na winę aromatu, bo po chwili już niczego nie czułam.
      Raffaello to klasyk, recenzja porównawcza byłaby okrucieństwem wobec Magnetica, tak jakby kazać anorektycznej modelce walczyć z Pudzianem :D

      Usuń
  8. Przeczuwałam, że kokosowe mogą być pułapką :) i wzięłam ich mniej, niż orzechowych. Plusem jest to, że są lekkie, więc można się skusić na degustację i nie przepłacić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, za 6 kuleczek zapłaciłam jakąś śmieszną kwotę, aż się zdziwiłam.

      Usuń
  9. Kokosowe nawet wygląda tragicznie, jak gdyby ktoś przeżuł banana i wsadził go do środka (przepraszam, tak mi się kojarzyło). To orzechowe nadzienei wydaje się za to całkiem niezłe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo trudno było to doprowadzić do jako takiego wyglądu po przekrojeniu, bo krem sie kleił do noża, z orzechowym było łatwiej.

      Usuń
  10. Nie widziałam ich nawet :( i tak bym zżarła, szczególnie orzechowe ;)
    I to ze smakiem bym zżarła. Nie nadawałabym się do prowadzenia takiego bloga :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powinny jeszcze być w każdej Biedronce, chyba nawet już pakowane widziałam.

      Usuń
  11. Zgadzam się z opinią. Kokosowe są mocno średnie i po jednej kulce już nie mam na nie ochoty. Orzechowe jako tako, całkiem znośne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet mnie za bardzo nie kusiły po pierwszym spróbowaniu.

      Usuń
  12. Niedawno z ciekawości kupiłem po opakowaniu (180 g) każdego rodzaju.
    Powiem krótko - OHYDA. Tego produktu nie da się porównać z niczym innym, a jadłem już nie jeden słodycz, za komuny także i za granicami kraju również.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smakują tak, ze jestem skłonna uwierzyć, że dla niektórych są nie do przełknięcia, orzechowe dla mnie jeszcze jako tako dawała sobie radę.

      Usuń
  13. Wcale nie są takie tragiczne! :) Jak komuś potrzeba czegoś słodkiego, a np. nie ma chęci wydawać wiele pieniędzy to można kupić parę sztuk i sobie podjeść :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatecznie jak ktoś ma wielką chcicę na słodkie to czemu nie :) Każdy swój gust ma ;)

      Usuń