24.03.2014

La Movida Cappucino orzechowe, Biedronka



La Brak Kawy

Nie wspominałam wam o tym ale podczas mojej wizyty w Warszawie, w lutym, miałam trzy cele. Pierwszym celem była ambasada amerykańska i rozmowa z konsulem, która, jak już wspominałam parę razy i pewnie jeszcze z kilka razy o tym wspomnę, zakończyła się pomyślnie. Drugim celem była Alma, po której niestety nie dałam rady za bardzo buszować. A trzecim celem była świątynia zachodniego zepsucia, konsumpcjonizmu i szpanu czyli Starbucks. Cóż ja mogę zrobić, jestem widocznie jedną z tych jednostek co bezmyślnie podążają za tłumem i rozpoznawalną marką. Co gorsza, mi ta kawa smakowała(!!!) mimo pewnych problemów z wielkością (za dużo, o wiele za dużo). I zamiast się uspokoić, że nie szkodzi, że nie ma tego przybytku w moim mieście, moja frustracja tylko wzrosła. Żądam i domagam się Starbucksa w Białymstoku, migusiem proszę, bo nie mogę lecieć na samej kawie z Biedronki. 
La Movida Cappucino, rozpuszczalny napój kawowy o smaku orzechowym. I żeby nie było, to o jechaniu na samej kawie z Biedronki jest przesadą, pijam zazwyczaj Tchibo, Jacobsy czy inne Maxwell House, przyrządzone przy pomocy nieodzownego ekspresu ciśnieniowego (kocham ten sprzęt, kocham). A tak na marginesie to trudno ten produkt nazwać kawą, bo kawy w tym tyle ile kot napłakał, dlatego też mamy wzmiankę, ze jest to napój kawowy. Prawdziwi kawosze pewnie widząc takie napoje to uciekają z wrzaskiem  lub szlochają rozpaczliwie nad tym, co uczyniono starej poczciwej kawie. Ja jednak korzystając z promocji biedronkowej postanowiłam jeszcze bardziej rozwalić sobie organizm, wątrobę i zęby. A skoro już mam się truć sproszkowaną mieszanką cukru,  tłuszczu, chemii i odrobiną kawy to niech przynajmniej mam z tego orzechową radość.

Smak: o dziwo, nie jest jakaś przesadnie słodka. Nawet dla osoby, która kawy nie słodzi (moi) nie był to przecukrzony ulepek. Tak jeszcze na jakimś poziomie była. Oczywiście nie może być tak różowo żeby było czuć kawę, ja to chyba zbyt wiele oczekiwałam. Nie spodziewałam się intensywnego smaku kawy ale chociaż trochę, jakieś śladowe ilości? Nie? No trudno. Przynajmniej dało się  wyczuć aromat orzechowy, zawsze to jakaś rozrywka dla moich kubków smakowych i mleczny posmak, tego nie mogło zabraknąć. Na plus zalicza się fakt, że nie miałam potem paskudnego posmaku w ustach, zgagi  czy krwawych wymiotów po rozpuszczeniu się żołądka. 
Podsumowując, jeżeli lubicie napoje kawowe, które smakują jak wszystko tylko nie kawa, to proszę bardzo, jako napój orzechowy jest to produkt całkiem zacny. Ale jeżeli oczekujecie chociaż śladowe ilości kawowej obecności, to może rozejrzyjcie się za czymś innym, bo to nie to. Da się wypić, obrzydliwe nie jest ale drugi raz się raczej nie skuszę.
Ocena: 6/10
Kaloryczność: 100g/438kcal 15g(7łyżeczek)/66kcal
Gdzie kupiłam: Biedronka
Cena: 1,83zł (w promocji)

Ha, Coś słodkiego, możecie mnie kusić mailami z ofertami nowości w sklepach ale ja się tak łatwo  nie dam. Omal się nie złamałam widząc karmelowe pocałunki Hershey’s czy nowe Pringlesy (a przecież nie lubię Pringlesów) ale wasza cena sprawiła, że straciłam zainteresowanie. Punkt dla mnie.
Pa

36 komentarzy:

  1. Ulubiony napój moich znajomych emerytów. Nawet serwowany w takiej samej szklance zawsze był.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś był cały komplet tych szklanek ale się wybił. Używam ich głównie na potrzeby zdjęciowe, by było widać płyn ;)

      Usuń
  2. Wczoraj byłam we Wrocławiu kusił mnie starbucks,ale odpychały kolejki i brak wolnego miejsca wiec daliśmy sobie spokój następnym razem:) . Nie lubię tej lury z biedronki raz kupiłam o jeden raz za dużo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawiam się teraz jak ją wykorzystać, chyba będę musiała ją mieszać z normalną kawą.

      Usuń
  3. Jakoś nie przepadam za kawą, a jak piję to samą- bez mleka, cukru, sama czarna, więc lokale kawowe mnie nie kuszą :)
    Ale jak mam ochotę na cappuccino- zdarza raz na rok, to robię w swoim ekspresie, i jest zdrowiej i smacznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kocham kawę, umiem robić cappuccino i cafe latte ale czasami chcę się człowiekowi coś ekstra i bardzo kalorycznego a zrobienie czegoś takiego to już ponad moje siły.

      Usuń
    2. Wolę zjeść coś konkretnego- taka kawa to czasem ma tyle kalorii co solidny obiad, a najeść się tym nie sposób :)

      Usuń
    3. Ja sobie jedną kawę przeliczyłam wyszło mi, że mała z odtłuszczonym mlekiem ale już z bitą śmietaną to 210kcal, bez bitej śmietany to 140kcal czyli da się przeżyć. A biorąc pod uwagę, że to Salted Caramel Mocha to całkiem dobry wynik ;)

      Usuń
  4. to jest moja ulubiona kawa :) ( no dobra - napój kawowy ;P) .
    Jest produkowana przez firme Mokate. Bardzo mi smakuje ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi kiedyś Mokate bardzo smakowało ale widocznie smak mi się zmienił, tak bywa :)

      Usuń
  5. No cóż, jednak co kawa to kawa;) Ale lubię czasem też się napić takiego napoju;) Mam koleżankę, która pije tylko to:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami można ale codziennie pić to już raczej nie, nie mogę sobie tego wyobrazić.

      Usuń
  6. Wrocław chętnie odda kilka Starbucksów innym miastom, u nas tego pełno, tacy jesteśmy feszyn:D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zauważyłam, że sieciówki bardzo chętnie otwierają nowe punkty w Warszawie i właśnie we Wrocławiu, ot sprawiedliwość.

      Usuń
  7. Ja lubię cappuccino, nie piłam tej z Biedronki. Kiedyś notorycznie kupowałam Jacobs Milka w różnych wersjach smakowych. Ostatnio zakupiłam lidlowe cappuccino o smaku karmelowym, mnie smakuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, Jacobs Milka było nawet całkiem smaczne. A tej lidlowej nie próbowałam.

      Usuń
  8. Podoba mi się ta samokontrola :D Ja chyba nie dałabym rady się powstrzymać ;)
    A takich ''kawowych'' wynalazków nie lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami daje radę powstrzymać się przed zakupami, czasami ;D

      Usuń
  9. to Cappucino.... nie... Ogólnie cappucino w proszku to dla mnie zawsze pomyłka, zawsze mają jakiś nieciekawy sztuczny posmak, w tym wypadku ma być to chyba smak orzechów, ale jest wyjątkowo parszywy. Ni to słodkie, ni to gorzkie, kopa nie daje, jak kawa, napić się tym też nie można, czasem piję, kiedy już sama nie wiem, na co mam ochotę. Bo to kapuczino to takie nie- wiadomo- co ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kiedyś te napoje traktowałam jak kawę ale (początki picia kawy) ale potem się już przerzuciłam na zaparzaną i z ekspresu. I tak czasami kupię jak coś mi się chcę słodkiego i nibykawowego do picia.

      Usuń
  10. jak można nie lubić pringlesów?! przecież te chipsy to mistrzostwo! ;)
    jadłam te jalapenos i honey mustard i oba smaki były rewelacyjne. szkoda, że u nas taki mały wybór i cena taka wysoka :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie przepadam, jako dziecko dostałam puszkę przeterminowanych i od tej pory mam uraz, były wstrętne.

      Usuń
  11. mam wyjątkową słabość do tego biedronkowego wyrobu. :P czasami nachodzi mnie ochota na dokładnie to cappuccino z odrobiną mleka i - patent autorski - łyżeczką masła orzechowego (wsypuję do kubka, potem tą łyżeczką nabieram trochę masła, zalewam i mieszam). może w ten sposób jakoś je wykorzystasz^^.

    pisałam ci ostatnio jak się rozczarowałam gorzkim wedlem, nie powstrzymało mnie to przed zakupem czekolady tiramisu z serii deserowej.. ale leży i czeka na jedną okazję, także jeszcze nie wiem czy popełniłam wielki błąd czy taki średni. ;)
    ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O takim wykorzystaniu masła orzechowego nie słyszałam, dość ciekawy.
      Słyszałam, że Tiramisu tyłka nie urywa ale kompletnie paskudne nie jest, więc może takim wielkim błędem to nie było ;)

      Usuń
  12. Jak dla mnie ujdzie, czasami kupuję, bo nie mogę zwykłej czarnej pić (nad czym niezmiennie ubolewam). Inne wersje smakowe to jakaś porażka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze, ze nie wzięłam czekoladowej wersji.

      Usuń
    2. Czekoladowa jest wstrętna, fuj.

      Usuń
    3. się zgadzam! śmietankowa jeszcze ujdzie, ale czeko - nieee.
      ola

      Usuń
    4. Z pewnością jej już nie wezmę.

      Usuń
  13. Kiedys piłam kawę tonami, w sumie jeszcze jakieś 2,5 roku temu... obowiązkowo z duuuużą ilością cukru i sporo ilością mleka - czarnej nigdy nie wypiłam! Al odkąd zdałam sobie sprawę, że moje problemy żołądkowoe to m.in nabiał i gluten, kawę odstawiłam z dnia na dzień - dlatego, że bez mleka to już nie to samo. Teraz już mnie nawet nie ciągnie do jej picia, ale zapach kawy uwielbiam nadal! Kiedyś jako zamiennik zwykłego mleka próbowałam gdzieś w knajpce z mlekiem sojowym, ale... nie było to dobre i od tamtej pory jednak kawę tylko "wącham" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym nie mogła odstawić tak sobie kawę. Zwykle pijał zwykłe espresso, bez mleka i cukru za to z kostką czekolady, polecam :)

      Usuń
  14. Też nim zaczęłam pić normalną kawę ładowałam w siebie ten chemiczny proszek... Dziś gdy czytam skład i widzę cukier oraz utwardzony tłuszcz w czołówce to mi niedobrze ;) Eh, kiedyś nie zdawałam sobie sprawy, że ten wyrób nie ma nic wspólnego z prawdziwym cappuccino haha :D. Z drugiej strony, teraz Cię zaskoczę - z proszkowych cappuccino najbardziej smakowało mi czekoladowe z... Milki :D. Pieruńsko słodkie, ale jednak...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, a jak już człowiek przyzwyczai się do dobrej kawy to już te w proszku tak bardzo nie smakują.
      Kawa Milka ci posmakowała? rzeczywiście, tu mnie zaskoczyłaś ;)

      Usuń
  15. Bardzo lubię cappuccino z McDonalda :D, jak mam okazję, to tylko dla tego napoju odwiedzam ten przybytek. Z proszkowanych to śmietankowa jest smaczna, akurat na leniwe popołudnie. Przypomniała mi się "kawa" (też proszkowana) Nescafe cappuccino i latte, ma dużo pianki.
    Większość pije kawę w ulubionych kubkach itp, a ja z takich szklanek; kubek do mnie nie przemawia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już od paru miesięcy wybieram się do Mc Caffee i nie mogę tam dojść ;)
      Ja to mam kubki na herbaty i filiżankę na espresso ale na takie kawy to nie mam ulubionego kubka.

      Usuń
  16. Ta informacja o biedronkowym cappuccino już się niestety zdezaktualizowała :( Wcześniej mi nawet smakowała - od czasu do czasu pijałem, bo jestem typowym kawoszem, więc wolę smak prawdziwej kawy. Ostatnio znowu je kupiłem i na moje nieszczęście wziąłem dwa opakowania (preferuję orzechową i z magnezem, więc wziąłem każdą z nich), ale przeżyłem szok. Jakość tak się pogorszyła, że czułem głównie cukier :-/ To zupełnie co innego niż było wcześniej, więc nigdy więcej jej nie kupię! Szkoda mi było ją wyrzucić, więc "wzmacniam" ją dodatkowo kawą rozpuszczalną. Swoją drogą to oszustwo, bo Mokate w swoich napojach dodaje 12% kawy, a w biedronkowych skąpi do ok. 9% Ale przez to sami psują swoją markę, ponieważ kupowałem to cappuccino ze względu na producenta. A w tej chwili już niczym się nie różnią od innych dyskontów, czyli wszędzie to samo świństwo :-/

    OdpowiedzUsuń