26.03.2014

Czekolada Chateau Kaffe Sahne



Przeterminowane cudo

Już pewnie zdajecie sobie sprawę, ze pilnuje dat ważności niczym oka w głowie. Owszem zdaje sobie sprawę, ze te daty to zazwyczaj data minimalna i nic się nie stanie jeżeli zje się coś 2 dni po terminie. Chyba, ze to coś śmierdzi, zmieniło kolor, rusza się i całkiem możliwe, że mówi, wtedy nie jemy. Wolę jednak zjeść produkt przed terminem. Problem w tym, ze w sklepie często zapominam sprawdzić datę, mając pewne zaufanie, że co jak co ale w sklepie przeterminowanej żywności nie mogą sprzedawać (naiwna). Wobec czego wyobraźcie sobie moje zdziwienie jak na czekoladzie, kupionej w sklepie z chemią niemiecką, ujrzałam datę 01.03.2014, data zakupu to 17.03.2014. Przepraszam ale co to ma być? Myślałam nad tym żeby pójść tam z „mordą” ale nie byłam w nastroju do awantury, więc pomijając wszystko inne postanowiłam otworzyć tą czekoladę. Nie śmierdziała, kolor miała odpowiedni, żadnego nalotu również nie posiadała, więc stwierdziłam, ze chyba bezpiecznie będzie ją skonsumować.
Chateau Kaffe Sahne, Weisse schokolade auf edel-kaffe-sachneschokolade, czyli czekolada kawowo- śmietankowa . Miałam do tej marki pewne wątpliwości z powodu złego wspomnienia z białą z kokosem ale kurcze, migotało mi w głowie, że dawniej jadłam inną wersje smakową tej czekolady i była dobra. Pomyślałam więc, że dam Chateau drugą szansę, w końcu każdemu może trafić się mały niewypał. Poza tym jestem kompletnym frajerem jeżeli chodzi o polaczenie kawy i czekolady, moim zdaniem bardzo trudno sprawić, że taki miks będzie dla mnie kompletnie niezjadliwy. Iiii pewnie tymi słowami właśnie pokusiłam los aby ten rzucił mi pod nogi coś kompletnie obrzydliwego. Tfu, tfu odpukać i tak dalej. Jeszcze warto odnotować, że czekolada ta ma 200g, czyli cena jest dość korzystna.

Smak: jak widać na zdjęciu czekolada składa się z dwóch części i obie są dość grube i solidne, takie jakie lubię. Górna czyli biała jest raczej niezachwycająca. Nie zła ale nijaka. Słodkość jest odpowiednia, nie przesłodzili tej czekolady. Przy odrobinie skupienia można było wyczuć śmietankowy smak i trochę wanilii ale one były takie ledwo, ledwo zauważalne. Daleko temu do śmietankowej błogości jaką dają białe Lindt. Na szczęście nie miała paskudnego posmaku starego zjełczałego tłuszczy, więc nie powiem, ze była niezjadliwa, po prostu nijaka. Za to z pewnością nijaka nie była część kawowa, o mniam. Tak jak napój kawowy z Biedronki nie smakował jak kawa, to tej części czekolady tego zarzucić nie można.   
Samo wąchanie dawało kawową przyjemność zmysłom, a smakowanie tego to już w ogóle poezja dla kawosza. Oprócz kawy dało się wyczuć słabą cierpkość kakao i delikatną słodycz, która nie przytłaczała ale wspaniale uzupełniała kawowo-kakaową pychotę. Przy takiej jakości to jestem nawet skłonna wybaczyć słabą białą część.  Warto ją kupić chociażby dla tej ciemnej partii. Tylko szkoda, ze tej ciemnej nie było więcej zamiast białej.
Ocena:9/10
Kaloryczność: 100g/559kcal, porcja(33,3g)/186kcal
Gdzie kupiłam: sklep z chemią niemiecką
Cena: 5,99zł
Felerna data
Nie zmienia to faktu, ze się obraziłam na ten kiosk z niemieckimi produktami. Mogę wybaczyć wiele rzeczy ale na pewno nie sprzedawanie przeterminowanych produktów. Rada dla osób mieszkających w Białymstoku, uważajcie na kiosk na Branickiego, niedaleko przystanku Branickiego/Piastowska. Ja mam jeszcze jedną rzecz z tego sklepu ale drugi raz już tam nie zajdę.
Pa

38 komentarzy:

  1. Sami sobie złą reklamę robią;]...nie dziwię się jak niebawem padną;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak będą sprzedawać przeterminowane produkty to długo nie pociągną.

      Usuń
  2. Jadłam pierwszy raz tą czekoladę z 10lat temu pyszna jak marzenie mniam teraz będąc w Niemczech też ją zawsze kupuję i w chemii Niemieckiej czasem kupuję .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta czekolada jest warta swej ceny, szczególnie dla osób lubiących kawę.

      Usuń
  3. Pamiętam jak kiedyś zakupiłyśmy w wiejskim sklepiku torcik Wedlowski... dwa lata po terminie. Tragedia jakaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O matko, nawet bym się nie odważyła otworzyć opakowanie.

      Usuń
    2. Był zwrot i zwrot do sklepu. ;) Czekolada była szara

      Usuń
    3. Ciekawe czy nie próbowali tego potem komuś innemu wcisnąć :P

      Usuń
  4. z chateau najbardziej lubię białą z orzechami (takie różowe opakowanie, jest po prostu świetna!)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a co do starych rzeczy to ja sie gorzej nacięłam. W auchan była promocja ćwiartek z kurczaka. Panie zapewniały o świeżości. Przed nami jeszcze ktoś kupował więc kupiliśmy i my.
      Efektem było kilka kilo mięsa do wywalenia. Smród niesamowity. Wstydu nie mają...
      Nie szłam z awanturą bo to i tak by spłynęło (podejrzewam że przyzwyczajeni skoro robią takie rzeczy). Do prasy nie podałam - ich to by zainteresowały jakieś wypadki conajmniej śmiertelne, w szpitalu ale nie tam stare mięso.... - kiedyś wysłałam im fotkę z innego miejsca (mięso przecenione zamiast w lodówce obok w koszach zakupowych... nie wiem czy opakowania szczelne czy jak ale były plamy krwi na podłodze. Zrobiłam foto i nic żadnej wzmianki! Za to jakimś cudem znalazło się miejsce w lodówkach na przecenione mięso....
      To jest POlska właśnie!

      Usuń
    2. Ale za to zarówno Auchan jak i Netto miał u mnie notki opisujące sprawę. W końcu po coś też się ma bloga:D

      Usuń
    3. Ja jakoś nigdy nie miałam zaufanie do mięsa kupowanego w Auchan a szczególnie tego paczkowanego. Tyle pokazywali w telewizji różne metody na "odświeżenie" mięsa, że człowiek woli kupować w sprawdzonym miejscu, gdzie sprzedawczynie dadzą znak, ze lepiej czegoś nie brać.

      Usuń
  5. Ja tam jak mi się czekolada przeterminuję to i tak jem :D Szkoda wyrzucać! A co do czekolady to kawowe słodkości nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakby na tej czekoladzie była jakaś pleśń czy robaki czy coś innego niepożądanego oto bym bez wahania wyrzuciła

      Usuń
    2. No w tedy tak ale to za krótki termin przeterminowania ;)

      Usuń
    3. A wracają do przeterminowanych produktów ja kiedyś kupiłam w osiedlowym serek przeterminowany miesiąc, nie patrząc na datę otworzyłam i...nic! Siostra zjadła i nic jej nie było. Dała mi spróbować i w smaku też ok, boję się jakiej chemii tam dodają...

      A i raz kiedyś znalazłam robale w cukierkach na wagę :P

      Usuń
    4. Ogólnie to jeżeli produkt nie śmierdzi i nie ma nalotu czy pleśni to można jeść, tylko trzeba uważać. Nie podoba mi się tylko sprzedawanie takich produktów po pełnej cenie.
      A robaki w cukierkach znam, koszmar.

      Usuń
    5. Z tą ceną się zgadzam! Powinno być przynajmniej -50% ;)

      Usuń
  6. Jak byłam mała i pojechałam z mamą do lekarza w większym mieście, to kupiła mi maminka jakieś paprykowe chrupki. No, ale pani przy kasie zobaczyła datę i oświadczyła, że tego nie sprzeda, bo jest przeterminowane. I musiałam wybrać chrupki o smaku bekonu, co było smutne, bo ja przecież chciałam paprykowe.
    Z kolei ostatnio nacięłam się i kupiłam 3 butelki przeterminowanego o dwa miechy piwa. Bałam się próbować i wściekła (bo to drogie, szpanerskie piwo dla smakoszy z jakiegoś niszowego browaru było) wylałam je do kibla. A mówią, że student wypije wszystko... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jadłam raz przeterminowane chipsy, ogólnie nie polecam ;P
      Wypije pod warunkiem, ze wcześniej się tak nawali, że mu wszytko jedno :D

      Usuń
  7. Ciekawe, czy w takich małych sklepikach w ogóle często sprawdzają terminy przydatności.
    A z innej beczki, połączenie białej czekolady i ciemnej kawowej to klasyk.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam pewne wątpliwości teraz, w większych sieciówkach chyba bardziej sprawdzają.
      Teraz sobie przypomniałam, ze przecież w Lidlu jest kawowa Bellarom :D

      Usuń
  8. Niestety, dla mnie to jest najgorsze połączenie z możliwych. Uwielbiam białą czekoladę, zwłaszcza tą z Lindta, o której piszesz. Ale połączenie jej z kawowym spodem to po prostu świętokradztwo.

    zapraszam na mojego bloga o studiowaniu w UK i emigracji
    www.magdalenelondon.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są różne gusta, dla mnie takie połączenie jest boskie :)

      Usuń
  9. Mam sentyment do tej czekolady, bardzo ją lubię. Z tej firmy (serii?) uwielbiam deserową, deserową z orzechami i białą, chyba z chrupkami.
    W sklepach, szczególnie samoobsługowych, mam już odruch patrzenia na daty ważności, wszystkiego, nawet wody w butelce (w Społem widziałam przeterminowane o kilka mies. wody).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie mi się kojarzy, że mi kiedyś smakowała taka z orzechami albo z bakaliami.
      Ja akurat często zapominam sprawdzać daty, a potem w domu widzę, że np za 2 tygodnie będzie koniec.

      Usuń
  10. Widzę dokładnie takie same odczucia, jak moje w przypadku Kariny o tym samym smaku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też miałam takie skojarzenie :)

      Usuń
    2. To niemal ta sama czekolada :D

      Usuń
    3. Chyba nawet wygląda tak samo :D

      Usuń
  11. Moja babcia tylko tę czekoladę zawsze kupuje. Biało-kawowa :)
    Ja parę razy kupiłam coś w dobrym sklepie przeterminowanego. Za pierwszym razem jak poszłam zwrócić to pani mi zrobiła awanturę,że takie rzeczy sprawdza się w sklepie przecież, że one mają mnóstwo roboty, nie będą każdej rzeczy przecież sprawdzać i z łaską oddała pieniądze....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiesz, skandalicznie się zachowałaś. Może jeszcze oczekujesz, że w sklepie sprzedają nieprzeterminowaną żywność! Ot się ludziom w łbach poprzewracało
      ;D

      Usuń
  12. jej, jak byłam mała to ojciec taką z Niemiec przywoził, do tej pory najbardziej lubię połączenie białej i kawy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli to twoje wspomnienie dzieciństwa :)

      Usuń
  13. ojeeeeej, jak mnie tu dawno nie było! nowy szablon i tyle słodkości, cudowne :)
    jadłam tego typu czekoladę, chyba z Lidla, tam są takie czekolady po 200g ;) to jest świetna rzecz, nie trzeba się bawić w dwie tabliczki tylko jedną wchłonąć na raz ^^
    ---
    http://takeittasty.blogspot.com
    http://facebook.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, w Lidlu to Bellarom i jest pyszna :D

      Usuń
  14. Rekordowo przeterminowaną rzeczą, którą zjadłem w swoim życiu była Milka. Słowo honoru, data wsteczna... na bank 3, a może i więcej lat :) Działo się to jednak na samym początku złotych 90-tych, gdzie składniki wyrobów były zdecydowanie inne. Pamiętam w jakim byłem szoku gdy w górnej szafce, nad lodówką (trzeba było stać na palcach na krześle by tam sięgnąć) znalazłem tę Milkę ;) Miała lekki nalot. Taki popielaty. Ale w zapachu nic a nic nie odrzucało. Zjadłem całą... Wątpię aby ktoś, zdrowy umysłowo - uściślijmy - mnie przebił :D

    Wracając jednak do recenzji. Nie dziwi mnie już zatem fakt czemu tyle ich jest na Allegro. Praktycznie każdy użytkownik, handlujący niemieckimi słodyczami, ma ją w swojej ofercie. Dodana do listy "spróbować" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluje eeee odwagi ;) ja bym sie nie odważyła. Ale u mnie w półce nad lodówką to też można znaleźć przeterminowane produkty tylko jakieś kasze, makarony, ryż itp.
      Ogólnie to czekolady tej marki są bardzo popularne, tak samo jak czeska Studenstka

      Usuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.