14.02.2014

Milka Sweet Winter



Świątecznie ale nie walentynkowo.

Nie, nie będę ani marudzić z powodu nagromadzenia powyżej mojego poziomu tolerancji serduszek, różyczek, różowości, czerwoności i słodziasznych misiaczków. Nie będę również narzekać na obściskujące się, patrzące sobie głęboko w oczy i gruchające, pary zakochanych. Szczerze powiedziawszy mnie już samą nudzi wykpiwanie święta zakochanym, niech tam sobie to święto będzie, przynajmniej zawsze to jakaś okazja do uzyskania dodatkowych słodyczy*. Nie oznacza to jednak, że chcę to święto celebrować, gdyż:
1)oznak czołobitności i uwielbienia oczekuję każdego dnia o każdej godzinie
2)jestem starą panną, co biorąc pod uwagę punkt 1 nie powinno mnie tak właściwie dziwić
No więc postanowiłam, że dzisiejszy produkt wprawdzie będzie nieco w świątecznym klimacie ale akurat nie w tym święcie.
*ale nigdy nie przestanę wyśmiewać prezentów dla chłopów typu: misio z serduszkiem, poduszka ze wspólnym zdjęciem(zdjęcie otoczone serduszkową, czerwoną ramką of course) czy gacie w romantyczne…. no sami wiecie
Milka Sweet Winter, zimowo-świąteczna edycja, która wyróżnia się głównie kostkami w kształcie choinek. A tak poza tym, jest to pomieszana czekolada mleczna z białą, czyli tak właściwie nic czego wcześniej już nie jadłam, bo jadłam. Kupiłam ją głównie dlatego, iż skusiła mnie właśnie choinkami, poleciałam po prostu na wygląd nie zwracając uwagi na wnętrze, taka jestem płytka. Mimo, że Boże Narodzenie już dawno minęło, ja jeszcze ja czasami widuje w sklepach, na przykład w Empiku, więc jeżeli ktoś ma jeszcze ochotę to może pogrzebać. A teraz żebym sobie przypomniała gdzie i za ile ja kupiłam tą czekoladę…

Smak: jak już napisałam jest to czekolada mleczno-biała z tym, że części mlecznej jest nieporównywalnie więcej niż białej ale o ile dobrze pamiętam, to w łaciatej Milce też tak było. Ten kształt choinek może i fajnie wygląda ale sprawił mi lekką zagwozdkę jaki mam odłamać kawałek. Zwykle odłamuje jeden rządek, a w tym wypadku nie było to możliwe, ale jak widać poradziłam sobie z tym problemem. Część mleczna jest typową mleczną Milka, żadnych udziwnień nie posiada, ot mleczna, bardzo słodka, bez śladu kakao, gładka i tłustawa. A, i bardzo dobra jak ma się ochotę na ostrą słodycz, ja wtedy miałam. Zdziwiło mnie, że część biała była nieco mniej słodka od mlecznej, dzięki temu nie zamuliło mnie po zjedzeniu paru kawałków. A tak poza tym, była śmietankowa w smaku, może nieco waniliowa, tłusta ale nie waląca starym tłuszczem czy przeterminowanym mlekiem w proszku, jak pewna inna czekolada którą wczoraj miałam wątpliwą przyjemność jeść. 
Generalnie smakowo nie mogę nic zarzucić tej czekoladzie, była poprawna, smaczna i szybka do zjedzenia (naprawdę miałam wtedy ostrą ochotę na bardzo słodką czekoladę). Przyczepię się tylko tego, że zamiast ciekawego nowego kształtu wolałabym nowy ciekawy smak, mleczno-białą Milkę mam w sklepach na co dzień.
Ocena: 8/10
Kaloryczność:100g/530kcal, porcja(25g)/133kcal
Gdzie kupiłam: Lidl
Cena:2,49zł

I tego, gratuluje zapłonu naszej kochanej Telewizji Polskiej, która postanowiła, 4 lata po premierze pierwszego sezonu, rozpocząć emitować Sherlocka, cóż można powiedzieć oprócz „lepiej później niż wcale”. Ale muszę przyznać, że na zapunktowali tym, że pokażą od razu wszystkie 9 odcinków oraz, że nie dadzą lektora czy dubbing tylko polskie napisy, jestem pod wrażeniem. Tu znajdziecie wszystkie informacje.

33 komentarze:

  1. Mnie w tej czekoladzie rozczarowało to,że białe choineczki były tylko z góry w białej czekoladzie a nie w całości .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajniej by było jakby tej białej czekolady było trochę więcej, to prawda.

      Usuń
  2. O i bardzo mnie cieszy Twoja postawa-na Walentynki jem choinkę. Ja będę bardziej perfidna i zjem pana Mikołaja. Najpierw go bezczelnie pozbawię odzieży, a potem kawałek po kawałku będę zjadać czekoladowe cudo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zboczeństwo, pornografia, sodoma i gomora ;D

      Usuń
    2. Ale jaka słodka sodoma i gomora :) I co z tego,że mleczna przyjemność :)

      Usuń
    3. Tak właśnie się zastanawiam, czy są jakieś figurki Mikołajów z gorzkiej czekolady.

      Usuń
    4. Miałam kiedyś z Kanady, ale to był mikołaj z miętą- After 8. Nie w moim typie bym powiedziała ;)

      Usuń
    5. Na czekoladę z miętą to trzeba mieć nastrój i ochotę ;)

      Usuń
  3. Rzeczywiście Milka nie popisała się pomysłowością. Ot, wizualny bajer, tak jak te szpinakowe serduszka od Frosty :D. Ciekawą czekoladę świąteczną wypuściła Milka dwa lata temu, o taką -> http://theobrominum-overdose.blogspot.com/2012/08/milka-bratapfel-mleczna-z-kompozycja.html . Pamiętam, że wtedy mi nawet smakowała :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czemu ja tej czekolady 2 lata temu nie przyuważyłam? Toż cudnie wygląda.

      Usuń
  4. Ona smakuje tak samo jak ta łaciata...
    Tak mnie się wydaje właśnie, bo jadłam obie, ale był musiała spróbować jednocześnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tez właśnie tez mi się zdaje, ze smakuje jak łaciata z tego co pamiętam.

      Usuń
  5. Choinki na walentynki? Oh, you rebel... :D A tak serio, bawi mnie ta walentynkowa spina, zarówno z jednej jak i z drugiej strony. Nawet kible i mleko mają swoje święta, więc czemu serduszka i amorki miałyby nie mieć ;).

    Wczoraj nawet wspominałam o niesamowitym refleksie tvp u kogoś w komentarzu. Miło, że w ogóle ktoś postanowił wyemitować, ale no ten... telewizja publiczna? Angole mają lepszą --> https://www.facebook.com/BBCOne/photos/a.500946183259138.112990.470911516262605/709925369027884/?type=1&relevant_count=1

    Zaś czekolada... Moje niewysublimowane podniebienie mówi mi, że smakuje tak jak łaciata, ale przynajmniej jest śliczna :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hejtowanie Walentynek zostawiam innym osobom, uwielbianie też, ja tylko siedzę z boku i obserwuje walkę obu stron z popcornem w ręku :D
      O, taką walentynkę to ja rozumiem :D
      Śliczna ale nuuuudna.

      Usuń
  6. Czyli widzę że nie tylko ja jestem forever alone heh ;)
    A mnie w tej czekoladzie podobał się tylko sposób łamania w choineczki bo smak jak dla mnie za słodki! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie jestem forever alone, mam kota! *wyparcie* ;D
      Miałam nastrój na coś bardzo słodkiego więc mi akurat smakowała.

      Usuń
    2. No w sumie ja też te walentynki spędziłam w towarzystwie mego kocura <3
      Koty górą! :D

      Usuń
    3. No i w końcu jest to jakiś przedstawiciel męskiego rodzaju ;D

      Usuń
    4. Mój mnie właśnie elegancko ugryzł... z miłości... prawda?

      Usuń
    5. Oczywiście że z miłości!
      Mój robi to notorycznie.
      W nocy.
      W palce od stopy...:P

      Usuń
    6. Nie ma to jak serenada do ucha 20 minut przed budzikiem... romantycznie...
      "Czyyytam, czyyytam twoją gazetę branżową, ooo kot na obrazku,... poczytałem!"

      Usuń
    7. Co do gryzienia, to tylko takie kocie malinki ;D A budzenie rano jest poparte głęboką troską o odpowiedni rozkład dnia :D

      Usuń
  7. Ech, nie ważne, jak słodka byłaby czekolada, ja i tak uwielbiam najbardziej Alpen Gold z malinami ^^ cudo.
    Forma fajna tej czekolady jest, ale ja nie lubię białej, więc cóż...
    Dobre podejście do walentynek :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tej Alpen Gold z pewnością nie jadłam, hmmm.
      Jak białej nie lubisz to nie ma co kupować, nie warto :)
      Święto jak każde inne.

      Usuń
  8. Dla mnie to taka Happy Cows w innym kształcie, dobra, ale nie odkrywcza, też wolałabym nowe smaki zamiast nowych kształtów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, niech myślą jak by smakowo urozmaicić ofertę a nie kombinują z kształtami.

      Usuń
  9. Z tą czekoladą można jeszcze poczuć zimę tej wiosny :). W przypadku Happy Cows występował element losowy w postaci niewiadomej ilości białych łatek, a w choinkowej jest bardziej po równo.

    No no, serial z napisami w TVP 2, dobrze, bo nie lubię oglądać seriali z lektorem (wyjątek dla czegokolwiek, co czyta Maciej Gudowski [m.in. dr House]).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest bardziej uporządkowana, muszę to przyznać.
      Ja nie robię wyjątków dla nikogo, nie lubię lektorów i tyle. Zagłuszają mi świetne dialogi.

      Usuń
  10. chyba nabrałam ochoty na czekoladę :) pysznie tutaj ;) Pozdrawiam ciepło, a może powinnam powiedzieć słodko ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jedna z nielicznych czekolad, których zakup trochę świadomie odpuściłem. Teraz oczywiście, żarłocznym sercem, żałuję... no ale wydawała mi się być kopią wersji łaciatej. Wyłącznie okoliczność czasu: prezenty, śnieg (no dobra, wtedy tylko gdzieniegdzie :-D), sprawiły, że się pojawiła na półkach. Windując tym samym cenę za sam kształt.

    Odwiedzę jednak Empik. Z czystej, jak... biały puch, ciekawości ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to jest kopia łaciatej, z nowym atrakcyjnym kształtem ale smak właściwie ten sam, taki świąteczny i zachęcający do kupna ;) Ciekawość rozumiem, sama na to cierpię, ja i mój portfel ;D

      Usuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.