13.01.2014

Snickers Max Caramel, Biedronka



Powtórka z Maximusa?

I znowu dzisiaj będzie o limitce, no ale musiałam. Nie mogłam dać dzisiaj tego, co planowałam… zaraz może inaczej. Mogłam dać dzisiaj to co planowałam, w końcu nikt z bronią w ręku mi nie groził ale Biedronkowe limitki mają do siebie to, że pojawiają się i znikają bez ostrzeżenia. W wypadku innego sklepu pewnie spokojnie bym dała dzisiejszą recenzję w następnym tygodniu ale na co wam by się przydała owa recenzja, jakby już tego produktu nie można by było kupić w Biedronce. Wobec powyższego prezentuje wam dzisiejszy batonik, którym jest…
Snickers Max Caramel. Jak już wspominałam jest to edycja limitowana, dostępna w owej chwili jedynie w sklepie ze stonką w nazwie. Tak się zastanawiałam w sklepie, czy to nie jest po prostu już opisywany Snickers Maximus. Opakowanie jest nieco inne, nazwa też, skład się różni minimalnie lecz łączy je to, że nie ma w nich ani krztyny nugatowego nadzienia. Więc całkiem możliwe, że drugi raz będę opisywać ten sam produkt, chociaż ciągle mam nadzieje, że czymś się wyróżni (piszę ten tekst jeszcze przed konsumpcją). Pocieszam się myślą, że przynajmniej będzie mi smakować, doprawdy trudno by było spieprzyć połączenie karmelu, czekolady i prażonych orzeszków, przynajmniej jak dla mnie. O to, że będzie ten baton będzie mi smakować, byłam spokojna. W końcu nie kupiłam go w Tesco.
zapomniałam przed pokrojeniem zrobić zdjęcie

Smak: polewa jest zwyczajowo z czekolady mlecznej. Bardzo słodkiej czekolady mlecznej tak dodam. No, może nie mdląco słodkiej, co jest na plus. Polewa jest słusznej grubości, czyli nie jest cienka jak papier ale też nie przytłacza batonika, idealna. Możliwe też, że wyczułam delikatne echo kakaowego smaku, albo to tylko pobożne życzenie, nie wnikam. Ten element zyskuje uniesiony w górę kciuk, oby tak dalej. Kolejnym elementem jest karmel, słodki i lekko klejący się, smaczny karmel. Jednakże tu za dużo do gadania nie mam, bo jest go raczej niedużo. Wbrew nazwie, nie dominuje w tym batonie. O nie, pierwsze skrzypce w tym produkcie grają prażone orzeszki. Jest ich mnóstwo, ich smak wdziera się na pierwszy plan i odtańcuje sambę z elementami breakdance na moim podniebieniu. 
Zdecydowanie prażone orzeszki są smaczniejsze od tych nieprażonych, nie dość, że mają ten lekko podpalony smak, to jeszcze mocniej chrupią pod zębami. Całość przypomina w smaku nieco masło orzechowe. Dzięki temu, mimo obecności słodkiego karmelu i jeszcze słodszej czekolady, całość nie zamula i jest przepyszna. 
Moim zdaniem ta wersja jest nawet lepsza od normalnego Snickersa, brak tego nugatu mi wcale nie przeszkadza, wręcz przeciwnie. A jak ten baton ma się do Snickersa Maximusa? Myślę, że mogę spokojnie napisać, że nieco inaczej smakuje. Niby różnica procentowa składników jest niewielka ale jednak jest wyczuwalna. Czuć tą mniejszą ilość karmelu i większą ilość orzechów. Nawet na zdjęciu widać tą różnicę, różnicę, która wypada na korzyść Maxa a nie Maximusa. Zdecydowanie polecam wszystkim miłośnikom prażonych orzeszków.
Ocena: 10/10
Kaloryczność: 100g/503kcal, baton(48g)/241kcal
Gdzie kupiłam: Biedronka
Cena: 1,19zł

Przez zajęcia, trwające do godziny 18, nie będę mogła dziś obejrzeć Sherlocka, jak wrócę to pewnie będę tak padnięta, że nie  dałabym rady skupić się na perfekcji gry aktorskiej. Pewnie dopiero jutro se obejrzę, więc błagam, do tej pory nie spoilerujcie (bo zakatrupię, a odciętą głowę nabiję na pal ku przestrodze).
...bo spoilerował

Pa

46 komentarzy:

  1. Ja bym go tak wysoko nie oceniła, jednak klasyczny bardziej mi smakuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi w klasycznym ten nugat ani ziębi ani grzeje, więc nie ucierpiałam na braku tegoż, chociaż nie powiem, klasyczny też lubię.

      Usuń
    2. Ta wersja jest dla mnie za twarda. Smakowo dobra, ale konsumpcja jest jakaś taka mniej komfortowa.

      Usuń
    3. A no tak, przecież ty masz jakieś problemy z twardszymi smakołykami, z Milką daim też miałaś problemy, kompletnie wypadło mi to z głowy.

      Usuń
    4. Milka daim za twarda?!

      Usuń
    5. Kawałki karmelu, zdarza się.

      Usuń
  2. Dorwałam go w Biedzie, mnie też smakuje bardziej niż normalny :D.

    Sherlock dopiero jutro? Tyle przegrać... :D :troll mode on:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj w klubie
      Gdyby nie to, ze nie chcę potem iść na dyżur, to bym zerwała się z zajęć na rzecz Sherlocka

      Usuń
    2. Och, no to masz na pocieszenie, że tyle czekałaś: http://www.youtube.com/watch?v=Wrm7Yccvhk0 :D.

      Usuń
    3. Zabrakło mi słów <3

      Usuń
  3. Myślicie, że powinnam zacząć oglądać nowy (dla Was stary) serial? Bo ciągle tylko Sherlock.. i ja nie wiem o co chodzi ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że tak! Sherlock. Jest. Cudowny.

      Tylko potem nie miej pretensji jak będziesz czekać pół wieku na nowy sezon... :D

      Usuń
    2. Spróbuj, mnie wciągnął od razy ale wiem, że niektórzy przekonali się dopiero po 2 odcinku.
      Podobno kolejny sezon ma wyjść wcześniej, taaa.

      Usuń
    3. Jeszcze mi powiedzcie, gdzie to się ogląda ;)

      Usuń
    4. Ja to oglądam na zagranicznych stronach ale możesz spróbować z kinoman.tv.

      Usuń
    5. No, też wszyscy i wszędzie o Sherlocku to i ja pewnie [kiedyś] dołączę :) http://iitv.info/?entry - inna strona

      Usuń
    6. Żeby nie było, że ja taka ignorantka internetowa jestem to akurat iitv znam, ale dawno nie używałam i jak dzisiaj weszłam i oni chcieli, żebym się logowała facebookiem to uciekłam od nich ;)

      Usuń
    7. Dołączaj ;D
      Tej strony nie znam, pewnie to i dobrze.

      Usuń
    8. Obejrzałam 1. odcinek...
      jeszcze obejrzę parę i wydam werdykt ;)

      Usuń
    9. Z pierwszej serii to najbardziej podobał mi się odcinek 3 :)

      Usuń
    10. Trzeciego obejrzałam pół jak na razie, bo mi się zawiesiło i nie chciało dalej się odtwarzać i wszystko źle i nie lubię tak ;(

      Usuń
    11. Nie znoszę jak mi się filmiki zawieszają w czasie oglądania.

      Usuń
    12. Znalazłam czyjś profil na Wizażu... w pewnym sherlockowym wątku ;)

      Usuń
    13. Ciiii *palec na ustach*

      Usuń
  4. Mi on też bardzo smakował ! Ale i tak nic nie pobije Snickersa w gorzkiej czekoladzie <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciągle żałuje, że wtedy nie kupiłam tego w ciemnej czekoladzie.

      Usuń
    2. Ten w gorzkiej to była bajka ...

      Usuń
    3. A ja go nie wzięłam choć miałam okazję :(

      Usuń
  5. Dziś po Twojej zachęcie kupiłam,ale jeszcze nie jadłam za to spróbowałam tych karmelków Fudge o smaku rumu z rodzynkami pyszne polecam kupiłam w Biedronce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieje, że będzie ci smakować jak mi.
      Z tymi karmelkami to raczej nie będę ryzykować, rum nie jest dla mnie.

      Usuń
  6. Snickersy należą do moich ulubionych batonów. Lubię w nich ten nugat, więc nie wiem jak podeszłaby mi wersja bez niego... Z drugiej strony, rekompensata w postaci większej ilości orzeszków wydaje się być ok :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj, może ci podpasuje, te orzechy znacząco podniosły smak tego batona :)

      Usuń
  7. a właśnie dziś kupiłam, nieświadoma Twego postu-telepatia czy Sherlock przekazał mi część swojego talentu?
    a i donoszę, że w końcu zjadłam krem piernikowy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Połączyłaś się ze mną umysłem ;D
      Ten z Lidla? Trochę ci to zajęło ;)

      Usuń
  8. weszłam do Biedronki, i jakby do mnie przemówiły te batony ;)
    No trochę, trochę. Ale miałam długą w przerwę w jedzeniu normalnych rzeczy-ta alergia. W każdym razie szału nie ma wielkiego. Dla mnie zbyt słodko, aromat piernikowy dość delikatny, liczyłam mówiąc szczerze na bardziej zdecydowany smak, tak by przytłumić słodycz. A tak? Wzięłam do racuchów, zjadłam dwa i już miałam dość...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cierpisz na tą samą dolegliwość co ja, słyszenie jak żarcie gada ;D
      Czyli dobrze zrobiłam, że nie kupiłam, wolno by takie coś u mnie szło.

      Usuń
    2. Haha, przeszłam koło pudełka z nimi, a one "psst, chcesz trochę?". Wzięłam dwa, podzieliłam się jednym, a drugi czeka na moje natchnienie/chęć na słodkie.

      Usuń
    3. I tu kampania "Just say no" by nie podziałała :D

      Usuń
    4. kurcze, słyszę głosy, do tego jedzenia. Jak nic już na mnie czeka biały kaftan :)

      Usuń
    5. Trzeba będzie zaklepać pokoje w szpitalu psychiatrycznym ;D

      Usuń
  9. Jadłam już i miałam Ci nawet podpowiedzieć, żebyś go zrecenzowała, ale jakoś mi się zapomniało ;) A batonik pycha! Faktycznie prażone orzeszki są tu świetne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na tego batonika się czaiłam jak tylko wypatrzyłam go w gazetce biedronkowej, koniecznie musiałam go wypróbować ;D

      Usuń
  10. Będę beczeć... nie ma mnie w Polsce do marca, kiedy przyjadę na 4 dni i pewnie już nigdzie nie uda mi się takiego dorwać.Moja rozpacz nie zna granic, a tak bym go schrupała:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie masz kogoś kto by kupił dla ciebie tego batonika? Może by się ktoś znalazł.

      Usuń
  11. No i po zagadce! Wychodzi na to ,że dodatek oleju słonecznikowego robi różnicę,bo te 2% różnice w składzie chyba nie mają aż takiego znaczenia ;-)
    Miejmy nadzieję,że to jednorazowa "sztuczka" ze składem i nie będzie więcej takich liftingów,tylko będą wymyślać nowe smakołyki...Chociaż wygląda na to,że tu akurat wyszła limitce na dobre(Maximusa nie jadłam).
    Sezon trzeci Sherlocka zaczął się w niedzielę na BBC Entertainment
    alaM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, można ten olek przeżyć skoro smak taki dobry ;D
      A całą serię już obejrzałam :D

      Usuń