09.01.2014

Prince Polo, Mocno czekoladowe




Lepsza limitka niż klasyczna

Uwielbiam nowości i edycje limitowane. Oczywiście mówię o produktach spożywczych (dobra, kosmetycznych też), edycje limitowane nowych butów (jest w ogóle coś takiego?) od Luoboutina  czy innego Gucci mnie nie jarają. Apple może wydawać swoje nowe Ipady/Ipody i nawet okiem nie mrugnę, bo im mniej skomplikowanie technicznie jest urządzenie tym lepiej dla mnie*. A na wersje dotykową komórki zdecyduje się jedynie wtedy, jak w sprzedaży nie będzie żadnego modelu z klawiaturką. Matka ma takie dotykowe cholerstwo, przy ustawianie tego całego szmelcu miałam dziką ochotę zatańczyć taniec wojenny na tej komórce. Zatańczyć w glanach podbitych żelaznymi podkowami i ostrymi gwoździami. Nie, mnie takie nowości nie interesują, o wiele ciekawsze wydają się edycje limitowane czekolad, batoników czy też wafelków. Nawet jeżeli zdarza mi się psioczyć na jakąś markę, to nowy produkt wzbudza moje zainteresowanie, czasami mniejsze (eee, raczej nie kupię, może nie smakować) a czasami większe (CHCĘ). Jak widać limitka Prince Polo zalicza się do tej drugiej grupy.
*nie zapominając o takim prostym fakcie, że mnie nie stać na I-Jabłko
Prince Polo mocno czekoladowe. Nie będę się rozpisywać o Prince Polo, tych w złotym opakowaniach unikam, te w zielonych są całkiem smaczne. Z edycji limitowanych to fajny był ten wafelek z nadzieniem kokosowym, szkoda, że już go nie ma. Z pewnością był lepszy niż ten klasyczny. Pozostał tylko żal*, nawet papierka na pamiątkę sobie nie zostawiłam. A skoro tamta limitka była udana to tym bardziej czułam się skuszona tym oto Księciem Polo.
*tylko kokosu, tylko kokosu, tylko kokosu, tylko kokosu żal, HEJ. Dziś prawdziwych wafelków już nie ma…
Smak: polewa smakuje jak czekolada deserowa, nie za słodka, nie za gorzka i bez mlecznego posmaku. A tak właściwie to naprawdę jest tylko minimalnie słodka jak na polewę. Wyraźnie wyczuwa się kakao, co przyznam, było miłą niespodzianką. Niestety mocno się osypuje, więcej czekolady znalazło się na biurku niż na wafelku. Ale ogólnie to jest dobra, zastrzeżeń większych nie mam. Wafelek, w odróżnieniu od innych Princów, jest ciemny, kakaowy. W smaku całkiem niezły, nie słodki, chrupiący ale nie przesuszony i delikatnie kakaowy. Najsłabiej wypada niestety nadzienie. Po pierwsze, jest go koszmarnie mało, dwa jest bardzo zbity i suchy i również się sypie, trzy głównie czuć słodycz, smak kakao już mniej, prawie w ogóle. Ja bym dała ciut więcej nadzienia ale mniej słodkiego i bardziej czekoladowego. 
Mimo to mogę napisać, że jest to fajny i smaczny wafelek, osobiście mi smakował. Nie był bardzo mocno słodki, mimo słodkiego nadzienia. Z takich krytycznych uwag to jeszcze wspomnę, że całość było trochę za sucha na mój gust, wole bardziej wilgotne wafle. Ale polecić mogę, jeszcze go w sklepach widuje.
Ocena: 8/10
Kaloryczność:100g/530kcal, wafel(36g)/190kcal
Gdzie kupiłam: Społem
Cena: promocyjna 0,99zł

Między godziną 10 a 11 edytuje ten akapit, aby dodać informacje, jaką opcję nagrodową wybraliście z poprzedniego wpisu. Pewnie i tak już wiecie ale taką mam zachcianką, aby to oficjalnie ogłosić, a wy mi tego nie zabronicie MUAHAHAHAHA

10:14


A więc lud przemówił. Jednogłośnie* wybraliście Opcję A, czyli słodycze ze sklepu Coś słodkiego.
Gwoli wyjaśnień, zapytałam się was o to teraz, gdyż Opcja B wymagałaby tego, abym już zaczęła rozglądać się w sklepach za czymś, co nie byłoby zbyt oklepane ale jednocześnie smaczne. A tak, ku mojej radości, wybraliście opcję, która będzie wymagać ode mnie minimalnego wysiłku. No i nie będę musiała łazić na pocztę i martwić się czy produkty dojdą w całości czy może połamane/pogniecione. Wiecie, chciałam się tylko upewnić żeby nie było potem głosów, że poszłam na łatwiznę i się nie postarałam. Dziękuje za oddanie głosu, na konkursik zapraszam na początek lutego.
*komentarz, że obie opcje są fajne liczę do A ;D
Pa

46 komentarzy:

  1. Heh mi to zlote prince polo nigdy nie smakowalo, zawsze obgryzalam czekoladę tylko :D
    OCZEKUJE W NAPIECIU NA WYNIKI GLOSOWANIA

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nawet obgryzać nic nie musiałam, samo odpadało.
      Zaraz podam. :)

      Usuń
  2. A ja uwielbiałam i chyba dalej lubię Prince Polo, taki smak dzieciństwa :)
    Oglądałaś nowego Sherlocka i ślub Watsona? Popłakałam się ze śmiechu-wieczór kawalerski a 'la Sherlock wymiata, a ta przemowa-niemal spadłam z łóżka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oglądałam, nawalony Sherlock jest zajebiści zabawny, Watson też "but am I a pretty lady?", no i uśmiech Sherlocka przy rozmowie z byłym Mary :D

      Usuń
    2. Sherlock byl wspanialy <3<3<3<3<3<3<3<3<3

      Usuń
    3. Mógłby częściej być pijany :) Ależ ta mowa mnie wzruszyła,- kocham Cię Watson i nigdy ciebie z Mary nie zawiedziemy ;) Boskie to było. Chyba obejrzę raz jeszcze ;)

      Usuń
    4. Mozna urzadzic maraton trzech sezonów <3

      Usuń
    5. Sherlock w ogóle jakiś bardziej ludzki się zrobił. Mi to odpowiada, bo to pokazuje jak przyjaźń z Watsonem go zmieniła.
      Maraton to sobie zrobię w czasie przerwy międzysezonowej.

      Usuń
    6. Sherlock <3
      Drugi odcinek był jeszcze cudowniejszy od pierwszego, więc już się martwię, jak tym razem Troll Moffat zada nam cios prosto w serce (Mam nadzieję, że nie ukatrupi Mary, bo jest absolutnie cudowna). Niektórzy narzekają na ten odcinek, że ta mowa i wszystkie starania to było za mało Sherlocka w Sherlocku, ale ja jestem na tak. Miło, że pokazują jaki wpływ ma na niego John i nie jest schematycznym chamem, tylko po prostu... no, high functioning sociopath :D.

      A co do wafelka to spróbowałabym, ale trochę boję się tej polewy. Deserowa, minimalnie słodka - nie brzmi to jak polewa moich marzeń ;)

      Usuń
    7. Właśnie ja się strasznie boję o Mary - w książce umarła, więc chodzą pogłoski, że i tu spotka ją tragiczny los ;(

      Usuń
    8. To by było takie typowe, ukatrupić fajną kobiecą postać gdy po różnych serialach i filmach chodzą takie które wkurzają samym swoim wyglądem. Mam nadzieje, ze tego nie zrobią, bo Watson się załamie.
      Mi się właśnie podoba ta bardziej ludzka twarz Sherlocka.
      Ale dobra, nie jest gorzka, serio.

      Usuń
    9. Jak ubiją Mary to ja dalej nie oglądam. To jest pierwsza i jedyna Mary, która jest fajna.

      Usuń
    10. Ja się wtedy ostro obrażę, zabić taką postać to zbrodnia.

      Usuń
  3. Kiedyś było piernikowe... love wszystko piernikowe... a tu nie ma ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie bym piernikowego zjadła.

      Usuń
    2. To były jedyne wafelki jakie mi smakowały:( bo za wafelkami i batonikami to ja tak średnio przepadam,wole inne słodycze:) . Wczoraj kupiłam tą milkę Bubbly i zjadałam prawie całą sama:( pyszna jest.

      Usuń
    3. Nie dziwię się, ze sama zjadłaś (prawie) całą, trudno się powstrzymać jak się już zacznie.

      Usuń
    4. Jak znajdę dzisiaj Bubbly to kupię sobie :D i też zjem całą :)

      Usuń
    5. Przypomniałam sobie, ze w Żabce też może być.

      Usuń
  4. Klasyczne chyba najlepsze, taki ponadczasowy smak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy od gustu, mi tam nigdy za mocno nie smakowały.

      Usuń
    2. Też nie szaleję na ich punkcie ale dadzą się zjeść. Orzechowe są moim zdaniem niedobre, kokosowe limitowane były dobre, ale tylko w małych ilościach.

      Usuń
    3. Czyli odwrotnie niż ja ;)

      Usuń
  5. Ja nie lubię "mocno czekoladowych" ani w czekoladzie deserowej, ale te w mlecznej, o smaku orzechowym bym mogła jeść cały dzień :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te orzechowe są niezłe, zdecydowanie bardziej je wolę od klasycznych.

      Usuń
  6. Mniam <3 nie jadłam, ale Prince Polo zawsze lubiłam, więc pewnie by mi smakowało. Kurde fajne promocje wyczajasz, taka marka za zeta O.o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co zrobić, lubię łazić po spożywczych sklepach ;D

      Usuń
    2. Ja też uwielbiam ! I szczerze ? Interesuje mnie to bardziej niż łażenie po sklepach z ciuchami
      :P
      A co do tej limitki - zgadzam się jest bardzo dobra . A konkursiku nie mogę się doczekać ^^

      Usuń
    3. Przynajmniej żarcia nie trzeba mierzyć, nienawidzę mierzenia ciuchów.

      Usuń
    4. Ta ... i jak nie wejdziesz w kieckę/spodnie to masz doła a po żarciu można mieć doła ?! Nie ! Ono poprawia tylko nastrój :D

      Usuń
    5. Ja dola nie łapię tylko się wściekam, co za dziką rozmiarówkę sklepu wymyśliły, pomaga ;D

      Usuń
  7. A ja z zupełnie innej beczki; dziś w Gdańsku w Biedronce kupiłam Snickers Max Carmel po 1,19 zł.Oczywiście wersja limitowana,więc nie wiadomo jak długo będą go mieć...
    A propos poprzedniego wpisu:gdy w Oliwie działały Zakłady Cukiernicze "Bałtyk" to po okolicy snuł się zapach czekolady.Dobrze,że nie chodziłam tamtędy codziennie,bo były to czasy,gdy czekolada była faktycznie rarytasem ;-)
    alaM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego Snickersa tez dzisiaj kupiłam :D Specjalnie po niego poszłam do Biedronki.
      Ja bym chyba musiała chodzić ze śliniakiem, ale to musiała być udręka dla osób, które miały ograniczony (lub żaden) dostęp do czekolady.

      Usuń
    2. Oj była,była,bo to czasy kartkowe były,potem na szczęście powoli wracaliśmy do normalności ;-)
      Snickers jest dobry,poczekam na recenzję,bo jest mała "niespodzianka"...
      alaM

      Usuń
    3. Ja na moje szczęście urodziłam się już po czasie kartkowym i ten okres znam jedynie z opowieści.
      Mała niespodzianka? Mam nadzieje, że nie ma tam robaków ;D

      Usuń
    4. Nie.A przynajmniej w moim nie było ;-))))
      To raczej "taki mały zabieg" handlowo-marketingowy(czy jakoś tak). alaM

      Usuń
    5. To dobrze, mam dość słodyczy z robakami. :)

      Usuń
  8. Kto może być uczestnikiem konkursu? Posiadacz bloga czy tylko konta google? Jakiś rąbek tajemnicy mogłabyś odsłonić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobra, mogę zdradzić. Nieanonimowy (nick wystarczy)obserwator bloga, zbyt wielkich wymagań nie będę miała bo wiem, że nie każdy musi mieć bloga. :) Tylko tyle zdradzę z konkursu.

      Usuń
  9. Ooo szlag jasny. Wiedziałam, że powinnam wejść tutaj jeszcze będąc w Tesco. No nic, rodzice muszą obejść się smakiem :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będziesz musiała naprawić swój błąd, nie bądź wyrodną córką ;D

      Usuń
  10. Uwielbiam wszystko co ma w sobie czekolade :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten składnik znacznie polepsza smak wielu produktów :)

      Usuń
  11. NIe jadłam i nie widziałam... Smaczniejszy od czeko wafelka od Wedel?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jadłam czeko wafelka :( A tego to już chyba nie dostaniesz, to była limitka :(

      Usuń
    2. Jest jeszcze szansa ze dostanę w Kafuie pod pod tym względem ten market mnie zaskakuje ;)

      Usuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.