05.01.2014

Muller Ecke de Luxe, Triple Choc



Trójka to niezła zabawa

Coś mi się wydaje, że jogurty, deserki jogurtowe tej marki, powoli stają się moimi ulubieńcami. Naprawdę mnie kuszą, wołają ponętnym głosem  z lodówek sklepowych „weź mnie, weź mnie”. Z trudnością się im opieram, by w końcu po pewnym czasie ulec. Tak też się stało podczas mojej wyprawy do Reala. A zanim przejdę do konkretów, to czy ktokolwiek może mi wytłumaczyć, dlaczego ludzie stoją w pierwszej lepszej kolejce, zamiast iść rozejrzeć się, czy aby czasem dwie kasy dalej kasjerki się nie nudzą? Hej, nie narzekam, przynajmniej ni e musiałam stać w dłuuuugim ogonku, tylko się dziwię. Tak w ogóle to nie mogę się doczekać kiedy sytuacja sklepowa się w końcu uspokoi (u mnie to pewnie będzie po świętach prawosławnych), bo obecnie moje zakupy wyglądają bardziej jak bieg z przeszkodami. Wpadam, szybkim krokiem wymijał przeszkody(ludzi), biorę produkty, lecę do kasy i wypadam, normalnie ekspresowe zakupy. Tłumy mnie irytują i stresują, już o tym kiedyś wspominałam. No, ale przynajmniej mam ciekawy jogurt, deser, whatever *wymowny ruch dłonią*
Muller Ecke de Luxe Triple Choc czyli jogurt z kawałkami czekolady i z sosem czekoladowym. Pamiętacie może jak pisałam o innym jogurcie z tej luksusowe serii, wtedy o tym smaku nie wspominałam. Nie wspominałam, bo jest to absolutna nowość, oprócz tego smaku jest jeszcze coś o nazwie Nocciola Bianko, po opakowaniu wydaje mi się, że jest to jogurt czekoladowy z orzechami, oraz Mango Colada czyli coś z owocem mango i kokosem. Mogę się mylić, bo nie chcę mi się wrzucać tekst z niemieckiej strony Mullera do tłumacza. A tak patrząc na nazwę dzisiejszego produktu, to jak sądzicie, miałam szanse oprzeć się słowom „triple choc” czy była to walka z góry skazana na niepowodzenie?

Smak: konsystencja taka jak w większości jogurtów, czyli nie jest to gęsty serek, ani też nie jest to pitny jogurt. Sam jogurt jest mało słodki, idzie nieco w kierunku kwaskowatości. Zalatuje trochę kakaowo ale tak bardzo delikatnie, wręcz ciutkę za delikatnie, jak na jogurt czekoladowy. W tej części zatopione są maleńkie, tyci, tyci kawałeczki czekolady, które jak czekolada nie smakują. Pewnie wiecie o co chodzi jeżeli kiedykolwiek jedliście jakiś  jogurt stracciatella, zazwyczaj te kawałki smakują trochę plastikowo. Tu plastiku może się nie doszukałam ale tak właściwie, to żadnego smaku się nie doszukałam, równie dobrze mogłoby ich nie być. W osobnym pojemniku znajduje się sos, również czekoladowy. 
Miło mnie zaskoczyło to, że ten sos nie był przesłodzony. Ba, on był wręcz bardzo mało słodki. Wydaje się, że mogłabym nazwać to sosem z czekolady deserowej, czyli nieco słodsza niż gorzka ale nie tak cukierkowata jak mleczna. Smak był intensywnie kakaowy i mega dobry, przyznaje bez bicia, połowę tego sosu wyżarłam bez mieszania go z jogurtem. Ale to co wymieszałam również było dobre. Całość przedstawiała się mało słodko, bardzo czekoladowo i lekko kwaśnie. Byłoby idealnie jakby tylko te kawałki miały jakikolwiek smak. Za to trochę punktów odejdzie ale i tak myślę, że mogę polecić ten produkt, jeżeli się na go natkniecie.
Ocena: 8/10
Kaloryczność: 100g/150kcal
Gdzie kupiłam: Real
Cena: 2,89zł

Ale miałam farta w związku z Empikiem. Udało mi się wstrzelić w promocje z kalendarzami z własnymi zdjęciami, z 59zł na 24zł. I tak będę miała kalendarz  Hobbit, z dużą ilością Thorina i bez żadnej rudej elficy, może to nie będzie taka jakość jak w oficjalnym produkcie aleee za to będzie to:
Warto było walczyć z instalacją empikowego programu na komputer („[cenzura] czemu to do[cenzura] nie chcę się [cenzura, cenzura, cenzura] instalować? INSTALUJ SIĘ [cenzura]”), zdecydowanie było warto. Spróbuje teraz spasować nieco z "Hobbitem" na tym blogu, bo was zanudzę, no tylko jak kalendarz będzie do odbioru to się pochwale.
Pa

20 komentarzy:

  1. A ja tych jogurtów w ogóle nie widzę u siebie....
    Obejrzałam Sherlocka, jak mi go brakowało-odcinek cudeńko. Kocham to brytyjskie poczucie humoru i Beńka of course ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może za jakiś czas będą :)
      Weź, ja rżałam przy spotkaniach Watson-pani Hudson, Watson-Sherlock i Mycroft-Sherlock :D

      Usuń
    2. Ja się popłakałam ze śmiechu jak pani Hudson mówiła-masz kogoś, tak szybko po Sherlocku? :) Uwielbiam te kobietę. I w ogóle Sherlocka ;) A Benek jak wyglądał w pełnej gali na ślubie Watsona, Brytyjczycy dziś to obejrzą, nie mogę doczekać się wieczoru kawalerskiego by Benuś :)

      Usuń
    3. Tak to świetne było, Watsonie, nikogo nie przekonasz, że nie jesteś gejem, wybacz ;D.
      Ja się zastanawiam co John myślał prosząc Sherlocka o bycie drużbą. WTF Watson? :D

      Usuń
    4. Pewnie liczy na atrakcje, jakie może mu dać tylko Sherlock ;) Kazali zwrócić uwagę na mowę drużby, znając Holmesa będzie odjechana po całości ;) Szkoda, że robią tylko 3 odcinki na serię, człowiek tyle czeka, a to zaraz się kończy i zostawia człowieka z niedosytem.

      Usuń
    5. Znając Sherlocka to taką mowę strzeli, że John będzie chciał go zatłuc :D
      Ta, dzisiaj obejrzę drugi odcinek i zostanie tylko jeden, potem znowu człowieku czekaj.

      Usuń
  2. O...ciekawy produkt i zapewne kiedyś, po niego sięgnę o ile gdzieś go zobaczę;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie, tylko trzeba będzie go najpierw znaleźć ;)

      Usuń
    2. A to nie jest wcake rakie proste, szczególnie w moim mieście;p

      Usuń
    3. To samo mogę powiedzieć o dużej ilości produktów i moim mieście. ;D

      Usuń
  3. jeszcze nie napotkałam takich :C ale bede szukać :> ciekawy temat :>
    tak przy okazji zapraszam do mnie dopiero zaczynam oczywiście bez przymusu :)
    http://katesswag.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  4. Mixy bardziej wolę niż Fantasię, bo jogurt jest mniej kwaśny. Jadłam sporo tych różnych limitek, ale najbardziej zasmakował mi morelowo-miodowy. omnomnom :) Jadłam też te "alkoholowe", zupełnie nieświadomie wzięłam na uczelnię, a studenci zawsze wyczają zapach alkoholu - musiałam się dzielić :) Choć nie powaliły mnie te smaki na kolana :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na uczelnie poszłaś z alkoholowym jogurtem? Ja się dziwię, że zdołałaś cokolwiek spróbować ;D
      Te jogurty są świetne.

      Usuń
    2. Hehe :D No w sumie :D
      Nie wiedziałam, że jest tam jakikolwiek alkohol. Dopiero po otwarciu poczułam znajomy ( :D ) zapach i jak wół w składzie drukowanymi literami było napisane: ZAWIERA ALKOHOL.
      Mogli dać na wieczku znaczek z przekreślonym dzieciaczkiem :D

      Usuń
    3. Albo napis "spożywanie alkoholu prowadzi do uszkodzenia wątroby" :D

      Usuń
  5. Ja na zakupach czuję się teraz jak na łowach :P Walczę o każdy produkt !
    Co do Mullerów - to moje uzależnienie , ja nie umiem się im oprzeć nawet gdy jeden deserek kosztuje 3 złote :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A niby czasy łowców minęły ;)
      Oj tak, cena nie najniższa ale moim zdaniem warto.

      Usuń
  6. Uwielbiam Mullery, ale nie widzę nigdzie tych nowych smaków. Ludzie na blogach opisują np. jakieś cuda pistacjowe [nadal Muller], ech.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najczęściej nowości Mullera to ja widzę w Realu, w żadnym innym sklepie ich nie widziałam.

      Usuń