29.01.2014

Mcennedy Master of Taste, Cookie Dough, Lidl



Spieszmy się kupować, tak szybko odchodzą

Wyobraźmy sobie taką sytuację, mamy lato i jest gorąco jak w piekarniku szatana. Ludzie desperacko poszukują czegokolwiek aby się schłodzić, nadużywają piwa i napoi wszelakiego rodzaju oraz stoją w kilometrowych kolejkach do budek z lodami. Generalnie człowiek ma ochotę położyć się w cieniu i umrzeć, otoczony zapachami: potu osób cierpiących na uczulenie na wodę, przysmażanego ciała niewiast o brązowych licach i starego, zwietrzałego filtra kupionego 5 lat temu w okazyjnej cenie na wczasach(no, nie wygłupiaj się, jeszcze połowa opakowania jest, a ty chcesz nowy kupować, oj Krycha, Krycha, głupiaś). I w takim momencie, wtedy, kiedy by się to najbardziej przydało, Lidl nie rzucił wygłodniałemu tłumowi  lodów z Amerykańskiego Tygodnia. Zapłonęłabym wielkim oburzeniem gdyby nie to, że i tak było mi gorąco bez samopodpalenia, dziękuje bardzo. A tak tylko się fochnęłam, się obraziłam i kazałam Lidlowi się domyśleć co zrobił nie tak. Lidl nie domyślił się, jak to facet i z kolejnym tygodniem tematycznym kazał czekać aż do teraz. I teraz są lody w sprzedaży… w styczniu…, gdy ludzie dla odmiany powoli zamieniają się w rzeźby lodowe… gdy po 20 minutach spaceru człowiek przestaje czuć swoją twarz, za to z całą wyrazistością zdaje sobie sprawę z obecności swoich dłoni i tego, że ma zbyt cienkie rękawiczki… hej logiko, gdzie idziesz, logiko, wraaaacaj.
Master of Taste, Cookie Dough, według polskiego składu są to lody waniliowe z kawałkami ciasteczek i czekoladą. No nie wiem, ja się spotkałam z opinią, że są to lody o smaku masy ciasteczkowej(piszę to przed konsumpcją), pożyjemy, zobaczymy. Oprócz tego są jeszcze smaki Chocolate Fudge (pisałam o nich tu), Bananalicious (bananowo-ciasteczkowe) i Strawberry Cheesecake (sernik truskawkowy, fuuuj). Wprawdzie podumałam trochę nad bananowym smakiem ale ostatecznie zdecydowałam się jedynie na ciasteczkowy. Przy ostatnim wpisie na temat tych lodów pojawił się komentarz, w którym ktoś pisał o podobieństwu tych lodów do produktów Ben&Jerry’s*. Rzeczywiście, widać, że ktoś się wzorował na tej marce, jednakże wątpię aby Ben&Jerry i Mceenedy to ta sama firma, tylko produkująca na inne rynki.  Co nie zmienia tego, że z wielką nadzieją zabrałam się za żarcie.
*NIE zaglądajcie na ich stronę internetową i ofertę smakową, dobrze radzę, nie róbcie tego, chyba, że wybieracie się do Stanów.
Smak: podstawa lodów jest bardzo smaczna. Słodka ale jeszcze w poziomie akceptacji moich kubków smakowych. Etykieta na opakowaniu nie kłamie, są one mocno waniliowe, naprawdę czuć tą wanilię. W porządku, samej wanilii tu nie znajdziemy ale przynajmniej jest tu naturalny aromat waniliowy, a nie wanilina, zawsze to coś. Oczywiście są, oprócz tego, intensywnie mleczne i tłustawe, czyli lodowa norma, woda na szczęście nie jest na pierwszym miejscu w składzie. Tylko te lody są nieco twardawe, omal łyżki nie złamałam, lepiej je najpierw trochę (ale trochę) rozmrozić, aby obyło się bez strat w sztućcach. W środku są zatopione niewielkie kawałki czekolady deserowej, całkiem niezła jak na taki dodatek. Czuło się lekką słodycz i intensywny smak kakao, jestem pod wrażeniem. Ostatnim elementem jest masa ciateczkowa. No i właśnie, jest to masa, a nie fragmenty ciasteczek. Ogólnie to smakuje jak ciasto na ciasteczka przed upieczeniem. 

 Nieco ziarnista przez cukier i bardzo słodka, trochę mączna ,mocno maślana, ciutkę słona i ekstra w smaku. Jeżeli kiedykolwiek podżeraliście surową masę, to pewnie kojarzycie ten smak, ja go uwielbiam. Kawałki są większe lub mniejsze ale z przewagą tego pierwszego.  Trudno wyrazić jak bardzo mi to smakowało, , nie są to wprawdzie Haageny ale za taką cenę są mistrzowskie. Jest tu wszystko co oczekiwałam, słodycz, wanilia, czekolada i ciasteczkowa masa. Moim zdaniem są przepyszne i jedyne czego żałuje to, to, że nie wzięłam dwóch opakowań, teraz może być już za późno. Smuteczek.
Ocena: 10/10
Kaloryczność: nie wiadomo
Gdzie kupiłam: Lidl
Cena: 7,99zł
Niech ten tydzień w końcu się skończy, proszęęę.
Pa

54 komentarze:

  1. Produkty spożywcze nie są tak szybko rozchwytywane jak dresy i buty, przynajmniej u mnie i jest jeszcze spora szansa, że lody nadal są w asortymencie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam, ze w niektórych lidlach są braki, a mój Lidl jest w takim miejscu, że możliwe, ze też już tam nic nie ma.

      Usuń
  2. Chciałam je kupić, ale na dniach mam wymianę lodówki, i zakaz zapełniania zamrażarki. A ponoć zimą lody lepiej są tolerowane przez gardło, mniejszy szok :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba bym bunt wywołała jakby mi zakazali kupić te lody ;D. Może i zimą są bardziej tolerowane ale jak człowiek przychodzi zmarznięty do domu to raczej chcę się rozgrzać a nie jeszcze bardziej schłodzić.

      Usuń
    2. W zasadzie ja czy to latem czy zimą za lodami aż tak nie szaleję. Zimą lody może i dla gardła są mniejszym szokiem, ale dla i tak wizja zimnych lodów zimą nie przemawia :)

      Usuń
    3. Lody latem są dla mnie podstawowym pokarmem :D

      Usuń
  3. To sobie chyba nawet dzisiaj kupię jak zastanę w moim Lidlu;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak będą to bierz bez wahania.

      Usuń
  4. Lubię Twój humor w postach:) Lody godne uwagi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj to miałam wenę, powiem nieskromnie ;D

      Usuń
  5. Ja wyszłam z Lidla jedynie z czterema słojami masła orzechowego, coś nie mam weny na grzeszenie lodami (nawet dobrymi...)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie, przepraszam, wzięłam jeszcze 2 przecenione czekolady Movenpick :>

      Usuń
    2. Prawdopodobnie dlatego, ze jest nieco zimno i tak bardzo lodów się nie chcę.
      Też się zastanawiałam nad Movenpickiem ale ostatecznie odłożyłam.

      Usuń
  6. Uwielbiam :slina:
    Niestety u mnie w Lidlu lodów nie było, nad czym ubolewam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znaczy pewnie wykupili, szkoda.

      Usuń
    2. Niestety raczej wcale ich nie było, bo nie było ani pustego miejsca ani kartki z ceną, a zakupy robię w takim Lidlu, gdzie nawet ubrania nie mają wzięcia, a co dopiero spożywcze gazetkowe produkty.

      Usuń
    3. To muszę przyznać jest dziwne, mniej lub więcej ale zawsze produkty u mnie są.

      Usuń
  7. czekają na mnie schowane głęboko w zamrażalce <3 ale jadłam je już jak były za pierwszym razem, więc potrafię sobie wyobrazić ten cudowny smak

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudowny to odpowiednie określenie ;D

      Usuń
  8. Urwał nać, jak mnie wkurzyli z tymi lodami... Są pyszne, ale niestety tu nie Australia i obecnie trochę za bardzo piździ, żeby się jeszcze domrażać. No i nie mam miejsca w zamrażalniku, bo pełno w nim mrożonek od mamy (studenckie problemy pierwszego świata...). Ach! No i już ich nie było, jak ruszyłam zad do Lidla...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czym się kierowali jak zdecydowali latem nie dawać lodów, za to zima już tak. Ja musiałam trochę rzeczy poprzesuwać żeby zmieścić te lody ale się udało.

      Usuń
  9. Miałam chęć na czekoladowo-bananowe, chociaż tymi też bym nie pogardziła, ale za daleko. Zanim wróciłabym do domu wyglądałabym jak te lody. Mam nadzieję, że jednak latem się pojawią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miało być czekoladowe i bananowe :D

      Usuń
    2. Ja Lidla mam w sumie blisko i też mam nadzieje, ze jednak latem znowu je dadzą, bo mam ochotę na bananowo-czekoladowe a nawet nie wiem czy jeszcze teraz są w moim sklepie.

      Usuń
  10. A jak nowe limitki Milki (zwlaszcza gruszkowa ;D)? Zakupione, sprobowane? Czekam na recenzje :)
    I takie male info, gdybys byla zainteresowana - w Polo sa teraz do kupienia Dumle ;) cena nie powala, ale ja poswiecilam sie dla wspomnien :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie kupiłam, czekam na promocje na pojedyncze sztuki, chcę jedynie tą pomarańczową.
      Muszę sprawdzić czy w moim mieście jest Polo, podejrzewam, ze nie. :p

      Usuń
    2. Milka gruszkowa jest przepyszna!!! :D

      Miałam nie kupować tych lodów...Ale jak czoko mówi że pycha no to kurde nie ma wyjścia, zaraz otwieram pudełko ;) aczkolwiek bardziej mnie sernikowe kusiły...

      Usuń
    3. Jak lubisz sernik i truskawki to kupuj to, też może być dobre tylko, ze ja truskawek nie lubię.

      Usuń
    4. Teraz mi mówisz, jak już pożarłam pół opakowania ciastkowych? :P Doooobre, choć humoru zrujnowanego okropnym dniem w pracy nie naprawiły w 100% niestety. Milka Hug Me pomogła.

      Usuń
    5. Czekolada jest dobra na wszystko (oprócz na mdłości) ;D

      Usuń
  11. Miałam kupić te lody aleeeee zimno , nooo :<
    Do tej pory nie daruję Lidl'owi(?) że gdy był upał nie puścili tych lodów ! Hańba im !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No zimno, dzisiaj doszedł jeszcze wiatr i śnieg.

      Usuń
  12. Zapewne się skuszę i podzielę własnym zdaniem na ich temat ^ ^

    OdpowiedzUsuń
  13. dziś je kupiłam, rowniez chocolate fudge wiec zabieram sie zaraz do jedzenia:) po Twojej opini jeszcze bardziej mnie zachecilo skosztowanie ich:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chocolate fudge również było boskie.

      Usuń
  14. po co o tym piszesz, jest za zimno, żebym poszła do Lidla, a kuszenie lodami w taką pogodę to coś kompletnie nieludzkiego _-_
    ps. moja lodówka ma 30 lat, więc nigdy nie mam tego problemu, że lody są za twarde, raczej zawsze są na granicy stałego i ciekłego stanu skupienia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co, przyszłam rano zmarznięta do domu i zaczęłam jeść lody, to dopiero patologia ;D
      Może shake lodowego zrób ;D

      Usuń
  15. Przynajmniej nie trzeba pędzić z Lidla, żeby się lody w międzyczasie nie roztopiły :). Teraz się cieszę, że nie wzięłam czekoladowych, bo mają orzechy (nie mam alergii, ale nie lubię lodów z orzechami). U mnie też jest dziki tłum na ubrania, mniejszy na lody, na szczęście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zimno, zimnem ale torbę termiczną i tak wzięłam na wszelki wypadek.
      Każdy ma jakieś preferencje, a z tymi ubraniami to słyszałam o tym dzikim szale.

      Usuń
  16. Właśnie spałaszowałam porcyjkę i trzęsę się z zimna, ale warto było :) Szkoda tylko, że są tak kaloryczne - 289 kcal w 100 ml. Kupiłam jeszcze bananowe i sernikowe, mam nadzieję, że co najmniej równie pyszne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znalazłaś kalorię? Ja po całym opakowaniu szukałam i nie znalazłam. Trochę jestem ciekawa tych bananowych.

      Usuń
    2. Przepraszam, 289 kcal jest w 100 g, a w 100 ml - 244 kcal. Wartości podaje portal tabele-kalorii, są też zdjęcia niemieckich opakowań, na których widnieje odpowiednia tabelka wartości odżywczych - szkoda, że brakuje jej na polskiej wersji.

      Usuń
    3. Nie pomyślałam żeby sprawdzić niemieckie opakowania. Jestem ciekawa czemu uważają, ze w Polsce nie potrzebujemy takich danych.

      Usuń
    4. Bananowe zdecydowanie najlepsze z moich trzech - niebo w gębie, choć normalnie nie przepadam za deserową czekoladą (z mleczną byłyby idealne). Potem herbata z imbirem i cytryną i jako udaje się opanować drgawki :)

      Usuń
    5. Czyli następnym razem (prawdopodobnie za rok :p) kupuje bananowe :)

      Usuń
  17. Lidl o nas dba, podczas upałów lody się roztopią nim dojdziemy do domów, a teraz mróz to i bezpiecznie można nawet z drugiego końca miasta je taszczyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biorąc pod uwagę jak było u mnie zimno to nawet zamrażalka nie byłaby potrzebna, wystarczyłoby wystawić na parapet.

      Usuń
  18. Cieszę się, że znalazłam kogoś kto też potrafi docenić lody z Lidla ;) Pierwszego dnia promocji od razu poszłam i kupiłam wszystkie smaki, rok czekałam na te lody ale było warto :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę, jakby nie to, że jest zimno to pewnie bym jeszcze kupiła ze dwa smaki :)

      Usuń
  19. Kawałki o smaku masy na nieupieczone jeszcze ciasteczka? Bo właśnue to jest cookie dough, więc zgodnie z obietnicą producenta wszystko ;)
    No i sama chciałam się skusić na te lody. Póki co mam jednak tylko masło orzechowe, ale jeśli jeszcze przy okazji wizyty w sklepie uda mi się na nie trafić to też 'będę testować' :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej wątpię aby udało ci się kupić te lody ale zawsze warto sprawdzić, powodzenia ;D

      Usuń
  20. całe na raz zjadłaś ? czy miałas na kilka razy?:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, aż tak dużego żołądka nie mam ;D, porcjowałam sobie :)

      Usuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.