07.01.2014

Hershey’s Milk Chocolate Santa



Jeszcze trochę świątecznie

[Nie wiem ile osób czyta moje zakończenia, więc proszę aby osoby, które zazwyczaj omijają ten akapit wzrokiem, tym razem przeczytały końcówkę, to będzie też was dotyczyło.]
Hmmm, dobrym pomysłem byłoby poślubienie jakiegoś prawosławnego faceta. Czemu dobrym? Bo miałabym wtedy podwójne święta Bożego Narodzenia. Zwyczajowe w grudniu i te prawosławne w styczniu, to by było świetne. I nie byłoby żadnych kwasów typu „Do których rodziców najpierw jedziemy na wigilię?”. Naszły mnie takie myśli, bo dzisiaj właśnie prawosławni obchodzą Boże Narodzenie, wczoraj mieli wigilię. Tak więc od razy składam życzenia Wesołych świąt i wszystkiego najlepszego w prezentach. A pozostając przy tej tematyce to dzisiaj będzie o produkcie bardzo dobrze wpisującym się w świąteczny klimat.
Hershey’s Milk Chocolate Santa, czyli lepsza wersja czekoladowych Mikołajów*. Z Hersheya miałam już szanse spróbować parę produktów, niektóre to już parę lat temu. Generalnie jest to najbardziej znana amerykańska marka czekoladowa. Na miłość boską, oni mają nawet własne miasteczko. Tam żyją ludzie i się rozmnażają, szkoły mają i ulice (Cocoa Avenue?), no tylko samorządu nie mają, tutaj to podlegają pod inne miasto. Ale i tak, kurcze, wyobrażacie sobie takie polskie miasto Wedel? Ciekawe jaki tam unosi się zapach. No, ale o produkcie  Hersheya już pisałam ale to były „pocałunki” z białej czekolady, czekolady mlecznej jeszcze nie miałam okazji recenzować. Dlatego przy ostatnich zakupach w Coś słodkiego wpadł mi do wirtualnego koszyka ten oto Mikołaj.
*dostałam jakiś czas temu taki produkt z opisem „Mikołaj z polewy o smaku kakaowym” skutecznie mnie to  zniechęciło do konsumpcji. 
Smak: jest to czekolada mleczna. Nie mam zielonego pojęcia ile procent masy kakaowej jest w tej czekoladzie, nigdzie nie ma takiej informacji, podejrzewam, że 30-33%. Delikatnie ale jednak czuć te kakao, czyli na pewno jest go więcej niż w Cadbury. Sama czekolada jest mniej słodka niż Milka, tak na poziomie mlecznego Ritter Sporta, czyli słodka ale nie przesłodzona. Posiada nieco dziwny, niescharakteryzowany posmaczek, nie jest to nic paskudnego, tylko dziwnego, w innych markach tego nie ma i nie mam pojęcia, który składnik daje ten smak. Na pewno nie czuć wanilii, a przepraszam waniliny, no tego nie ma, chyba, że to wanilina daje ten nienazwany posmak. Poza tym, nie ma smakowego śladu taniej margaryny, czekolada rozpuszcza się na języku i ogólnie jest całkiem smaczna. Nie mam do nie zastrzeżeń. Smaczny produkt o fajnym kształcie, najwyższa jakość to nie jest ale zamawiając tą czekoladę nawet tego nie oczekiwałam.
Ocena: 9/10 (bo wanilii… tfuuu waniliny brak)
Kaloryczność: 34g/170kcal
Gdzie kupiłam: Coś słodkiego
Cena: 4,99zł(teraz w promocji 3,99zł)

A teraz chcę z wami skonsultować jedną ważną kwestię. Otóż w lutym będą pierwsze urodziny bloga, zwyczajowo postanowiłam zrobić wtedy mały konkursik i tu mam dwie opcję z nagrodami, wy mi powiedźcie, która by wam bardziej odpowiadała.
A)zwycięzca po ogłoszeniu wyników wyśle mi swój adres, a ja zafunduje mu słodycze ze sklepu Coś słodkiego (około 40zł* +koszty wysyłki),paczka by poszła bezpośrednio ze sklepu do osoby, która wygrała, bez przechodzenia przez moje ręce. Jakie produkty zostałyby wysłane, tego ja sama nie wiem, to by było uzależnione od stanu magazynu samego sklepu. Na pewno chciałabym aby było tam coś z Reese’s, Cadbury i Hershey’s. Przystępując do konkursu  nie będziecie wiedzieć co można dostać
B) ja sama wszystko kupuje, przystępując do konkursu wiedzielibyście o co gracie. Oczywiście produkty byłyby bardziej ogólnodostępne niż te z opcji wyżej, czyli Lindt, Ritter Sport, Milka i sama jeszcze nie wiem co. Na pewno chciałabym się zmieścić w przedziale 40*-50 zł, wliczając w tą sumę koszty wysłania paczuszki (polecona).

*kwota minimalna przyjęta w tym momencie, niższa na pewno nie będzie

A więc co wam bardziej pasuje? Napiszcie w komentarzu: Opcja A lub Opcja B, nie musicie uzasadniać wyboru. W czwartek o godzinie 10 zobaczę, co ma więcej głosów i wtedy wybiorę.
Pa

51 komentarzy:

  1. A ja bym chętnie poślubiła pana Mikołaja, może być nawet z czekolady :)
    Wybieram opcję A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyjdę na pustaka ale wolę nieco młodszych i szczuplejszych ;D
      Dziękuje :)

      Usuń
    2. Dla mnie nie musi być ani młodszy, ani szczuplejszy dopóki worek z prezentami będzie bez dna :D

      Usuń
    3. A ja bym chciała i to i to. Mikołaja na diecie i po kuracji odmładzającej ;D

      Usuń
    4. Wiesz, jeżeli on będzie miał worek z prezentami to może mieć i z tysiąc kilo nadwagi-nie rusza mnie to ;)

      Usuń
  2. Obie wersje są ciekawe, ale chyba na konkurs lepsza opcja A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie widzę, ze ta opcja na razie wygrywa :)

      Usuń
  3. Jeżeli masz możliwość zlecić komuś, żeby zrobił coś za ciebie to zdecydowanie zrób to. Moja życiowa dewiza.
    Opcja A!
    Profity: oszczędzasz czas, niespodziankę ma nie tylko wygrywający, ale też organizatorka konkursu, nie spędzasz trzech bezsennych nocy na przemyślenia "co ma być nagrodą"... a poza tym i tak większość jest za "A" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i nie muszę użerać się z Poczta Polską, to też pewien plusik :D

      Usuń
    2. Weszłam na stronę sklepu i jeszcze raz chciałam powiedzieć, że wersja "A".
      ;)

      Usuń
    3. I tak wydaje się, ze opcja A wygra :D

      Usuń
    4. W ogóle to ktoś głosuje na "B"? Podejrzana sprawa ;)

      Usuń
    5. No właśnie nikt nie wybrał opcji B, jakoś mnie to nie martwi :)

      Usuń
  4. Chyba nie będę oryginalna jak powiem, że jestem za opcją A;).
    A co do Mikołaja to chętnie bym go zjadła;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, ze ta opcja mi też bardziej się podoba jako organizatorce ale niech lud zdecyduje ;)
      O tak, niezły był.

      Usuń
    2. Ale widzę, że głos ludu jest po Twojej stronie;]...i smaka mi niesamowitego robisz tym mikołajem niedobra kusicielko;p

      Usuń
    3. To mnie bardzo cieszy, spodziewałam się, że będzie po połowie a tu taka niespodzianka.
      Zawsze do usług ;D

      Usuń
  5. Bardzo fajny blog, gratuluję Pani świetnego ironicznego poczucia humoru (świetnie się czyta posty nim zaprawione,sama radośc :)).
    Sama może nie jestem wielką wielbicielką slodyczy (choć czytam o nich z grzeszną przyjemnością to w realu mocno je ograniczam) to wynotowałam sobie z postów z bloga listę słodyczy do spróbowania.Na pewno będe Pani blog podczytywać bo jest super.Pozdrawiam.Joanna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi to słyszeć :D A ograniczanie to w końcu nie to samo co zrezygnowanie, więc taka lista zawsze się może przydać ;)

      Usuń
    2. hehe ja też słodyczy prawie nie jem, ale uwielbiam o nich czytać <3

      Usuń
    3. A pamiętam jak ktoś kiedyś napisał "A kto by chciał czytać o słodyczach, taki blog jest niepotrzebny" a tu proszę ;D

      Usuń
  6. Opcja A. Haha! Łakomstwo i wizja czekoladowych nagród skłoniły mnie do pierwszego w karierze komentarza na Twoim blogu (który czytuję, ale nie komentuję, bom leń :3 )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam to jak skuteczna zachęta ;)

      Usuń
  7. A bo niespodzianki są bardzo miłe:) . Mikołaj wygląda pysznie szkoda ,że nie jest ogólnie dostępny:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolejny na A.
      Takie Mikołaje sa znacznie lepsze niż takie tanie z niby czekolady.

      Usuń
  8. Ty to jednak dobrze myślisz ! Kurde Ty to jesteś pomysłowa - chyba też jak chłopa będę szukać to prawosławnego :D Zero kłopotów !
    A co do Mikołaja - jadłam go <3 Jest cudowny ale fakt wanilii w ogóle nie czuć .
    I jak coś ja jestem za opcją A ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co nie, czasami główka pracuje ;D
      W ogóle nie wiem po co ona tam jest jak jej smaku nie ma.
      Widać przewagę głosów.

      Usuń
  9. Uwielbiam święta też za to, że są różne figurki w czeko, zwykle robię zapas i zjadam przez pewien czas po świętach. Ten mikołaj wygląda bardzo smakowicie i fajnie, że nie jest pusty (chociaż te małe chyba zawsze są wypełnione).

    Jestem za opcją A, Lindty, Rittery względnie można sobie kupić, a w Coś Słodkiego są bardziej egzotyczne dobra.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko trzeba trafić na dobre figurki, ja się lekko zniechęciłam po kolejnym paskudnym Mikołaju.
      Też tak myślałam ale wolę się upewnić czy na pewno taka opcja byłaby atrakcyjna.

      Usuń
  10. A, ale mnie i tak czy siak interesowałyby tylko czekolady w tabliczkach :D :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakieś tabliczki na bank będą :)

      Usuń
  11. ahaha, wczoraj jak przez przypadek słuchałam audycji o prawosławnej wigilii, pomyślałam dokładnie to samo - nie ma co, trzeba szukać tam męża. : D
    ja też jestem za opcją A - chociaż chętnie zobaczyłabym, co wybrałaś, to masa nieznanych mi rzeczy z cośsłodkiego kusi. :)
    i podobnie jak jednego anonimka wyżej, mnie też wizja słodkości zmotywowała do pierwszego komentarza, a czytam cię od października! :)
    ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh, i prawosławni będą mieli wzięcie teraz ;D
      Właśnie teraz napisałam o tych opcjach żeby w razie "B" zacząć się rozglądać za nagrodami ale wydaje się, że raczej nie będę musiała tego robić.
      Ot, zachętę wymyśliłam ;)

      Usuń
  12. ja jestem za opcją A. O matko,może tym razem coś wygram:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam pecha jeżeli chodzi o konkursy, rzadko kiedy coś wygrywam :)

      Usuń
  13. Hehe, dzięki :) jeszcze dodam, że przestałam ćwiczyć bo pkt7- i balam sie, zeby mi się szew nie rozszedł ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przestałam ćwiczyć bo:
      -się nudziłam
      -nie czułam zmęczenia, przyśpieszonego tętna czyli było to dla mnie za słabe
      -szyja mi zaczęła nawalać od ćwiczeń na podłodze
      Chodakowska nie jest dla mnie.

      Usuń
  14. A ja obchodzę i te i te święta :) Jestem katoliczką, ale mój tata i jego rodzina są prawosławni, więc "obchodzimy" święta dwa razy :) Napisałam w cudzysłowiu, bo wigilię robimy tylko raz - na święta katolickie, a prawosławne obchodzimy tylko 1 i 2 dzień świąt :) Niemniej jednak prezenty dostaję 2 razy :)

    A jeśli chodzi o opcję - to ja bym byla za A, bo sama uwielbiam niespodzianki :D

    Co do słodyczy w świątecznym wydaniu, a zwłaszcza w sprawie czekoladowych Mikołajów - kiedyś, lata świetlne temu ktoś mi kupił czekoladowego Mikołaja. Ten czekoladowy Mikołaj okazał się baaardzo kiepskim wyrobem czekoladopodobnym z jakiegoś bazaru i tak się po konsumpcji zraziłam do tego typu słodyczy, że na jakiegokolwiek czekoladowego Mikołaja spojrzę, to czuję w ustach ten obrzydliwy sztuczny okropny paskudny posmak. Musiałabym chyba takiego Mikołaja dostać poćwiartowanego (huehuehue, fajnie brzmi :D) na kawałki, aby go ze spokojnym umysłem i kubkami smakowymi skonsumować :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, dwa razy dostawać prezenty na Boże Narodzenie, fajnie masz ;D
      Można się zrazić do takich produktów przez te wyroby niby czekoladowe, to prawda. Niestety ludzie wciąż kupują te badziewie, bo jest tańsze.

      Usuń
  15. Widziałem jeszcze opcję mikołaja z masłem orzechowym. Takiego mógłbym jeść i w każdy inny dzień, "bezświąteczny" :D

    W innym okresie, nie wiem czemu, figurki jakoś do mnie nie przemawiają. Mimo, że czasem można coś spotkać na półkach... to nie wyglądają tak apetycznie jak w okresie świąt. Głupie, bo przecież czekolada ta sama. Cena nawet niższa... Może jednak człowiek jest sentymentalny? ;)

    Odpowiedź A, jak i odpowiedź B prowadzi do uszczęśliwienia odbiorcy. Także... myślę, że najlepiej będzie wybrać opcję dogodniejszą. Słodyczy mają taki asortyment, że nie wierzę abyś nawet wybierając sama... nie trafiła w gusta. No, chyba, że byłby to sam marcepan, cynamon... i ja wiem... rodzynki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rany, z masłem orzechowym to bym nawet na Wielkanoc takiego Mikołaja chciała. ;)
      Króliczek Lindt nie wyglądałby tak zachęcająco w innym czasie niż Wielkanoc, tu muszę się zgodzić.
      Mnie to dziwi ale wiem, że są tu ludzie co rodzynek nie lubią więc nie brałam tego pod uwagę, marcepanu tak samo.

      Usuń
  16. opcja numer 1! :)
    podwójne święta - kusząca perspektywa ;D

    OdpowiedzUsuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.