21.01.2014

Cadbury, Marvellous Creations Cookie Nut Crunch



No nie znowu takie marvellous

Miło będzie po moim ostatnim elaboracie, który notabene był pisany przez dwa dni, widzieć coś krótkiego, prawda? Przynajmniej będzie to milsze dla moich obolałych od stukania w klawiaturę palców. Nie wspominając o tym, że pisanie tego zajęło mi o wiele mniej czasu, który teoretycznie powinnam poświecić sprawom uczelnianym. Niby tam żadnego masakrycznego egzaminu ustnego nie będę miała ale jakieś zaliczenia, do których powinnam się uczyć, z pewnością mnie czekają. No ale sesja sesją, a notka na bloga, posprzątanie całego pokoju, przejrzenie tumblr, przejrzenie ofert sklepowych czy zacerowanie pluszowych kapci się samo nie zrobi. Są rzeczy ważne i ważniejsze, sami rozumiecie* Nie rozwlekając tego znowu, to z nie upalnej Japonii przenosimy się do zachmurzonej Wielkiej Brytanii, gdzie i tak jest o wiele cieplej niż w Białym (dosłownie)stoku
*zajebiście nie chcę mi się uczyć do Statystyki
Marvellous Creations, Cookie Nut Crunch w wolnym tłumaczeniu jest to batonik czekoladowy z kawałkami herbatników, chrupiącym karmelem migdałowym (albo chrupiącymi migdałami w karmelu) i posiekanymi, prażonymi karmelizowanymi orzechami laskowymi. Z tej serii na stronie Coś słodkiego można jeszcze kupić wersję ze strzelającymi galaretkami (??!?)i drażetkami.  Dostępne są wersje w całych tabliczkach, jednak ja wolałam kupić więcej produktów, a nie większe produkty, więc wybrałam wersję tańszą.
Smak: czekolada jest mleczna, już wiedziałam czego mam się spodziewać, a konkretnie czego mam się nie spodziewać, kakao jest w ogóle nie wyczuwalne w odróżnieniu od mlecznego posmaku. Czekolada jest bardzo słodka, gdzieś na poziomie mlecznej Milki, może ciutkę bardziej. Tłustawa ale nie pozostawia niedobrego posmaku w ustach. Zatopione są w niej małe kawałki karmelu. Te kawałki są naprawdę malutkie, ale twarde. Dają się jednak rozgryźć z lekkim chrupnięciem. Trochę dawało się w nich wyczuć słodycz i smak śmietanki ale to wszystko. Jeszcze mniejsze niż karmel były orzechowe drobinki, o nich to szkoda gadać, bo żadnego smaku nie dawały, a szkoda. Na początku myślałam, że kawałki herbatników są orzechami, wielkość by się zgadzała. Dopiero po ugryzieniu zorientowałam się, że są to herbatniki.  Dość dobre, nie słodkie i mocno chrupiące, fajnie się komponowały z resztą czekolady, uwag krytycznych do nich nie mam. 
Tak w całości to nieco się rozczarowałam tymi kawałkami orzechów, równie dobrze mogłoby ich nie być, bo nic nie dawały. Nie czułam smaku ani orzechów laskowych ani migdałów, przynajmniej herbatniki i sama czekolada nie zawiodły. Jednak mimo to smakowało mi, tylko, że to nie było TO.
Ocena: 8/10
Kaloryczność:100g/525kcal, baton(47g)/245kcal
Gdzie kupiłam: Coś słodkiego
Cena: 3,99zł

W końcu się doczekałam. Od 27 stycznia do Lidla zawitają Stany Zjednoczone z Tygodniem amerykańskim. I tym razem będą moje ukochane lody Master Taste. Myślę, że tym razem wezmę smak masy ciasteczkowej, chociaż te bananowe też kuszą. Trochę niepokoi mnie zmiana etykiety na maśle orzechowym, mam nadzieje, ze zmienili tylko grafikę, a w składzie już nic nie kombinowali ale któż ich tam wie. Chociaż podobno na facebooku mieli stwierdzić, że zmian w składzie nie ma, no taką mam nadzieje.
I czy tylko ja nie widzę sensu w tym, że rzucają ofertę lodową zimą, a latem tydzień amerykański miał braki w tym zakresie? Gdzie sens, gdzie logika i co najważniejsze, GDZIE są moje grube skarpetki, stopy mi odmarzają.
Pa

32 komentarze:

  1. Na obrazku tyle dobroci w środku, a na żywo jak zwykła czekolada ....
    Wczoraj do firmy przyszedł mail od jakiejś firmy,że chcą kupić coś z okuć budowlanych. Nie bardzo wiedzieliśmy kto to jest, po sprawdzeniu okazało się,że producent( międzynarodowy) ekskluzywnych czekolad. Napisałam w mailu,że proponowana forma zapłaty to czekolada :) Ale tata się nie zgodził :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kompromis, pół zapłaty w gotówce a pół w czekoladzie ;D

      Usuń
    2. Tak byłoby najlepiej. Już widzę ten kontener czekolady..... ;)

      Usuń
    3. I to pewnie gorzkiej, nie ;D

      Usuń
    4. Jak szaleć to szaleć-kostkę mlecznej też by mogli zapakować :)

      Usuń
    5. Tak na spróbowanie, co? ;D

      Usuń
  2. Fajne te kostki w kształcie, ale rzeczywiście obrazek pokazuje kawałki herbatników, a rzeczywistość jak zwykle daleka.
    Mam wolną zamrażarkę, jakby ktoś chciał robić zapasy lodowe to mogę przechować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kształt fajny, ilość składników niewystarczająca.
      Ja też mogę przechować, w swoim żołądku znaczy się ;)

      Usuń
  3. To dla mnie abstrakcja, że w innym rejonach Polski jest zima, a u mnie wczoraj była pogoda idealnie pasująca do Blue Monday - szarobury i deszcz. No, ale całkiem mi to odpowiada, nie żebym tęskniła za mrozem :D

    Masło orzechowe w Lidlu. Wreszcie!
    A czekolady oczywiście nie jadłam, smuteczek :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie dzisiaj -10, sam mróz bym przeżyła ale w połączeniu ze śniegiem to już nie.
      Ciekawe ile osób rzuci się na te masła ;)

      Usuń
  4. Czekolady nie próbowałam, jestem fanką wyrobów, w których kakao jest mocno wyczuwalne :P
    Skoro tydzień amerykanski to zaopatrzę sie w maslo orzechowe. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to zdecydowanie Cadbury nie jest dla ciebie :)

      Usuń
  5. Ja już na fb się dopytywałam kiedy ten tydzień amerykański ma być bo mi się masło skończyło i brak mi go strasznie też czytałam ,że smak ma być ten sam a tylko szatę graficzną zmienili oby to była prawda:) . Powodzenia w nauce statystyki:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tylko zobaczyłam zmienioną szatę graficzną to pomyślałam o tym, zę zmienili skład ale skoro twierdzą, że nie to wolę wierzyć im.
      Dziękuje :)

      Usuń
  6. Dzięki za poinformowanie o tygodniu amerykańskim, zawsze go przegapiam, a bardzo chcę spróbować ich masła orzechowego ; ) + mam pytanie: podałabyś adres swojego tumblr? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam wersję crunchy.
      podałabym ale tak szczerze to używam tego konta tylko aby przeglądać inne konta, sama daaawno nic nie reblogowałam. ;)

      Usuń
  7. O kurczę, ta czekolada brzmiała obiecująco... Tym czasem mi pewnie już w ogóle słabo by smakowała. Ale podpucha! Co do lodów w zimie - teraz są ponoć najzdrowsze ;). Ja się zaopatrzę w masło orzechowe crunchy, kilka sztuk ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Się napaliłam na te orzechy i chała.
      Ja lody jem cały rok tylko trochę dziwne, że latem ich nie było, szybciej by przecież zeszły.

      Usuń
    2. Ja w tym roku jakoś biednie z lodami. A co do statystyki - też to przechodziłam, dasz radę :D

      Usuń
    3. To będzie statystyka pomieszana z XIX wiekiem, może być dziwnie.

      Usuń
  8. Lidl to sobie chyba z nas jaja robi że gdy zimno jak cholera wypuszcza lody ... no cóż ale darowanemu koniowi nie patrzy się w zęby więc na pewno się na nie skusze ... tylko teraz jaki smak do cholery ?! :P
    Ja jeszcze kupuję masło orzechowe i granolę klonową , którą uwielbiam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze można wziąć wszystkie ;D
      Masło orzechowe to, jak widzę, podstawowy zakup.

      Usuń
    2. Bardziej podstawowa jest granola ale masło też ;)
      Jeszcze się zastanawiam nad ciastkaimi z orzechami macadamia i białą czekoladą ;D

      Usuń
    3. U mnie to jednak będzie skromnie, lody i masło, na inne produkty nawet nie będe patrzeć.

      Usuń
  9. A mnie te śladowe ilości orzechów (brzmi jak treść jakiejś etykiety :D) nie zniechęcają i chętnie bym takie batoniki żarła. Czekolada Cadbury moim zdaniem broni się sama, nadzienie to drugi plan.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekolada dobra ale jak już ktoś kupił całą tabliczkę za 15zł (chyba) to pewnie wolałby mieć trochę więcej niż samą dobrą czekoladę ;). Chyba, że w całej tabliczce już nie poskąpili tych orzechów, wszystko możliwe.

      Usuń
    2. Chyba zamiast kawałków orzechów wolałabym jakieś nadzienie w formie musu.
      Muszę w końcu kupić orzechową Fin Carre z tej nowej serii. Nigdy o niej nie pamiętam.

      Usuń
    3. O właśnie, nadzienie w formie musu o smaku orzechowym. :D

      Usuń
  10. A próbowałaś może kremu orzechowego (nie czekoladowego, orzechowy, kolor ma jak masło orzechowe) z Lidla? Bo ostatnio widziałam i tak nad nim trochę się zastanawiałam. Kosztował on ok. 6 zł i chyba jest w stałej ofercie. Widziałyście? Próbowałyście?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam , że ten w stałej ofercie to ma słaby skład, bo jest tam tylko 30% orzeszków ale nie wiem czy chodzi o ten sam.

      Usuń
  11. *Wszyscy* piszą o maśle orzechowym z Lidla, tyle ludzi nie może się mylić:). Tylko nie wiem, czy brać gładki, czy crunchy (to chyba wpadną oba).
    Strzelająca galaretka brzmi strasznie :), lepiej nie wiedzieć, z czego się składa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi bardzo smakował crunchy, chyba większości osób ta wersja bardziej smakowała ale zawsze możesz wziąć dwa. ;D
      Galaretka z dodatkiem prochy strzelniczego ;D

      Usuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.