27.01.2014

Cadbury Dairy Milk with Oreo



Jak zdradziłam Milkę

Na ten produkt byłam strasznie napalona, jak nimfomanka, po przymusowym celibacie, w noc poślubną. Przecież moje ostatnie zamówienie, ze sklepu Coś słodkiego, było składane głównie z myślą o tej czekoladzie, a tu zamiast od razu rozpakować ją z niecierpliwością, to położyłam do szafki na później. To nie tak, że zapominałam o niej, o nie, ciągle pamiętałam. Tylko wiecie, musiałam skończyć inną, potem zaczęły gonić terminy ważności, potem pojawiły się jakieś limitki, potem słodycze świąteczne i tak się złożyło, że ten produkt pozostawał nieotwarty na dnie*. Dopiero kiedy znajoma z uczelni zapytała się mnie, czy jadłam taką czekoladę, to zapaliła mi się w głowie myśl, że może nadszedł czas na otwarcie tegoż produktu, nic mi na drodze przecież nie stało.
*no dobra, zapomniałam
Cadbury Dairy Milk with Oreo. Tego tłumaczyć nie będę, wydaje się, że wszystko jest jasne jak nieobsikany śnieg. Jadłam już Milkę z Oreo, która moim skromnym zdaniem była dobra ale tyłka ani żadnej innej części ciała nie urywała. To nie zmieniało faktu, że koniecznie chciałam spróbować wersji z Cadbury, właściwie to czułam, iż jest to niejako mój zakichany obowiązek, jak się powiedziało A to trzeba powiedzieć B*. Szczególnie po spróbowaniu innych produktów Cadbury, które mi niesamowicie posmakowały. Miałam więc duże nadzieje związane z ta czekoladą.
*szukam usprawiedliwienia na moje  wydawanie kasy na słodycze
Smak: będzie to dla was zaskoczeniem jak napisze , że czekolada jest mleczna? Pewnie jak czytaliście inne wpisy na temat czekolad Cadbury to nie.  Jest bardzo, bardzo mleczna, nawet w składzie zamieszczona jest informacja o ilości mleka, za to nie ma informacji na temat zawartości kakao, co nieco mnie  dziwi jako, że jestem przyzwyczajona do tego, iż takie informacje są zamieszczane na opakowaniach. Jakaś szczątkowa ilość kakao musi być w tej czekoladzie, bo inaczej ten produkt nie mógłby się nazywać czekoladą, jednak ja tego nie czuje. Nie żebym nawet oczekiwała tego smaku, podobna sprawa jak z Milką. A wspominając już o Milce to przecież nie mogłabym się obyć bez porównywania poziomu słodkości. A więc Cadbury(przynajmniej ta tabliczka) jest nieco mniej słodka niż czekolada pod znakiem fioletowej krowy i nieco bardziej tłusta. Te wszystkie uwagi nie zmieniają tego, że może nieco wbrew logice, ta czekolada bardzo, szalenie mi smakowała, wręcz rozpływała się w ustach. 

Nadzienie jest troszkę mniej słodkie od reszty, bardzo tłuste ale bez margarynowej niespodzianki smakowej. Trochę śmietankowe, trochę waniliowe i całkiem smaczne, wbrew pozorom nie ma tego nadzienia wcale tak dużo, o nie. Więcej miejsca zajmują kawałki ciastek. A te kawałki są dość sporawe. Są zdecydowanie większe niż te w Milce, bardziej kakaowe, delikatnie słodkie i kruche. A przede wszystkim przepyszne i uzależniające. Mogę ten produkt tak podsumować: moja znajoma stwierdziła, że dla niej smaczniejsza była Milka z Oreo, ja się z nią nie mogę zgodzić, bo dla mnie Cadbury zdecydowanie powaliła tamtą czekoladą jednym celnym prawym sierpowym. No, normalnie ten produkt tak mnie zachwycił smakowo, że pożarłam jednego dnia pół tabliczki, a tabliczka ta ma 120g dla przypomnienia. Nie jest to wytrawna czekolada dla koneserów kakaowego smaku ale w swojej kategorii jest mistrzowska.
Ocena:10/10
Kaloryczność:100g/555kcal, porcja(3kostki)/85kcal
Gdzie kupiłam: Coś słodkiego
Cena: 11,99zł

Mam nadzieje, ze jak będę zamawiać słodycze dla zwycięzcy lutowego konkursiku/rozdania (jak zwał tak zwał), to ta czekolada będzie w magazynie, byłaby to świetna nagroda.
Lody z amerykańskiego tygodnia kupione, już wczoraj towar był wystawiony, skorzystałam wiec  z okazji. Chyba można przewidzieć o czym będzie następna recenzją ;D
Pa

44 komentarze:

  1. Tak odnośnie Milki to polecam zapolować na https://www.dropbox.com/s/k5ytu71sk6m7ki1/2014-01-26%2016.29.22.jpg . Dawno tak dobrej czekolady instant nie piłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Piotrze i Pawle widziałam ale cena mnie odstraszyła, hmm, zastanowię się ;)

      Usuń
  2. O em dżi, o em dżi :D Wygląda po prostu fenomenalnie ta czekolada! *-* Nie przestanę się ślinić, póki jej chyba nie zdobędę... Takie pytanko - w ile dni idzie paczka z CS?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opcja z Paczkomatami to bardzo szybko szła, już nie pamiętam dokładnie ale chyba czekałam najwyżej 2 dni

      Usuń
  3. A nie mówiłam, że jest ekstra? :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Aż mnie naszła ochota na czekoladę;]...a tak swoją drogą jak wspomniałaś o tych słodyczach z kończącym się terminem ważności to, aż przypomniała mi się moja siostra, która jak była w podstawówce to słodycze, które dostawała chowała do szuflady i wpisywała sobie to na listę wraz z terminem ważności i sobie wyciągała te, których czas już się zbliżał;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak szczerze to ja mam taką listę, bardzo pomocna ;D

      Usuń
    2. Wiem - mojej siostrze też się bardzo przydawała;]

      Usuń
    3. Nic się nie zdąży zepsuć :)

      Usuń
    4. Też tak robiłam, z Twoim wpisem czuję się normalniejsza :)

      Usuń
    5. Ej, to jest normalne, pamięć ludzka rzecz ulotna a daty ważności trzeba pilnować ;D

      Usuń
    6. Aaa, nie zauważyłam Twojego komentarza :). Dobrze (z)robimy z taką listą

      Usuń
  5. Ładnie wygląda, nie powiem :) Mam nadzieję,że tam jest jednak kakao a nie aromat, tudzież jakaś farbka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musi być, inaczej chyba nie ten produkt nie mógłby się nazywać czekoladą, w UK żeby mleczna czekoladą mogła nazywać się czekoladą musi zawierać co najmniej 20% masy kakaowej (według wyszperanych danych)

      Usuń
    2. Ja w tym programie o czekoladzie-amerykańskim słyszałam,że 16 %. I oni najbardziej lubią taką czekoladę. No, ale co to za czekolada ? :(

      Usuń
    3. To nie czekolada, to wyrób czekoladopodobny. Trzymam Hershey's i widzę, że ten ma 29% masy kakaowej. Niedużo ale zawsze to więcej niż 16%.

      Usuń
  6. ale mi narobiłaś ochoty na milkę z oreo (z braku laku :P)! miałam w planach iść sobie kupić jakąś czekoladę, której jeszcze nie jadłam i która mogłaby mnie zaskoczyć (wedla creme brulee na przykład jeszcze nie próbowałam, a lubię wedla więc może akurat), a tu się chyba skończy na milce, którą już znam. oby nie było jej w sklepie. ^.^
    ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze możesz kupić i ta i tą ;D

      Usuń
  7. Widać po zdjęciu,że nadzienia i ciasteczek dali od serca co się chwiali:) . Ja dziś się wybiorę do lidla jak synek wstanie:) i kupię masło jak mi nie wykupią:( i lody które teraz na moje przeziębienie będą jak znalazł:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj,o ilość masła to ja bym się nie obawiała, w niedziele było parę kartonów, powinno starczać.
      Zdrówka życzę.

      Usuń
  8. :slina: :slina: :slina:
    Nie powinnam do Ciebie wchodzić z rana, o nie.
    Milkę z Oreo kocham, myślę, że tę czekoladę również bym pokochała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej z rana niż wieczorem jak człowiek idzie spać ;D
      Lubisz Cadbury więc pewnie to by ci bardzo posmakowało.

      Usuń
    2. Kiedyś ją kupię na pewno. Cholera, mogłabyś częściej pisać o rzeczach, które mnie nie kuszą :D Teraz (z powodu lepszej dostępności i ceny) zachciało mi się Milki z Oreo i jutro będę musiała jechać i kupić :[

      Usuń
    3. Bardzo mi przykro ale jutrzejszym wpisem też będę kusić ;D

      Usuń
  9. I weź tu się człowieku nie śliń :D

    OdpowiedzUsuń
  10. a mi właśnie milka bardziej smakowała, taka jakaś bardziej mleczna :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Mówiłam że ta czekolada jest zajebista ! :D
    Ja za pierwszym razem zeżarłam całą :x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Parę osób mi to pisało i każda miała rację ;D
      Ja w międzyczasie jeszcze żarłam inne słodycze ;)

      Usuń
  12. kochana, co to jest 60 g czekolady:) ja dwa tygodnie temu zjadłam 250 g milki karmelowej- sam cukier:) a ta czekolada jest, jak już sto razy tu pisałam,oblędna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurcze ale to musiał być skok cukru. :D

      Usuń
  13. Te duże kawałki ciasteczek mogłyby być ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Och, jak zazdraszczam, pewnego dnia złapię tę czekoladę i zjem. Zjem jej dużo. Zjem ją sama, muahaha! To chyba kolejny dowód na to, że to, co brytyjskie jest fajne #takizemnieniepatriotycznysnob #jaramsięukjaktępadzidazjutuba :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę się dzielić wieloma rzeczami ale tą czekoladę zjadłam sama, nią ma co rozpuszczać rodziny i znajomych takimi przysmakami. Aż strach wyjechać do Anglii, połowę sklepu bym wykupiła ;D

      Usuń
  15. Dzisiaj konsumowałam Wedla biała z bakaliami, edycja limitowana.
    Taka sobie, humoru nie poprawiła wystarczająco.
    Cadbury z Oreo by była lepsza w tym celu, ale jak się nie ma co się lubi to ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wedel a Cadbury... no cóż, porównanie nie ma.
      A tak na marginesie to kupiłam wedlowską edycję limitowaną tylko z ziarnami kakao.

      Usuń
    2. Też mam, ale wydawało mi się logiczniejsze zacząc od tej gorszej

      Usuń
    3. Zastanawiam się skąd ten zachwyt nad tą z ziarnami kakao... Nie rozumie ja tego. Ta też jest dobra, ale nic nie urywa.

      Usuń
    4. Ja urywania czegokolwiek nawet nie oczekuje ;D

      Usuń
  16. Leży w moim pudełku anty-chandrowym :P i czeka. Też kupiłam lody, bez czekoladowych i akurat mi się trafiło wybieranie z zafoliowanego opakowania zbiorczego, więc obyło się bez skrytych macaczy lodowych :) (przeczytałam na Wizażu, że u innych otwierali i dotykali lody, brrr)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też to czytałam, jak można otwierać lody, zmacać je a potem zostawić, nie rozumiem tego.
      I nie rozumiem czemu wcześniej nie zobaczyłam tego komentarza.

      Usuń