26.12.2013

Ritter Sport Caramel Orange i prezenty



Świątecznie -pomarańczowo

Wigilia minęła, prezenty zostały rozdane, żołądek jakoś przetrzymał nawał żarcia, a mi głowa nie pękła od pisków i rozmów rodziny. Chwała niech będzie panu. Nawet kot był zadowolony ze swego prezentu ale który kot by się nie ucieszył z ulubionego żarcia. A ja? Oczywiście, że jestem zadowolona, tylko jedna rzecz była spoza mojej listy ale to była taka rzecz, która mnie bardziej ucieszyła niż to, co prosiłam. Ale teraz po kolei pochwalę się co dostałam.
Duże Toffifee, mleczne Lindor i Ferrero Collection – czyli dobrze zrobiłam nie robiąc przed świętami jakiś dużych zapasów

„Doktor  Sen” S.Kinga, szminka Color Whisper i tusz One by One- z powodu czytnika nie robiłam dużej listy książek ale jednak nadal lubię dostawać papierowe wydania, a skoro lubię Kinga to, to musiało się znaleźć na liście. Na tą szminkę już od jakiegoś czasu się czaiłam (bo Rimmel okazał się niewypałem), a tusz jest bo lubię grubaski od Maybelline, a tego jeszcze nie miałam okazji spróbować.
Świeczka Air Wick jablko-cynamon i voucher do kina- lubię jak w moim pokoju ładnie pachnie, lubię też taki zapach, czoko approves . Voucher był niespodzianką ale za to jaką fajną, chyba wiadomo na co pójdę do kina :D
Wy też jesteście zadowoleni z prezentów?

No, a teraz czas na dzisiejszą recenzję.

Ritter Sport Winter Kreation: Caramel Orange. Zimowa limitka z nadzieniem karmelowo-pomarańczowym. Oprócz tego były jeszcze wersje z: karmelizowanym migdałem i kokosankami. Te dwie były również w tamtym roku, próbowałam tą z migdałami i mnie nie zachwyciła, a za kokosankami nie przepadam, więc tym bardziej nie miałam zamiaru tego kupować. Ale za to ta pomarańcza była nowa, a ja nie byłabym sobą jakbym nie kupiła takiego czegoś. Ja swoją kupiłam w Lidlu ale ostatnio widziałam również w Piotrze i Pawle.
Smak: czekolada jest mleczna, co moim zdaniem jest lepszym rozwiązaniem  dla tego nadzienia, niż czekolada biała, tylko tak mówię. Gładka i bardzo słodka ale jeszcze nie osiągnęła poziom Milki. Posiada wyraźny mleczny posmak i delikatne echo kakao. Bez tłuszczowego posmaku, rozpływa się w ustach i jest bardzo dobra, Tylko nieco za bardzo nasiąkła aromatem nadzienia. A nadzienie jest lekko ziarniste. W smaku mocno karmelowe, pomarańcza gra tu mniejszą rolę ale i tak jest silnie wyczuwalna. Trzeba powiedzieć, że te dwa smaki idealnie za sobą współgrają. Nadzienie jest również mocno mleczne i w sumie bardzo słodkie ale moim zdaniem jeszcze nie przesłodzone. 
Ani odrobinę kwaskowate, nie jedzie star margaryną i nie ma jakiś większych wad. Całość jest mocno słodka ale mi osobiście smakuje.  Pomarańcza, karmel i czekolada tworzą  połączenie może nie niebiańskie ale całkiem niezłe. Może jakiego większego zachwyty u mnie ten produkt nie wzbudził ale tylko do tego braku czynnika „Wow” mogę się przyczepić, do niczego innego. Mogę polecić.
Ocena: 9/10
Kaloryczność: 100g/586kcal, porcja(25g)/147kcal
Gdzie kupiłam: Lidl
Cena: 4,99zł

Dla wszystkich obsesyjnych fanów Sherlocka, 24 grudnia BBC wydało krótki (7 minut) mini odcinek. I chociaż w Polsce nie można go obejrzeć ze strony BBC (rasizm!!!) to można go poszukać w innych miejscach, na przykład YT :D. Miłego oglądania i many happy returns :D
Ja jestem największym prezentem
Pa

41 komentarzy:

  1. Ja też dostałam słodycze, chociaż większość wyląduje u mojego chłopaka, bo nie trafiono w mój słodyczowy gust;p.

    A u mnie "Doktor sen" czeka już na przeczytanie;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego zrobiłam listę :)
      A ta książka to chyba była popularnym prezentem z tego co słyszałam ;D

      Usuń
    2. W sumie ja chyba też będę musiała pomyśleć o liście na przyszły rok;)

      Usuń
    3. To znacznie ułatwia życie i kupującym i osobie obdarowywanej.

      Usuń
    4. też tak myślę i zastanawiam się nad tym dlaczego nie wpadłam na to wcześniej;)

      Usuń
  2. Przystojniak pod choinką :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przystojniakowi się znowu przytyło, takie są skutki ciągłego dokarmiania go przez tatuśka.

      Usuń
  3. https://scontent-a-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-prn2/q71/1459082_669820979729908_1321653069_n.jpg

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pod moim to by się choinka załamała ;D

      Usuń
  4. Największy prezent mi się najbardziej podoba, bycie kociarą wygrywa u mnie z byciem żarłokiem i byciem molem książkowym.
    Mnie również ta Ritterka bardzo smakowała, w zasadzie najbardziej ze wszystkich czekolad tej firmy, jakie do tej pory jadłam.
    Szminka wydaje się mieć ładny kolor, miałam kiedyś podobną z Bourjois, w sumie nie wiem po co, bo mam wiecznie wysuszone usta i tylko balsamu ochronnego używam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uroczo to on wygląda ale charakter ma wredny, to rodzinne ;D
      Na pewno jest to lepsza zimowa limitka, w tamtym roku były słabe.
      Daje taki delikatny kolorek i lekki połysk, bardzo fajna i nie nachalna. Ja balsamy to na noc stosuje i nie mam problemów z przesuszonymi ustami, na szczęście.

      Usuń
    2. Zazdraszczam braku problemów z przesuszeniem, ja mam wiecznie wysuszone usta, mimo, że nigdy odwodniona nie jestem, do tego jestem ekstremalnym wrażliwcem, uczula mnie co drugie mydło, płyn do płukania a ostatnio cień do powiek.
      Wredne kocię już lubię, czuję bratnią duszę we wszystkim co wredne.
      Jakie ritterki były w zeszłym roku? Pamiętam, że jadłam jakąś z chyba waniliowymi ciasteczkami i czymś jeszcze (?) i tyłka to ona nie urywała.
      Napoczęłam swoją drogą te nowe czekolady Fin Carre i żadna mi nie smakuje, powinnam przestać kupować rzeczy, które nie mają szans na moją aprobatę tylko dlatego że są dziwne i niespotykane. Deserowa czekolada z imbirem jest całkowicie niezjadliwa, uczciwie odradzam. Z kolei ta z migdałami w karmelu powinna zasmakować Tobie, bo jest podobna do Milki z Daimem.

      Usuń
    3. To jesteś jak moja mama, ją też wszystko uczula, ja to jedynie od podkładu Rimmela kiedyś wysypki dostałam.
      W tamtym toku były ritterki z kokosankami,karmelizowanymi migdałami i z nadzieniem kakaowo-orzechowym, szału nie było.
      A to dziwne, że Fin carre ci nie smakują ale teraz nie odpuszczę tej z migdałami.

      Usuń
  5. Łaaaaaaaaaaa dziękuję za link do Sherlocka :D
    U mnie pod choinką królowały również koty i książki w tym roku, ale jak to się stało że taka fanka Kinga jak ja nie dostała Doktora to nie wiem, Mikołaj chyba dba o to żebym zaczęła w końcu pisać mgr, a nie tylko czytała kryminały i horrory :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Służę uprzejmie ;D
      Oj to zły Mikołaj ;D u mnie stwierdził, że nie ma co się przemęczać i trzeba też czasami się rozerwać.

      Usuń
  6. No widzę że nie tylko mnie Mikołaj zaspokoił :D
    Ja jak już wspominałam dostałam wymarzone reese's i masło orzechowe :D Do tego czekoladę Wonka - nawet nie wiedziałam że takie istnieją ! I wiele wiele więcej pierdół ...
    Dużo tego , dużo a żarcia jeszcze więcej :P
    Jako wielka fanka czekolad Ritter Sport tej nie zabrakło w mojej kolekcji - jeszcze czeka na degustacje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja słyszałam o czekoladzie Wonka, najbardziej to bym chciała spróbować tych- http://therebelchick.com/wp-content/uploads/2011/07/0661.jpg a Reese's to wspaniały prezent, trzeba przyznać.
      Teraz to z ritterek to chyba wezmę tą z płatkami kukurydzianymi, jeszcze jej nie próbowałam.

      Usuń
    2. Tych z Wonka nie widziałam , ja mam tę :
      http://cosslodkiego.com.pl/pol_pl_Wonka-Chocolate-Nice-Cream-GIANT-900_1.jpg
      Co do Rittera - ja tej z płatkami też nie jadłam ale straszliwie chcę spróbować tej z karmelem i orzechami :3

      Usuń
    3. To ja miałam wersję balonikową, tylko, że inny smak to był.
      Tej nie ma u mnie w żadnym sklepie :(

      Usuń
    4. No właśnie u mnie też nigdzie nie ma tego Rittera :( Chyba trzeba iść do Almy ...

      Usuń
    5. Na stronie Almy była, szkoda tylko, że nigdzie indziej.

      Usuń
  7. Proszę, jaki zbieg okoliczności :). Dosłownie dzień przed świętami chciałem tego Rittera kupić i spróbować. Ale, że w koszyku znalazło się kilka innych smakołyków, to odpuściłem. Teraz przynajmniej wiem, że warto po niego sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę warto :). I znam to oglądanie towaru a potem odkładanie z powrotem na półkę, bo już w koszyku coś się znajduje ;D

      Usuń
  8. Ten Ritter leży w Magicznej Szufladzie już długi czas i ciągle nie może się doczekać swojej kolejki :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiesz, w porównaniu z tymi ostatnimi czekoladami to taki ritter może wydawać się nudny ;D

      Usuń
    2. E tam, Ritterek zawsze spoko :D

      Usuń
  9. Kot najlepszą słodyczą :). Takie samo Ferrero podarowałam sobie pod choinkę. Przypadek?
    Muszę nadrobić ritterowe zaległości, może nawinie się też letnia edycja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że przez to futro jest niestrawny ;D
      Może nawinie się wiosenna edycja, ostanio była :)

      Usuń
  10. Patrzę na te Twoje prezenty i aż mi ślinka cieknie na widok tylu słodkości. Zazdroszczę :) Ja niestety nic nie dostałam pod choinkę...

    Zapraszam na http://jakasczescmnie.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic pod choinką? naprawdę współczuje.

      Usuń
  11. Ależ pyszności i nie tylko pod choinką. :) Ja dostałam same trafione rzeczy, więc jestem zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już jeden z prezentów został otworzony, uwielbiam to ;D. niby dorośli a z trafionych prezentów cieszymy się jak dzieci :)

      Usuń
  12. Próbowałaś może capuccino z kawałkami czekolady milka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli chodzi ci o Jacobs to tak, nawet niezłe było, jest pod etykietą cappuccino :)

      Usuń
  13. Zazdroszczę prezentów, a najbardziej tych słodyczy :D Jakoś tak mnie smutek chwycił, bo ja nic nie dostałam :( A co do czekolady - nie jadłam jej, nie przepadam za cytrusami w czekoladzie, ale chyba spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym na twoim miejscy przynajmniej sobie zrobiła prezent i kupiła sobie coś :)
      Akurat pomarańcza dość dobrze komponuje się z czekoladą, koniecznie spróbuj :)

      Usuń
  14. Czekolada zapowiada się pysznie,ale jej niema u nas w Lidlu:( . Ja wielki łasuch słodkości nie dostałam nic słodkiego!!!książkę,sweter,rękawiczki itd,ale nie słodycze . Za to szwagier mi obiecał przysłać cukierki z Anglii quality street:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A masz w pobliżu Piotra i Pawła, tam tez widziałam.
      Heh, moja rodzina wiedziała, że jakbym nie dostała niczego słodkiego to bym się sfochowała ;D
      Możliwe, ze ja też będę miała jakąś rzecz z UK, chyba, ze ta osoba zapomni.
      Ale szwagra masz dobrego :)

      Usuń
    2. Do Piotr i Paweł 60km mam:( . Cukierki te uwielbiam,ale przez allegro wychodzi bardzo drogo jak chce się kupić:(

      Usuń
    3. To rzeczywiście się nie opłaca jechać tyle.
      Te cukierki bosko wyglądają tylko rzeczywiście cena dość wysoka.

      Usuń