19.12.2013

Reese’s Miniaturowa babeczka



Związek idealny

Ho, ho, ho, nienawidzę robić świątecznych prezentowych zakupów. Musze pamiętać aby w następnym roku prezenty kupić przez internet... w listopadzie albo najlepiej we wrześniu. Miałam we wtorek ambitny plan, że tego dnia kupię wszystkie upominki, wyszło tak, że do domy wróciłam z jedną rzeczą i bolącymi plecami, zajebiście. W dodatku w tej rodzinie tylko ja biorę pod uwagę to, że ktoś może nie mieć pomysłu co kupić i robię listę „Możecie mi to dać”*. Lista ta, według moich informacji, krąży po rodzinie i, moim zdaniem, znacząco ułatwia wszystkim życie. Na osłodę moich bólów i rozterek (coo kupiiiić) otworzyłam ostatnią rzecz z pierwszej paczki sklepu Coś słodkiego.
*nawet postarałam się znaleźć gdzie względnie łatwo można daną rzecz kupić, na kategorie podzieliłam aby było łatwo, tak się staram dla rodziny, a oni? Pfiiii
Reese’e Babeczka czekoladowa nadziewana masłem orzechowym. Akurat w tym sklepie można kupować te babeczki pojedynczo, wzięłam dwie, jedną zjadłam od razu (no co?), a drugą sobie zostawiłam na czarną godzinę, która obecnie nadeszła. Reese’s to pewnie jedna z najbardziej znanym marek słodyczowych Stanów Zjednoczonych. Posiada w swoim asortymencie od groma i ciut produktów, żadne z nich nie jest dostępne w normalnych polskich sklepach. Te słodycze są genialne w swej prostocie, łączą w sobie smak słodkiej mlecznej czekolady i słonego masła orzechowego. Przyznam się, że przy pierwszym kontakcie z babeczką Reese’e parę lat temu, to zachwycona nie byłam. Ale potem sięgnęłam po następną sztukę, jeszcze następną i dalej to poszło swoim naturalnym biegiem. Biorąc to pod uwagę, rozumiem, że niektórym może nie smakować takie połączenie, nie wszyscy muszą być fanami ale ja zdecydowanie fanka jestem. 

Smak: czekolada jest mleczna i bardzo, bardzo słodka. Sama w sobie może porządnie zasłodzić. Dość tłusta ale w smaku porządna, tylko, że oczywiście zabrakło mi tu kakaowego kopa ale trudno się mówi, jestem w stanie to wybaczyć. Słodkość czekolady równoważy słoność masła orzechowego. Masa nie jest idealnie gładka ale też nie jest mocno ziarnista. Lekko słodka ale najbardziej czuć posmak soli i orzeszków, oczywiście. Jest tłusta, wręcz  bardzo tłusta ale myślę, że jest to między innymi tłuszcz ze zmielonych orzeszków. Uwielbiam masło orzechowe, więc nie dziwcie się, że mi to tak smakuje. Połączenie słodkiej czekolady i słonego masła to niebo w gębie.  Może ta czekolada nie była najwyższych lotów ale serio, tym razem to się tym nie przejmuję, bo po prostu kocham te babeczki.
Ocena: 10/10
Kaloryczność: znalazłam info, że jedna miniaturka(9g) to 42-45kcal
Gdzie kupiłam: Coś słodkiego
Cena: 0,99zł za miniaturkę

Z wiadomości parafialnych. W Lidlu nie znalazłam żadnej nowej czekolady Fin Carre, a półki obejrzałam dokładnie. Może dowiozą po świętach, taką mam  przynajmniej nadzieje. A w sklepach robi się pełno ludzi, pewnie z klatek ich wypuścili, bo wcześniej jakoś tylu ich nie było. Szaleństwo kompletne, nawet nie można sobie spokojnie pooglądać półki.
Pa

25 komentarzy:

  1. Babeczka jak dla mnie super nie spotkała słodyczy z masłem orzechowym a uwielbiam je bardzo:) . Czekolady są już u mnie od tyg i widzę po opakowaniach,że ludzie ich nie kupują a dziwne:)bo imbirowa smaczna ma 57procent kakao i wyrażnie wyczuwalny imbir na języku polecam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Polsce jeszcze nie doceniamy takiego połączenia, może za jakiś czas to się zmieni i zaczną producenci wypuszczać na nasz rynek takie produkty.
      Za jakiś czas znowu spróbuje poszukać tych czekolad w Lidlu, jak się liczba ludzi trochę zmniejszy, bo teraz to istne szaleństwo.

      Usuń
  2. Kurczę, uwielbiam te babeczki i chyba nawet je sobie zamówię;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie, doskonały prezent na święta (dla siebie ;D)

      Usuń
  3. O tak, masło orzechowe i czekolada to niebo w gębie. A próbowałaś może tych w białej czekoladzie? Według mnie są jeszcze lepsze niż te w mlecznej, po prostu mistrzostwo. Zamówiłam też te w ciemnej czeko, tak dla porównania oczywiście ;D Ale tamtych jeszcze nie próbowałam, zresztą tych białych i tak chyba nic nie przebije... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałam zamówić ale chyba wtedy nie było tych w białej czekoladzie ale wierzę na słowo, ze są pyszne. :)

      Usuń
  4. Jadłam, boskie to to jest :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Boskie" idealnie podsumowuje ten produkt.

      Usuń
    2. Rzekłabym nawet,że przeboskie :)-jest takie słowo?

      Usuń
    3. Owszem jest, szczególnie w odniesieniu do Reese'e ;)

      Usuń
  5. Kocham Reese's, pierwszy raz miałam kontakt z ich produktami w Stanach prawie 20 lat temu (właśnie poczułam się staro :D), a całkiem niedawno dostałam w prezencie słoik ich masła orzechowego. Swoją drogą za taki względnie niezbyt duży słoiczek w jednym z warszawskich sklepów liczą sobie ponad 30 zł (jakoś 32 chyba), barbarzyńcy.
    Co do czekolad Fin Carre, to u mnie one były już za wszystkimi innymi, na samym dole za Schogettenami, aż dziwne, że nie wystawili ich bardziej na widoku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to pierwszy kontakt miałam z 10-12 lat temu, nie pamiętam dokładnie.
      Słoik masła Reese's, brzmi bosko tylko rzeczywiście cena nie zachęca.
      To i może u mnie też były tak schowane, musiałabym się schylać a przy tłumach jakie tam się przetaczały byłoby to ryzykowne.

      Usuń
    2. Nienawidzę ludzi, nienawidzę tłumów, nienawidzę łazić po zatłoczonych sklepach i nienawidzę okresu przedświątecznego właśnie z wszystkich wymienionych wcześniej powodów.

      Usuń
    3. I dlatego też do Lidla zajdę dopiero po świętach bo teraz nie ma sensu tam iść, tylko się zestresuje i dostane ataku paniki przez te tłumy.

      Usuń
  6. Spróbowanie tego cuda jest moim marzeniem *.*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat to marzenie jest łatwe do spełnienia ;D

      Usuń
    2. Nom , podobno takie babeczki jadą do mnie na święta z Anglii :D

      Usuń
    3. I jak tu twierdzić, że w święta marzenia się nie spełniają. ;D

      Usuń
  7. Teraz żałuję, że paru nie wzięłam. Obiecuję poprawę przy następnym zamówieniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idź klęczeć na grochu i przemyśl to co (nie) zrobiłaś ;D

      Usuń
  8. Cieszę się, że dałaś tutaj maksymalną ocenę. Sam zastanawiałem się czy to tylko ja widzę w Rees'ie coś wyjątkowego. A zapewniam, że inne jego produkty są równie pyszne! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musiałabym zwariować aby nie dać 10 na 10, to prawdziwe pyszności :D, w zapewnienia wierzę z dziką chęcią bo mam jeszcze choineczkę Reese's :D

      Usuń
    2. Z niecierpliwością czekam na opinię! :)

      Swoją drogą chciałbym spróbować także ich... lodów. Zarówno tych w kubełku, jak i w formie ciastek/ wafli polanych czekoladą. Naprawdę z wielu opinii nie znalazłem niczego poniżej: "wow!", "amazing", "unbelievable" ;)

      Usuń
    3. Lody Reese'e o rany. Z tego to też powodu mam nadzieje, że uda mi się załatwić wizę na krótkie wakacje w Nowym Jorku, lodów przecież nie sprowadzę do Polski. ;D

      Usuń
  9. Wczoraj sprobowalam i ...sie rozczarowalam.
    Slodkosc czekolady wykreca na druga strone, nadzienie niby ok, ale razem wziawszy -nic specjalnego.
    A tak sie "napalilam" ha ha.

    OdpowiedzUsuń