07.12.2013

Menakao, Czekolada mleczna z wanilią



Madagaskar to nie tylko bajka

Nie zliczę ile razy pisałam, że najchętniej jadam czekolady mlecze i białe, deserowe tylko od wielkiego święta, a gorzkich wcale. Prawdopodobnie, znając swoją sklerozę, będę to jeszcze powtarzać wiele razy. No co chcecie, starość nie radość. Wystąpiła jednak pewna mała kwestia, po obejrzeniu pewnego programu o czekoladzie, gorąco zapragnęłam zjeść jakąś taką dziwną i egzotyczną, ze względnie wysokim, jak dla mnie, poziomem kakao, tak maksimum do 70%. Próby pozbycia się tej żądzy spełzły na niczym, mój apetyt uparł się, a to znaczyło moją pełną kapitulację, niczym Paryż w 1940r. Zaczęłam szukać co innego, oprócz Lindta, mogłabym sobie kupić, coś ekstrawaganckiego szalonego. I wtedy napisał do mnie Pan Piotr, ze sklepu Sekrety czekolady, z propozycją, że wyśle mi jakąś czekoladę na koszt firmy. Jakbym odmówiła oznaczałoby to pewnie, że już jest za późno na jakiekolwiek leczenie, trzeba mnie zamknąć w pokoju bez klamek  i odizolować od wszelkich ostrych przedmiotów. No serio, jeszcze tak szalona nie jestem, aby odrzucić taką propozycję, nie mogłam się tylko zdecydować, która czekoladę wybrać. Taką bezpieczną i zapewne smaczną, czy bardziej, że tak powiem, udziwnioną, która by stanowiła pewne ryzyko. Na szczęście dla mnie Pan Piotr stwierdził, iż wobec tego wyśle mi obie, za co jestem bardzo wdzięczna. Na dzisiaj wybrałam opcję bezpieczną, tą ryzykancką poznacie już w następnym tygodniu. 
Jeszcze tylko parę słów o samym sklepie Sekrety czekolady. Można w nim kupić czekolady niespotykane na półkach sklepowych, miejsce to jest stworzone dla koneserów czekolady, szczególnie tych początkujących. Może nie ma tam ogromnego wyboru marek ale oferta jest zacna, chociaż szczerze przyznam, że te tabliczki ze 100% masą kakaową nieco mnie przerażają.


Menakao, mleczna czekolada 44% kakao, z wanilią. Wedle podanych informacji, czekolady tej marki są produkowane od 2011 roku na przedmieściach Antananarywy (spróbujcie to wymówić pięć razy pod rząd), która to jest stolicą Madagaskaru* Dalej po prostu zacytuję informację znajdujące się na stronie sklepu „Wszystkie składniki, od niezwykle aromatycznego, owocowego kakao po wanilię, różne rodzaje pieprzu i limonkę kaffir, pochodzą z Madagaskaru - głównie z doliny rzeki Sambirano. Działając w modelu Direct Trade Menakao wspiera farmerów, angażuje się finansowo w szereg projektów społecznych, pokazując że produkcja czekolady może być etyczna, a jej efekt wart najbardziej prestiżowych nagród w czekoladowej branży (nagrody Akademii Czekolady i International Chocolate Awards). Jako jedna z niewielu firm na świecie produkuje czekolady w kraju uprawy ziaren kakaowca.”(źródło) No cóż, mam nadzieje, że moje plebejskie podniebienie doceni te delicje. A tak na marginesie, to znacie jakieś mleczne czekolady z tak wysoką zawartością kakao? Takie łatwo dostępne w sklepach, bo jakoś nic mi nie przychodzi do głowy.
*wyginam śmiało ciało, wyginam śmiało ciało…. no co? Króla Juliana nie znacie?
Smak: pierwszym znakiem tego, że czekolada jest dobrej jakości był wyraźny trzask podczas ułamywania kawałka. Nawet nie ma co porównywać poziomu słodkości do Milki, nie ta liga. Z pewnością jest to najmniej słodka czekolada mleczna jaką jadłam, pod tym względem bliżej jej do deserowej.  Ilość 44% masy kakaowej do czegoś zobowiązuje i tu się nie rozczarowałam, wyraźnie było czuć delikatną kakaową cierpkość, która idealnie współgrała z mlecznym posmakiem i delikatną waniliową nutą. Wydawało mi się, że w oddali przemykała lekka słoność, to było takie delikatne echo, więc możliwe, że zasugerowałam się listą składników. Obecność cukru trzcinowego nadawała całości smaku lekko przypalonego maślanego karmelu, a smakując dalej, dało się wyczuć lekko owocowy aromat. 
Ta czekolada mnie autentycznie zachwyciła, działając nieco wbrew swej naturze, nie pożarłam wszystkiego naraz, tylko powoli kosztowałam, przeciągając jak najdłużej tą przyjemność. Jedyną wadą, która może zniechęcić dużą ilość osób, to cena, ta czekolada nie jest tania. Jednak biorąc wszystkie czynniki pod uwagę, czyli: cenę składników, sam koszt wyprodukowania takiej jakości czekolady oraz sprowadzenie tego produktu do Polski, to mogę zrozumieć czemu ten produkt kosztuje tyle ile kosztuje. Jeśli więc macie trochę kasy i chcecie jakiemuś czekoladoholikowi (w tym sobie) sprawić wystrzałowy prezent, to mogę polecić z czystym sumieniem.
A mój apetyt na egzotyczne czekolady mruczy z zadowolenia i patrzy pożądliwym wzrokiem na drugą tabliczkę Menakao. Swołocz.
Ocena: 10/10
Kaloryczność: 25g/74kcal
Gdzie kupiłam: dostałam ze sklepu Sekrety czekolady
Cena: 8zł

A właśnie, żeby nie było. To, że dostałam tą czekoladę za darmo w żadnym stopniu nie wpłynęło na moją ocenę, przecież nie będę wyszukiwać nieistniejących wad w produkcie, który mi smakuje. I tak pewnie niektórzy mi nie uwierzą ale trudno się mówi. Nie mam żadnego sposobu aby udowodnić, że to co zjadłam autentycznie mnie zachwyciło. Pozostaje mi tylko napisać „Believe in czoko”
Pa

38 komentarzy:

  1. O, ta 100 % kakao to byłaby idealna dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę ci powiedzieć, że masz ekstremalne kubki smakowe.

      Usuń
    2. Nie wiem ile musieliby mi zapłacić za zjedzenie czegoś takiego, bo za darmo, na trzeźwo i z własnej nieprzymuszonej woli jest to niemożliwe.

      Usuń
    3. Smakowała mi taka 90%. Kakao w proszku też bym zjadła, ale zapycha. ;)
      Sklep ma fajną ofertę, ale z zasady nie zamawiam nic czego koszt wysyłki jest większy niż 10% ceny zakupów.
      Nie skorzystam, bo krzyczy wewnętrzna sknera,
      trzeci kot pensję ci przeżera!

      Usuń
    4. Zgadzam się z Izabelą, zarówno 100 jak i 90% mnie przeraża, kakao owszem lubię ale nie w takiej ilości.
      Nawet nie zwróciłam uwagi na koszty przesyłki ale mam podobne podejście, ile razy rezygnowałam z zakupów w internecie bo nie opłacało się mi zamawiać jednej rzeczy.

      Usuń
    5. Ja mam w domu trochę czekolad 100% (mama kupiła karton, bo często kupuje zdrowe rzeczy hurtem i jej nie posmakowała, wiec dostalo mi się dużo). Jest bardzo gorszka, ale całkiem fajna.

      Usuń
    6. A 90% to już słodziachna:p mimo, że ja uwielbiam wszystkie czekolady, nawet białą, 90 % uważam za dość słodką:P

      Usuń
    7. O matko, nie wiem czy bym dała radę przełknąć taką 90% a dla ciebie jest słodziachna, o rany ;)

      Usuń
    8. Skoro 99% zjadłam to pewnie 100 % jakoś bardzo inaczej smakować nie może :)
      Nie znoszę mlecznych, to już nie jest czekolada tylko wyrób czekoladopodobny. Jak czekolada to tylko gorzka :)

      Usuń
    9. Oj, dobra mleczna nie jest zła ;D

      Usuń
    10. Dla mnie już 70% jest niedobra.
      Jedyna słuszna czekolada to mleczna i od czasu do czasu biała.

      Usuń
    11. Mleczna to już nie jest czekolada, tylko miks. Sama czekolada właśnie przez tę gorycz jest tak kusząca i głęboka :)

      Usuń
    12. Niestety przez ta gorycz jest również dla niektórych niezjadliwa.Dla mnie jednak mleczna i biała rządzi a taką deserową/gorzką do 70% to jem od czasu do czasu.

      Usuń
    13. Lena, między 99% a 100% jest nieziemska różnica. 1% cukru powoduje, że czekolada jest jeszcze "słodyczem", 100% można bez problemu dodać do mięsa:P Smakuje jak cierpkie wino z posmakiem ziemi, mnie to pasuje, ale nie jest to coś, co spełnia zachciankę na słodycze:)

      Usuń
    14. Pamiętam swoje zaskoczenie jak w jakimś programie kulinarnym dodali do mięcha tabliczkę czekolady ;) Potem dodali, ze jest to czekolada bardzo gorzka.

      Usuń
  2. Ja bardzo lubię gorzkie czekolady mniam,ale i inne też a ta mnie zaciekawiła i będę zaraz sprawdzać ofertę sklepu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak lubisz gorzkie to pewnie oferta sklepu ci przypadnie do gustu.:)

      Usuń
  3. Jak już będę bogata, to na pewno sobie kupię, bo brzmi smakowicie :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ile rzeczy ja bym nakupowała jakbym była bogata... :D

      Usuń
  4. Fajna !! Ale ta cena ... boziu czemu to co dobre jest tak zajebiście drogie , noo :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, nie ma co ukrywać, że cena może przerazić.

      Usuń
  5. Fantastyczna współpraca-gratuluję. A czekolada bardzo kusząca:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostro się zdziwiłam jak zobaczyłam tego maila z ofertą. Była to bardzo miła niespodzianka.:D

      Usuń
  6. Gratuluję współpracy :). Lubię sobie przeglądać tego typu sklepy i strony, patrzeć na fantazyjne smaki i marzyć, że pewnego dnia zakupię. Lubię czekolady deserowe i gorzkie, ale 100% nie dla mnie, 99% Lindta okazała się niejadalna. Za to 70, a nawet 80% zjem.
    Dobrze widzę, że tabliczka ma 25g? W takim razie to idealny przysmak na raz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeglądanie ofert czekoladowych to jedno z moich hobby, wspominałam nawet, ze mam tendencje do masochizmu ;D
      Na razie ja swoją granicę stawiam do 70% ale możliwe, ze z czasem smak mi się nieco zmieni.
      Tak, 25g. tak obiektywnie patrząc to jest to idealny smakołyk dla osób dbających o linię, cała tabliczka ma 74kcal. :)

      Usuń
    2. Ha, ja na co dzień jem całe prażone ziarna kakao, ale 99-tki od firmy na L nie zdzierżę ;-) Przy całym moim szacunku dla wynalazców konszy, urządzenia bez którego dzisiejsze czekolady miałyby o wiele mniej przyjemną konsystencję.

      Usuń
    3. Jakiś czas temu ktoś poczęstował mnie 90% od rzeczonej firmy na L ;D, a ja z czystej ciekawości spróbowałam. Tylko przez uprzejmość nie wyplułam tego kawałka.

      Usuń
  7. Aż mnie zaciekawiłaś tą czekoladą i chyba ją spróbuję jakoś dorwać;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według mnie warto spróbować. :)

      Usuń
  8. Hmm, ja jestem czeko-amatorką, więc zadam głupie pytanie: Czyli im więcej % kakao w czekoladzie, tym jest ona mniej słodka/bardziej gorzka? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, im więcej masy kakaowej tym bardziej wyczuwa się gorycz. Przynajmniej tak wynika z posiadanej przeze mnie wiedzy. :D

      Usuń
    2. Co do zasady tak właśnie jest, choć zdarzają się stosunkowo łagodne czekolady 100% (samo kakao) i bardzo gorzkie 80-tki, wszystko zależy z jakiego zrobiono je kakao (jaka odmiana, skąd pochodzi) i co z nim dokładnie robiono (jak było fermentowane, jak prażone, jak długo konszowane, itd.). Wysokoprocentowe czekolady z marketów często są wynikiem przeprażenia kiepskich ziaren - wtedy nie ma się co dziwić, że wiele osób w Polsce nie lubi gorzkiej czekolady.

      Usuń
    3. Widocznie zjadałam w dzieciństwie gorzkie złej jakości, dlatego jestem uprzedzona nieco do czekolad z dużą ilością masy kakaowej.

      Usuń
  9. Gdzie znajdę forum biedronki? Bo nie mogę znaleźć na stronie, ciamajda ze mnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to nie jest na stronie Biedronki ;) adres to nasza-biedronka.pl

      Usuń
  10. Jeśli chodzi o czekolady mleczne z wysoką zawartością kakao (alias ciemne mleczne) to w Polsce chyba tylko Manufaktura Czekolady je robi. Ich seria "Czekoladowy Gaj" ma podobną zawartość kakao co nasze Menakao - obawiam się, że też niełatwo te tabliczki kupić, mimo że to polski produkt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że ciężko je kupić. Nawet nie wiedziałam, że Manufaktura Czekolady robi mleczne czekolady, do tej pory kojarzyłam ich z tymi deserowymi i gorzkimi.

      Usuń
  11. Ta czekolada rzeczywiście jest cudowna; nic dziwnego, że przekonała Cię do podwyższonej zawartości kakao.

    OdpowiedzUsuń