11.12.2013

Menakao, Czekolada 63% z limonką kaffir i różowym pieprzem



Pieprze po raz kolejny

Jak już pisałam w tamtym tygodniu, dzięki uprzejmości pana Piotra ze sklepu Sekrety Czekolady, dostałam do przetestowanie dwie tabliczki czekolad niespotykanych w sklepach stacjonarnych . Od razy zaprezentowałam tą mleczną, ze względnie wysoką ilością kakao. Wtedy też zapewniłam, że drugą poznacie w tym właśnie tygodniu. Ochrzciłam ją mianem ryzykanckiej, bo składniki też były raczej rzadko spotykane w czekoladach obecnych na półkach sklepowych. Ale jako, że czoko jest stworzeniem z gruntu rzeczy ciekawskim, nie mogłam się oprzeć pokusie wypróbowania tego produktu. A czemu właściwie uważam ją za taką ryzykowną? Zaraz się przekonacie.
combava to limonka kaffir
Menakao 63% z limonką kaffir i różowym pieprzem. Teraz już wiecie czemu napisałam, że była to ryzykancka czekolada? W gruncie rzeczy już od czasu, gdy usłyszałam o czekoladzie z różowym pieprzem,  chciałam spróbować takiego dziwactwa. Mimo, że spotkałam się z opinią, iż taki produkt jest niedobry. Ale na nic takie ostrzeżenia ,skoro moja ciekawość została już rozbudzona i co jakiś czas dawała o sobie znać, warcząc mi nad uchem o konieczności kupienia pieprzonej pieprznego wyrobu kakaowego, zamiast nabywania  kolejnego Rittera czy Lindta. Dopiero jak dostałam tą czekoladę, to antropomorficzna wersja „pragnienia poznania” się uciszyła. Nawet się nie oszukuje, że na długo, za jakiś czas pewnie znowu zacznie zrzędzić, niczym upierdliwa teściowa u nielubianej synowej.
Innym niespotykanym składnikiem tego produktu jest limonka kaffir. O limonce słyszałam ale te drugie słówko „kaffir” sprawiło mi kłopoty. Okazało się, że jest to roślina pochodząca z Azji południowo wschodniej i, w odróżnieniu od zwykłej limonki, nie wykorzystuje się soku i miąższu z owoców tylko ich skórkę oraz liście tejże rośliny. Ale w gruncie rzeczy jest to cytrus i takiego nieco cytrusowego smaku się spodziewałam.
Smak: jak widać po tytule jest to czekolada ciemna, mało słodka co nie powinno dziwić i mocno kakaowa w smaku. Kakao daje czekoladzie lekkiego posmaku goryczki ale nie jest to gorycz wykrzywiająca gębę na drugą stronę, tylko bardziej wytrawna. Smak różowego pieprzy jest dość specyficzny, trudno go opisać ale uwierzcie mi, bez problemu można go zidentyfikować w tym produkcie. Nie jest to smak typowego czarnego pieprzu, jest bardziej hmm orzeźwiający? No, przynajmmniej nie tak ostry, więc pikantności nie znajdziecie w tej czekoladzie. Po chwili trzymania w ustach pojawia się lekki cytrusowy posmaczek limonki kaffir, nie jest zbyt nachalny, raczej uzupełnia smak pieprzu zamiast z nim walczyć. 
Czekolada jest gładka, bez tłuszczowego posmaku i całkiem niezła. Znalazłam tylko jedną wadę, nie mogłam jej jeść przy kawie.  Wybitnie mi się z nią gryzła i nie za bardzo smakowała. Oddzielnie tak, była bardzo smaczna, przy kawie mnie wręcz odrzucała. Podsumowując, jest to dość specyficzna czekolada, rozumiem, że może niektórym nie smakować przez obecność różowego pieprzu. Dla mnie była wyborna ale pozostaję przy twierdzeniu, że jest to ryzykancki produkt.
Ocena: 9/10
Kaloryczność: porcja(pół tabliczki)/220kcal
Gdzie kupiłam: dostałam od sklepu Sekrety czekolady
Cena: 18zł za 75g

Nie mam nic ciekawego do zakomunikowania oprócz tego, że w poniedziałek omal nie zamarzłam na uczelni, a w piątek będę szaleć, fangirlować i być ogólnie nieznośna ze szczęścia.
Pa

27 komentarzy:

  1. Fakt bardzo ryzykancka ta czekolada, co nie zmienia faktu, że chciałabym jej spróbować;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko pamiętaj, nie do kawy ;)

      Usuń
    2. Ok będę o tym pamiętać, chociaż pewnie moja ciekawość weźmie górę;p

      Usuń
    3. U mnie też ciekawość często bierze górę nad radami innych, czy zdrowym rozsądkiem, norma ;)

      Usuń
  2. Olala, ależ kusząca ta czekolada. Różowy pieprz? Bosko musi smakować. Ja z dziwnym czekolad jadłam z ananasem i rozmarynem- genialne połączenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest inna niż cała reszta czekolad jakie jadłam.
      Ananas i rozmaryn... i znowu moja ciekawość się obudziła.

      Usuń
    2. http://www.czekoladacortez.pl/czekolada-produkty/czekolada-tabliczki-chocobars
      Zobacz te smaki, bajeczne. Nie wiem jak to się kupuje, ja dostałam w prezencie. Oczywiście chciałabym spróbować papryczki chilli z solą morską.:)

      Usuń
    3. O kurczaki, ale fajna oferta. Szkoda tylko, ze nie ma podanych adresów gdzie można je kupić.

      Usuń
    4. No właśnie, ani cen, ani możliwości kupna w internecie. Chyba trzeba do nich pisać tylko. A szkoda bo te czekolady są obłędne-smakowo na razie jedna, a wizualnie to wszystkie :)

      Usuń
    5. Znalazłam je już na stronie "Czas na herbatę", cena nie jest najniższa ale myślę, że w następnym tygodniu przejdę się do tego sklepu i zobaczę czy mają stacjonarnie.

      Usuń
    6. A to zaraz sobie popatrzę i zamówię na święta od Mikołaja :)

      Usuń
  3. To coś dla mnie ja jadłam z kolorowym pieprzem pyszna:) tylko cena mnie powala:( .Ja się skusiłam wczoraj na Lind Creme Brulee mniam bardzo smaczna jeszcze była pistacjowa,ale to może już dziś ją kupię:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kupiłam tego Lindta Brulee w czasie promocji w Biedronce, czeka na swoją kolej ;D

      Usuń
    2. Ja też w biedronce kupiłam i tą pistacjową wczoraj dokupiłam:) a pochwale się,że wczoraj dotarła do mnie paczka z Niemiec pełna czekolad i kosmetyków Balea na moje życzenie:) To tyle chwalenia:P

      Usuń
    3. Fajna taka paczka :) Wiele dobrego słyszałam o kosmetykach Balea, szkoda, że u nas w drogeriach ich nie ma.

      Usuń
  4. Ten dodatek pieprzu jest bardzo interesujący .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Interesujący ale też ryzykowny.

      Usuń
  5. Różowy pieprz i mało słodka czekolada to coś ,czemu ja na pewno bym nie sprostała. To świetny produkt dla hm... koneserów czekolady, a ja się zachwycam smakiem plebejskiej Milki, więc... Nope :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiesz, ja koneserem jakimś strasznym nie jestem a Milkę też wielbię a mi smakowała. Ale wiadomo, ze nie każdemu może coś takiego odpowiadać ;D

      Usuń
    2. Dobra, poprawiam się :D. Dla koneserów super świetny, dla części nie-koneserów zaskakująco świetny, dla osób, które mają traumatyczne wspomnienie, jak to z grzeczności nie odmówiły kostki gorzkiej czekolady oferowanej przez babcię koleżanki i tak ją żuły (kostkę, nie babcię) przez godzinę doświadczając weltszmercu nad weltszmercami - niekoniecznie świetny :D

      Usuń
    3. Nie ma to jak trauma żywieniowa z dzieciństwa ;)

      Usuń
  6. Gdyby sama czekolada nie była deserowa, to czułabym się skuszona, jakoś z wyrazistymi dodatkami lepiej mi się komponuje czekolada która sama w sobie nie jest tak wyrazista w smaku. No i ogólnie za gorzkimi i deserowymi nie przepadam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mleczna z pieprzem pewnie by była jeszcze bardziej smaczna, do tego nie mam wątpliwości ;)

      Usuń
  7. Pieprz (jakikolwiek by nie był) i czekolada to dla mnie niepojęte:) połączenie, sama bym nie kupiła. Chociaż, dla otwarcia umysłu, może kiedyś się skuszę, w Almie widuję parę ryzykownych smaków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie połączenie jest nawet niezłe, z pieprzem ziołowym pewnie by coś takiego nie przeszło ale z innymi, czemu nie. :D

      Usuń
  8. Wow! Bardzo intrygujące połączenie. Ja osobiście uwielbiam czekloady z solą. Gorzka z solą jest pyszna, ale mleczna... to niebo! Na przykład Goplana słoni migdał lub taka malutka tabliczka mleczna z solą orską do kupienia w Edece w Niemczech-pycha!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest wręcz zaskakujące jak dobrze smakuje połączenie smaku słodkiego ze słonym, też lubię coś takiego :)

      Usuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.