30.12.2013

Kruger Cappuccino z czekoladą



Może hobbiccino?

Mimo mojej galopującej ślepoty na jedno oko, mam niezwykły dar wypatrzenia rzeczy, które mają jakikolwiek związek z filmem „Hobbit”. Czy to okładka książki, czy artykuł w odmóżdżaczu*, plakat, talia kart czy zapowiedź w telewizji. Normalnie wzrok mi się wyostrza i mogę robić za sokoła lub też innego orła. A tak na marginesie, to miałam zamiar zamówić sobie kalendarz ale widząc zdecydowany brak Thorina za to mocną obecność rudej elficy, poważnie się waham. No tak, w końcu co tam jedna z głównych postaci, lepiej dać jakąś wymyśloną przez scenarzystów, nieoryginalną laskę, czemu nie, hę? Przepraszam za to ale ja już wiem , że nie polubię tej postaci, sam jej widok mnie wkurza.
Dobra, dobra, wracając do tematu, wypatrzę wszystko z Hobbitem, więc wypatrzenie opakowania napoju kawopodobnego z twarzą Bilbo Bagginsa nie trwało zbyt długo. 
*Tu pragnę pogratulować osobie z pewnego khem „czasopisma”, która pisząc o filmie, nazwała tą rudą elficę siostrą Legolasa. Czasami facepalm to za mało
To chyba skład, chyba
Kruger, Schoko Cappuccino mit feiner Schoko-Note. Moja ograniczona znajomość niemieckiego pozwoliła mi na dedukcję, że jest to cappuccino z nutką czekolady, genialne. Tak właściwie to nie mogę znaleźć prawie żadnych informacji o tym produkcie, jest to z pewnością edycja limitowana. Ja ją kupiłam na rynku, w budce z chemią niemiecką. Oprócz tego były jeszcze smaki: white cappuccino(Bofur), Caramel-Krokant Cappuccino (Ori) i coś z Dwalinem ale smaku nie pamiętam. 
Z tego co udało mi się wyszukać to w ofercie były również: Classic Cappuccino (Thorin), serie Chai latte: Sweet India z Gloinem, Classic India z Gandalfem, Lovely India z Galandriel i Spicy India z Elrondem, Fili i Kili dostali się na opakowania pitnej czekolady, to akurat pasuje. Nie wiem czy jeszcze są jakieś smaki, tylko to udało mi się znaleźć, jeżeli macie jakieś dodatkowe informacje to dajcie znak w komentarzach. Ja wybrałam wersje z Bilbem, bo nie dość , że lubię tą postać, to jeszcze smak brzmiał tak „mój ci on”. Nie mam pojęcia czy jeszcze można dostać te napoje w proszku, ja swój kupiłam eee we wrześniu, sierpniu? No, jakoś dawno. A to, że dopiero teraz o tym piszę jest dość łatwe do wytłumaczenia.
Smak: tak po pierwsze to zapach jest dość przyjemny, taki kawowo-czekoladowy, smak już niestety taki przyjemny nie jest. Jest to bardzo słodki napój, który smakuje jak mocno rozwodnione kakao, a wody nalałam tylko ile trzeba, nawet miarkę wzięłam. Po kawie nie zostało nawet wspomnienie. Nie jestem nawet pewna, czy jakakolwiek cząstka kawy jest w tym produkcie, oprócz aromatu. No, nie powiem , że jest paskudne, wypić to się da ale nie jest to, to co oczekiwałam. Po wypiciu w ustach pozostaje lekki niesmak. Najgorsze jest jednak to, że ten napój powoduje gwałtowny wzrost i równie gwałtowny spadek cukru.
Niezbyt przyjemne, szczególnie jak ma się zaraz wyjść, a tu dostaje się trzęsawki, a głowa staje się lekka jakby miała zaraz odlecieć. Z tego to też powodu rzadko kiedy piję ten wytwór. Najwyżej dosypuje małą łyżeczkę do niedzielnej kawy i starczy. Sądząc po tym ile mi jeszcze tego zostało, to powinnam skończyć ten produkt w 2015 roku. Generalnie nie polecam, nawet jeżeli gdzieś traficie na ten produkt.
Ocena: 4/10
Kaloryczność: 100g/392kcal, porcja(5-6łyżeczek proszku na 200ml wody)/79kcal
Gdzie kupiłam: chemia niemiecka
Cena: 10zł

Obiecałabym, że już nie wspomnę o „Hobbicie” ale to by było wierutne kłamstwo, biorąc pod uwagę, że dopiero po obejrzeniu filmu będę na poważnie przeżywać. Datę wstępnie wybrałam (7 styczeń) i lepiej się przygotujcie na mój wyrzyg emocji ;D
Pa

39 komentarzy:

  1. ależ to ciekawa wersja-opakowania. Bo takich kaw to ja nie lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie opakowanie jest w tym najlepsze ;)

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O mój Boże, znowu. Przepraszam cię bardzo Natalia, niechcący usunęłam twój komentarz, za szybko kliknęłam nie tam gdzie trzeba, nie chciałam :(. Napisałaś, że lubisz cappuccino ale na to się nie skusisz, a ja chciałam odpisać, że słusznie, bo to cappuccino tylko z nazwy. Gaaah *wrzask frustracji*

      Usuń
    2. Nie martw się, ja kiedyś skasowałam sobie całego bloga, którego lubiłam i na którym miałam sporo fajnych komentarzy, notek i wspomnień - wyobraź sobie co ja musiałam przeżyć;)

      Usuń
    3. O kurczaki, ja bym pewnie chyba biurko rozwaliła waląc w nie swoja głową. Nie lubię jak ręka jest szybsza od rozumu.

      Usuń
    4. Więc moja reakcja była bardzo podobna, a chodziłam zła kilka dni...

      Usuń
  3. Ja też coś czuję, że rudej elficy nie polubię. Wcisnęli ją tam chyba tylko po to, że jak baby będą wzdychać do Legolasa, to faceci w tym czasie będą mogli się bezkarnie pogapić na rudą...elfkę :)
    A cappuccino nie piłam już chyba z 10 lat. Wolę dodać sobie czekolady kawy tworząc "kawoladę" :) Najbardziej przerażają mnie ludzie, którzy jeszcze dodatkowo słodzą cappuccino albo inne "kawy" 3in1!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo wiesz, film bez jakiejś super-hiper-action-girl to nie ma prawa bytu. Żeby jeszcze ona była tak na uboczu to w porządku ale mam wrażenie, że będą ją wszędzie wciskać. Mam też złe przeczucia, że będzie jakiś wątek romantyczny związany z nią.
      Jak można słodzić i tak już słodki ulepek, gdzie sens, gdzie logika, przecież to i tak jest już pieruńsko słodkie.

      Usuń
    2. Ja mam podobne odczucia, że będzie jak z Arweną, której w książce nie było wcale tak dużo, natomiast w filmie wkradała się wszędzie, niosąc ze sobą Wielką Historię Miłosną...

      Usuń
    3. Do tej pory nie mam pojęcia czemu ona zaczęła umierać przez pierścień czy jakoś tak...

      Usuń
  4. Ja tam bardzo lubię produkty tej firmy - znaczy kawy nie piła a sądząc po Twojej opinii a'la kawy . Za to często kupuję ich kakao i szejki do mleka :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patrząc na ich polską ofertę to chyba głównie sprzedają kakao i szejki. W Niemczech maja za to duży wybór innych napoi, trochę mnie kusi te Chai latte.

      Usuń
    2. Właśnie też widziałam na ich stronie ... dobre mają też kremy :D Ja lubię to różowe badziewie :
      http://ldrive.lublin.pl/16327-large_leofrma/kruger-krem-duo-truskawkowy-400g.jpg
      Słodkie do porzygu , sztuczne w smaku jak cholera ale jednak coś w sobie ma :D

      Usuń
    3. O jezuu, truskawki...

      Usuń
    4. Nie lubisz ? Ja akurat lubię te owoce ale jest jeszcze wersja bananowa ;)
      http://e-rast.pl/2218-large_default/krem-duo-kawowo-bananowy-400g-kruger.jpg

      Usuń
    5. O, już ten bananowy to bym zjadła :)

      Usuń
  5. Wyrzygałabym emocje, ale się powstrzymam i rzeknę, że 2-ga część bardziej mi się podobała, niż pierwsza (która strasznie mi przypadła do gustu). Takie cappuccinowe stworki pijam okazjonalnie, albo w formie eksperymentu :) - z kawą, kakao, mlekiem itd. Rozejrzę się w budce z niemieckimi dobrami, może inna wersja będzie smaczna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żadnych spoilerów (książka, książką ale scenarzyści swoje dodadzą) ;D.
      Trochę mnie zastanawia jak to by smakowało z mlekiem, może niedługo wypróbuje.

      Usuń
  6. Aż się boję przyznać, że połowę drugiej części przespałam. Ale poza tym to mi się podobało ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jak ciepło, wygodnie, ciemno to można i zasnąć ;D. Ja omal na Dziewczynie z tatuażem nie zasnęłam.Na Hobbicie raczej mi to nie grozi, będę się wgapiać w Thorina ;D

      Usuń
  7. A żebyś wiedziała, spało się doskonale :D A potem wróciłam do domu i przewracałam się w łóżku z boku na bok, jak na złość ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba było zostać w kinie ;D

      Usuń
  8. Nie mogę się doczekać, kiedy wreszcie znajdę się w sali kinowej z moim pudłem popcornu i będę miała pięknego Thorina, smoka o cudownym głosie (nie wybierze Kot seansu z dubbingiem, o nie!), najbardziej elfiego elfa ever i całą resztę tylko dla siebie <3

    A co do produktu to ja nie przepadam za takimi napojami, zwykle smakują bardziej jak woda z kakaowym proszkiem niż jak kawa czy czekolada (ale możliwe, że to ja robię coś źle :D), ale gdyby taki napój miał twarz czegoś, co lubię pewnie też bym się skusiła :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybranie dubbingu byłoby świętokradztwem i najwyższą zbrodnią. Po co w ogóle powstał dubbing, przecież to nie jest film dla dzieci.
      Tan napój tak akurat smakował, więc możliwe, że ja też robię coś źle.

      Usuń
    2. No, właśnie. Nie znam się na dziecięcej psychice, ale malucha bym na ten film nie zabrała, więc po wuj ten dubbing? Abstrahując od tego, że to kompletny brak poszanowania pracy aktorów. Benio tak się nawyginał podczas zapisu ruchów i co? Gucio, bo ktoś uznał, że skoro on "tylko podłożył głos", a reszta aktorów "tylko mówi", to równie dobrze może mówić ktoś inny :D. Jak ja nienawidzę dubbingu, nawet nie za to jak brzmi, a właśnie za brak zrozumienia czyjejś pracy.

      Usuń
    3. Zgadza się, rozumiem dubbing w filmach dla dzieci ale rany boskie, słuchanie jakiegoś polskiego aktora zamiast głosu Benka zakrwawia na kpinę.

      Usuń
  9. A ja właśnie wróciłam z kina! Powiem tylko, że Imax rządzi, nadal kocham Gandalfa, a ruda elfica wtf?
    Jestem ciekawa Twojej opinii, dlatego czekam na wyrzyg emocji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam coraz gorsze przeczucia do tej rudej elficy...A Gandalf wiadomo, jedna z najlepszych postaci :)

      Usuń
  10. Tak odbiegając od książki - w książce Kili był postacią mocno poboczną, a w filmie co chwilę na niego zbliżenie dawali :D ale nie narzekam...

    W drugiej części zawiodło mnie zakończenie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może poboczną ale przynajmniej ta postać istniała. No i trudno narzekać na zbliżenia twarzy Kiliego ;D
      Właśnie nie wiem w którym momencie kończy się film ale nie pisz, jutro się dowiem ;)

      Usuń
  11. Dziś się okazało,że mam też ta podłą kawę tylko,że White dostałam ją w listopadzie i zapomniałam o niej dziś wyciągam i patrze z tej samej serii co Twoja dla mnie to jest ulep nie kawa blle mąż wypije bo lubi słodkie napoje a kawy nie bardzo więc w sam raz dla niego .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, czyli prawdopodobnie wszystkie smaki są równie niedobre, trochę szkoda, bo miałam nadzieje, że ze względu na opakowanie będę szaleć.

      Usuń
  12. Szkoda, że producenci lubią sprzedawać chłam w atrakcyjnym opakowaniu.

    Hobbita 2 widziałam, rudej nie polubiłam, jak dla mnie jej obecność w filmie nie ma żadnego sensu. Reszta świetna, a głos Smauga zniewala :)

    Co do komentarzy wyżej - również nie rozumiem po co stworzono do tego filmu dubbing, bo dziecka poniżej 12 roku życia bym do kina na to nie zabrała, a starsze niech czyta!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak nie można sprzedać produktu w normalnych opakowaniu to się wsadza w ładne opakowanie. Inna sprawa, ze podobno Niemcy lubią takie niby kawowe ulepki.
      Jak nie było sensu, w końcu big love i te sprawy, to bardzo istotne *sarkazm*
      Mam wrażenie, że ktoś stwierdził fantasy=bajka i tak to poszło :P

      Usuń
    2. Ja od początku wiedziałam co się święci i tylko mówiłam do lubego, że mam nadzieję, że oni się w sobie nie zakochają. Ten wątek był bardzo słaby...

      Lecę czytać Twoją recenzję ;)

      Usuń
    3. Nie mam pojęcia co oni tam palili, ze wymyślili ten wątek.

      Usuń
  13. Cena powala, a co do opakowania, to niezły sobie znaleźli patent na to, żeby wcisnąć ludziom kiepski produkt :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na moim przykładzie widać, że to działa :D

      Usuń