03.12.2013

Ferrero Rocher



Jestę dyplomatą

Jak myślicie, co jedzą ambasadorowie, dyplomaci i cała reszta wykwintnego towarzystwa, na tych strasznie eleganckich przyjęciach? Raczej powątpiewam w opcję, że zajadają się tam bigosem, fasolką po bretońsku, czy zamówioną z taniej , podrzędnej knajpy pizzą, która nie wiadomo ile czasu spędziła w zamrażalce i jakie mięso posiada… o ile posiada. O nie, tu bardziej wpadają myśli o jedzeniu, którym, nawet przy największych chęciach, nie dałoby się najeść. O potrawach, których nazw nawet nie będziecie mogli wymówić, ze składników, które są tak ekskluzywne, że na widok ich cen portfele maluczkich płaczą rzewnymi łzami. Takie potrawy do których jedzenia, potrzeba specjalnych, stu jeden sztućców i przy okazji instrukcji obsługi, bo normalny, prosty człek tego nie pojmie i nie ogarnie. Oczywiście jeżeli wierzyć reklamom, to na ekskluzywnych przyjęciach w ambasadach, elita wpieprza poniższy produkt.
Praliny Ferrero Rocher, znane wszystkim i, przez dużą część ludzi, lubiane. Według oficjalnych informacji jest to „wykwintna kuleczka z chrupiącego wafelka obsypana kruszonymi orzechami laskowymi, skrywająca orzeszek zatopiony w kremowym nadzieniu”. Jest to marka Ferrero, która jest również znana z produktów Kinder, czekoladek Mon Cheri, Nutelli ,czy mojego ulubieńca, pysznego Raffaello. Jakbym miała stworzyć ranking pralin to Ferrero Rocher byłyby na drugim miejscu, zaraz za Raffaello, bo tego smaku nie da się przebić, po prostu się nie da. No ale skoro tak bardzo kocham Raffaello, to czemu kupiłam Roche? Ano właśnie nie kupiłam, bo dostałam. A tak prawdę mówiąc to moja mama dostała, a, że wie, że ja na dzielenie się słodkości to mówię „tak proszę, tu wrzucać” to się sprawiedliwie podzieliła ze mną. Sprawiedliwie, czyli większą część dała mi, heh.
Smak: powłoka wierzchnia, że tak napiszę, jest z czekolady mlecznej, gęsto obsypanej drobno zmielonymi orzechami laskowymi, które z energią wbijały mi się w dziąsła. Sama czekolada była nie za słodka i nie posiadała tłuszczowo posmaku, jednak najbardziej dominował smak orzeszków, nie dało się oddzielić tych dwóch elementów. Następnie jest cieniutki wafelek, który, jak pewnie się spodziewacie, smakuje jak wafelek. Cieniutki, i względnie suchy, lecz nie przesuszony, nic ciekawego. A wafelek skrywa to, co według mnie jest najlepsze w tych pralinach, czyli nadzienie czekoladowe. Gładkie i gęste, nie wylewające się, pyszne nadzienie. Smakowo kojarzy mi się z Nutellą, nieco orzechowy, nieco kakaowy, nie za słodki wręcz idealny w smaku.
Uwielbiam te nadzienie, po prostu kocham. W samym środku kryje się orzeszek laskowy, nic nadzwyczajnego, może jakby był podprażony to bardziej bym się zachwyciła. Ogólnie to muszę przyznać, że ten produkt posiada słabe elementy, te orzeszki są tego przykładem ale biorąc pod uwagę całość, to mój zachwyt nadal jest na wysokim poziomie. Mi po prostu bardzo smakuje to kakaowe, kremowe, nie przesłodzone cudo. Jak już pisałam, z pralin to tylko Raffaello przebija ten smak
Ocena: 9,5/10
Kaloryczność: 100g/573kcal, pralina(13g)/74kcal
Gdzie kupiłam: dostałam
Cena: jak wyżej
Podobno od czwartku znowu ma być promocja na czekolady w Biedronce, jestem ciekawa czy to obejmie czekolady Lindt jakie tam jakiś czas temu widziała. Nie obraziłabym się z tego powodu. Te świąteczne również fajnie wyglądają.
Pa

56 komentarzy:

  1. W sumie też lubię te czekoladki i zgadzam się, że ten orzeszek mógłby być podprażony, a jakby jeszcze był lekko posolony, albo coś to też bym się nie obraziła;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podprażony by był bardziej intensywny w smaku, a solony dałby ciekawy efekt smakowy, fajnie by było :)

      Usuń
    2. nom...zapewne.
      Nigdy nie zapomnę gorzkiej czekolady z porządnymi prażonymi i posolonymi migdałami. Dobra była...szkoda, że raczej nie ma jej w Polsce:(

      Usuń
    3. Zjadłabym taką, znaczy tylko w wersji deserowej albo mlecznej. A ogólnie prażone orzechy są mega dobre.

      Usuń
  2. Lubie te pralinki mniam,ale najbardziej lubię te z kuleczką czekoladową w środku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś mi chodzi po głowie z tą wymienioną praliną, kojarzę, ale nie pamiętam co to dokładnie było, możesz podać nazwę? Bo mnie to będzie męczyć. :)

      Usuń
    2. Sama nie pamiętam,ale jak tylko sobie przypomnę lub sprawdzę to dam znać:)

      Usuń
    3. Rondoir, ale jego wcześniejsza wersja :(. Obecna ma orzech laskowy lub migdał (nie pamiętam) w środku. Nie mogę dostać samych Rondoir, są tylko w mieszance. Jakiś czas temu (rok?) były też Ferrero Garden (Pistachio), nieziemskie pistacjowe! - też w mieszance z Raffaello i Rondoir.

      Usuń
    4. Macie racje to te są z czarną perełką w środku:) ,ale od jakiegoś czasu już ich samych nie widuje tylko w zestawach:(

      Usuń
    5. to już nie ma tych po 3 sztuki pakowanych co przy kasach leżały?

      Usuń
    6. O szlag ale drzewko tu zrobiłyście ;D I jak mam teraz każdej oddzielnie odpisać.
      A, to dlatego nie mogłam sobie przypomnieć, które to praliny, sprawdziłam Rodnoir i tam było napisane, ze w środku jest migdał, to mnie zmyliło. a z takich małych po 3 sztuki to tylko Rocher i Raffaello widziałam, innych nie.

      Usuń
    7. W naszym markecie Topazie były ;(
      Lepiej pójdę sprawdzić czy nie ma u mnie w szafce, tam też mogą jeszcze być (2 lata po terminie) ;)

      Usuń
    8. Te, tylko się nie struj ;D

      Usuń
    9. Widziałam w Tesco dzisiaj zestawy... tak dużo Ferrero tak dużo Rafaelloo wow
      ale nie kupiłam ;)

      Usuń
    10. Ja liczę, że Raffaello dostanę pod choinkę ;D

      Usuń
  3. Uwielbiam Ferrero Rocher, nie wiem czy wielcy tego świata go tak pałaszują, ale ja na pewno ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli wielcy tego świata nie pałaszują tych pralin to będzie oznaczać, że się nie znają ;D

      Usuń
    2. W reklamie jedzą :0 Zawsze chciałam mieć tę piramidę pralinek i wziąć tą ze szczytu-jakie człowiek miał marzenia w młodości ;)

      Usuń
    3. Ja marzyłam, ze biorę wiaderko i nakładam sobie do pełna ;D

      Usuń
  4. A ja nie przepadam za Rocher. Jest baaardzo daleko za Raffaello na liście moich ulubionych słodkości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego też napisałam , "ze przez dużą część lubiana" a nie że lubiane przez wszystkich ;D akurat jakoś pamiętałam, że gdzieś napisałaś, iż nie lubisz tych pralin :D

      Usuń
    2. Może "nie lubię" to za dużo powiedziane, bo jak dostanę, to trochę zjem, trochę komuś oddam. Ale w życiu nie wydałabym na nie kasy.

      Usuń
    3. Widzisz, ty komuś część oddasz, ja tymi pralinami się nie dziele z nikim ;D

      Usuń
  5. To jest słodycz w stylu: zawsze mam w szafce.
    Nie to, żebym była jakimś burżujem i cierpiała na nadmiar czegokolwiek (oprócz kilogramów), ale jak dostaniemy (ktokolwiek) w prezencie, schowamy, potem leży.... leży. W końcu trzeba zjeść, bo się okazało, że już miesiąc po terminie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie by długo nie przeleżało, do tych pralin zawsze się szybko dobieram. W odróżnieniu od truskawkowych czekolad, czemuuu ludzie mi to dają.

      Usuń
    2. Też nie lubię owocowego nadzienia w czekoladach, zwłaszcza, jeżeli jest płynne, fuj.

      Usuń
    3. A sąsiadka uparcie mnie obdarowuje tymi czekoladami, a ja przecież nie powiem jej, ze ja tego nie lubię , meh.

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Miałaś burżujskie dzieciństwo ;D

      Usuń
  7. O bogowie, perfekcja. Ko-cham!

    Jak byłam mała, to patrzałki mi lśniły, ilekroć widziałam w reklamie tę wieżę z Rocher. Do dziś jak już mam te praliny, to odwlekam ten cudowny moment, kiedy je z nabożną czcią rozpakuję, mimo że żaden z nich elitarny smakołyk. Dodatkowo kojarzą mi się ze świętami i właśnie dlatego mają w moim osobistym rankingu łakociowym przewagę nad Raffaello.
    Raffaello też lubię, chociaż kokosowe, ale już Mon Cheri to ich ślepy, nieudany brat :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to wieża to przedmiot z moich marzeń, chętnie bym taką przygarnęła.
      O Mon Cheri to nawet nie wspominam, raz jadłam i w zupełności to wystarczy.

      Usuń
    2. Widuję mini-wieże w sklepach np. Intermarche (ceny lepiej nie wiedzieć...)

      Usuń
    3. No właśnie chętnie bym przygarnęła za darmo ;D bo cena jednak zabija.

      Usuń
  8. a skąd wiesz o promocjach biedronki z wyprzedzeniem? Ja jak ostatni wariat wchodzę w każda niedzielę i środę o północy i czyham na nową promocję:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami z forum nasza-biedronka a czasami z forum wizaż.pl, na plotkowych jest temat poświęcony Biedronce i tam dziewczyny dzielą się informacjami :)

      Usuń
    2. I tak się w tmy nie odnalazłam:) Nie ogarniam tych forów, nie umiem nic znaleźć:) ale niewazne, już za kilka godzin sobie sama te czekoladki zobaczę:P Ta adrenalinka...:)

      Usuń
    3. Na naszej -biedronce to będzie w dziale Forum ogólne-> ciemniejszy pasek Ważne tematy i tam znajduje się temat Ceny do wzięcia :)

      Usuń
    4. no i faktycznie:) jutro muszę tam lecieć! Ciekawe, czy te wielkie lindt tez będą przecenione. Chociaż maja tylk oz bakaliami, a ja zdecydowanie wolę czyste:)

      Usuń
    5. Ja czekam na informacje czy są jeszcze Lindty i czy są wliczane w promocje, bo nie chcę tam iść nadaremno.

      Usuń
  9. Kocham te kulki rozkoszy <3333
    Ale rafaello i tak na 1 miejscu ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kulki rozkoszy mi się dość jednoznacznie skojarzyły...ale właściwie jest to odpowiednia nazwa. ;D

      Usuń
  10. Aaaa! Jak mogłaś to przeciąć! Be, tego się tak nie jada, haha :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Resztę zjadłam w odpowiedni sposób, to było na potrzeby bloga i zdjęć ;D

      Usuń
  11. Nie da się ukryć. Coś fantastycznego. Teraz, dodatkowo, w sklepach tych pralinek są setki. Leżą wszędzie. Kuszą nawet przy pieczywie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W jednym sklepie od razu przy wejściu stoją te, różnej wielkości, opakowania i wołają do mnie, kuszą oj kuszą ;)

      Usuń
  12. Bardzo lubię, ale rzeczywiście Rafaello nie przebije;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Lubię tak samo jak Raffaello - to i to pyszotka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raffaello to chyba większość ludzi uwielbia i słusznie.

      Usuń
  14. Nie mam mu nic do zarzucenia (uwielbiam!), ale gorzka wersja mnie rzuca na kolana :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nom, chyba jeden z nielicznych wypadków kiedy gorzka wersja mi smakowała.:D

      Usuń
  15. czekolady ritter w kauflandzie 2.69

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cierpię katusze z powodu braku tego sklepu w moim mieście ;)

      Usuń