13.12.2013

Cadbury Dairy Milk Nutty Caramel



I’m nuts about hobbits.

W końcu, w końcu się doczekałam. To dzisiaj, nareszcie nadszedł dzień, w którym moja radość sięga zenitu i nawet zbliżający się termin oddania pierwszego rozdziału pracy magisterskiej, nie jest zdolny zgasić mój entuzjazm. Nawet święta i perspektywa prezentów nie cieszy mnie tak jak dzisiejsze wydarzenie. Może tylko nowe odcinki Sherlocka wywołają u mnie podobne uczucia. Boże, myślałam, że się nie doczekam; dzisiaj jest  światowa premiera 2 części Hobbita: Desolation of Smaug (Pustkowie Smauga). Dobra, wiem, że w Polsce premiera będzie po świętach ale sam fakt, że ten film będzie już gdziekolwiek w kinach, sprawia, że nie mogę usiąść z podekscytowania* W pierwszym momencie chciałam dzisiaj opisać produkt, który ma pewne powiązania z tym filmem ale potem stwierdziłam, że nie będę sobie psuć świątecznego nastroju przez produkt, który nie spełnił moich oczekiwań. Tak więc wybrałam coś co sprawiło mi przyjemność podczas jedzenia.
*ostrzegałam , że będę fangirlować.
Cadbury Dairy Milk Nutty Caramel, czyli czekolada mleczna (bardzo mleczna)z nadzieniem o smaku karmelowym, z karmelem i posiekanymi, prażonymi orzechami laskowymi. Jest to przedostatni produkt z mojej pierwszej paczki ze sklepu Coś słodkiego i kolejny produkt Cadbury. Nie planowałam kupna tej czekolady, wzięłam ją, bo nie było wtedy lepszej wersji. Tak ogólnie to myślę, że bardzo się polubię z tą firmą. Tylko dziwne jest dla mnie to, że ta czekolada nie ma podanej ilości masy kakaowej (albo ja jestem ślepa) ale za to jest podana zawartość mleka (WTF?) . Dziwna polityka, doprawdy bardzo dziwna.

Smak: powiedzieć, że ta czekolada jest mleczna to za mało, gdyby nie lista składników to bym powiedziała, że jest w niej więcej mleka niż kakao. Nie wiem ile procent kakao tu jest ale wiem, że na pewno mniej niż w  Milce, normalnie szok. Ale przynajmniej jest mniej słodka, niż rzeczona czekolada pod znakiem mućki GMO . Nieco tłustawa lecz nie pozostawiła po sobie niesmaku. Mimo wszystko jest dobra, chociaż jakością nie powala. Następnie jest nadzienie o smaku karmelu i jest to dokładnie to, co powinniśmy się spodziewać. Bardzo słodkie, nieco mleczne i silnie karmelowe w smaku, co dziwne miałam wrażenie, że w tym nadzieniu jest więcej orzeszków niż samego nadzienia. Skutkowało to tym, że wszystko sypało mi się podczas jedzenia. A orzeszki jak orzeszki, wolałabym żeby nie były tak drobno zmielone ale ogólnie były niezłe, nieco tylko właziły w zęby.

Jak widać na zdjęciu, jest też karmel w czystej postaci. Nie ma go zbyt dużo.  Ale to co było, było udane. Słodki, lekko maślany, nie wylewał się za bardzo, wręcz się delikatnie ciągnął i nieco pozlepiał mi palce. Ogólnie jest to słodycz nie wymagająca wysublimowanego gustu, wręcz przeciwnie. Wystawiam teraz pewnie laurkę mojemu zmysłowi smaku ale mi naprawdę bardzo smakowało. Może było ciutkę za słodkie, za mleczne, za mało kakaowe ale smak karmelu wybitnie mi się spodobał. Wobec  czego mogę polecić wszystkim tym, co lubią czekolady w stylu Milki, bo z takim łatwo dostępnych to chyba ten produkt najbardziej przypomina Milkę
Ocena:8/10
Kaloryczność:100g/550kcal, porcja(4kostki)/155kcal
Gdzie kupiłam: Coś słodkiego
Cena: 15,99zł za 200g

A wracając jeszcze do Hobbita, pierwsza część nosiła podtytuł Niezwykła podróż, druga to Pustkowie Smauga, a co z trzecią? 
Oto moje propozycje
Hobbit: Morze łez
Hobbit: Rozpacz i zgrzytanie zębów
Hobbit: Rozpiedzielimy wasze uczucia
Hobbit: Będziecie łkać jak małe dzieci
Hobbit: Przecież nie spodziewaliście się w pełni szczęśliwego zakończenia, czytaliście książkę?
Macie swoje propozycje?
Pa

36 komentarzy:

  1. A ja w końcu obejrzałam pierwszą część. Mówiąc szczerze lekko mnie znużyła, ale w drugiej ma być Legolas, więc może będę uważniej oglądać.
    A co do czekolady to pewnie by mnie zasłodziła na maksa. A jak się ma kwestia tych oryginalnych czekolad?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spoko, wyrosłam już z okresu kiedy uważałam, że to co lubię jest najlepsze a ci, którzy się nie zachwycają to heretycy, którzy powinni spłonąć.;D
      Dopiero pójdę we wtorek lub w środę pójdę robić świąteczne zakupy i wtedy obczaję czy są te czekolady.

      Usuń
    2. Aczkolwiek ja tak zawsze mam, że jak przeczytam książki, to filmy już mnie tak nie ekscytują. Tak było z Władcą Pierścieni, tak było z Hobbitem. Ale czekam na drugą część, mam nadzieję,że będzie więcej energii :)

      Usuń
    3. Wiesz, jak ja patrze na zwiastuny to mam wrażenie, że nie usiedzę w miejscu podczas oglądania tyle tam energii. Z drugiej strony często zwiastuny są lepsze niż same filmy. ;)

      Usuń
    4. Zwiastun nowej części bardzo mi się podoba :) Ale w ogóle muszę przyznać, że ten rodzaj filmów niezbyt mi odpowiada, nie mój gatunek to końca, więc chyba nigdy nie wyjdę z seansu zachwycona.

      Usuń
    5. Aaa, no to wszystko tłumaczy. Pewnie sama bym wyszła niezachwycona z takiej komedii romantycznej dla przykładu ;D

      Usuń
  2. Ja ostatnio mam małego fioła na punkcie karmelu:) to i ta czekolada by mi smakowała

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam permanentnego fioła na punkcie karmelu, raz mniejszego a raz większego. Teraz mam większego ;D

      Usuń
  3. Jest karmel, jest zajebiście.
    Jadłabym, Cadbury ma bardzo smaczne i milkowosłodkie czekolady, lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karmel zdecydowanie polepsza smak dużej ilości słodyczy i deserów.
      Cadbury jest świetne jeżeli ktoś ma ochotę na taką mało kakaową czekoladę ;), szkoda tylko, że trzeba ją zamawiać przez internet, bo jest pyszna.

      Usuń
    2. Szkoda, mogłaby być normalnie dostępna w sklepach, kupowałabym.

      Usuń
    3. Wiesz, ty masz możliwość odbioru w sklepie stacjonarnym Coś słodkiego ;)

      Usuń
  4. Przewiduje, że cały tumblr dziś ogarnie szaleństwo :D.

    Czekoladę bym zjadła, ale nie wchodzę na Coś Słodkiego, bo to zła strona jest. Wyszłabym stamtąd biedna, a nie ma nic bardziej przykrego niż bieda przed kupieniem wszystkich giftów dla rodziny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę się wręcz boje tam wejść ;D
      jest to zdecydowanie zła strona, próbuje tam teraz nie wchodzić, bo przecież niedawno zamawiałam stamtąd produkty ale i tak ta strona kusi, tyle smacznych rzeczy.

      Usuń
  5. Jeeej dobrze wiedzieć, że nie tylko ja mam świra pt. kolejna część Hobbita = kocham świat.
    Bilety już zmówione :) więc czekam machając w stronę tv zawsze jak leci trailer -_-
    No a Cadbury to klasyk wiadomo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie mam pojęcia kiedy iść, chciałabym jak najszybciej ale wiadomo tłumy, a ja chcę przeżywać film w spokoju. Z drugiej strony z pewnością nie wytrzymam do wydania DVD, co robić, co robiiić

      Usuń
    2. Ja idę 30.12, bo łudzę się, że albo ludzie jeszcze nie wrócą ze świąt, albo już pojadą na Sylwestra :) i tego się trzymam. Bardzo mocno.

      Usuń
    3. Ja tak może spróbuje po Sylwestrze jak uczniowie wrócą do szkół, poszłabym tak wcześnie i może by się udało uniknąć tłumów.

      Usuń
  6. Ten karmel *.* Oj zjadałbym tę czekoladę ! A Hobbita niestety nie miałam okazji oglądać :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekolada i karmel to idealne połączenia.
      To co ty jeszcze robisz, wykombinuj (;D ) film i marsz oglądać.;)

      Usuń
  7. Soon... (2 tygodnie) :)
    Uwielbiam czwarte zdjęcie, z trzema kostkami, najwyższa i karmel <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chcesz wiedzieć ile kombinowałam z układaniem tych kostek ;D To wyszło najlepiej

      Usuń
    2. Jednak nie musimy czekać do 27, w C-C można już rezerwować bilety na seanse od 25.12 :)

      Usuń
    3. Nom, szkoda, ze u mnie w mieście monopol na kina ma Helios ;) Poza tym jakoś we święta nie chciałoby mi się iść bo ludzi będzie multum.

      Usuń
  8. Czy tylko ja nie domyślałem się, że mowa (we wstępie) nie jest o czekoladzie? Entuzjazm w przypadku Cadbury, jak dla mnie, akurat jest uzasadniony :D

    Bardzo dobrze wspominam tę markę z naszych sklepów. Fakt, że typową czekoladę można ujrzeć już tylko w sklepach z importowaną żywnością, ale fajnie, że jest. YouTube jest pełne wyzwań (ilość/czas) czekoladowych Cadbury, które tylko wzbudzają apetyt. Ten opis także ;)

    Spróbuję w niedalekiej przyszłości...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh, nawet nie pomyślałam, ze można tak odczytać ten wstęp, chociaż teraz jak o tym wspomniałeś to widzę, że rzeczywiście można by pomyśleć, ze tak się ekscytuje czekoladą.
      Również pamiętam jak Cadbury było łatwiej dostępne, tylko, że już nie pamiętam jak wtedy smakowało. Ale teraz smakuje tak, że warto spróbować, jak ktoś lubi takie mleczne słodycze :)

      Usuń
    2. Niech to tylko nie zabrzmi jako coś złego. Broń Boże!. Sam mam drgające ręce na widok czegoś słodkiego, co bardzo mi smakuje. A gdy jeszcze jest to smakołyk sprzed lat, który nagle powrócił do sklepów? No cóż. Pozostawię to bez komentarza. Dlatego bardzo się ucieszyłem takim wstępem. Widząc już siebie przy tej tabliczce :)

      Cadbury Eclairs - je jednak pamiętam bardzo dobrze. Z chęcią bym "przetestował" ponownie.

      Usuń
    3. Te cukierki to pamiętam, miałam je na swoich 9 urodzinach, cała rodzina je uwielbiała :)

      Usuń
  9. W Portugalii Hobbit już jest, ale ja jeszcze z kinem poczekam;) co do czekolady to przypomina mi moją ulubioną milkę, ale Twój opis sprawił, że nie zamierzam po nią sięgać - pozostanę przy fioletowej krowie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kompletnie nie rozumiem czemu w niektórych krajach już jest a w innych nie *foch* Cadbury jest bardzo podobna do Milki ale zawsze warto sprawdzić samemu ;)

      Usuń
  10. Kochana, po pierwsze - uwielbiam Twojego bloga, jest przegenialny :D I nie ma opcji, by po przeczytaniu notki nie powędrować do lodówki/szafki/najbliższego sklepu po coś słodkiego :) A po drugie, takie pytanko, czy raczej bezinteresowna rekomendacja (nie jest to jakaś reklama, czy coś :D) - jadłaś może te śliwki w czekoladzie? Nie wiem, czy w ogóle lubisz takie "specjały", ale są om nom nom, mega pyszne, więc pomyślałam, że czemu mam Ci o nich nie powiedzieć ;D Naprawdę polecam, niebo w gębie :) http://ezakupy.tesco.pl/pl-PL/ProductDetail/ProductDetail/2003120285073

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje za miłe słowa :D Śliwki w czekoladzie lubię ale tych nie jadłam. Naprawdę rzadko zachodzę do Tesco, więc to nic dziwnego ale będę miała w pamięci ten produkt jak kiedyś zajrzę do tego sklepu :)

      Usuń
  11. ależ ja mam ochotę ją zjeść:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To, to raczej normalna reakcja ;D

      Usuń
  12. Mam tą czekoladę w zapasie i wygląda bardzo apetycznie, jednak ciągle nie mogę zdobyć się na jej otwarcie, to chyba jej spory rozmiar działa tak zniechęcająco... Chociaż z drugiej strony, im więcej słodkości, tym lepiej ;)

    OdpowiedzUsuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.