11.11.2013

Monte Crunchy



Nic ciekawego

Boszzz, nawet nie wiecie ile problemów nastręczało mi kupno tego produktu. No nie było go, nigdzie nie było. Chociaż zaraz, wróć. Ten produkt był, jak miałam w lodówce parę jogurtów i nie chciałam kupować nowego, dopóki nie zjem tamtych. Po zeżarciu, wchłonięciu i ogólnym skonsumowaniu pomyślałam, że w końcu będę mogła spróbować tego deserku. Poszłam do sklepu jednego, drugiego, TRZECIEGO i blady, nieopierzony kurzy odwłok. Nie było tej wersji smakowej na którą miałam ochotę. Była ta druga wersja, owszem, było jej aż nadto ale ja się uparłam na tą słabo dostępną. W końcu, w końcu dorwałam ten deser, akurat trafiłam na trzy ostatnie opakowania, tuż obok stała góra tej drugiej wersji. Teraz mnie ciekawi, czy to do sklepów trafia tak mała ilość tego smakołyku, czy to ludzie tak wykupują ten smak, kompletnie ignorując ten drugi. Zresztą z pewnym, lekkim zażenowaniem przyznam się, że z tych trzech pozostałych na półce opakowań zabrałam dwa, przyczyniając się pewnie do frustracji kogoś innego. Ale co, skoro ja się tak nalatałam to czemu inni mają mieć lepiej.
 
Monte Crunchy.  Deser mleczny z czekoladą, orzechami i chrupiącym musli. Jest też wersja z sosem wiśniowym, Monte Cherry. Znacie Monte, nie próbujcie udawać, że jest inaczej. Generalnie lubię ten deserek, piszę deserek, bo w żadnym wypadku nie jest to zdrowy pożywny, wartościowy posiłek za jakiego próbuje się uważać, wartościowy posiłek dla dzieci, taaa. Jeżeli jakikolwiek rodzic daje się nabrać na te gadki-szmatki to stracę resztki wiary w inteligencję narodu. Nie bronię oczywiście dzieciom jedzenia tych produktów ale zmiłujcie się, to jest słodycz, równie dobrze pełnowartościowym posiłkiem można by nazwać paczkę cukierków czekoladowych. Jak już wspominałam to bardzo lubię Monte ale wolę te w małych kubeczkach, no wiecie, te na 2 łyżeczki. Głównie dlatego, że nawet dla mnie ten deser jest nieco za słodki i tłusty, a taka porcyjka, aż tak bardzo nie zasłodzi. Jednak widząc tą nowość, mimo sporej ilości samej masy mleczno- czekoladowej-orzechowej, poczułam mega silną chęć posiadania i spróbowania. I tak oto przechodzę do smaku.
Smak: pewnie wszyscy wiedzą jak smakuje Monte ale i tak zacznę standardowo. Masa deserowa, jak wiadomo, podzielona jest na dwie części, które, według mojej mamy, powinno się dokładnie wymieszać. A które, według mnie, powinny zostać nienaruszone przez żadne mieszanie. Obie części są bardzo słodkie, chociaż miałam wrażenie, że w tym produkcie były akurat mniej słodkie niż w normalnym Monte. Poza tym, część biała, moim zdaniem, jest gorsza smakowo. No bo smakuje tylko mlecznie-śmietankowo i już, żadnej atrakcji w tym nie ma. Za to część ciemna…. o tą część to ja uwielbiam. Trochę kakaowa, nieco orzechowa i ciutkę śmietankowa. Jedyne czego nie lubię to, to, że ta masa jest okropnie tłusta i pozostawia taką warstwę na języku, dobrze, zę przynajmniej nie pozostawia paskudnego posmaku. 
To, co różni ten produkt od innych deserków Monte, to dodatek  chrupiącego musli. Jedno trzeba przyznać, rzeczywiście te kawałki chrupią. Nie są słodkie, znaczy według  mnie, ktoś inny może mieć inne wrażenie. Głównie czuć płatki owsiane oraz taki ryżowo-zbożowy smaczek. Te płatki są lekko mączne i trochę nijakie, brakuje mi tu czegoś. Trochę mnie dziwi ta długa lista składników przy słowie musli, czy serio to wszystko jest potrzebne? Bo ja mam wrażenie, że nie. Podsumowując to te akurat Monte mnie nie zachwyciło, spodziewałam się czegoś bardziej wyrazistego, a wyszło trochę słodko-mdło. Obrzydliwe nie było, w smaku było nawet smaczne ale nie było efekty WOW. Równie dobrze można kupić zwykłe Monte i wsypać trochę płatków owsianych lub podprażone orzechy. Z pewnością, jeżeli nie smaczniej, to wyjdzie nieco zdrowiej. Czy warto kupić ten deser? Eh, jak lubicie Monte to możecie, oczywiście jeżeli nie szkoda wam kasy.
Ocena: 6.5/10
Kaloryczność: 100g/214kcal, całość ma 130g
Gdzie kupiłam: Społem
Cena: 2,39zł w promocji

Mała  ciekawa informacja „(…)badacze stwierdzili, że osoby spożywające więcej czekolady miały niższy poziom tkanki tłuszczowej w organizmie.”(źródło). No cóż, w moim przypadku to by się sprawdzało, jednak radzę brać te informacje z przymrużeniem oka, bo naukowcy co jakiś czas twierdzą różne, czasami sprzeczne rzeczy. Raz kawa to straszna trucizna a po pewnym czasie to samo zdrowie w płynie. Więc nie szalejcie… za bardzo.
Pa

47 komentarzy:

  1. A wiesz,że nawet w sklepie mnie kusiło? Ale teraz wiem,że nie warto tracić 3 złotych:)
    A czekolada to mój nałóg, mam niedowagę, więc trzymam się wersji,że odchudza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie warto, już lepiej kupić klasyczne Monte.
      Wiesz, moi rodzice się śmieli, że żeby przytyć powinnam przestać jeść czekoladę ;D

      Usuń
    2. Uratowałaś moje 3 złote, dziękuję Ci dobry człowieku :)
      A to ja tego swoim nie powiem,bo mi zabronią jeść :) a miałam dostawę niemieckich czekolad od chrzestnego..... :)

      Usuń
    3. Służę uprzejmie.:)
      Fajnego masz chrzestnego chociaż też nie powinnam za bardzo narzekać biorąc pod uwagę ile kasy dostałam na 18 urodziny.

      Usuń
    4. Mój ciągle traktuje mnie jak dziecko, i przywozi masę słodyczy bez okazji. A,że pracuje w Niemczech, to są to prawdziwe pyszności:)

      Usuń
    5. Jak przez mgłę pamiętam jak mój tatusiek przywoził słodycze z Niemiec, wtedy to i Duplo jakoś bardziej smakowało

      Usuń
  2. Można to kupić w Żabce.
    Wolę klasyczne Monte!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat jak byłam to tej wersji nie było, tylko wiśniowa. Miałam z tym deserem pecha. ;)

      Usuń
  3. Jeśli miałabym wybierać to wzięłabym wersję z wstawką wiśniową xD Jednak tak, jak stwierdziła Olga najlepsze jest klasyczne monte ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz się zaczęłam zastanawiać czy nie zrobiłabym lepiej jakbym wzięła tą wiśniową wersję.

      Usuń
  4. A ja tam wolę wymieszać sobie kremowy serek z czekoladą albo pokruszonym waflem typu princessa i jest pysznie :D
    Zachęca zajrzeć do empiku, wystawili już ofertę świąteczną. Rzuciłam się jak głupia na te cudeńka ^_^ Nowe mleczko od Milki, a oferta kinder to dla mnie szok przeszli w tym roku samych siebie. Polecam tak szerokiej oferty dawno nie było ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozwolisz, że przy najbliższej okazji wykorzystam twój pomysł :D
      W czwartek byłam w empiku ale jeszcze nie mieli wystawionego niczego ciekawego, jutro albo w środę się przejdę i zobaczę.

      Usuń
  5. Kurczę, a ja bym skosztowała tego Monte - ale dziś wszystkie sklepy w okolicy pozamykane;p

    A co do czekolady...to jestem zdania, że z umiarem nie zaszkodzi, ale ciężko mi ten umiar czasem zachować;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze jest jutro :)
      Co do umiaru to czasami trudno połączyć to słowo z czekoladą, chyba, że gdzieś w zdaniu byłoby zaprzeczenie ;D

      Usuń
  6. Właśnie też jakoś nie mogłam znaleźć tego monte w moim sklepie, może słabo się przyglądałam :D ale z chęcią spróbuję!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo nie było, ja nawet przesuwałam inne deserki oglądałam czy za nimi się jakieś monte nie chowa ;D

      Usuń
  7. Kusiło mnie to Monte ale cena skutecznie odstraszyła teraz wiem że nie zrobiłam błędu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda kasy, według mnie, tyłka nie urywa.

      Usuń
  8. Też nie jestem zachwycona Monte Crunchy, bardziej smakowało mi wiśniowe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba było jednak brać tą wiśnie

      Usuń
    2. A mi się wydaje, że ona może trącać chemią ...

      Usuń
    3. Tyż prawda. I tak na razie nie będę kupować takich deserków.

      Usuń
  9. To Monte patrzyło na mnie i prawie wołało "weź mnie", ale nie, wolę zwykłą wersję. Ostatkiem sił oparłam się też nowym wyrobom Milki (mleczko pomarańczowe *_*) w Empiku, czego, niestety, trochę żałuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że żarcie patrzące na człowiek i wołające tęsknym głosem to częsta przypadłość. Też mi się zdarza ;D
      Postanowione, jutro lecę do Empiku.

      Usuń
  10. Te nowe wersje jakoś mnie nie kuszą, uwielbiam klasyczne Monte i uważam, że nie da się go ulepszyć chrupkami czy wiśniami, mogą je co najwyżej spieprzyć. Dziękuję, postoję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i właśnie lekko spieprzyli, bo klasyczne monte jest o niebo lepsze. Tą drugą wersję to jedynie z ciekawości może kiedyś wezmę.

      Usuń
    2. Ja może na wiśniową też kiedyś z braku laku się skuszę, ale nie mam żadnych oczekiwań wobec niej, wiem, że będzie gorsza od klasycznej.

      Usuń
    3. Przynajmniej się nie rozczarujemy :D

      Usuń
    4. No expectations = no disappointments :D

      Usuń
  11. też wszędzie tego szukałam, a jak w końcu znalazłam, stwierdziłam, że kurczę, ja wcale nie chcę tego jeść. Nie kupiłam. Ale widzę po tym incydencie, jak idiotycznie działają na ludzi reklamy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynajmniej zaoszczędziłaś, żałuje, że ja się nie rozmyśliłam.

      Usuń
  12. Próbowałam obu wersji i doszłam do wniosku, że Monte to taki deser, który dodatki mogą tylko popsuć, w sumie niewiele rzeczy do tego smaku mi pasuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja doszłam do wniosku, ze najlepiej by pasowały drobno zmielone orzeszki.

      Usuń
    2. Masz rację orzeszki to by było coś, i jeszcze w deserowej czekoladzie ^_^

      Usuń
    3. Trudno wymyślić co innego by pasowała do tego deseru.

      Usuń
  13. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia :) Ja akurat uwielbiam to połączenie i uważam, że to jeden z najlepszych deserków jakie jadłam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam okazję testować Monte z dodatkami dzięki platformie TRND. Wyników i rozpoczęcia tej kampanii nie mogły się doczekać szczególnie dzieciaki w mojej rodzinie – choć nie ukrywam, że ja również. Gdy tylko przyszłą wiadomość potwierdzająca udział w tej kampanii wspólnie z dziećmi wybraliśmy się na zakupy. Miały wielką frajdę z wybierania smaków i wkładania ich do koszyka. Nie ukrywam, że smak tradycyjnego Monte był nam już wcześniej dobrze znany gdyż często gościł w naszym domu. Monte z dodatkami próbowaliśmy i testowaliśmy po raz pierwszy. Wachlarz dodatków jest tak szeroki, że każdy znajdzie dla siebie coś smacznego. Jako, że bardzo lubię kawę najbardziej posmakował mi Monte Cappucino Balls. Dzieciakom wszystkie smaki w czekoladzie, a mężowi Monte Cherry. Pewnie niektórzy powiedzą, że to niezdrowe, słodkie itp. Wiadomo, że nie jadamy ich kilka razy dziennie ale szczerze myślę, że kubeczek dwa razy w tygodniu lub nawet raz dziennie nikomu nie zaszkodzi. Monte z dodatkami jest idealne jako przekąska, drugie śniadanie czy podwieczorek.

    OdpowiedzUsuń
  15. Dostalam się do kapanii monte z trnd. Udało mi się do tej pory zakupić 4 smaki cherry, crunchy, z kuleczkami czekoladowymi i ciasteczkowe. Wszystkie wersje sa super. Wg mnie doskonale pasuja dodatki do tego monte... choc co prawda poczatkowo tez myslalam ze jak juz monte to samo. A tu naprade z dodatkai jest ekstra. Pozytywne opinie uslyszlam tez od osob ktorym dalam do testowania monte .

    OdpowiedzUsuń
  16. Od kilku dni testujemy z rodzinką i znajomymi Monte z dodatkami. Każdy jest przepyszny i ciężko byłobym wybrać ten najlepszy. Dzieciaki uwielbiają te z ciasteczkami i kulkami. Jest to fajny deser mleczny – idealny na podwieczorek czy drugie śniadanie. W naszym domu zadomowi się chyba na dobre

    OdpowiedzUsuń
  17. Testuję, smakuję, polecam, opiniuję!
    Monte Cherry powala z nóg!

    OdpowiedzUsuń
  18. też spróbowałam i dla mnie jest to trochę za duża porcja, ale smakuje jak monte :P

    OdpowiedzUsuń
  19. Deser mleczny Monte z dodatkami to doskonała przekąska zarówno w domu, w pracy jak i w szkole. Jest idealnym źródłem energii zarówno dla dzieci jak i dorosłych. Deserki Monte z dodatkami są godne polecenia ze względu na jakość oraz dobrą cenę.

    OdpowiedzUsuń
  20. Deserki Monte z dodatkami są bardzo smaczne i pożywne. Zaspokoją podniebienie zarówno małych jak i dużych. Różnorodność dodatków sprawi, że każdy znajdzie coś dla siebie. Polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. JUWO1 - Mnie również udało się dostać do projektu Monte z Dodatkami od Firmy Zott. Dla mnie to super projekt a produkt oczywiście bomba!!! Cała nasza rodzina zajada się Monte z dodatkami. To połączenie cudownie puszystego mlecznego kremu z czekoladą, orzechami laskowymi i pysznymi dodatkami. Ogromnym plusem są warianty smakowe- ich ilość obłędna. Jest to chyba jedyny produkt mleczny o tak bogatej ofercie smakowej. Mnie przypadł do gustu Monte Cappucino Balls- idealne do kawy. Jadłam też Monte Cherry ale dla mnie niestety trochę za mało wiśni:) Polecam- wszystkie smaki. Co jeszcze jest warte zaznaczenia to opakowanie. Ta mała komora z dodatkiem ma lekki dzióbek, który ułatwia przesypanie zawartości do części puszystego kremu z czekoladą. JUWO1

    OdpowiedzUsuń
  22. Desery Monte z dodatkami firmy Zott, to pyszne połączenie puszystego mlecznego kremu z czekoladą, orzechami laskowymi i ciekawymi dodatkami, które są dostępne w aż ośmiu różnych wariantach. Idealne jako drugie śniadanie lub przekąska w ciągu dnia, zarówno dla dzieci jak i dla dorosłych. Desery Monte z dodatkami gorąco polecam każdemu, kto nie miał jeszcze przyjemności ich spróbować, ponieważ są naprawdę dobre. edyta215

    OdpowiedzUsuń
  23. UWAGA BIORĄCY UDZIAŁ W KAMPANII MONTE! Do tej pory byłam miła i publikowałam "opinie" z testowania. Ale koniec. Nie wysilajcie się z pisaniem tu, bo po prostu od tej pory będę wszystko wrzucać do SPAMu.

    OdpowiedzUsuń
  24. Dla mnie dodatek Crunchy jest odrobinę słony, ale dla mnie wiśnia wygrywa rywalizację: mnie słodkie i smaczne mimo, że za wiśniami nie przepadam :)

    OdpowiedzUsuń