19.11.2013

M&M’s Pretzel



Takie se

Wbrew pozorom nie jestem uzależniona od czekolady. Tak, wiem, widzę jak patrzycie na monitor myśląc, że każdy uzależniony tak mówi. Ale ja piszę poważnie, mogę wytrzymać parę dni bez czekolady, bez jakichś większych symptomów odstawienia. Parę razy tak miałam i tragedii nie było. Mogę nie jeść czekolady, tylko ja po prostu nie chcę jej odstawić. Możliwe, iż pisałam, że bez czekolady nie mogę żyć, mogę tylko, że ja jestem diwą i lubię dramatyzować. No ale są rzeczy, bez których nie wyobrażam sobie życia, jedno z nich to kawa, bez kawy jestem potencjalna niebezpieczna dla otoczenia. Drugą z tych rzeczy są precle. Jeden dzień bez tej przegryzki i czuję: rozdrażnienie, płaczliwość, nerwowość, uczucie wielkiego głodu i wściekłość na cały świat, który nie dostarcza mi precli pod pysk. Wszelkie próby ograniczenie tego produktu, do dwóch dziennie kończyły się machnięciem ręki na wyrzuty sumienia po 5 preclu. Ja je uwielbiam, dlatego jak zobaczyłam te dropsy, to wiedziałam, że będą moje.
M&M’s Pretzel czyli zwykłe czekoladowe draże z nadzieniem preclowym. Każdy wie co to są M&Msy, pyszne drażetki, z zajebistymi reklamami, które nie wkurzają, w odróżnieniu od innych.  W naszym koffanym kraju nad Wisłą, mamy dość skromną ofertę tych produktów. Najczęściej można kupić dwie wersje, całe w mlecznej czekoladzie, oraz te z orzeszkami ziemnymi.  Może czasami występuje jakaś specjalna oferta w Biedronce lub w Lidlu, nie wiem, ja tego nie widziałam. A, poza tym w Piotrze i Pawle widziałam jeszcze wersje z masłem orzechowym i z migdałami ale cena, skutecznie mnie odstraszyła. Za granicą można jeszcze kupić: miętowe, z ciemnej czekolady i malinowe. Oprócz tego są smaki limitowane ale tego to już nie każcie mi szukać, wystarczająco się załamałam znajdując smak cynamonowy i kokosowy. Chcę jak diabli.
Smak: w 32,3 gramowym opakowaniu znajdowało się 15 drażetek. Kolorowa otoczka jaka jest każdy wie. Słodka i twarda, szybko się rozpuszcza trzymana na języku. Pod nią znajdowała się warstwa czekoladowa, do niej nie mam żadnych zastrzeżeń. Z chęcią zjadłabym całą tabliczkę takiego wyrobu od M&M’s. Nie za słodka, mocno mleczna, i delikatnie kakaowa. Niezła jakość i smak i nawet ja nie mam jak się do niej przyczepić. Po warstwie czekoladowej pojawia się samo serce ciućka, czyli precel. Suchy i chrupki ale nie wysuszony na amen. Absolutnie nie słodki za to ze słabym posmakiem soli. Można ten smak porównać do klasycznych paluszków, takich bez żadnych dodatków. 
I tak właściwie to nic więcej nie można o tym napisać. Było dobre, no było. Czy żałuje, że to kupiłam? No, nie żałuje. Mimo to całość była taka, nijaka. Nie czułam tego co przy zwyczajnych preclach, czyli przymusu zjedzenia kolejnego. Dobra czekolada, dobry precel ale brakowało mi tu takiego kopa smakowego, trudno to określić słowami. Dla mnie jest to całkowicie obojętny produkt.
Ocena: 7/10
Kaloryczność: paczka(33.3g)/150kcal
Gdzie kupiłam: Coś słodkiego (ale już nie ma tego na ich stronie)
Cena: 6,99zł

Wczoraj wywiesili na uniwerku informacje o przyznanych stypendiach i mam wobec tego pytanie. Jak do kurzej nędzy można mieć dochód w wysokości 0.00zł? Nikt u mnie na wydziale na bezdomnego lumpa nie wygląda, więc z pewnością ktoś tu kręci. Ludzie wstydu nie mają.
Pa

36 komentarzy:

  1. Czyli można zamoczyć paluszek w czekoladzie i będzie to samo? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak właściwie to tak, na pewno wyjdzie taniej ;D

      Usuń
  2. Można mieć rodziców pracujących poza Polską albo pracujących na czarno, albo ich nie mieć i dostawać pieniądze od państwa, albo być w rodzinie zastępczej i później dostawać inne świadczenia, które chyba się nie liczą przy wnioskowaniu o stypendium.

    A odnośnie słodycza. Dla mnie, jaki osoby całkowicie niepreclowej był boski :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie mnie najbardziej irytują osoby z forsą z zagranicy, znam parę osób którym wyższe stypendium bardzo by się przydało ale nie mogą konkurować z osobami o zerowych dochodach.

      No skoro tak często precli nie jesz to wiadomo ;), moje uzależnienie robi swoje ;D

      Usuń
  3. Kurczę już wolałabym sobie kupić porządną czekoladę zamiast tego, bo przynajmniej bym miała coś dobrego w porównywalnej cenie;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak wspominałam, nie żałuję kasy ale rzeczywiście można by za tą kwotę kupić całkiem niezłą czekoladę.

      Usuń
  4. Albo mogli specjalnie PIT wypełnić, oddać, a potem zrobić poprawkę w Urzędzie (ale poprzednia wersja zostaje na uczelni). Dla "przyzwoitości" mogli chociaż wykręcić mały/minimalny dochód do stypendium...
    Myślałam, że ze mną jest coś nie tak: jako dziecko uwielbiałam jeść paluszki po czekoladzie :). Na preclowe M&MSy się nie skuszę, ale mam te z ciemną czekoladą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, ten zerowy dochód to po prostu żal

      Powiem jedno, nie jesteś dziwna ;D

      Usuń
  5. Ja też jestem niepreclowa, więc te M&M'sy nie wywołują u mnie fali zaślinienia, ale tymi z masłem orzechowym i migdałami jarałabym się jak Wokulski Izabelą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paczka w PiP kosztuje około 30zł, więc proszę bardzo ;D

      Usuń
  6. Ze stypendiami tak to już jest. Tak samo z miejscami w akademiku. Na rolniczej uczelni wszystko zajmowały dzieci "biednych rolników", dochód minimalny oczywiście, ale na podwórku 4 BMW i dom cały klinkierem obłożony ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Weź, znowu mnie cholera trzaska. Krętacze

      Usuń
  7. "Możliwe, iż pisałam, że bez czekolady nie mogę żyć, mogę tylko, że ja jestem diwą i lubię dramatyzować." HAHAHA rozwaliłaś mnie tym tekstem :D znowu siedzę w pracy i Cię czytam :)

    Połączenie precla i czekolady brzmi tak "sucho" :D jakby tam w środku był jeszcze jakiś karmel może... ? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj żebyś tylko żadnych nieprzyjemności z tego powodu nie miała ;D
      No, było nieco suche ale taki urok precli.

      Usuń
  8. Nie znoszę precli, więc chociaż raz mnie nie skusiłaś :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pojmuje jak można nie kochać precli ;)

      Usuń
    2. ja też nie cierpię:) ale i tak z ciekawości bym zjadła, tyle że nigdzie tego nie ma:)

      Usuń
    3. No zadziwiacie mnie ;)
      Stacjonarnie tego raczej nie kupisz, tylko przez internet. Chyba, ze mieszkasz w Warszawie i możesz przejść się do sklepu stacjonarnego Coś słodkiego.

      Usuń
  9. Widziałam je w Biedronce ale jakoś mnie nie zaciekawiły :P Ja strasznie chcę spróbować M&M's z masłem orzechowym bo ono to moja miłość <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie za rzadko zachodzę do Biedry skoro takie rzeczy mnie omijają.
      Wiesz, ja myślę, że teraz jak będę zamawiać to wezmę te z masłem, bo w PiP to jednak trochę za dużo by wyszło.

      Usuń
    2. Tam ta cena jest chora ... też mnie kusiły :)

      Usuń
    3. W biedronce są inne. Też niebieskie, ale to nie preclowe, tylko takie pyszne, smakujące trochę orzechami laskowymi, z kruchym, ale nie preclowym ciasteczkiem w środku (moje ulubione jak do tej pory). Natomiast muszę iść do piotra i pawła po te z masłem, w życiu ich nie zauważyłam, o ja głupia i ślepa:P

      Usuń
    4. Te z masłem orzechowym są dopiero od niedawna, ze dwa tygodnie temu jeszcze ich nie było. Z tą ceną to nie żartuję, nawet ukradkiem zrobiłam zdjęcie, miałam wstawić ale wypadło mi to z głowy.

      Usuń
    5. Te niebieskie to Cripsy, fakt, są mniam :D http://farm8.staticflickr.com/7274/7053678659_37e214f199_o.jpg

      Usuń
    6. Będę co jakiś czas rozglądać się za tymi Crispy, w PiP z masłem orzechowym i z migdałami kosztują 29,99zł, więc nieco dużo.

      Usuń
  10. W biedronce były tzw. crispy, takie jak te co sprzedaja w czerwonych torebkach takie chrupki w m&mce dobre byly cholery ale juz dawno ich nie ma ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak te Cripsy też widziałam ... były te i te :)

      Usuń
    2. No co ty, to preclowe też są? kurde, a nawet dziś byłam w biedronce, aż się przejdę wracając z poczty, bo jest idealnie po drodze:)

      Usuń
    3. To by tłumaczyło dlaczego ich nie widziałam, dopiero od roku bardziej szczegółowo oglądam towary w Biedronce.

      Usuń
    4. W mojej takich nie ma ... ja chcę :( fochhhhhh

      Usuń
    5. U mnie też nie ma wiec nie jesteś sama.

      Usuń
  11. jak ja lubię czytać Twoje posty :D
    ale wolałabym pewnie te m&m's z masłem orzechowym, chociaż ich cena po prostu powala...
    a próbowałaś milki z nadzieniem jogurtowo-jagodowyn? mignęła mi gdzieś ostatnio ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się :)
      Chodzi pewnie o tą limitowankę jesienną? Nie jadłam i raczej nie zamierzam, szczególnie, że podobno taka dobra to ona nie jest.

      Usuń
  12. M&M's + precle to chyba największe hipsterstwo jakie widziałam. Musiały fajnie chrupać.
    Oddam nerkę za te z masłem orzechowym

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem pewno że były takie smaki, które byłyby większą hipsterką ;D
      Nerki nie musisz oddawać, starczy jak masz PiP i 30zł na zbyciu ;D

      Usuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.