08.11.2013

Cadbury Dairy Milk



Angielskie mleko

Każdy kraj ma swoją główną markę czekolady, którą się promuje zagranicą lub przynajmniej próbuje się promować, z różnym skutkiem. Dla Polski wiodącą marką jest Wedel, wiadomo. Amerykanie mają Hershey’s, Czesi Studentską, a  Milka kojarzy się wszystkim z Niemcami (chociaż sama Milka powstała w Szwajcarii, taka tam ciekawostka) Można bezpiecznie powiedzieć, że dla Wielkiej Brytanii taką czekoladą jest Cadbury. Nawet nie wiecie jak długo się do niej śliniłam, dla mnie stanowiła esencję brytyjskości tak samo jak przerwa na herbatę, królowa Elżbieta i Sherlock Holmes. Jak więc zdecydowałam się na zamówienie słodyczy przez internet, nie mogło w moim koszyku zabraknąć tej pozycji.
Cadbury Dairy Milk, czyli zwykła mleczna czekolada bez żadnych dodatków. Jak dla mnie najlepszym sposobem na poznanie danej marki to sprawdzenie jak smakuje zwykła, najzwyklejsza mleczna czekolada.  Oczywiście oprócz tego wzięłam sobie jakąś ekstra z dodatkami ale postanowiłam zacząć od tej.  Tabliczka ma 120g, co mnie pozytywnie zdziwiło, bo wydawało mi się, że jest to standardowa 100gramowa tabliczka, może w Anglii maja inne standardy. Inną rzeczą, która mnie zdziwiła to skład, jest zaskakująco krótki. Miła odmiana po esejach na opakowaniach innych czekolad, nawet tych zwykłych mlecznych. Tylko nieco się rozczarowałam tym, że zawartość masy kakaowej to  20%, mało, bardzo mało. Nawet Milka ma te 30%, a tu tak skąpo i skromnie, przynajmniej wiem jakiego smaku nie powinnam się spodziewać.

Smak: czekolada mleczna, baaardzo mleczna to się czuje w smaku. Biorąc pod uwagę szczątkową ilość kakao nie będzie dla nikogo zaskoczeniem, że nie był wyczuwalny, to by był cud jakbym cokolwiek tam wyczuła. Słodkość na poziomie nieco mniejszym niż Milka, akurat na takim levelu, że połowę tabliczki mogłam spokojnie zjeść bez zasłodzenia, nie pytajcie się tylko jak się potem czułam. Z radością przyjęłam wiadomość od moich kubków smakowych, że obyło się bez posmaku starej margaryny. Jak by tu całość podsumować… Jak na mleczną, zwyczajną czekoladę trzyma się dość dobrze, nic mi tam nie urwało z zachwytu ale nie poczułam się też rozczarowana. Wprawdzie wolałabym żeby było trochę więcej masy kakaowej, bo te 20% to kpina w żywe oczy ale biorąc pod uwagę sam smak muszę powiedzieć, że mi smakowało. Czyli bez żadnych zachwytów ale bez większego marudzenia.
Ocena: 8/10
Kaloryczność: 100g/530kcal, 3kostki/80kcal
Gdzie kupiłam: Coś słodkiego
Cena: 8,99zł

Pewnie widzicie, że ten post jest pisany na szybko i trochę byle jak. Planowałam na dzisiaj recenzję rogala z Lidla, miałam przygotowany wstęp i ogólny zarys wpisu ale niestety zabrakło najważniejszego:  rogala. Tak jest, podobno rano to ludzie sie rzucili na ten wypiek i wtedy, kiedy ja byłam, to mogłam jedynie pocałować pojemniki na pieczywo i zapłakać nad swoim losem. Musiałam więc zmienić plany. Na szczęści e rogale zostały zakupione  w Piotrze i Pawle, więc jutro postaram się coś nakreślić.
Pa

29 komentarzy:

  1. Kurczę uwielbiam tą czekoladę i aż mi ślinka pociekła;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się nie mogę doczekać, aż otworzę wersję z dodatkami :)

      Usuń
  2. Nigdy jej nie jadłam, wygląda smakowicie. Cadbury to kojarzy mi się tylko z ulepkami-eklerkami.
    Rogale z Lidla cieszą się wielkim zainteresowaniem, wczoraj byłam rano i ludzie już się kręcili z rogalami :). Smaczne, słodkie i niemiłosiernie się kruszą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam te cukierki, uwielbiałam je.
      Ja się fochnełam na Lidla. Z Piotra i Pawła również mocno się kruszą, moja klawiatura błaga o litość ;D

      Usuń
  3. Szukałam takiego bloga jak Twój :) Będę zaglądała regularnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam w me skromne progi. :D

      Usuń
  4. Wersja z Oreo jest genialna :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie musisz mnie zachęcać i tak już dawno zostałam zachęcona ;D

      Usuń
  5. Masz rację, że najłatwiej oceniać markę po zwykłej czekoladzie. Ja zwykle zresztą wolę zwykłe. Ale wersja z oreo... można za nią zabić, co już tutaj pisałam:) koniecznie ją upoluj, jak uzupełnią zapasy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Planuje zrobić tam ponownie zakupy gdzieś na początku grudnia jak będzie więcej świątecznych słodyczy, wtedy to ja tej czekolady nie daruje.

      Usuń
    2. Jak możecie... pewnie to Wy wykupiłyście wszystkie mleczne Cadbury z tego sklepu :)

      Usuń
    3. Oj tam wszystkie... tylko dwie ;D

      Usuń
  6. Coś czuję, że to byłaby czekolada idealna dla mnie. Mleczna i brytyjska :D
    Tak btw, czy to jest ta sama firma, która produkowała takie pyszne cukierki w fioletowym opakowaniu czy ja coś popieprzyłam?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ta sama. Tęsknie za tymi cukierkami.

      Usuń
    2. Ja też tęsknię. To był pokarm bogów, miażdżył frugo, gwiazdki i wszystko inne :D.

      Usuń
    3. W końcu ktoś kto podziela moją opinię, zwykle to trafiają się frugomaniacy i gwiazdkomaniacy.

      Usuń
  7. Z tego co pamiętam to ta czekolada jest bardzo słodka. U mnie normalnie można ją kupić w sklepie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie jakbym ją miała na co dzień to po pewnym czasie straciłaby cały urok ale na razie to się lekko jaram Cadbury ;D

      Usuń
  8. Uwielbiam i tęsknię za jej obecnością w polskich sklepach :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, czyli dobrze mi się wydawało, ze jakaś czekolada Cadbury była dostępna w polskich sklepach, coś mi lekko świtało ale nie byłam pewna na 100%

      Usuń
  9. Nie rozumiem, jakie może być mleko jak nie dairy?? no wiem że soya, coconut, almond i inne wymysły z hameryki, ale z nich czekolady nie robią... do they? O_O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robią, znalazłam czekolady z "mleka" ryżowego (Sjaak's), pewnie jakbym dłużej pogrzebała to bym znalazła więcej ;D

      Usuń
  10. W Almie można kupić Cadbury "Freddo" batoniki w kształcie żab (6 szt w opakowaniu) albo mleczne albo z nadzieniem karmelowym -- próbowałam tych drugich ...i teraz wznoszę modły o kolejną promocję (kosztowały 5 zł a nie 10 zł) ,bo chcę,potrzebuję,muszę więcej...
    A w Rossmanie można kupić czekoladki Dove ( dwa paluszki nadziewane karmelem) około 3 zł ,też warto je wydać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynajmniej Rossmanna mam, w odróżnieniu od Almy. Szkoda bo chętnie bym obczaiła te żaby, z Harrym Potterem i się kojarzą ;D

      Usuń
  11. 20% masy kakaowej w czekoladzie? Toż to hipokryzja i zbrodnia w biały dzień!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To na serio mnie zdziwiło, Nie pamiętam kiedy ostatnio spotkałam się z taką małą ilością masy kakaowej.

      Usuń
  12. Przecież ta czekolda to czyste świńśtwo. To wyrób czekoladopodobny. Może i krótki skład , ale PRZERAŻAJĄCY! Dwa emulgatory - jeden syntetyk (Fosfatydy amonu), drugi półsynetyk (Polirycynoleinian poliglicerolu ), "tłuszcze roślinne" to pewnie utwardzony olej palmowy (samo "zdrowie"), aromaty też pewnie sztuczne i tylko 20% zawartości masy kakaowej. Porażka!

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja się pochwalę :D właśnie kupiłam na promocji w tesco 850g tej czekolady za 20zł! Przeceniona z 45. To się nazywa szczęście. Pytanie tylko kto to zje

    OdpowiedzUsuń